Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gra o tron

Tłumaczenie: Paweł Kruk
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,45 (27513 ocen i 1944 opinie) Zobacz oceny
10
6 643
9
7 956
8
7 057
7
3 959
6
1 268
5
366
4
114
3
97
2
28
1
25
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Game of Thrones
data wydania
ISBN
9788372983701
liczba stron
778
język
polski
dodała
Atena

Inne wydania

W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie. Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca...

W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie
wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.
Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich
Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam.
Tron objął Robert - najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron...

 

źródło opisu: www.zysk.com.pl

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 24
Tomek Kolasa | 2013-07-31
Na półkach: Przeczytane

Wydawać by się mogło, że z konwencji fantasy – tej z różnymi rasami, z akcją dziejącą się w quasi-średniowiecznym uniwersum, zaludnionym rycerzami, królami, suwerenami i wasalami – niewiele już da się wycisnąć. Zwłaszcza po dokonaniach Johna R. R. Tolkiena, Andrzeja Sapkowskiego i innych tuzów tej odmiany literatury. Okazuje się jednak, że z tej wyeksploatowanej wydawałoby się konwencji można wycisnąć jeszcze na tyle dużo, by powstała całkiem przyzwoita i przyjemnie czytająca się książka. Nie popadająca w śmieszność i tandetę, co niestety zdarza się w tej odmianie literatury całkiem często.

„Gra o tron” George’a R. R. Martina to fantasy pełną gębą. High fantasy, jak wolą mówić niektórzy, co oznacza mniej więcej tyle, że akcja powieści dzieje się „kiedyś tam” (ładnie oddaje to baśniowe „dawno, dawno temu”) w wymyślonym od podstaw świecie, umiejscowionym „gdzieś” („za górami za lasami”). Mamy więc w „Grze o tron” cały inwentarz cech fantasy: ograniczoną przestrzeń (akcja rozgrywa się z grubsza rzecz ujmując na fragmencie kontynentu, ograniczonym u góry przez dziką i skutą lodem północ, od dołu przez niezbyt dobrze poznane quasi-afrykańskie południe, z lewej przez morze, a z prawej przez dziki wschód), przypominające średniowiecze realia (ustrój feudalny z królem na czele, rycerze w płytowych zbrojach, rozwój cywilizacyjny z grubsza przypominający XIII-XIV wiek w Europie), różne rasy (pierwsi ludzi, Andalowie, dzieci lasu itp.), stwory rodem z baśni (smoki, duchy) itp. A w tymże uniwersum mamy – a jakże – walkę o tron, dworskie intrygi, szlachetnych rycerzy i ich złych odpowiedników, fatum w postaci zagrożenia czyhającego w północnych lasach i awanturnicze przygody przeplatane wątkami o dojrzewaniu. Wypisz wymaluj: tolkienowskie Śródziemie lub sapkowski Wiedźminland. Warto jeszcze dodać, że „Gra o tron” to pierwszy tom dłuższego cyklu, co też można uznać za jedną z cech fantasy.

Jeśli chodzi o fabułę, to w wielkim skrócie przedstawia ona losy rodu Starków, uwikłanych w walkę o władzę nad Siedmioma Królestwami. Na początku poznajemy lorda Eddarda Starka, pana północnych rubieży wielkiego kraju, który na prośbę wielkiego przyjaciela i zarazem króla zostaje jego namiestnikiem i wplątuje się w walkę o tron. Dworskie intrygi są początkiem wojny między rywalizującymi rycerskimi rodami, a śledzimy je z perspektywy dzieci lorda Eddarda, które skutkiem splotu okoliczności odegrają w tym starciu niebagatelną rolę.

To wszystko już kiedyś było. Może trochę w innej wersji, może z innymi aktorami, może wystrój i scenografia były nieco inne, ale wszystko już było. A jednak jest w powieści Martina coś, co sprawia, że czyta się ją jednym tchem, co sprawiło, że szefowie HBO lekką ręką wywalili kilkadziesiąt milionów dolarów na realizacje serialu na jej podstawie, a jakby tego było mało to jest jeszcze i komiks i status dzieła kultowego.

To po prostu sprawnie opowiedziana historia, w której każda postać czegoś chce, nawet jeśli jest to szklanka wody. Historia opowiedziana z nerwem i na tyle wiarygodnie opisana, że gotowiśmy uwierzyć na chwilę, że mogłaby się wydarzyć i nie przeszkadza nam , że podobne historie już wiele razy słyszeliśmy. Nawet jeśli już kiedyś to było tym razem opowiada nam się ją tak, że prawie czujemy zapach lochów, w których gnije Lord Eddard Stark, czujemy ból ręki, którą poparzył sobie Jon Snow, a gdy słyszymy zawołanie rodowe Starków „Nadchodzi Zima!” odruchowo sięgamy po kawałek futra, żeby okryć plecy.
„Gra o tron” nie jest arcydziełem, jak twierdzą niektórzy egzaltowani miłośnicy jego prozy. Ale jest na pewno bardzo solidnym czytadłem, którego lektura sprawia dużo przyjemności. Warto po nią sięgnąć, bo to kawał dobrej prozy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ferdydurke

Uczynienie z takiej książki, która sama krytykuje narzucanie i sterowanie osobowością, lektury szkolnej to absurd. To, że wielu uczniów przeczyta ją,...

zgłoś błąd zgłoś błąd