Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak makiem zasiał

Seria: Asy Kryminału
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
5,2 (64 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
13
6
19
5
12
4
5
3
11
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378392132
liczba stron
264
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Wszystkie ślady prowadzą do pobliskiego szpitala dla obłąkanych... Mazowsze, koniec XIX wieku. Spokój niewielkiego miasta burzą mrożące krew w żyłach wypadki na cmentarzu. Pod osłoną nocy, w miejscu gdzie chowano ofiary cholery i ubogich z przytułku, ktoś rozkopuje groby i okalecza zwłoki. Działaniami policji kieruje doświadczony komisarz Połżniewicz. Mimo wzmożonych wysiłków „oprawca” długo...

Wszystkie ślady prowadzą do pobliskiego szpitala dla obłąkanych...

Mazowsze, koniec XIX wieku. Spokój niewielkiego miasta burzą mrożące krew w żyłach wypadki na cmentarzu. Pod osłoną nocy, w miejscu gdzie chowano ofiary cholery i ubogich z przytułku, ktoś rozkopuje groby i okalecza zwłoki. Działaniami policji kieruje doświadczony komisarz Połżniewicz. Mimo wzmożonych wysiłków „oprawca” długo pozostaje nieuchwytny. Dodatkowo pojawia się sprawa zniknięcia Adeli, córki rzeźnika, a niedługo potem osiemnastoletni student popełnia samobójstwo. Komisarza niepokoi dziwna koincydencja wszystkich wydarzeń. Tymczasem śledztwo w sprawie zbezczeszczenia ciał – zamiast zmierzać ku końcowi – poważnie się komplikuje. Wszystkie ślady prowadzą do szpitala dla obłąkanych, gdzie dzieją się przerażające rzeczy. Wkrótce pada kolejny trup. Tym razem chodzi o zabójstwo. Wydaje się jasne, że zbrodnia związana jest z profanacją grobów. Najwyraźniej, ktoś zdesperowany gotów jest mordować, by ukryć prawdę.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1279
shczooreczek | 2012-08-18
Na półkach: Przeczytane

Jak makiem zasiał, to kolejna z powieści wydanych w serii „Asy kryminałów”, obecnie jednej z najlepszych tego typu.
Autorka, Anna Trojan, ukończyła farmację i etnologię, a aktualnie zajmuje się historią farmacji oraz XIX-wiecznym lecznictwem. Akcję swojej powieści umieściła w tym samym okresie na Mazowszu.
Mglista atmosfera nierozłącznie kojarząca mi się z tym czasem, upodobanie do miejsc tajemniczych i i mrocznych, przesiąkniętych legendami, duchami i sprawami sięgającymi daleko poza ludzką świadomość, znalazły oddźwięk także i tutaj. Choć język powieści w żaden sposób nie jest stylizowany na ten, którym posługiwano się ówcześnie, to jednak autorka pozostała wierna atmosferze grozy – akcję swojej opowieści ulokowała przede wszystkim na cmentarzu. Mało tego, umiejscowiła ją w przestrzeni zwanej Czarną, za sprawą Czarnego anioła odgradzającego do niej przejście i będącego jednocześnie symbolem, że oto w tym właśnie miejscu pochowani są ludzie „wyklęci” – samobójcy, biedota, zamordowani, ofiary cholery. Nikt z miejscowej elity nie zaznawał tu wiecznego spoczynku, toteż z rzadka ta część cmentarza była odwiedzana. Do czasu, gdy pod osłoną nocy, oprawca zaczął rozkopywać wybrane groby i bezcześcić zwłoki, okaleczając je w sposób nie do opisania.
Sprawą zajmuje się miejscowa policja, której przewodzi komisarz Połżniewicz.
Mimo coraz większej częstotliwości z jaką poddaje się swoim chorym zabiegom, sprawca długo pozostaje nieuchwytny, co zmienia się dzięki sprytowi i pomysłowości członków załogi dochodzeniowej. Na tym jednak sprawa się nie kończy, bowiem oprawca zostaje otruty w szpitalu dla obłąkanych, w którym chwilowo przebywa, a z całą historią niebezpiecznie łączyć zaczyna się historia zaginięcia Adeli, córki miejscowego rzeźnika oraz samobójczej śmierci nastoletniego studenta. Wszystkie powiązania budzą niepokój komisarza, a rozwiązanie sprawy bezczeszczenia zwłok coraz bardziej się oddala…

Napisana żywym językiem historia, wciąga i jest doskonałą receptą na udane popołudnie – jedno, bo czyta się ją niezwykle płynnie.
Niestety, brakuje w niej tak ważnego dla tego gatunku budowania napięcia. Historia jest jednolita pod tym względem, nie ma gwałtownych skoków, co sprawia, że ciężko uznać ją za doskonale zrealizowaną. Potencjał, który w niej drzemie został w dużej mierze niewykorzystany, co zrzucam na karb długości – książka jest króciutka, przez co akcja nie zdążyła się właściwie rozwinąć. Nie do końca rozumiem też fakt umiejscowienia historii w XIX wieku. Gdy doszłam do połowy książki, zerknęłam na opis z okładki i dopiero wtedy dowiedziałam się, że właśnie w owym czasie toczy się akcja. Nic z języka powieści ani elementów świata przedstawionego na to nie wskazuje. Z takim samym powodzeniem można by historię tę uznać za dwudziestowieczną, tyle że tradycyjną, bez stosowania zmyślnych, typowych dla dzisiejszych czasów metod.
Jeśli to tekst, którego akcja została umiejscowiona w tak charakterystycznym okresie, to autorka zdecydowanie nie poradziła sobie z wytworzeniem surowego klimatu owych czasów. Romantyczny duch tajemnicy, który powinien się wraz z mgłą unosić nad cmentarzem oraz szpitalem psychiatrycznym gdzieś się ulotnił. Brakuje mrowienia ciała, brakuje tak ważnego klimatu grozy. Są tylko części składowe, które dość nieudolnie zostały złączone w całość. Spójną, jednak nie zapadającą w pamięć. To co najważniejsze, gdzieś się rozmyło, zostało tylko delikatnie zasygnalizowane, ale równie szybko przez autorkę porzucone. Nie tak to sobie wyobrażałam. Oczekiwałam mrożących krew w żyłach historii, po których słowa „jak makiem zasiał” będą odbijały się głuchym echem, wprawiając czytelnika w stan odrętwienia. Niestety, nie dostałam nawet namiastki.
Książki ani nie polecam, ani nie odradzam. Jest dobra, sprawnie napisana, jednak nie budzi żadnych emocji. Jeśli chcecie tylko chwili relaksu, sekundy dla szarych komórek – to powieść dla Was. Jeśli jednak oczekujecie dreszczyku emocji – srodze się zawiedziecie.

http://shczooreczek.blogspot.com/2012/08/jak-makiem-zasia-anna-trojan.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krzysztof Klenczon. Historia jednej znajomości

Fajnie napisane wspomnienia żony Krzysztofa z których wyłania się obraz normalnego faceta, ojca, męża. Czyta się lekko i przyjemnie

zgłoś błąd zgłoś błąd