Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Galeria uczuć

Wydawnictwo: Replika
6,58 (102 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
3
8
13
7
32
6
28
5
9
4
3
3
7
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376741840
liczba stron
372
język
polski
dodała
AMisz

Wszystko wydaje się proste, dopóki nasze życie ma solidne podstawy Trzydziestoletnia, trochę roztrzepana, ale niepewna siebie Ola zawsze wmawiała sobie i wszystkim wokół, że rola niepracującej „kury salonowej” to jej powołanie. Pewnego dnia jej poukładane i szczęśliwe życie rozsypuje się jak domek z kart: mąż nagle wyprowadza się z domu i wydaje się, że ma to związek z przyjaciółką...

Wszystko wydaje się proste, dopóki nasze życie ma solidne podstawy

Trzydziestoletnia, trochę roztrzepana, ale niepewna siebie Ola zawsze wmawiała sobie i wszystkim wokół, że rola niepracującej „kury salonowej” to jej powołanie.
Pewnego dnia jej poukładane i szczęśliwe życie rozsypuje się jak domek z kart: mąż nagle wyprowadza się z domu i wydaje się, że ma to związek z przyjaciółką rodziny.
Teraz Ola musi stawić czoła przeciwnościom losu. Przemienia się w pewną siebie i świadomą swoich możliwości kobietę, która może mieć wszystko, o czym zamarzy: kochającą rodzinę, wspaniałego męża i czas dla dawno zapomnianej pasji.

 

źródło opisu: Replika, 2012

źródło okładki: http://replika.eu/zapowiedzi.php?wyd=1&id3=392&k=

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 101
Dorota Partyka | 2012-12-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Dziś będzie trochę o tym, jak to książka zupełnie przypadkiem może trafić do rąk czytelnika akurat w takiej chwili, w której odbierze on ją bardzo osobiście (co prawdopodobnie nie miałoby miejsca w innych okolicznościach). Powieści Aliny Białowąs pt. "Galeria uczuć" nie planowałam przeczytać w najbliższym czasie. Sama jednak zapukała do moich drzwi, a stało się to dzięki wygranej w konkursie na wspominanej już kilkakrotnie przeze mnie facebookowej stronie "Książka zamiast kwiatka" (którą przy okazji serdecznie Wam polecam). Dodatkową niespodzianką była przemiła dedykacja autorki.


Alina Białowąs urodziła się i mieszka we Wrocławiu. Pisać zaczęła już w szkole podstawowej (były to pamiętniki, które niestety zaginęły potem podczas przeprowadzki). Jej opowiadania od dziesięciu lat są publikowane w kobiecych czasopismach. Galeria uczuć to jej debiutancka powieść.

Ola to trzydziestoletnia niepewna siebie mężatka i matka dwójki dzieci. Kiedyś porzuciła swoje marzenia, zrezygnowała ze studiów plastycznych i poświęciła się głównie rodzinie. Od jakiegoś czasu pracuje także w małym sklepiku z bibelotami. Marzy o otwarciu prawdziwej galerii sztuki, w której zamiast tandetnych i kiczowatych figurek ludzie mogliby podziwiać i kupować prawdziwe dzieła. Pomimo rezygnacji z niektórych swoich pragnień, realizuje się na innych polach i ma poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Sytuacja zmienia się, gdy wychodzą na światło dzienne problemy małżeńskie. Ola ma realne podstawy, by podejrzewać swojego męża Pawła o romans. W nowych okolicznościach, częściowo przy pomocy swojej ekscentrycznej, ale jednak dającej się lubić szefowej, stopniowo zmienia swój stosunek do małżeństwa, teściowej, swych marzeń, a przede wszystkim do samej siebie.

W powieści odnalazłam trafne spostrzeżenia dotyczące relacji z mężem i jego matką. Jak to zwykle bywa, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i nie zawsze każda uwaga czy czynność ma na celu zrobienie komuś złośliwości. Często stoją za tym jedynie dobre chęci, a że to nimi piekło jest wybrukowane, to już inna sprawa. W jednej ze scen widzimy też, jak wykonywanie tych samych domowych obowiązków może być różnie odbierane. Gdy robi je kobieta, traktowane są one jak coś, co nie wymaga nawet komentowania, ale gdy zabiera się za nie mężczyzna, od razu urastają do rangi niesamowitego wyczynu na skalę światową. Myślę, że te wątki będą szczególnie ciekawe dla kobiet, którym problemy z mężem, dziećmi czy też teściową nie są obce.

Nie brak w książce zabawnych sytuacji. Najbardziej zapadła mi w pamięć scena z ubijaniem kotletów. Gdy ją czytałam, miałam przed oczami siebie i moją teściową kilka lat temu. Zacytuję tu tylko malutki fragmencik.
"- Zanim zaczniesz ubijać, musisz przykryć mięso folią - instruowała za moimi plecami.
Wiem, krzyknęłam w myślach, celując w kotlety tłuczkiem.
Wiem! Wiem! Wiem!
- I nie uderzaj tak mocno, bo zmiażdżysz włókna.
Dobrze! Dobrze! Dobrze!
- Olu, za mocno uderzasz.
Ratunku! Ratunku! Ratunku!
- Dokończ obierać ziemniaki. Ja ubiję kotlety - wyrwała mi tłuczek i wręczyła nóż.
Gdybym pokazała jej moje myśli, obierałaby ziemniaki". [1]

Na początku napisałam, że książka ta trafiła idealnie w etap życiowy, w jakim się obecnie znajduję. Poważne problemy małżeńskie są mi na szczęście na razie obce. Skupić bym się chciała za to na tej realizacji swoich marzeń. Często miałam wrażenie, że zbliżające się wielkimi krokami trzydzieste urodziny oznaczają, że człowiek powoli traci możliwość zrobienia tego, o czym marzył kiedyś, pewnie jeszcze w czasach nastoletnich.

Powieści, których główna bohaterka zmienia się z szarej myszki w pewną siebie kobietę, postanawia zrealizować swoje zapomniane marzenia, jest od groma. I wcale nie mam zamiaru przekonywać Was, że ta w jakiś sposób się na tym tle wyróżnia. Prawdopodobnie nie. Ja jednak zbyt wielu takich książek nie czytałam, więc być może to wszystko jest w pewnym sensie dla mnie nowe i na mnie oddziałuje. Cieszę się więc, że ta książka powstała. Odnalazłam w głównej bohaterce cząstkę siebie, a to już chyba duży sukces. Też kiedyś odłożyłam swoje marzenia gdzieś na bok, przestałam wierzyć, że coś mi się uda. Ostatnio nawet miałam na ten temat dość sporo przemyśleń. Nie jestem już na etapie samych planów. Powoli je realizuję. Od roku moje artykuły publikowane są w lokalnym czasopiśmie.

Nie ukrywam, że skupiłam się głównie na tym jednym problemie, dla innej czytelniczki na pierwszy plan może wysunąć się relacja z mężem i próby naprawienia małżeństwa. Być może odebrałabym książkę w inny sposób, gdyby moje życie wyglądało inaczej. Ktoś może napisać, że to tylko fikcja, a w życiu nie jest tak łatwo coś zmienić. Owszem, nie jest, ale się da. I myślę, że wiele przykładów na to możemy znaleźć w realnym świecie. Wystarczy się tylko lepiej rozejrzeć. Zmiany te początkowo może nie są zbyt duże, nie tak spektakularne, jak u bohaterki powieści, ale krok po kroku przybliżają nas do naszych marzeń, którym warto dać szansę. I o tym jest między innymi ta książka.

Alina Białowąs, "Galeria uczuć", Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2012.


Przypisy:
1. s. 150-151

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Czarownica

ZŁE CZARY Pomimo upływu przeszło 30 lat, zaginięcie małej Liannei nadal budzi duże emocje u mieszkańców Fjälbacki. Wtedy do jej zabójstwa przyznały s...

zgłoś błąd zgłoś błąd