Światoholicy. We dwoje od Wyspy Wielkanocnej po Ziemię Ognistą, od Laponii po Papuę. 6 kontynentów, 60 krajów w 20 lat

Wydawnictwo: Agora SA
6,66 (80 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
2
8
10
7
20
6
32
5
6
4
1
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326807572
liczba stron
344
słowa kluczowe
Jacek Pawlicki
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Ta książka nie jest przewodnikiem po zwiedzanych miejscach. Jest opowieścią o tym, jak zachwycić się światem i obudzić w sobie pasję podróżowania. Jej autorzy w ciągu 20 lat odwiedzili 60 krajów. Wyprawy organizują sami, a wynajmując miejscowych przewodników, docierają do najbardziej egzotycznych miejsc na Ziemi. Te „światy, które mogą zaginąć”, Pawliccy zdążyli jeszcze zobaczyć, dotknęli...

Ta książka nie jest przewodnikiem po zwiedzanych miejscach. Jest opowieścią o tym, jak zachwycić się światem i obudzić w sobie pasję podróżowania.

Jej autorzy w ciągu 20 lat odwiedzili 60 krajów. Wyprawy organizują sami, a wynajmując miejscowych przewodników, docierają do najbardziej egzotycznych miejsc na Ziemi. Te „światy, które mogą zaginąć”, Pawliccy zdążyli jeszcze zobaczyć, dotknęli ich, spróbowali i powąchali.

Książka, spisana w pierwszej osobie, nie jest turystyczo-krajoznawczym nudziarstwem - to fascynująca opowieść, a zarazem praktyczny poradnik tematyczny dla potencjalnych naśladowców (tytuły niektórych rozdziałów: „Ciało”; „Śmierć”; „Toaleta”; „Droga”; „Mięso” itp.).

Przesłanie: to wcale nie jest takie trudne. Ani drogie.


Zdjęcia: Jacek Pawlicki

 

źródło opisu: kulturalnysklep.pl

źródło okładki: kulturalnysklep.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6600

Turysta udający podróżnika

Podróżowanie ma długą tradycję. Prawdopodobnie jest tak stare jak sama ludzkość. Od samego też początku towarzyszy mu jakiś cel: pogoń za pożywieniem, szukanie miejsca chwilowego zamieszkania czy wreszcie odnalezienie innych, bliskich ludzi. Cel – co ważne – nie dotyczył miejsca dojścia, ale wyznaczał motyw, przyczynę wyruszenia w drogę.

W średniowieczu i czasach późniejszych podróżnik udający się w drogę zabierał ze sobą często prawie cały dobytek, licząc się z tym, że może już nie wrócić, bo umrze w drodze. W XIX i początkach XX wieku podróżnicy często przez wyruszeniem w drogę żegnali się z całą rodziną i zostawiali testament. Cele ich podróży najczęściej wyznaczała potrzeba spotkania się z kimś bliskim, kto przebywał daleko, zmiana życia (np. sprowadzanie jedwabników z Chin do Europy, pięknie opisane w powieści Baricco „Jedwab”) i miejsca zamieszkania (np. w Polsce Wielka Emigracja i emigracja powojenna) czy wreszcie podróż odkrywcza – poznawanie nowych lądów i ludów je zamieszkujących lub też nieopisanych jeszcze gatunków flory i fauny.

Trzymając w dłoniach książkę „Światoholicy”, sądziłam, że będę miała okazję przeczytać o odkryciach prawdziwych podróżników – może niekoniecznie będą to opisy nowych gatunków roślin czy zwierząt, ale przynajmniej ciekawe refleksje na temat piękna świata i zamieszkujących go ludzi. Przyznaję, że zwiódł mnie tytuł, wsparty na dodatek podtytułem – myślałam, że zawarty w tytułowym wyrazie „holizm” ma obrazować, że dla twórców książki...

Podróżowanie ma długą tradycję. Prawdopodobnie jest tak stare jak sama ludzkość. Od samego też początku towarzyszy mu jakiś cel: pogoń za pożywieniem, szukanie miejsca chwilowego zamieszkania czy wreszcie odnalezienie innych, bliskich ludzi. Cel – co ważne – nie dotyczył miejsca dojścia, ale wyznaczał motyw, przyczynę wyruszenia w drogę.

W średniowieczu i czasach późniejszych podróżnik udający się w drogę zabierał ze sobą często prawie cały dobytek, licząc się z tym, że może już nie wrócić, bo umrze w drodze. W XIX i początkach XX wieku podróżnicy często przez wyruszeniem w drogę żegnali się z całą rodziną i zostawiali testament. Cele ich podróży najczęściej wyznaczała potrzeba spotkania się z kimś bliskim, kto przebywał daleko, zmiana życia (np. sprowadzanie jedwabników z Chin do Europy, pięknie opisane w powieści Baricco „Jedwab”) i miejsca zamieszkania (np. w Polsce Wielka Emigracja i emigracja powojenna) czy wreszcie podróż odkrywcza – poznawanie nowych lądów i ludów je zamieszkujących lub też nieopisanych jeszcze gatunków flory i fauny.

Trzymając w dłoniach książkę „Światoholicy”, sądziłam, że będę miała okazję przeczytać o odkryciach prawdziwych podróżników – może niekoniecznie będą to opisy nowych gatunków roślin czy zwierząt, ale przynajmniej ciekawe refleksje na temat piękna świata i zamieszkujących go ludzi. Przyznaję, że zwiódł mnie tytuł, wsparty na dodatek podtytułem – myślałam, że zawarty w tytułowym wyrazie „holizm” ma obrazować, że dla twórców książki świat jest pewną całością, że można znaleźć wiele elementów wspólnych u ludzi zamieszkujących odległe krańce globu. Niestety uzasadnienie autorki, zawarte w końcowym fragmencie książki, obrazuje zgoła inny zamiar i jest rozczarowujące, o czym za chwilę.

Ciekawym pomysłem na formę książki było osnucie opowieści wokół kilku słów-kluczy. Co prawda dzięki temu zabiegowi pojawił się lekki chaos, ponieważ opowieści przeskakują w czasie i przestrzeni, ale nie przeszkadza to w czytaniu. Irytuje natomiast coś innego – styl autorki. Zapewne w pracy dziennikarskiej, w krótkich formach, świetnie sprawdza się styl pisania bazujący na krótkich zdaniach prostych, ale w przypadku książki taka konstrukcja bardzo razi, obrażając inteligencję czytelnika. Tym bardziej, że, zgodnie z manierą autorki, zaraz za zdaniem prostym pojawia się równoważnik zdania w formie dopełnienia poprzedniego zdania. Kolejnym elementem powodującym zgrzyty w lekturze jest brak domknięcia opowieści według słów-kluczy, nie uświadczymy bowiem w książce niczego, co przypominałoby jakąś puentę czy podsumowanie wcześniejszych opowieści, żadnych refleksji podsumowujących czy wniosków ogólnych, przez co przeczytane wcześniej historie tracą na wartości, bo po chwili ulatują z naszej pamięci.

Wolumin ma kilka plusów: bardzo wciągnęły mnie opowieści osnute wokół słów „drzewo” i „śmierć”, dzięki którym nie uważam lektury tego dzieła za czas całkowicie stracony. Warte uwagi są również dobre fotografie autorstwa Jacka Pawlickiego, męża autorki i współtowarzysza podróży, zwłaszcza te niepozowane, łapiące po prostu dobry moment. Niezrozumiały pozostaje jednak fakt, że w ostatnich dwóch rozdziałach książki fotografii jest zdecydowanie mniej.

Na ostatnich stronach autorka wyjaśnia tytuł książki w ten sposób: Podróż to uzależnienie. Nie boję się do tego przyznać. Podróże stały się naszym nałogiem (...) bo największą przyjemnością z tych, które można kupić za pieniądze, są podróże. Jej wcześniejsze refleksje wskazują zaś na to, że nie widzi różnicy między podróżnikiem a turystą. Warto zatem przypomnieć, że zgodnie z definicjami słownika języka polskiego, podróżnik to osoba odbywająca dalekie podróże, mająca zwyczaj (czyli sposób na życie) podróżowania, natomiast turysta jest człowiekiem uprawiającym turystykę, czyli zorganizowane zbiorowe lub indywidualne wyjazdy poza miejsce zamieszkania w celach krajoznawczych lub jako forma czynnego wypoczynku. Ponadto autorka pogrąża się do reszty, przyznając, że niektóre zwyczaje czy tradycje plemienne zaginą z powodu najazdu na ziemie ich zamieszkania hord turystów. Oburza się również na pazerność na pieniądze przedstawicieli tych plemion, nie zapominając oczywiście o wciśnięciu im w dłoń błyszczącej monety za wspólne zdjęcie czy ufundowanie świni po to, żeby obejrzeć tradycyjne święto mięsa z całą jego ceremonialną oprawą. Wykazuje się tym samym kompletnym brakiem odpowiedzialności i refleksji nad motywacją własnych działań i ich skutków długofalowych.

Zastanawia mnie cel wydania tej książki. Po lekturze mistrzów gatunku – Malinowskiego, Kapuścińskiego, Halika czy nawet Cejrowskiego, którego poglądy można kwestionować, ale nie można odmówić mu świetnego pióra, głębszej myśli oraz – co może najważniejsze – postulowanej już przez Malinowskiego metody obserwacji uczestniczącej, trzeba mieć coś ważnego do powiedzenia, by napisać książkę podróżniczą. Jakikolwiek by jednak nie był tenże cel – dla mnie lektura stała się potwierdzeniem podjętej już kilka lat temu decyzji, że podróż ma być dla mnie albo sposobem na zmianę życia, albo okazją do prawdziwego spotkania innych ludzi, nie zaś sposobem na aktywne spędzanie wolnego czasu. Skutki tego ostatniego świetnie opisał w krzywym zwierciadle swej powieści „Kolor magii” Terry Pratchett. Jeśli zatem podróż to dla Ciebie coś więcej niż droga i zaliczanie kolejnych turystycznych atrakcji, w „Światoholikach” nie znajdziesz bliskich Ci klimatów.

Jowita Marzec

Cytat za: „Światoholicy. We dwoje od Wyspy Wielkanocnej po Ziemię Ognistą, od Laponii po Papuę. 6 kontynentów, 60 krajów w 20 lat”, Aleksandra Pawlicka, Agora SA, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (16)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 434
Fifi | 2019-02-22
Na półkach: Przeczytane, 2019

Ciekawa formuła książki

książek: 1066
ilo99 | 2017-11-22
Na półkach: Przeczytane, Polecane

Charakter tej książki najlepiej oddaje ten cytat: „Skoki w miejscu i czasie w tym rozdziale są zamierzone. Podróżowanie to bowiem nie tylko wyznaczanie celu i docieranie do niego. To przede wszystkim odkrywanie różnorodności świata i jednoczesne szukanie jego podobieństw w miejscach oddalonych od siebie o setki kilometrów”. I te przeskoki są znamienne dla całej lektury, a nie tylko jednego rozdziału. Autorka wybrała wyjątkowy sposób relacji, nie ze względu na miejsce czy ciągłość czasoprzestrzeni, lecz na temat. Czasami czytelnik może odnieść wrażenie niejakiego chaosu lub potraktowania konkretnego miejsca po łebkach, lecz z drugiej strony doświadcza w pełni zderzenia kultur. Były momenty, gdy brakowało mi opinii, które autorka wyrażałaby na podstawie własnych obserwacji, a nie rozmów z przewodnikami, informacji przeczytanych w opracowania etnograficznych. Mam świadomość, że aby zebrać takie dane nie wystarczy kilkudniowy pobyt u danej społeczności, lecz trzeba się z nimi...

książek: 63
gitty | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane

Jedna z najlepszych książek podróżniczych jakie czytałam! Zupełnie inne spojrzenie, inne kategorie opowieści. Uwielbiam tę książkę!

książek: 1193
Izoldka | 2015-06-18
Przeczytana: 18 czerwca 2015

Książki podróżnicze to nowość w moim przypadku. I jednocześnie duże pozytywne zaskoczenie, bo pasja, z jaką Aleksandra Pawlicka opisuje nieznany sobie i innym świat, jest zaraźliwa. Jak sama przyznała, jest uzależniona od podróży, a odkrywanie i poznawanie nowych miejsc i kultur nadaje sens jej życiu. To niesamowite, jak różnimy się od innych i jak środowisko wpływa na te różnice. Niesamowite, że są jeszcze plemiona, które od setek lat nie zmieniły swojego sposobu życia. Autorka jednak podkreśla, że wszędobylski biały człowiek jest odpowiedzialny za wymieranie tych kultur. Za kilkanaście, kilkadziesiąt lat może ich już nie być. Przykre, ale prawdziwe. Autorka skłania więc czytelnika do refleksji, czy cywilizowany człowiek ma prawo wchodzić z buciorami do cudzego życia?

książek: 487
Katarzyna | 2015-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2015

Książka lekka i miła do czytania, a do tego bardzo zachęca do podróżowania i odkrywania nowych miejsc.

książek: 827
brasilka2 | 2014-12-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Nie bardzo odpowiada mi konwencja książki, żeby tak skakać po tematach. Wolałabym kraje po kolei. No i bez błędów w nazwach! Co to jest Garganta del Diabolo?...

książek: 89
Gosia | 2014-08-06
Na półkach: Przeczytane, Podróżnicze

Niesamowicie dobrze napisana książka. Autorka jest z zawodu dziennikarką i to się czuję na każdej stronie. Opowieści zebrane podczas 20 lat podróżowania po całym świecie nie są jednak typowym przewodnikiem "dookoła świata". Całość podzielona jest według słów kluczowych, np. Drzewo, Droga, Samolot, Alkohol, Toaleta (ten rozdział jest wyjątkowo zabawny). Pomysł na początku budził moje wątpliwości, no bo co można napisać o drodze, albo o drzewach??? Okazuje się, że można i w dodatku są to historie fascynujące. Polecam wszystkim miłośnikom podróży, innych kultur i przygód :)

książek: 460
Miniut | 2014-04-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 kwietnia 2014

Eee, jakieś takie płytkie. Przeczytałem i nadal nie rozumiem po co oni ten cały świat zjeździli.

książek: 269
Monika | 2013-12-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 grudnia 2013

Jedna z lepszych jakie czytałam. Świetny pomysł z grupowaniem tematycznym. Dla mnie, jako podróżnika, świetne natchnienie.

książek: 2857
joly_fh | 2013-07-28
Przeczytana: 27 lipca 2013

Autorzy zjeździli wszystkie kontynenty – zastanawiam się, czy jest taki kraj, którego nie odwiedzili. Podróżowanie to styl ich życia, są istnymi niespokojnymi duchami. Książka "Światoholicy" opisuje przygody Pawlickich w dosyć skondensowanej formie. Opowieści te mają charakter raczej anegdotek, może trochę chaotycznych, bo autorka skacze w nich z Indii do Peru, z Peru do Australii, z Australii do Afryki... Kluczem nie są tu kraje, czy trasy podróży, ale to, co w podróży ważne: droga, jedzenie, miejsca do spania, a także to, co autorów szczególnie fascynuje w zwiedzaniu świata, stąd rozdziały o śmierci, ciele czy drzewach. To niestandardowe podejście do własnych wypraw jest – moim zdaniem - udanym zabiegiem i ratuje tę książkę przed nudą, jaka czasem się wkrada do reportaży podróżniczych.

Książkę rzeczywiście przeczytałam błyskawicznie, bo nie mogłam się od niej oderwać – dokładnie tak, jak zapowiadają to celebrities na okładce. Aleksandra Pawlicka jako dziennikarka z wieloletnim...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pod podszewką triumfu

Książkę świetnie się czyta – napisana prostym językiem, bliskim zwłaszcza osobom z tego samego pokolenia, co autorzy, pełna humoru i zdrowego dystansu piszących do siebie samych, uzupełniona świetnymi fotografiami, daje złudę współuczestnictwa w ich wędrówce.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd