Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czaropis. Tom II

Tłumaczenie: Marek Pawelec
Cykl: Czaropis (tom 2) | Seria: Seria "Nowej Fantastyki"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,73 (157 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
30
7
47
6
38
5
22
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Spellwright: Book two
data wydania
ISBN
9788378392453
liczba stron
640
język
polski
dodała
Barbara

Magiczna przygoda trwa! Mag Nicodemus staje do walki z demonami, półbogami i własną słabością w grze, której stawką jest życie wszystkich ludzi. Tym razem jednak nie jest sam. U boku będzie miał Francescę, uzdolnioną uzdrowicielkę, której życie nieodwracalnie zmieniło się w dniu, gdy z ust umarłego usłyszała, że czeka ją los gorszy niż śmierć. Wbrew swej woli zostaje wplątana w rozgrywkę,...

Magiczna przygoda trwa!

Mag Nicodemus staje do walki z demonami, półbogami i własną słabością w grze, której stawką jest życie wszystkich ludzi. Tym razem jednak nie jest sam. U boku będzie miał Francescę, uzdolnioną uzdrowicielkę, której życie nieodwracalnie zmieniło się w dniu, gdy z ust umarłego usłyszała, że czeka ją los gorszy niż śmierć. Wbrew swej woli zostaje wplątana w rozgrywkę, której nie rozumie, a los wiąże ją z wyrzutkiem Nicodemusem. Ich tropem rusza demon Typhon. Duża doza akcji, tajemnic i tak niezwykle unikalny system magiczny sprawiły, że

„Czaropis. Tom II” to jedna z najlepszych książek 2011 roku.
Fantasy Book Critic

Charltonowi sztuka rzadko spotykana. W sposób bliski doskonałości połączył niezwykle interesującą przygodową fabułę, pełną budzących żywe emocje dramatycznych i zabawnych wydarzeń, z oryginalną i głęboko zakorzenioną w tkance kulturowej ludzkości wizją świata.
Rafał Śliwiak, Wirtualna Polska

"Czaropis" Blake’a Charltona zaskakuje świeżością, chociaż silnie nawiązuje do klasyki gatunku. Z czystym sercem polecam przygody młodego kakografa każdemu, kto pragnie dobrej rozrywki.
Gildia.pl

Jeśli lubicie literaturę fantasty, "Czaropis" jest zdecydowanie dla Was!
Bravo.pl

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Czaropis__Tom_II-p-31784-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Czaropis__Tom_II-p-31784-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 762
Fidai | 2013-02-21

Pierwszy tom „Czaropisu” nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Magia, czyli coś, na co zwrócono tam światło reflektorów, nie była dla mnie pokazana w jakiś wyjątkowo przełomowy sposób. W mojej recenzji nie pisałam też nic o bohaterach, bo po prostu nie zapadli mi w pamięć. Fabuła była typową fabułą fantasy – ten zły, ten dobry, walka o przetrwanie świata – ale nie było to w żadnym wypadku minusem całej książki. Czy teraz coś się zmieniło?

Gdy zaczęłam czytać, po prostu nie mogłam wzbudzić w sobie zainteresowania tym, co się dzieje. Paradoksalnie, przeszkadzała mi udziwniona nad wyraz, jak dla mnie, magia. Wiedziałam oczywiście, że podejście do magii znane z pierwszego tomu nie zniknie nagle z drugiego, i całkiem podziwiam jak dopracowane i złożone jest to spojrzenie, ale wciąż nie mogę powiedzieć, że mi się podoba. Gdyby zrezygnować z tego językoznawczego zagmatwania i skupić się na rzeczach, które naprawdę powinny przyciągać czytelnika – czyli na fabule i postaciach – „Czaropis” dostałby ode mnie więcej gwiazdek. Po pewnym czasie doszłam też do kolejnego wniosku: mogłabym zrozumieć używanie magii do rzeczy takich jak latanie, ale gdy jedna z postaci napisała, używając języka magicznego, parę „piorących fraz”, by wyczyścić sobie ubranie, od razu wróciłam do swojej poprzedniej oceny: ta magia jest irytująca.

To właśnie ona jest dla mnie najgorszym elementem serii. Brzmi to trochę jak bluźnierstwo, bo parę osób pisało o tym, jak „Czaropis” ratuje właśnie ten aspekt, ale dla mnie sytuacja jest zupełnie odwrotna. Nawet jeśli momentami czytam o numenosie (jednym z języków magicznych) z uśmiechem na twarzy, to zaraz pojawiają się takie skarby jak bazujące chyba na mydle sentencje, które – używając piorących argumentów – zaraz wybielą ubranie bohatera. Dosłownie.

Zostawiając magię w spokoju i przechodząc do bohaterów: jak pisałam, pierwszy tom zostawił mnie wobec nich obojętną. W tomie drugim pojawia się natomiast nieco nowych postaci i odnoszę wrażenie, że pan Charlton poprawił się znacząco w tym zakresie. Francesca, główna postać kobieca, bierze na siebie ciężar bycia postacią główną w całej książce, i radzi sobie z tym lepiej niż Nikodemus (który, rzecz jasna, pojawia się tu i tam, ale zasadniczo nie powala przy tym na kolana). Związanie tej dwójki fabułą było świetnym posunięciem, szczególnie dla słabego kakografa. Niestety, inne postacie znowu nie zapadły mi w pamięć, pomijając może hierofantę, który na początku książki stał się moim ulubionym bohaterem.. Tylko po to, by w trakcie podać się do dymisji i nie przekazać nikomu pałeczki.

Nawet mimo magii fabule udało się mnie zaciekawić, szczególnie gdy okazało się, że akcja tomu drugiego dzieje się dziesięć lat po akcji z tomu pierwszego. Takie zagranie w momencie gdy w opisywanej krainie dochodzi do konfliktów na skalę światową jest zazwyczaj bardzo dobrą decyzją. Pozwala to na ukazanie zmian, jakie zaszły w tym czasie, czasami na ukazanie przepaści, jaka może dzielić cywilizację sprzed danego upływu czasu, a po nim. Było to coś, co uwielbiałam w „Utraconej magii” Karen Miller. Tutaj niestety tego praktycznie się nie uświadczy. Świat jaki był, taki jest, a jedyne zmiany, które faktycznie widać, to te, które dotyczą Nikodemusa. Wiadomo, że w międzyczasie dochodziło do walk, a okolica wcale nie była spokojna, ale jak na moje upodobania zostało to za mało zaznaczone.

„Czaropis. Tom II” dostaje ode mnie pięć gwiazdek, czyli o jedną więcej niż jego poprzednik, i to jedynie dzięki temu, że w moim odczuciu bohaterowie są ciekawsi, szczególnie ci, którzy pojawili się dopiero teraz. Niestety, magia, która w pierwszym tomie nie była dla mnie może czymś wyjątkowo ciekawym, tutaj urosła do rangi irytującej.

Trudno powiedzieć, czy z czystym sumieniem polecę komukolwiek książki pana Charltona – myślę, że warto dać mu szansę, bo w przyszłości jego prace mogą być naprawdę dobre, a warsztat może znacznie się polepszyć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Splątane korzenie

Dość długo czekałam na możliwość przeczytania kolejnego tomu przygód Willow, ale autorka zawsze wplata w kolejny tom danej serii informacje pozwala...

zgłoś błąd zgłoś błąd