Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fort nad zatoką

Tłumaczenie: Michał Kompanowski
Wydawnictwo: Bellona
6,4 (40 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
3
7
10
6
13
5
7
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fort
data wydania
ISBN
9788311122857
liczba stron
576
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Anakolut

Autor w sensacyjnej powieści opisuje mało znany epizod z okresu Amerykańskiej Rewolucji i wojny zbuntowanych kolonii z brytyjską monarchią. Oto u wybrzeży wschodniego Massachusetts (dzisiejszego stanu Maine) pojawia się brytyjska flotylla, by na półwyspie Majabigwaduce wysadzić na ląd dwa pułki królewskich piechurów. Brytyjczycy (w przeważającej większości Szkoci, gdyż to właśnie w tej części...

Autor w sensacyjnej powieści opisuje mało znany epizod z okresu Amerykańskiej Rewolucji i wojny zbuntowanych kolonii z brytyjską monarchią.

Oto u wybrzeży wschodniego Massachusetts (dzisiejszego stanu Maine) pojawia się brytyjska flotylla, by na
półwyspie Majabigwaduce wysadzić na ląd dwa pułki królewskich piechurów. Brytyjczycy (w przeważającej większości Szkoci, gdyż to właśnie w tej części imperium sformowano wzmiankowane oddziały) przybyli do Ameryki, by na obszarze sympatyzującym z koroną utworzyć nową kolonię, wznieść fort, który służył będzie
za wypadową bazę do ataków i zająć zatokę Penobscot wykorzystywaną do tej pory jako przystań przez okręty dowodzone przez rebelianckich kaprów. Wieść o przybyciu nieprzyjaciół szybko dociera do Bostonu, gdzie stanowe władze zatwierdzają pobór i ze statków cumujących w porcie (transportowców, kaperskich brygów, a także okrętów stanowych marynarek i Kontynentalnej Marynarki) tworzą pospiesznie flotyllę, która niebawem wyrusza z ekspedycją na Majabigwaduce.

Korzystając z wielu źródeł pochodzących z epoki, Bernard Cornwell krok po kroku opisuje najbardziej jego zdaniem prawdopodobny przebieg wydarzeń, ukazując losy ekspedycji do dorzecza rzeki Penobscot zarówno z punktu widzenia Amerykanów, jak i Brytyjczyków, zastanawiając się jednocześnie, czy bitwa na półwyspie Majabigwaduce mogła zakończyć się wynikiem odmiennym niż w rzeczywistości.

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=5798&page=2

źródło okładki: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=5798&page=2

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Zmarnowany potencjał

Dla Bernarda Cornwella historia nie ma tajemnic - niezależnie od czasów, miejsca czy postaci, które zapisały się na jej kartach. Potrafi zajrzeć wszędzie, przeanalizować każdy zapis, a potem dopiero wspomniane wyżej tajemnice stworzyć, owinąć w słowa i podać swym czytelnikom w postaci smakowitego dania. Nie inaczej sprawy się mają w przypadku powieści zatytułowanej „Fort nad zatoką”, wydanej w zeszłym roku przez Bellonę.

Tym razem na tapetę poszła Ameryka Północna i Rewolucja Amerykańska, oraz mało znane - choć ciekawe - wydarzenia związane z próbą stworzenia kolonii Wielkiej Brytanii na Nowej Ziemi oraz późniejszą bitwą na półwyspie Majabigwaduce. Fabuła, jak przystało na brytyjskiego mistrza opowieści historycznej, jest ciekawa i pozwala poszerzyć wiedzę o kolejnym interesującym urywku historii naszego świata. Bohaterowie są naturalni i wiarygodni, sceny batalistyczne doskonale szczegółowe, opisy wyczerpujące - wszystko do siebie pasuje. Jeśli chodzi o pracę wykonaną przez Bernarda Cornwella, na tym można by skończyć. Książka jest dobra. W oryginale.

Niestety, „Fort nad zatoką” mógłby stanowić niemal idealny materiał do opracowania wykładu pod tytułem "Jak nie należy tłumaczyć książek". Dziwaczne, niepolskie konstrukcje, nielogiczne wstawki, dziwne słowa, zaburzony lub zupełnie utracony sens zdań - można wymieniać długo. Dodatkowo, stosując masę określeń na pozór fachowych (na przykład z dziedziny żeglarstwa) wypadałoby umieścić w książce słowniczek lub przypisy. Tekst...

Dla Bernarda Cornwella historia nie ma tajemnic - niezależnie od czasów, miejsca czy postaci, które zapisały się na jej kartach. Potrafi zajrzeć wszędzie, przeanalizować każdy zapis, a potem dopiero wspomniane wyżej tajemnice stworzyć, owinąć w słowa i podać swym czytelnikom w postaci smakowitego dania. Nie inaczej sprawy się mają w przypadku powieści zatytułowanej „Fort nad zatoką”, wydanej w zeszłym roku przez Bellonę.

Tym razem na tapetę poszła Ameryka Północna i Rewolucja Amerykańska, oraz mało znane - choć ciekawe - wydarzenia związane z próbą stworzenia kolonii Wielkiej Brytanii na Nowej Ziemi oraz późniejszą bitwą na półwyspie Majabigwaduce. Fabuła, jak przystało na brytyjskiego mistrza opowieści historycznej, jest ciekawa i pozwala poszerzyć wiedzę o kolejnym interesującym urywku historii naszego świata. Bohaterowie są naturalni i wiarygodni, sceny batalistyczne doskonale szczegółowe, opisy wyczerpujące - wszystko do siebie pasuje. Jeśli chodzi o pracę wykonaną przez Bernarda Cornwella, na tym można by skończyć. Książka jest dobra. W oryginale.

Niestety, „Fort nad zatoką” mógłby stanowić niemal idealny materiał do opracowania wykładu pod tytułem "Jak nie należy tłumaczyć książek". Dziwaczne, niepolskie konstrukcje, nielogiczne wstawki, dziwne słowa, zaburzony lub zupełnie utracony sens zdań - można wymieniać długo. Dodatkowo, stosując masę określeń na pozór fachowych (na przykład z dziedziny żeglarstwa) wypadałoby umieścić w książce słowniczek lub przypisy. Tekst powieści miejscami wydaje się na tyle nienaturalny, wymuszony, że aż odrzuca od czytania - co nigdy wcześniej nie zdarzyło się mi w przypadku prozy Cornwella. O ile mi wiadomo, Michał Kompanowski, który popełnił tłumaczenie "Fortu...", tłumaczy nie od dzisiaj. Nie potrafię przywołać z pamięci żadnej książki przez niego przełożonej, z którą miałbym do czynienia, dlatego trudno mi powiedzieć, dlaczego tym razem jest słabo. Mam nadzieję, że to nie jest jego standardowy poziom, a raczej tymczasowa, słabsza forma. Mimo wszystko szkoda, że w kraju, gdzie zdecydowana większość ludzi po kierunkach filologicznych nie może znaleźć odpowiedniej pracy, można pozwolić sobie na taką niedbałość w tłumaczeniu.

=13pxFort nad zatoką, to jak zawsze ciekawa opowieść autorstwa Bernarda Cornwella, która w Polskim wydaniu stała się wciąż ciekawym, acz trochę trudnym w odbiorze tytułem, po który sięgną zapewne tylko najzagorzalsi fani autora. Życzę im wytrwałości w czytaniu, a wydawnictwu Bellona większej precyzji w dobrze tłumaczy, tudzież lepszej kontroli nad ich pracą. Szkoda tej książki, bo naprawdę ma potencjał – jak niemal wszystko, co wychodzi spod pióra Cornwella.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (137)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3065
Zuela | 2014-08-22

Lubię Cornwella.Sam temat książki jest ciekawy-początki tworzenia się Stanów Zjednoczonych,tylko ja nie przepadam za książkami marynistycznymi,statki,żaglowce,co jest rufą,żaglem...no,niestety,nie moje klimaty....

książek: 230
Nauticus | 2014-06-07
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 07 czerwca 2014

Mistrzostwo Cornwella. Pierwsze 200 stron trochę flaki z olejem. Już chciałem zrezygnować, ale wstęp jak najbardziej uzasadniony. Można się z początku pogubić w postaciach itd., ale im dalej tym lepiej. Z punktu historycznego, opieszałość amerykańskich dowodzących po prostu porażająca. Świetna książka dla wszystkich miłośników prozy Cornwella i fanów książki historycznej. Oczywiście Cornwell świetnie opisuje same bitwy i starcia. Naprawdę czyta się z wypiekami na twarzy. Wielokrotnie przerywałem czytanie i rzucałem własne komentarze :). Polecam!

książek: 502
Satariel | 2012-09-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Niestety kolejna książka jednego z moich ulubionych autorów została przetłumaczona w sposób delikatnie mówiąc niedbały. Niektóre "perełki" tłumacza przyprawiają wprost o ból zebów. Już sam początek, gdy mowa jest o "prostokątnych masztach" (swoją drogą jak można pomylić masz z żaglem?) lekko zniechęcił mnie do lektury. Później niestety wcale nie jest lepiej. Rozumiem że tłumaczenie było na zlecenie i liczył się czas, mimo tego niedbalstwo jest niewybaczalne. Niektóre słowa wrzucone nie wiadomo skąd - wielokrotnie zmieniające sens całego zdania. Lub też całkowicie ten sens wykluczają.
Pomimo tego książkę czyta się dobrze - ale to może dlatego że trochę orientuję się w tym okresie historycznym, a sam Cornwell jak zwykle przygotował się do tematu bardzo starannie. Tym którzy jednak skupiają się na szczegółach polecam jednak wydanie oryginalne - w języku angielskim.

książek: 469
behemot | 2013-08-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2013

Jestem fanem twórczości Cornwella. A właściwie jej części historycznej, bo jego sporadyczne przeskoki do sensacji nie budzą we mnie entuzjazmu i uważam, że spokojnie można je sobie darować.
„Fort” niewątpliwie jest powieścią historyczną. Jest jak zwykle wycyzelowany i „technicznie” perfekcyjny. Spójny konstrukcyjnie, logiczny, podparty jak zawsze rzetelną analizą faktów historycznych, podlany sosem pełnokrwistych postaci, przyprawiony ciekawymi dialogami. Równocześnie moje wrażenia w trakcie lektury toczyły się po równi pochyłej, by zakończyć się czymś w rodzaju smutnego rozczarowania.
Czym ten zawód sobie tłumaczę?
Po powieści wyciągającej z mroków zapomnienia epizod z czasów wojny, który rozstrzygnął się w sposób dość nieoczekiwany, spodziewałem się jakichś zwrotów akcji, nieszablonowych działań, błyskotliwej taktyki. Tymczasem (co jak sprawdziłem jest zgodne z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń) dostajemy opis tego, jak militarna przewaga jednej ze stron została zniwelowana...

książek: 1063
GroszeQ | 2017-08-15

Bardzo ciekawa powieść historyczna poruszająca mało znany wątek wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony jak to u Cornwella :)

książek: 196
Cochise | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 września 2016

Nie zachwyciła mnie ta powieść,opisująca starcie wojska imperium brytyjskiego z wojskiem powstającego państwa amerykańskiego.Oczywiście,wszystko poparte faktami historycznymi,ale wszelkie rozwiązania taktyczne bitew i walk,są dla mnie mało interesujące.Ciekawostka:tekst utworu Dire Straits "Brothers in Arms",został zainspirowany życiem Johna Moore`a,dla którego bitwa opisana w powieści była pierwszą,o czym dowiedziałem się z "Teraz Rocka" nr.9/2016,kilka dni po przeczytaniu powieści.

książek: 353
irka | 2018-01-13
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 stycznia 2018
książek: 221
Artur Szymczak | 2018-01-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 stycznia 2017
książek: 311
Kapa | 2017-12-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 grudnia 2017
książek: 83
Łobuzio | 2017-08-29
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 127 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd