Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wieczór panieński

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,33 (231 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
14
8
35
7
34
6
56
5
27
4
17
3
18
2
6
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7839-214-9
liczba stron
552
język
polski
dodała
Barbara

Facetów, którzy chętnie „wpadną na kawę”, nie brakuje. Ale potrzebny jest ktoś na stałe! Renata, Izabela i Dorota, czyli nie całkiem poważne przyjaciółki, które są w całkiem poważnym wieku, jadą do Krakowa, gdzie ma się odbyć tytułowa impreza – wieczór panieński. Organizuje go mieszkająca tam koleżanka, która właśnie odkryła, że życie zaczyna się po czterdziestce, bo tyle mniej więcej lat...

Facetów, którzy chętnie „wpadną na kawę”, nie brakuje. Ale potrzebny jest ktoś na stałe!

Renata, Izabela i Dorota, czyli nie całkiem poważne przyjaciółki, które są w całkiem poważnym wieku, jadą do Krakowa, gdzie ma się odbyć tytułowa impreza – wieczór panieński. Organizuje go mieszkająca tam koleżanka, która właśnie odkryła, że życie zaczyna się po czterdziestce, bo tyle mniej więcej lat potrzebuje kobieta na odnalezienie normalnego i godnego siebie partnera. Pełne beztroskiej radości „dziewczynki” wsiadają do pociągu, nie podejrzewając, że podróż będzie brzemienna w skutki. Już na miejscu okazuje się, że Renia zgubiła w podróży portfel wraz z dokumentami. Szczęśliwie, niedługo potem, znalazł go nieznajomy, który wracał do domu nocnym pociągiem. Dostarczył zgubę znajomej Renaty, która twierdzi, że facet jest przystojny, a ponad to deklaruje chęć bliższego zapoznania się z Renią. Jej ładne zdjęcie w dowodzie ponoć go zauroczyło... Cała sprawa wydaje się podejrzana, ale ciekawość randki w ciemno przeważa szalę. Co z tego wyniknie?

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2374
Kasiek m | 2012-08-17
Przeczytana: 13 sierpnia 2012

Tak to już jest na weselach byłam wielu, wybieram się na kolejne a na żadnym panieńskim wieczorze nie byłam. Pomyślałam przeto, że skoro to wesele które przeżywam bardziej niż to byłby mój ślub z takim Ikerem, lub np. Severusem, to może wypadałoby sobie samej jakiś wieczór panieński urządzić. Zwłaszcza, że okazja sama wlazła do domu i czekała przy łóżku. Toteż skoro miałam cały boży dzień siedzieć na przepustkach to musiałam w obfitą lekturę zaopatrzyć się. Wybór padł na „Wieczór panieński”. Wyboru nie żałowałam, a swoje obśmiałam.

Książka opowiada o przyjaciółkach, głownie szkolnych, żyjących sobie w Szczecinie, pędzą one szalone życie w tym urokliwym mieście, utrzymują stały kontakt, za pomocą forum internetowego i spotkań w Realu. Grunt, że trzymają się razem, mimo przeciwności losu, niekorzystnych wiatrów, odchodzących mężów, przejściowych kryzysów. Udowadniają, że mimo, niekiedy skrajnych, charakterów, jeśli się chce można utrzymywać stare przyjaźnie, a brak czasu to tylko wymówka, bo jak się chce, to się może.

Dziewczynki, jak siebie wzajemnie nazywają, w większości są przetrącone przez życie nieudanymi związkami. Są już w wieku, kiedy wie się w miarę dokładnie czego oczekuje się od życia, wie się, że nie jesteśmy tu by zbierać ochłapy. Tylko gdzie spotkać pełnowartościowego, ale nie takiego modyfikowanego genetycznie chłopa?

Nasze bohaterki jadą do Krakowa na wieczór panieński, swojej nabytej przyjaciółki, która miłość swojego życia poznała w samolocie i dwie godziny wystarczyły, aby chemia zadziałała, żeby wiedziała, że chce spędzić z nim resztę życia.

Jadą, ale nie spodziewają się jakie to będzie miało dla nich konsekwencje.

Jak jestem wielbicielką romansu tak miłosna historia z tej książki mnie nie uwiodła, ruszyła, ale nie uwiodła, za to – co rzadkie i ważniejsze ubawiłam się podczas lektury jak norka. Kilkakrotnie pisałam Wam, że chamsko i głośno śmieję się w życiu, ciężko pobudzić mnie do śmiechu książką, z płakaniem jest odwrotnie, ciężko mi się rozpłakać w życiu, za to nade książkami zużywam tony chusteczek.

Ta książka sprawiła, że się śmiałam, odzywki dziewczyn, ich rozmowy, metafory, aluzje do trochę mniej współczesnej popkultury, sprawiały, że będąc w domu i czytając – turlałam się po łóżku ze śmiechu, a w pracy śmiechem parskałam(dzięki Eru, że dyżurka jest dźwiękoszczelna), lub wciskałam pięść do gęby i gulgotałam.

Nie wiem jaka pogoda jest u Was u mnie jest zimno i deszczowo z powodu niedoboru dobrych wieści i światełek w tunelu cierpię na permanentną depresję, a ta książka przeniosła mnie do Krakowa i sprawiła, że dostałam zakwasów z najszczerszego śmiechu…

Czy mogłabym nie polecić?

I na pewno sięgnę po drugą książkę Autorki

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pulse

Ciąg dalszy losów Emily i Gavina to jeszcze większe poplątanie chaotycznych zdarzeń niż w pierwszej części. Miałam wrażenie, że spotykają ich wszystki...

zgłoś błąd zgłoś błąd