Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
7,54 (13 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
1
7
4
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7805-145-9
liczba stron
138
język
polski
dodała
awiola

Czy sztuczna inteligencja może nie tylko samodzielnie myśleć, ale i czuć? Czy androidy mają… duszę? W nie tak znowu dalekiej przyszłości Ziemia powoli odradza się po katastrofie ekologicznej. Czy jednak na pewno się odradza? Młoda nauczycielka Etta i jej wierny towarzysz – android Raul wyruszają w niebezpieczną misję ku gwiazdom, aby ocalić ludzi i androidy. Zanim jednak to zrobią, muszą się...

Czy sztuczna inteligencja może nie tylko samodzielnie myśleć, ale i czuć? Czy androidy mają… duszę? W nie tak znowu dalekiej przyszłości Ziemia powoli odradza się po katastrofie ekologicznej. Czy jednak na pewno się odradza? Młoda nauczycielka Etta i jej wierny towarzysz – android Raul wyruszają w niebezpieczną misję ku gwiazdom, aby ocalić ludzi i androidy. Zanim jednak to zrobią, muszą się zmierzyć z siecią intryg, uprzedzeniami i… własną rodziną. Kto okaże się bardziej ludzki – człowiek czy android?

 

źródło opisu: Warszawska Firma Wydawnicza

źródło okładki: Warszawska Firma Wydawnicza

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 655
literackakanciapa | 2012-11-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

To trzecia książka z Warszawskiej Firmy Wydawniczej jaką miałem okazję przeczytać i powiem całkowicie szczerze, że powinna wypłynąć na szerokie wody. W ostatnich miesiącach pochłonąłem masę nowości wydawniczych, od fantastyki, przez kryminał, literaturę „kobiecą” aż do reportażu i tomu poezji. Ale dawno nie czułem tak silnej radości z lektury.

Zabrzmi to dziwnie po tym jak wychwalałem prozę Larsona, Dziwną sprawę Skaczącego Jacka czy Drogę 66, które wydały potężne firmy takie jak W.A.B. czy Fabryka Słów. To świetne, fenomenalne powieści, które gorąco polecam każdemu, ale ta niepozorna książeczka, bo jak nazwać coś co ma 138 stron, dała mi tę fuzję zmieszania, fascynacji i skupienia na banalnych ale uderzających jak obuchem słowach.


Dawno nie nadałem recenzji tytułu, bo w sumie post i tak ma swój standardowy. Ale chodzi też o coś innego. Pani Luiza Dobrzyńska napisała coś wobec czego nie można przejść obojętnie. Podejrzewam, że nikt z pięciuset znajomych jakich mam na facebooku i wielu poza nim nigdy o tej kobicie nie słyszało. A szkoda.

Nie spodziewałem się tego co powypisywała na tych kartach. Sądziłem, że dostanę marnej jakości science fiction autorstwa kulejącej warsztatowo debiutantki (przeprowadziłem rozpoznanie i powoli poluję na zeszłorocznego e-booka I pójdę pod cyprysy…O ile to te same nazwiska), a dostałem uniwersum o jak najbardziej przemyślanej strukturze fabularnej i wyrazistym przesłaniu. Opis dystrybutora niekoniecznie zgadza się z tym co można w Duszy wyczytać. To nie tylko fantastyka autorstwa niepozornej osóbki, mającej bzika na punkcie kotów i Star Wars. Mamy tu do czynienia z mocną, agresywną, a zarazem niezwykle delikatną i empatyczną opowieścią o naszej kondycji psychofizycznej oraz brutalną zapowiedzią przyszłości realizującą jeden z czarniejszych scenariuszy. I wspaniałą przygodę, bajkę dla dorosłych z morałem.

Powieść traktuje o tym, co – teoretycznie – może się stać z naszym światem za kilkadziesiąt, może kilkaset lat. Przypomina nieco Infoszok. Czas akcji nie jest specjalnie sprecyzowany, ale nie ma to większego znaczenia. Lokacja – duże miasto, mniejsza o nazwy. Planeta jest wyniszczona, skupiska ludzi tworzą dość hermetyczne miasta. Ludzkość, by przeżyć musiała w bardzo dużym stopniu przebudować niemal każdy element ówczesnej egzystencji. Pojawiły się też androidy i ich dotyczy tytuł opisywanej historii. Świat jaki znamy chyli się ku upadkowi, ale uratować go może projekt jaki naukowcy od setek lat opracowują w wielkiej tajemnicy…

Mam nadzieję, że nie zdradzę zbyt wiele, lecz opis widniejący na czwartej stronie okładki nie bardzo zachęca bo brzmi jak zapowiedź romansu. Może lepiej zrobi to mój spojler.
Wracając jednak do lektury… Jeśli szukacie laserowych mieczy i pistoletów, droidów bojowych i fenomenalnych scen walki jak pojedynek Lorda Vadera i młodego Luc’a Skywalkera to niczego takiego nie znajdziecie. Dobrzyńskiej bliżej do A.I. Łowcę androidów czy Mr. Nobody. To nie popularna odmiana action, czy militarnego fantasy jak Ja, robot czy Terminator…ale dramat s-f.

Autorka wplata w treść szczyptę autobiografizmu. O ile nie podejmuję się teraz nadinterpretacji to pojawiają się prześwity jej prywatnych zainteresowań, nazwiska inspiracji literackich, pewne elementy życia prywatnego… ale kto tego nie robi.

To również powieść jak najbardziej aktualna. Robotyka i cybernetyka idą w swych badaniach tak daleko, że w ciągu kilkunastu, może kilkudziesięciu lat spełni się groźba jaką zawarł James Cameron w Terminatorze. Powołanie do życia sztucznej inteligencji staje się dziś nie lada problemem. I stawia pytanie – czy to możliwe? Pewnie tak, choć nie koniecznie to MY ją stworzymy, a potwierdza to fragment Duszy:

A co to jest spontaniczność? – odpowiedział jej Towarzysz pytaniem na pytanie. – Czy ona istnieje? Na pewno nie znasz podręcznika ludzkiego behawioryzmu, napisanego przez androida imieniem Rias 34A. napisał on: „ Człowiek pojawia się w świecie stadium larwalnym, z całkowicie pustym umysłem. Dojrzewając, zmienia swe proporcje fizyczne i nabywa doświadczenia. Zbierane informacje przekształca w schematy, gotowe do użytku zależnie od okoliczności”. To bardzo ścisła obserwacja Etto. Oznacza ona, że coś takiego jak spontaniczność to rzecz o wiele mniej uchwytna, niż się sądzi. Ludzie stosują do nowych sytuacji doświadczenia, nabyte w przeszłości i zapamiętane świadomie lub podświadomie. My… my tak samo.

Bardzo prawdziwe to słowa i godne zapamiętania. Chciałbym by stały się konkluzją tej recenzji. Gdy weźmiecie do ręki tę książką, czytajcie uważnie. Warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bosonoga królowa

Gwiazdek nie daję, bo książki nie dałam rady przeczytać. Jakoś tak fabuła mi nie odpowiadała - zderzenie kultury niewolników z Karaibów z hiszpańsk...

zgłoś błąd zgłoś błąd