Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zobaczyć głos

Tłumaczenie: Adam Małaczyński
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,25 (64 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
15
7
15
6
15
5
4
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Seeing Voices
data wydania
ISBN
978-83-7506-739-2
liczba stron
260
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Oliver Sacks, wybitny angielski neurolog, zawsze interesował się, jak człowiek radzi sobie z chorobami układu nerwowego, co znalazło odzwierciedlenie w jego wielu bestsellerowych książkach, by wymienić tylko Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem, Przebudzenia, Wyspę daltonistow i wyspę sagowców i Oko umysłu. Tym razem Sacks zajmuje się problemem ludzi głuchych, a szczególnie ich...

Oliver Sacks, wybitny angielski neurolog, zawsze interesował się, jak człowiek radzi sobie z chorobami układu nerwowego, co znalazło odzwierciedlenie w jego wielu bestsellerowych książkach, by wymienić tylko Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem, Przebudzenia, Wyspę daltonistow i wyspę sagowców i Oko umysłu. Tym razem Sacks zajmuje się problemem ludzi głuchych, a szczególnie ich wysiłkami twórczego adaptowania się do życia z własną ułomnością. W Zobaczyć głos autor pozwala nam poznać Oliver Sacks, wybitny angielski neurolog, zawsze interesował się, jak człowiek radzi sobie z chorobami układu nerwowego, co znalazło odzwierciedlenie w jego wielu bestsellerowych książkach, by wymienić tylko Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem, Przebudzenia, Wyspę daltonistow i wyspę sagowców i Oko umysłu. Tym razem Sacks zajmuje się problemem ludzi głuchych, a szczególnie ich wysiłkami twórczego adaptowania się do życia z własną ułomnością. W Zobaczyć głos autor pozwala nam poznać nieznany świat głuchych, przedstawia "niemedyczny" punkt widzenia - niesłyszących postrzega w kontekście etnicznym i kulturowym.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.sklep.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5721

Kultura ciszy

W świadomości społecznej funkcjonuje przekonanie, że najgorszym rodzajem niepełnosprawności narządowej, która może dotknąć człowieka, jest ślepota. Osoby pracujące z osobami niewidzącymi i niesłyszącymi, do których należy pisząca te słowa, wiedzą jednak, że w praktyce jest zgoła inaczej. Wszyscy, którzy chcieliby przekonać się jak jest naprawdę, znajdą wiele interesujących obserwacji w niniejszym tomie. Okazuje się bowiem, że w czasie gdy ślepota odbiera z początku możliwość orientacji w terenie oraz samodzielność w poruszaniu się (co oczywiście z czasem jest możliwe do zmiany), nie wyłącza człowieka z życia rodzinnego, rówieśniczego i społecznego w takim stopniu jak upośledzenie słuchu. Sytuację można w pewnym sensie porównać do podróży na inną planetę – stajemy w obliczu stworzeń, których nie rozumiemy (brak słuchu uniemożliwia rozwój mowy), a ponadto, co nie jest już tak oczywiste dla wszystkich, zostajemy dodatkowo wyłączeni z całej sfery dźwięków natury i własnych oraz kultury. Mimo bowiem możliwości widzenia niesłyszący nie rozumieją znaczenia wytworów kultury i mają znacznie utrudniony dostęp do uczestnictwa w życiu politycznym czy gospodarczym, że względu na ich duży aspekt niematerialnych treści oraz pojęć abstrakcyjnych. Myliłby się jednak ten, kto przypuszczałby, że nie można tych trudności pokonać. Ponadto zaskoczyć może informacja, że głusi tworzą własną kulturę, do której bronią wstępu osobom słyszącym, choć są pewne wyjątki. O tym oraz o innych...

W świadomości społecznej funkcjonuje przekonanie, że najgorszym rodzajem niepełnosprawności narządowej, która może dotknąć człowieka, jest ślepota. Osoby pracujące z osobami niewidzącymi i niesłyszącymi, do których należy pisząca te słowa, wiedzą jednak, że w praktyce jest zgoła inaczej. Wszyscy, którzy chcieliby przekonać się jak jest naprawdę, znajdą wiele interesujących obserwacji w niniejszym tomie. Okazuje się bowiem, że w czasie gdy ślepota odbiera z początku możliwość orientacji w terenie oraz samodzielność w poruszaniu się (co oczywiście z czasem jest możliwe do zmiany), nie wyłącza człowieka z życia rodzinnego, rówieśniczego i społecznego w takim stopniu jak upośledzenie słuchu. Sytuację można w pewnym sensie porównać do podróży na inną planetę – stajemy w obliczu stworzeń, których nie rozumiemy (brak słuchu uniemożliwia rozwój mowy), a ponadto, co nie jest już tak oczywiste dla wszystkich, zostajemy dodatkowo wyłączeni z całej sfery dźwięków natury i własnych oraz kultury. Mimo bowiem możliwości widzenia niesłyszący nie rozumieją znaczenia wytworów kultury i mają znacznie utrudniony dostęp do uczestnictwa w życiu politycznym czy gospodarczym, że względu na ich duży aspekt niematerialnych treści oraz pojęć abstrakcyjnych. Myliłby się jednak ten, kto przypuszczałby, że nie można tych trudności pokonać. Ponadto zaskoczyć może informacja, że głusi tworzą własną kulturę, do której bronią wstępu osobom słyszącym, choć są pewne wyjątki. O tym oraz o innych ciekawostkach, jak na przykład dlaczego lepiej rozwijają się dzieci głuche mające również głuchych rodziców czy dlaczego szczęśliwsi są głusi żyjący w niektórych prymitywnych plemionach, można dowiedzieć się z tej, w wielu miejscach odkrywczej, książki.

Olivier Sacks, angielski neurolog, jest mi znany jako autor świetnych książek popularyzujących wiedzę z dziedziny neurologii. Cechuje się lekkim piórem, umiejętnością łączenia faktów z ciekawymi opowieściami z życia swoich pacjentów oraz poczuciem humoru. "Przebudzenia" jego autorstwa stały się podstawą scenariusza hitu kinowego o tym samym tytule z fenomenalnymi rolami Roberta de Niro i Robina Williamsa. Niestety w "Zobaczyć głos" brak wszystkich wymienionych wyżej elementów, bowiem refleksje autora wypływają tym razem nie z praktyki klinicznej, ale z lektur oraz relacji innych osób. Konstrukcja tomu – trzy części – wprowadza pewien dysonans, ponieważ najpierw mamy bardzo rozbudowany esej na temat książki Harlan Lane "When the Mind Hears", potem dywagacje o różnych publikacjach poruszających kwestię głuchoty poprzetykane teoriami i wspomnieniami osób niesłyszących, w ostatniej zaś części autor śledzi bunt głuchych studentów Gallaudet (uczelni wyższej dla osób głuchych). Styl i zawartość każdej z części jest odmienna, trzecią czyta się najpłynniej, z uwagi na podobieństwo do innych publikacji Sacksa. Pozostałe naszpikowane są terminologią fachową, a liczne obszerne przypisy odautorskie (często po kilku linijkach właściwego tekstu następuje prawie cała strona przypisu, który ciągnie się jeszcze na kilku następnych stronach), choć ciekawe, wybijają czytelnika z toku myśli. Ponadto, co rzadkie u tego autora, treść skierowana jest do wąskiej grupy czytelników – znajdą w niej inspirację osoby głuche i ich rodziny oraz specjaliści pracujący z głuchymi, tacy jak surdopedagodzy, psycholodzy czy neurologopedzi oraz lekarze różnych specjalności. Inne osoby mogą mieć duże trudności z asymilacją zawartych w woluminie treści.

Największe zastrzeżenia budzi nieaktualność książki. Opublikowana w Wielkiej Brytanii w 1990 roku, w Polsce w roku 1998, a w tym roku wznowiona, najwyraźniej bez żadnych zmian, jest jak na literaturę popularnonaukową nieco przestarzała. Widać to w przestarzałej miejscami terminologii, np. kalectwo fizyczne oraz w podawanych faktach dotyczących możliwości kształcenia głuchych - ani słowa o możliwościach, jakie dają komputery czy syntezatory mowy. Innym mankamentem książki jest koncentracja autora na problemach i funkcjonowaniu społeczności głuchych w Wielkiej Brytanii i USA, z pominięciem specyficznych problemów w innych krajach. Zastrzeżenia budzi również polska redakcja naukowa książki, a raczej jej brak – nie przeczytamy nic na temat polskiego języka migowego ani czym się różni język migowy od miganego, brak również jakichkolwiek informacji na temat publikacji polskich na ten temat. Bibliografia podana na końcu książki – bardzo obszerna, licząca kilkaset pozycji – zawiera dosłownie trzy tytuły wydane w języku polskim, choć jestem pewna, że niektóre z publikacji ukazały się w tłumaczeniu polskim, przynajmniej we fragmentach, w prasie specjalistycznej lub w formie zwartych wydawnictw naukowych. Wreszcie irytuje niestaranna korekta – w tomie roi się od literówek.

Osobom ciekawym świata i dopiero rozpoczynającym znajomość z Oliverem Sacksem proponuję na początek przeczytać Przebudzenia lub Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem. Dzięki temu poznają uroki stylu autora, co mogłoby się nie udać w przypadku tego woluminu, który polecam specjalistom i bardziej wytrwałym czytelnikom literatury popularnonaukowej.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (363)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 202
lovebird | 2015-01-05
Na półkach: Przeczytane

Ciekawa książka, choć powiem szczerze, że spodziewałam się czegoś więcej. Być może bardziej przypadłaby do gustu osobom bardziej zainteresowanym tematem - mnie zaciekawiły tylko niektóre informacje, a często miałam wrażenie, że autor rozpisuje się na jakiś temat za bardzo, nie wnosząc do niego zbyt wiele nowego. Czytanie utrudniają błędy redakcyjne, których jest naprawdę sporo, oraz przypisy, które niekiedy ciągną się przez kilka stron.
Polecam zainteresowanym.

książek: 91
ineedadollar | 2014-12-23
Na półkach: Przeczytane

Dobre pióro, świetna narracja. Książka otwiera oczy na problemy, których "nie widzimy" a także prowokuje do dyskusji.

książek: 178
keskese87 | 2012-03-24
Na półkach: Przeczytane

Na pewno zastanawialiście się kiedyś nad tym, co dla człowieka jest bardziej dotkliwe: utrata słuchu czy wzroku? Czy dziecko, które rodzi się głuche jest obciążone tak samo jak te niewidome, czy może cierpi bardziej, a może mniej? Czego balibyście się bardziej? Zawsze wydawało mi się, że cenniejszy jest dla mnie zmysł wzroku – bo jakby to było, gdybym nie mogła patrzeć w oczy osobie, którą kocham, nie mogła oglądać piękna otaczającego nas świata, poznawać twarzy ludzi, oglądać, czytać, podziwiać… Jednak dopiero książka „Zobaczyć głos” O. Sacksa uświadomiła mi, że byłam w błędzie. Osoby niesłyszące borykają się z problemem, którego niewidomi nie doświadczają – nie są zdolni się ze sobą komunikować. Było to widoczne przede wszystkim w czasach prześladowań, gdy język migowy był zabroniony – osoby niesłyszące skazane były wtedy na życie bierne, bez zrozumienia kogokolwiek z zewnątrz, bez możliwości rozwijania się, kształcenia, porozumiewania. Dlatego przez wiele lat pokutowało...

książek: 416
Marcin Demianiuk | 2016-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 marca 2016

Świetna książka, poruszająca wiele problemów i zagadnień związanych ze światem Głuchych. Podobało mi się, że autor, jako neurolog, nie ogranicza się jedynie do medycznego punktu widzenia, ale rónież patrzy na Głuchych jako kulturę, jako mniejszość etniczną.
Niektóre przypisy mogą razić długością, ale to publikacja popularnonaukowa, więc to żaden grzech. Grzechem natomiast pozostaje tłumaczenie. Widać od razu, że autor przekładu nie wysilił się na poznanie polskiej strony kultury Głuchych i pojęcia takie jak Głuchy, głuchy, niesłyszący i głuchoniemy używa na zmianę, podczas gdy pierwsze oznacza członka społeczności posługującego się językiem migowym, zaś ostatnie jest wyjątkowo deprecjonujące i wręcz obelżywe w stosunku do Głuchych.

książek: 335
japonskaturystka | 2017-02-04
Na półkach: 2017
Przeczytana: 03 lutego 2017

Świetny wstęp do historii Głuchych i ich obecnej sytuacji w społeczeństwie. Bardzo dobrze się czytało, mimo że inną książkę Sacksa odłożyłam kiedyś po paru stronach, więc nie byłam przekonana, czy dam radę tym razem.

książek: 496
Ulfik | 2017-08-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 sierpnia 2017

Pan Sacks zabiera nas w podróż do świata ciszy. Kluczem do jego zrozumienia jest język migowy. On jest tu głównym bohaterem.

Osoby niesłyszące z racji swojej niedyspozycji, wynikającej z wady wrodzonej lub nabytej, są wyobcowane ze "zdrowego" społeczeństwa. Często nie wynika to z nietolerancji ale ze zwyczajnego braku kontaktu z nimi. Tu w sukurs przychodzi język migowy. Nie jest to prosty język. Wielu mówi, że przypomina pantomimę. Miałam możliwość poznania jedynie podstaw i wiem, że przełamanie się, żeby mówić całym ciałem dla niektórych bywa trudne. Ale to dotyczy osób słyszących. Dla niesłyszących jest to naturalne, jak oddychanie.

"Dusza i ciało, niepowtarzalna ludzka tożsamość, wszystko to znajduje swój wyraz w języku migowym" s. 167

książek: 35
salen Saleniuk | 2012-09-24
Na półkach: Chcę przeczytać

hmm..dfsdafdsfsdfsdfsdfsdafdasfsdfa fhjewqhwfrewjkf hwejkfh jwefq jkehwefqkjhwef kjhwe fkwhjkfelkjeh fdjhdjkd fewuirwej hejkefrh ewjkrhw krjhew kjh

książek: 68
kakutek | 2014-03-18
Na półkach: Przeczytane

Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy interesują się Kulturą Głuchych. Polecam!

książek: 196
Bartosz | 2017-08-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2017
książek: 847
Matthias89 | 2017-08-25
Na półkach: 2017
Przeczytana: 01 października 2017
zobacz kolejne z 353 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd