Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Godzilla

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Świat Książki
5,66 (29 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
0
7
5
6
8
5
9
4
3
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
ISBN
8372270155
liczba stron
224
słowa kluczowe
godzilla
język
polski
dodał
Pawlick

Gojira z japońskiej legendy o potworze napadającym na żeglarzy - znana miłośnikom monstrualnych stworów rodem ze świata science fiction jako Godzilla z filmu Ishiro Hondy - teraz atakuje Nowy Jork. W tej opowieści o siejącym spustoszenie, zmutowanym przez napromieniowanie jaszczurze ludzkość walczyć musi o przetrwanie nie tylko z samym potworem, ale i z jego potomkami wylęgającymi się na...

Gojira z japońskiej legendy o potworze napadającym na żeglarzy - znana miłośnikom monstrualnych stworów rodem ze świata science fiction jako Godzilla z filmu Ishiro Hondy - teraz atakuje Nowy Jork. W tej opowieści o siejącym spustoszenie, zmutowanym przez napromieniowanie jaszczurze ludzkość walczyć musi o przetrwanie nie tylko z samym potworem, ale i z jego potomkami wylęgającymi się na ulicach metropolii.

 

źródło opisu: http://www.ksiazki.lostsite.pl

źródło okładki: http://alejka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 200
karpatkadobra | 2017-04-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 kwietnia 2017

W 1998 roku Roland Emmerich napisał scenariusz i wyreżyserował odważną produkcję Sci-Fi: ,,Godzillę”. Po sukcesie z ,,Gwiezdnymi Wrotami” z 1994r. i ,,Dniem Niepodległości” z 1996r – produkcji będącej kultowym i fenomenalnie nakręconym dziełem, kanonem opowiadającym o Inwazji Istot Inteligentnych na bezbronną rasę ludzką - który abstrahując puszczany jest w Polsce co roku 11 Listopada i to zazwyczaj na ukochanym Polsacie - przyszedł czas na stworzenie Filmu mającego w sobie coś z poprzednich produkcji. Ów twórca wpadł na błyskotliwy, nietuzinkowy pomysł. Świeżo po zaczerpnięciu wiadomości z historii Kinematografii, szczególnie tej w wydaniu japońsko – koreańskim, wykreował ponad dwugodzinną produkcję łączącą w sobie elementy naukowej fikcji, mitologii, oraz pierwiastek czegoś ,,nieziemskiego”, lecz w tym przypadku tą ,,tytułową” inwazją nie była wrogo nastawiona do Ludzkości :Super Inteligentna humanoidalna Cywilizacja Obcych, nawiedzająca Ziemię z odległych połaci Wszechświata, lecz gargantuiczny ponad 200-metrowy, 500-tonowy przerośnięty jaszczur,straszny stwór :Godzilla. Gdy nastała premiera filmu, owe widowisko przyjęto z entuzjazmem, bo czyż gigantyczny człapiący wściekle maszkaron, który swymi trójpalczastymi sierpowato zakończonymi pazurami obraca w perzynę zabytkowy Flatiron i potężnymi szczękami pełnymi setek najeżonych zębów wielkości rogu jednorożca miażdży cały Nowy Jork, którego tragedię dopełnia dołujący klimat w postaci przecinających go rzęsistych strug deszczu – ma nie straszyć i wzbudzać skrajnych uczuć i konsternacji?


Ostatnio – jakby to powiedział zwykły ,,Kowalski” – naszła mnie nieskrywana ochota na studiowanie powieści powstałych na podstawie filmu, bądź scenariusza do takiego widowiska. Owego, literackiego rozwiązania nie uważam za pójście na łatwiznę i przepisanie scenopisu z dokładniejszym oddaniem całej przestrzeni, w której rozgrywa się akcja oraz co nieco dodaniem do określonego wątku postaci. Owszem jest to ten sam rdzeń wydarzeń i zarys fabularny co z kinowej produkcji, lecz czytając taką ,,filmową” powieść, doświadczamy określoną historię na nowo, jesteśmy świadkami dłuższej projekcji własnego umysłu. I tak, po Sadze ,,Obcego” Alana Deana Fostera i ,,Gwiezdnych Wojnach cz.V – Imperium kontratakuje” Donalda F.Gluta ,zdecydowałem się część swojego czasu poświęcić i zanurzyć się w ,,Godzilli” Stephena Molstada, która okazała się czytelniczym remedium, kamieniem filozoficznym i idealnym dopełnieniem mojego kanonu ,,książek po filmie”


Niespodzianka i lekkie zaskoczenie. Te dwa skromne słowa, nie są w stanie wyrazić tego co czułem gdy szybko wchłonąłem kilka pierwszych stron Powieści Molstada. ,,Godzilla” swoim pierwszoosobowym prologiem i konsekwentnie taką samą formą dalszej części powieści wprawia w prawdziwe osłupienie. Niko Tatopoulos, doktor medycyny ekologicznej i specjalista od badania wpływu zmiennych i skrajnych warunków środowiska na żyjące w nim zwierzęta, dzieło to rozpoczyna od kilku słów pouczenia i mocnego ostrzeżenia dla całego świata, iż jeśli kierowani politycznymi ambicjami i dążeniem do co raz większego konsumpcjonizmu będziemy zbyt intensywnie ingerować w łańcuch pokarmowy i wrażliwy ziemski ekosystem to dojdzie wtedy do niebywałej katastrofy, która mogłaby zgładzić egoistyczny i niedoskonały gatunek ludzki. To nie czcze pogróżki oraz wyssane z palca bezpodstawne oskarżenia dla światowych rządów. To coś prawie się zdarzyło, a Niko tego doświadczył, lecz w nie globalnej, a mniejszej Nowojorskiej skali. Młody badacz, w swoim dosadnym wstępie przygotowuje nas na koszmar, który razem z nim przeżyjemy i ostatecznie wręcz dobija słowami, iż nie jesteśmy Panami tego świata i nie możemy stwierdzić, że Ziemia to ,,nasza” Planeta, tylko i wyłącznie nasza własność. Nie mamy przypiętej do niej metki, a wręcz przeciwnie: powinniśmy się czuć na niej jak goście. Na Ziemi mamy takie samo prawo do życia co inne organizmy. Błękitna Planeta jest domem dla każdej żywej Istoty, więc gigantycznego dwunożnego jaszczura, który zdewastował Nowy Jork ,nie do końca należy winić za spowodowane szkody. Poprzez próby jądrowe, które od ponad 40 lat odbywały się na wyspach archipelagu Mururoa, za każdym razem, za każdym kolejnym wybuchem i rozsiewającym śmiercionośne promieniowanie grzybem atomowym, Ziemia niszczona była co raz bardziej, aż doszło do tak osobliwego wydarzenia, w którym jeden mały przypadkowy gad przetrwał tą zabójczą dawkę rozpadu promieniotwórczego i jego organizm zmutował tak szybko, że w ciągu dziesiątek lat nadpisana została ciągnąca się przez eony gatunkowa ewolucja. Powstał nowy organizm, świat poznał ,,Godzillę”. Ten ponad 200-metrowej wysokości stwór był więc pierwszym przedstawicielem swojej kategorii. Nikt nie znał jego fizjologii, nikt nie znał jego behawioryzmu. Kierowany instynktem przetrwania, Nowy Jork wybrał jako wylęgarnię dla swoich przyszłych młodych. Przejawiał zachowanie, które kreuje sama ewolucja. Musiał zadbać o ciągłość gatunkową, przekazać dalej całą pulę genów, by jako organizm móc trwać jak najdłużej. Ludzie jedynie byli pachołkami, które musiał strącić by dopiąć swego i sprowadzić na świat przyszłe potomstwo, dlatego też niszczył wszystko co popadnie. Najbardziej prawdziwa z całego wspomnienia Niko była jego szczera opinia, iż to człowiek jest winny za chaos, który w tak porażający sposób siał stwór. Paradoksalnie gdyby nie dziesiątki prób jądrowych, nie doszłoby do naruszenia naturalnego cyklu życia i wrażliwego procesu ewolucji, a co za tym idzie ,,Godzilla” a raczej ,,Go-ji-ra” nie zmiażdżyłaby amerykańskiej metropolii.


Powieść Stephen’a Molstada powinno traktować się jako taką, która skierowana została do świadków wydarzeń z udziałem przerośniętego i zmutowanego Monstrum. Nie napisał jej wyżej wymieniony autor lecz ten, z którego ust i potem pióra padła cała relacja, swoisty reportaż z pola bitwy. Tym kto tak naturalnie wylał to wszystko na papier, był Niko Tatopoulos. Gdy Nowy Jork prawie cały zamienił się w pył, naukowiec ten – pieszczotliwe nazywany z powodu trudnego do wymówienia nazwiska ,,specjalistą od robaków” – postanowił spisać swoją historię i zeznania bohaterów biorących w tym chaosie udział, m.in. Audrey, Roaché’a, ,,Bestii” Palottiego, pułkownika Hicksa, burmistrza Eberta i innych.


,,Godzilla” to świetna, rozbudowana i dużo bardziej realna wersja swojego filmowego pierwowzoru. To powieść przeznaczona dla fanów tej hollywoodzkiej produkcji, oraz dla tych co obejrzeli ją nie jeden raz, gdyż - jak to nazywam - ,,książka po filmie” jest rozszerzeniem i ponownym przeżyciem kinowych wrażeń, ponowną projekcją dzieła, którą odtwarzamy w swoim umyśle. W 1998r. , za sprawą Godzili świat po raz pierwszy od 65 mln lat usłyszał ten wszechpotężny pierwotny ryk. A czy ty chciałbyś go kiedykolwiek doświadczyć?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Promyczek

Kate Sedgwick wszędzie, gdzie się pojawia, roztacza wokół siebie pogodę ducha i radość – nie bez powodu jej najlepszy przyjaciel Gus nazywa ją Promycz...

zgłoś błąd zgłoś błąd