Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Więcej gazu, Kameraden!

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
5,49 (43 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
2
6
10
5
10
4
5
3
3
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7747-717-5
liczba stron
272
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Przedstawiciel IBM negocjuje warunki umowy na system ewidencyjny dla obozu w Auschwitz. Cieśla odkrywa oszustwa w kosztorysie szubienicy. Pijani chłopi kłócą się o dobytek z żydowskich domów. Zwłoki z pociągu jadącego do obozu śmierci zostają użyte jako paliwo dla parowozu. Więcej gazu, Kameraden to proza wpisująca się w nurt wyznaczony przez takie książki, jak Sąsiedzi czy Strach Jana Tomasza...

Przedstawiciel IBM negocjuje warunki umowy na system ewidencyjny dla obozu w Auschwitz. Cieśla odkrywa oszustwa w kosztorysie szubienicy. Pijani chłopi kłócą się o dobytek z żydowskich domów. Zwłoki z pociągu jadącego do obozu śmierci zostają użyte jako paliwo dla parowozu. Więcej gazu, Kameraden to proza wpisująca się w nurt wyznaczony przez takie książki, jak Sąsiedzi czy Strach Jana Tomasza Grossa. Zagładę oglądamy tu oczami jej szeregowych uczestników, zwykle oprawców, beneficjentów i biernych świadków. Życie egzekwuje swoje prawa nawet w obliczu Apokalipsy, bohaterami Piwowarskiego kierują ambicja, zawiść i banalna głupota, ale także miłość i troska o bliskich. Apokryfy Piwowarskiego wyrastają z przeczucia niepełności wiedzy, jaką posiadamy o Zagładzie. Sięgając do świadectw z epoki i własnej wyobraźni, autor tworzy obraz codziennej ludzkiej krzątaniny. Obraz ten, pozbawiony jakiegokolwiek komentarza, wydaje się zaskakująco swojski. Raz jest smutny, raz wesoły. Ktoś nas irytuje, komuś gotowi jesteśmy współczuć. Jak w życiu...

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 463
czarna_maggie | 2014-04-01
Przeczytana: 30 marca 2014

Gdybym nie znała historii, po lekturze opowiadań pana Piwowarskiego, wywnioskowałabym, że Holocaustu dokonali chrześcijanie. I to koniecznie jasnowłosi. Ostry kontrast- czerń żydowskich pejsów i biel katowskich czupryn, odwieczna walka dobra ze złem, tym razem jakby z zamianą stron. Wszak to zawsze kolor węgla kojarzyliśmy z diabłem.
Kiedy już przymkniemy oko na to uproszczenie, ujrzymy zagładę Narodu Wybranego z nieco innej perspektywy. Z perspektywy oprawców. Którzy z drobnymi wyjątkami nie widzą swojej winy.
Obserwujemy ten znany epizod naszych dziejów oczami indywidualności wszelkiej maści. Ludzi pracujących w obozach, ponętnej kochanki Anioła Śmierci, żołnierzy, ale także tych którzy wszystkiemu przyglądają się z boku, weźmy choćby na przykład pasażerów pociągu. Pojawia się też oczywiście ksiądz, bo Holocaust to nie sprawa nazistowska lecz chrześcijańska. A przynajmniej to można wyczytać między wierszami.
Mimo tego trochę kontrowersyjnego stanowiska, autor pokazuje nam specyfikę tamtego okresu. Idealnie oddaje klimat i posługuje się językiem stylizowanym na mowę dawnych dni. Lektura idealna dla tych, którzy na zagadnienie Zagłady chcą spojrzeć szerzej i zastanowić się, czy i my przypadkiem nie jesteśmy współwinni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Boss

To nie jest książka z "mojej bajki" ale nie miałam już nic innego do czytania pod ręką niż to "coś" podrzucone przez koleżankę. Ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd