Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jestem Kibolem

Wydawnictwo: Poligraf
7,48 (631 ocen i 141 opinii) Zobacz oceny
10
182
9
56
8
104
7
110
6
71
5
43
4
19
3
14
2
3
1
29
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7856-006-7
liczba stron
304
słowa kluczowe
kibic, kibice
kategoria
sport
język
polski
dodała
Klauduś

„Jestem kibolem” to pierwsza w historii opowieść o współczesnych polskich kibolach. Zaskakująca. Oderwana od schematu. Nieznana dotąd dla ogółu. Wciąga tak mocno jak wciąga sam świat kibicowski. W Polsce jest ponad 200 tysięcy kiboli. Bohaterem książki jest jeden z nich. Kibol, chuligan, ale i nauczyciel historii. Jego życie to: ustawki, zadymy, wyjazdy, zgody, kosy, sporty walki, szybki seks,...

„Jestem kibolem” to pierwsza w historii opowieść o współczesnych polskich kibolach. Zaskakująca. Oderwana od schematu. Nieznana dotąd dla ogółu. Wciąga tak mocno jak wciąga sam świat kibicowski. W Polsce jest ponad 200 tysięcy kiboli. Bohaterem książki jest jeden z nich. Kibol, chuligan, ale i nauczyciel historii. Jego życie to: ustawki, zadymy, wyjazdy, zgody, kosy, sporty walki, szybki seks, imprezy, oprawy. Ale to także przeżycia wewnętrzne: emocje przed ustawką, adrenalina, strach, odwaga, chwile zwątpienia, wyrzuty sumienia, płacz matki w głowie. Takie życie niesie ze sobą konsekwencje. Bohater książki przekonuje się o tym na własnej skórze. Także dosłownie. I musi się z tym zmierzyć. I chce to zrobić w taki sposób, o jakim się nawet nikomu dotąd nie śniło...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Poligraf, 2012

źródło okładki: Wydawnictwo Poligraf, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
brdn | 2012-08-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2012

„Jestem kibolem”, książka, która miała zaskakiwać i wciągać „tak mocno jak wciąga sam świat kibicowski”, a okazała się niezbyt górnolotnym tekstem, który bardziej nudził niż zaciekawiał czytelnika. Większość pomyśli „W końcu czego można się było spodziewać po tytule?”, ale ja naprawdę wierzyłem, że książka okaże się dobrym opisem fanatyzmu stadionowego i będzie czymś w rodzaju pomostu pomiędzy zagorzałymi kibicami a resztą społeczeństwa. Wierzyłem, że ta lektura będzie służyła jako świadectwo tego, że „kibol”, osoba traktowana przez resztę jak margines społeczny, nie jest wcale złem wcielonym i można opisać jego świat, w taki sposób, aby ludzie zastanowili się nad dotychczasowym stereotypowym wizerunkiem kibica. Niestety, pomysł był dobry, lecz wykonanie zawiodło.

Pierwsze dwa rozdziały były tym, czego spodziewałem się po całej książce. Ustawki, wyjazdy, myślałem, że to właśnie na tym skupi się autor. Książka byłaby nawet dobra, gdyby nie to, że autor skoncentrował się na pisaniu powieści i zamiast opisywać życie chuligana, częściej przedstawiał życie zwykłego człowieka. Gdyby odcedzić z książki kibolstwo głównego bohatera, to pozostałby nudny opis każdego ruchu zwykłego człowieka, jaki wykonuje w ciągu dnia. Krzysztof Korsak chciał odwzorować życie fanatyka jeden do jednego, lecz ten weryzm, obecny w każdym momencie akcji, zabijał dynamikę i sprawiał wrażenie bycia wypełniaczem książki, aby ta miała trzysta stron, a nie trzydzieści, choć tyle naprawdę było warte przeczytania. Autor zawsze może się bronić, że zależało mu właśnie na tym dokładnym oddaniu rzeczywistości zwykłego stadionowego chuligana, jednak sądzę, że nie było to potrzebne. Sceny dłużyły się niemiłosiernie, jakby były wyjęte z jakiegoś „inteligentnego” filmu, którego reżyser daje czas widzowi na zastanowienie się nad problemem w czasie ich trwania, choć w rzeczywistości nie ma nad czym myśleć.

Wśród tych nudnych opisów znajdują się również takie, które mogą zniesmaczyć niektórych czytelników, ponieważ dotyczą seksualności „Belfra”, czyli głównego bohatera. Właściwie w każdym rozdziale dowiemy się co dokładnie odczuwał na widok danej kobiety, dosyć prymitywnie to opisując. Jeden rozdział mógłby nawet spokojnie posłużyć jako scenariusz do niskobudżetowego filmu erotycznego. Nie mogę jednak powiedzieć, że nie spodziewałem się zawarcia w książce dużej dawki seksu, w końcu było mi to obiecane w oficjalnym opisie książki. Sądziłem jednak, że Korsak nie będzie aż tak wdawał się w szczegóły.

Kolejnym słabym punktem książki jest poczucie humoru w niej zawarte. Niby żartów jest dużo, niby powinny śmieszyć, ale tak naprawdę każdy mógłby wymyślić podobne dowcipy na poczekaniu. Jaki jest więc sens chwalenia się czymś co jest słabe? To samo się tyczy dialogów, które w ogóle nie są zaskakujące. Czytając „Jestem kibolem” sam sobie mogłem dopowiedzieć, jak za chwilę potoczy się rozmowa i zazwyczaj miałem rację. Cała książka wydaje się być napisana według następującego schematu: autor wypunktował sobie o czym chciałby napisać (opowiedzieć ustami głównego bohatera o jakimś „kibolskim” problemie) i obudowuje to nudnymi rozmowami, opisami i bezwartościowymi przemyśleniami „Belfra”. Dla mnie właśnie te problemy, które można wyróżnić w każdym rozdziale, są jedyną wartością tej książki. Oczywiście można o tym dowiedzieć się bezpośrenio od innych kibiców lub przeczytać czasami w Internecie, ale jest to raczej trudne. Dla mnie każda informacja na temat kibolskiego życia jest perełką, gdyż nie jest łatwo do nich dotrzeć, ze względu na to, że żaden z chuliganów nie chce wpaść w ręce policji, ani nikogo nie wrobić przez to, że powie zbyt dużo komuś z zewnątrz.

Muszę jednak przyznać, że książkę przeczytałem dość szybko, bo w niecałą dobę od momentu kupienia. Nie miałem tego uczucia, że nie mogłem się doczekać momentu, w którym dorwę się do książki, bo byłem ciekawy co się stanie dalej. Myślę, że oprócz wolnego czasu, którego miałem nadmiar tego dnia, dużą rolę odegrał brak męczącego języka, dzięki któremu książkę czyta się automatycznie, bez zbędnego zatrzymywania się, aby przyswoić informacje. Pod tym względem, pozycja ta przypomina mi lektury czytane w podstawówce.

Skłamię, jeśli powiem, że zakup tej książki to były dobrze wydane pieniądze. Zainteresowało mnie szczególnie to, że po kilku dniach sprzedaży, która i tak odbywała się nieco inaczej, bo tylko na zamówienie (szukając w kilku salonach nie spotkałem się z obecnością tej książki na półce), pozycja „Jestem kibolem” stała się bestsellerem. Czytając jednak komentarze w Internecie nie zauważyłem, aby inne osoby, które ją już przeczytały, były zawiedzione. Wśród setek pochlebnych opinii, znalazłem dwie czy trzy krytykujące tę książkę, więc oczywiście nie zrezygnowałem z jej nabycia. Nie piszę tej recenzji jako przeciwnik takiego stylu życia, jakim jest kibolstwo, lecz jako dość zagorzały kibic, który się po prostu zawiódł. Nie warto wydawać czterdziestu złotych, ponieważ cena jest niewspółmierna do jedynie kilku rzeczy, które warto przeczytać z tej książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Towarzysze zmierzchu

Wielce wychwalany komiks okazał się dla mnie średniakiem. Fabuła niebanalna i momentami znakomita ( klimat średniowiecza palce lizać) nie dostarczyła...

zgłoś błąd zgłoś błąd