Kompleks winy

Tłumaczenie: Robert Waliś
Wydawnictwo: Albatros
6,76 (173 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
28
7
63
6
44
5
23
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Extreme Denial
data wydania
ISBN
9788373596962
liczba stron
424
słowa kluczowe
CIA, porwanie,
język
polski
dodała
Layla

Steve Decker był kiedyś jednym z najlepszych amerykańskich agentów. Ale niepowodzenie misji w Rzymie, w czasie której pomagał niedoświadczonemu McKittrickowi rozpracować siatkę terrorystów, okazuje się zbyt wielkim ciężarem. Na skutek błędów współpracownika akcja kończy się śmiercią grupy amerykańskich turystów. Decker odchodzi z CIA i przeprowadza się do Santa Fe w Nowym Meksyku, zrywając z...

Steve Decker był kiedyś jednym z najlepszych amerykańskich agentów. Ale niepowodzenie misji w Rzymie, w czasie której pomagał niedoświadczonemu McKittrickowi rozpracować siatkę terrorystów, okazuje się zbyt wielkim ciężarem. Na skutek błędów współpracownika akcja kończy się śmiercią grupy amerykańskich turystów. Decker odchodzi z CIA i przeprowadza się do Santa Fe w Nowym Meksyku, zrywając z dotychczasowym trybem życia. Poznaje tam piękną Beth Dwyer i zakochuje się z wzajemnością. Wydaje się, że odnalazł szczęście i spokój, ale nieoczekiwany atak na jego dom, a potem zniknięcie ukochanej zmuszają go do zmiany zdania. Ktoś najwyraźniej obrał go sobie za cel. A może nie jego, tylko Beth? Podążając tropem zaginionej, odkrywa coraz więcej niepokojących faktów, wskazujących na to, że nie była osobą, za którą się podawała...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.conrada11.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4934
Andrew Vysotsky | 2011-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2011

Kiedy w moje ręce, trochę przypadkowo, wpadł Kompleks winy [1] (oryg. Extreme Denial), którego autorem jest David Morrell, miałem bardzo ambiwalentne uczucia, jak zawsze w przypadku kolejnej, nowej powieści tego autora.

Są pisarze, który prezentują równy poziom w swojej twórczości, są gwiazdy wschodzące (które o ile nie umrą młodo, wcześniej czy później zaczną loty obniżać) i są supernowe strzelające arcydziełem, by później świecić już tylko słabnącym wciąż blaskiem pierwszego objawu geniuszu. Są też narowiste konie, które w nieprzewidywalnym rytmie płodzą rzeczy przeciętne, gnioty i prawdziwe cuda. Nigdy nie wiadomo, co akurat wyjdzie spod ich pióra. Do tej ostatniej kategorii należy David Morrell. Jest on autorem zarówno całkowicie dennych powieści, że wspomnę choćby Totem, jak i perełek powieści w klimatach tajnych służb i bractw, takich jak Trylogia Bractwa.

W świetle powyższego jest zrozumiałe, iż sięgając po książkę byłem pewien po równo obaw i nadziei. Tylko przez kilka sekund jednak. Powieść jest napisana, jak to zwykle u tego autora, językiem dynamicznym, obrazowym i łatwym w odbiorze. Wciąga od pierwszych stron i nie odpuszcza do samego końca. Szybkości czytania sprzyja też podział na rozdziały i podrozdziały o małej objętości; często nawet jednostronicowe. Schemat jest bardzo ograny, ale zawsze gwarantujący sukces; on – mężczyzna po przejściach, ona – kobieta z przeszłością. Spotkanie, gorący wybuch wielkiego uczucia, niespodziewane i potężne przeciwności z którymi trzeba stanąć do walki. Oczywiście wszystko w typowych dla Morrella realiach; głównym bohaterem jest Steve Decker, jeden z super agentów amerykańskich, który postanowił się wycofać po wpadce spowodowanej przez kogo innego, za którą jego obciążono i w której zginęło 23 cywilów amerykańskich. Nasz heros przenosi się do Santa Fe, kupuje dom i rozpoczyna pracę jako agent biura nieruchomości. Poznaje piękną kobietę z sąsiedztwa, zakochuje się i, jak łatwo się domyśleć, nagle sprawy się komplikują. Oczywiście im dalej tym lepiej; trup pada gęsto, a zapach spalonego kordytu [2] i świeżej krwi przenika wszystko. Jest to dość schematyczna wariacja o damie w opałach wyglądającej swego rycerza w srebrnej zbroi. Na ile schematyczna nie będę zdradzał, podobnie jak nie przybliżę Wam fabuły. Nie lubię psuć nikomu zabawy. A lektura Kompleksu jest naprawdę niezłą frajdą. Mimo wspomnianej sztampowości, która jednak mieści się w ramach kanonu, powieść jest pierwszej klasy. Błyskawiczne zwroty akcji, wielka miłość, walka na śmierć i życie, przyjaźń i nienawiść aż po grób, jednym słowem; wszystko to, co miłośnicy gatunku lubią najbardziej. Dodatkowym walorem są piękne opisy niesamowitych dla nas okolic Nowego Meksyku, tak odmiennych od wszystkiego, co znamy.

Książka nie jest może tak powalająca jak moja ulubiona, wspomniana już, Trylogia Bractwa i po przeczytaniu nie zapałałem chęcią natychmiastowego nabycia Kompleksu Winy, niemniej gustującym w sensacji, i nie tylko, mogę ją z pełnym przekonaniem polecić. Kawał prześwietnej rozrywki, z odpowiednią dozą napięcia, bez żadnych głębszych przemyśleń, ale za to wciągającej i pozwalającej całkowicie oderwać się od świata. James Bond wymięka, o czym Was z pełnym przekonaniem zapewniam



Wasz Andrew







[1] Moim zdaniem tłumaczenie tytułu jest dość niefortunne; nie oddaje ani tytułu oryginalnego, ani zawartości książki, podobnie jak tytuł innego polskiego wydania, czyli Ostre cięcie. Radosna twórczość naszych tłumaczy, zwłaszcza w sferze tytułów powieści, to jednak temat rzeka i nie będę go tutaj rozwijał.

[2] Słowo kordyt (rodzaj prochu nitroglierynowego) używane jest w omawianym polskim wydaniu. W rzeczywistości kordytu od dawna już się w broni strzeleckiej nie używa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Ciemność widoma. Esej o depresji

Styron świetnie opisuje przebieg depresji od początku po sam koniec, powołując się na swoje własne uczucia, konkretne dni, wydarzenia, możliwe przycz...

zgłoś błąd zgłoś błąd