Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,93 (182 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
46
8
41
7
46
6
17
5
4
4
1
3
0
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Selfish Gene
data wydania
ISBN
8386868155
liczba stron
472
słowa kluczowe
Dawkins, nauka, geny, ścieżki nauki
język
polski
dodała
Ag2S

Stworzyły nas geny. To one są motorem ewolucji. Jesteśmy tylko - podobnie jak rośliny i zwierzęta - maszynami przetrwania powołanymi do życia przez geny. Mamy zapewnić genom jak najlepsze możliwości tworzenia ich następnych kopii. Oto przesłanie - jakże okrutne - Samolubnego genu, najsłynniejszej książki Richarda Dawkinsa, profesora biologii na Uniwersytecie Oxfordzkim, autora wydanych w...

Stworzyły nas geny. To one są motorem ewolucji. Jesteśmy tylko - podobnie jak rośliny i zwierzęta - maszynami przetrwania powołanymi do życia przez geny. Mamy zapewnić genom jak najlepsze możliwości tworzenia ich następnych kopii. Oto przesłanie - jakże okrutne - Samolubnego genu, najsłynniejszej książki Richarda Dawkinsa, profesora biologii na Uniwersytecie Oxfordzkim, autora wydanych w Polsce: Ślepego zegarmistrza (1994) i Rzeki genów (1995). Samolubny gen wciąż utrzymuje się na czołówkach list bestsellerów popularnonaukowych na świecie, książkę przetłumaczono już na dwadzieścia języków.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 55
DzikiBen | 2013-01-24
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 13 września 2012

Odkąd pamiętam temat ewolucji od zawsze towarzyszył mi w życiu. Kiedy byłem mały, mama, próbując zaszczepić we mnie naukową pasje do poznawania świata, kupowała mi książki dotyczące dinozaurów i pradawnych ludzi. Miałem też gumowe zabawki z tymi gadami, a jedną z bombek na choince, do dzisiaj, jest mój narysowany w wieku 5-6 lat Tyranozaur. Nie byłem wówczas wtajemniczony w żadne szczegółowe zagadnienia dotyczące ewolucji, ale już wtedy wiedziałem sprzeczność pomiędzy tym, czego naucza się na lekcji religii, a tym co zostało powszechnie zweryfikowane przez nauki na całym świecie. Samolubny Gen nie dotyczy dinozaurów stricte - jest wyjaśnieniem myśli, która dotyka każdej żyjącej istoty, zasiedlającej ziemie współcześnie, jak i miliony lat temu. Myśl ta, bez absolutnie żadnych wyjątków, obejmuje owady, rośliny, zwierzęta, bakterie czy nawet nas, ludzi. Mowa tu oczywiście o ewolucji działającej poprzez dobór naturalny - to szalenie uniwersalna koncepcja o prostych mechanizmach, dająca się zastosować do wszystkiego, co - oceniając w bardzo szerokich kryteriach - możemy uznać za żywe. To koncepcja dzięki której, bez większych problemów, w końcu możemy odpowiedzieć na pytanie: co było pierwsze, kura czy jajko?

Nieprzerwany ciąg pokoleń, począwszy od naszych ludzkich przodków, przez ssaki, gady ssakokształtne i, w końcu, organizmy wodne, sprawił, że możesz teraz siedzieć i czytać moją notatkę. Każdy z Twoich przodków osiągnął reprodukcyjny sukces, znalazł co najmniej jednego seksualnego partnera i spłodził z nim potomstwo. Dotyczy to zarówno Twoich ludzkich przodków, afrykańskich małp, jak i pradawnych, żyjących w kambrze, licznych istot wodnych. W nieustannej walce o przetrwanie i reprodukcje przetrwali wyłącznie najsilniejsi - i ja i Ty, czytelniku, jesteśmy owocem ich starań. W długim ewolucyjnym ciągu pokoleń żadnego z Twoich przodków nie pieprznął przypadkowy piorun zanim spłodził potomstwo, żaden z nich nie padł również ofiarą drapieżnika. Co więcej - znalazł seksualnego partnera, któremu przekazał swoje cenne geny i z miliona różnych plemników padło akurat na ten jeden, dający początek Tobie i wszystkim Twoim przodkom. Tak przez miliony milionów lat. To niezły mindfuck, pozwalający jednak docenić niezwykłość naszego życia - a mówię to, ponieważ, jak zauważyłem, zbyt wielu z nas zatraca się w prozie codzienności. No, i również dlatego, że Samolubny Gen był swego czasu poddawany ogromnej krytyce właśnie z uwagi na jego surowe i zimne przesłanie - nie do końca słuszne moim zdaniem. Kiedy człowiek zda sobie sprawę z tego niewyobrażalnego przypadku, chciałoby się rzec wręcz astronomicznie nieprawdopodobnej loterii, zdecydowanie łatwiej jest docenić mu życie takim, jakim jest - nawet jeśli jego istnienie poprzedzone było cierpieniem innych i bezkompromisową, trwającą miliony lat krwawą walką o przetrwanie. Umrzemy, i to czyni z nas szczęściarzy - tą trafną sentencję Dawkins nakazał przeczytać na swoim pogrzebie, na niego również nadejdzie pora.

Samolubny Gen, w momencie premiery, stanowił polemikę z innym wybitnym ewolucjonistą - Stephanem Jay Gouldem. Paleontolog sądził, że dobór naturalny odbywał się na poziomie grupy, nie pojedynczego osobnika czy genu. Ujmując to najkrócej jak się tylko da: Gould uważał, że pojedynczy osobnik może poświęcić swoje życie dla reszty stada, innymi słowy - cechy osobnicze skutkujące pozytywnie na grupę, ale nie na osobnika, mogą być faworyzowane w długim, darwinowskim procesie ewolucji. W Samolubnym Genie Dawkins polemizuje z koncepcją Goulda, proponując bardziej elastyczne i uniwersalne rozwiązanie. Autor uważa, że wszelkie zachowania służące reprodukcji da się wyjaśnić za pomocą genu, czyli fragmentu DNA, który "dba" wyłącznie o własny interes. Słowo dba jest tutaj tylko użyteczną metaforą, ponieważ, jak dobrze wiemy, geny niczego nie planują i nie mają intencji - jest to celowy zabieg wprowadzony przez autora, który w łatwiejszy i bardziej obrazowy sposób pozwala zrozumieć zagadnienia przedstawione w książce. Jeśli w grupie altruistów znajdzie się choć jeden samolubny jegomość, natychmiast zacznie on prosperować kosztem swoich swoich mniej egoistycznych pobratymców - wkrótce potem większość populacji zdominowana będzie przez osobników, którzy mają w interesie wyłącznie własne korzyści. Idea samolubnego genu jako motoru napędowego ewolucji jest przewodnim tematem książki. Mając również solidne logiczne podstawy, uznawana jest dzisiaj za jedną z bardziej wiarygodnych koncepcji tłumaczących mechanizmy, poprzez które działa dobór naturalny.

Dzieło Dawkinsa jest dość surowym, lecz relatywnie przystępnym wyjaśnieniem mechanizmów rządzących ewolucją. Właściwie jest to bardziej książka o doborze naturalnym, niż ewolucji sensu stricte. Ciężko jest w kilku zdaniach streścić książkę liczącą niespełna 500 stron - z tego powodu ograniczę się może do ogólników. Samolubny Gen szczegółowo porusza temat strategii ewolucyjnie stabilnych, czyli licznych postaw behawioralnych obecnych wśród osobników podlegających działaniu doboru naturalnego. Paradoksalnie: większość postaw służących reprodukcji w świecie zwierząt to zachowania altruistyczne, nie egoistyczne. Ogólne korzyści płynące z opieki nad swoim gniazdem, zaangażowaniem ze strony obydwojga rodziców, przewyższają korzyści płynące z bycia osobnikiem mającym w interesie wyłącznie własne dobro. To książka, która - jak żadna inna - pokazuje zresztą ogromne zależności pomiędzy ekonomią a ewolucją. Jednym z ważniejszych mechanizmów doboru naturalnego jest również koewolucja - czyli ewolucja różnych gatunków zwierząt (i nie tylko), wywierających na siebie wzajemne presje. Zarówno w postaci wzajemnej współpracy, jak i w formie ewolucyjnego wyścigu zbrojeń. Antylopa będzie dążyła do wykształcenia kończyn pozwalających pokonywać dłuższe dystanse, nie osiągając jednak maksymalnych prędkości, podczas gdy drapieżnikowi, gepardowi na przykład, będzie zależało na krótszym dystansie, jednak większej prędkości maksymalnej i przyśpieszeniu. Na podstawie pojęcia doboru płciowego dowiemy się również, skąd wzięły się bujne i majestatyczne ogony pawia. Samice, wywierając presje ewolucyjną na samcach, przez bardzo długi okres kopulowały tylko z tymi najpiękniejszymi, najbardziej wyróżniającymi się osobnikami płci przeciwnej - i kto śmiałby zarzucać zwierzętom brak zmysłu estetycznego? Książka dotyczy również szeregu innych pojęć: mamy tu ciekawą hipotezę bulionu pierwotnego (zagadnienia dotyczące początków życia), Dawkins ukuwa pojęcie memu (czyli zapisu informacji kulturowej) oraz, w ostatnim rozdziale, rozprawia się na temat zmian fenotypowych (czyli zmian sięgających daleko poza same osobniki).

Popularnonaukowa publikacja Dawkinsa to bardzo interesująca przeprawa przez pojęcia biologii ewolucyjnej - jest jednak surowa i strasznie zasadnicza. Poszczególne rozdziały wymagają skupienia i analitycznego myślenia, jednak naprawdę warto jest się przez to przegryźć. Nikt nie powiedział, że zrozumienie praw rządzących naszym światem jest czymś prostym i przyjemnym. To prawie taki sam komunał jak to, że świat nie jest sprawiedliwy - a jednak, tak niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę. Nasze geny (metaforyzując) z gruntu są samolubne i zależy im wyłącznie na przetrwaniu i reprodukcji. Nie znaczy to jednak, że jesteśmy im w pełni podporządkowani. Jesteśmy ludźmi i nawet, kiedy patrzymy na nasz gatunek jako wynik doboru naturalnego, jesteśmy zdolni do współczucia i szacunku wobec drugiego człowieka. Jako jedyne osoby na ziemi jesteśmy w stanie wyobrazić sobie czyjeś cierpnie - nie traktujemy innych tak, jak sami nie chcielibyśmy być traktowani. Przeciwstawiamy się naszym genom za każdym razem, kiedy ryzykujemy życie próbując uratować innego człowieka z pożaru, a nawet - o czym wspominał sam autor - używając środków antykoncepcyjnych. Piękna, inspirująca książka. Polecam ją każdemu, kto próbuje zrozumieć otaczający nas świat i zastanawia się czasem nad tak fundamentalną kwestią - skąd pochodzę? Jeśli cokolwiek jest w stanie udzielić nam satysfakcjonującej odpowiedzi na to pytanie, z całą pewnością w pierwszej kolejności jest to ewolucja, a Samolubny Gen jest do niej świetnym wprowadzeniem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z Galileusza też się śmiali

Bardzo ciekawe. Historie niepowodzeń, wytrwałości graniczacej z szaleństwem i szczęśliwych przypadków prowadzących wynalazców do sukcesu. A cytaty sła...

zgłoś błąd zgłoś błąd