Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwiaty na poddaszu

Tłumaczenie: Bożena Wiercińska
Cykl: Rodzina Dollangangerów (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
7,39 (4528 ocen i 661 opinii) Zobacz oceny
10
624
9
601
8
1 034
7
1 079
6
636
5
249
4
135
3
96
2
46
1
28
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flowers in the Attic
data wydania
ISBN
9788377996546
liczba stron
384
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z...

Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, nie dojadają. W dodatku brat z siostrą niebezpiecznie zbliżają się do siebie...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 620
Małgorzata | 2012-12-10
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 05 grudnia 2012

W końcu udało mi się zdobyć i przeczytać książkę, która stała się takim bestsellerem i która zdobyła tak wiele pozytywnych opinii. Książkę, która wzbudziła w czytelnikach wiele emocji. Zastanawiałam się, co w niej takiego jest - teraz już wiem. Na pewno kojarzycie "Kwiaty na poddaszu", które w blogosferze zdobyły już niemałą popularność. Książkę, która kusiła mnie od samego początku, od dnia premiery wznowienia - teraz stoi na mojej półce, w końcu.

Większość osób doskonale wie, o czym jest ta powieść, jednak dla tych, którzy nie czytali i nie słyszeli: mamy naprawdę szczęśliwą rodzinę. Jest mama i tata oraz czwórka szczęśliwych dzieci: Chris, Cathy oraz bliźnięta Carrie i Cory. Rodzinę tę jednak dosięga tragedia. Pewnego dnia kochający tata nie wraca z pracy. Dzieci i matka wkrótce dowiadują się, że zginął w wypadku samochodowym, wracając do domu. Wszyscy są zrozpaczeni, ale mało tego – cała piątka zostaje bez środków do życia. Bez pieniędzy. Corrine wraz z dziećmi jest więc zmuszona wrócić do swojego domu rodzinnego, do okrutnie bogatych rodziców, którzy wydziedziczyli ją jakiś czas temu, gdy dowiedzieli się, że wyszła za mąż. Przyjmują ją jednak z powrotem po warunkiem całkowitego podporządkowania się panującym tam zasadom. Jest tam również miejsce dla jej dzieci, jednak… jest to jeden, zamknięty pokój w odległym skrzydle willi, pokój, z którego nie wolno im wychodzić, dziadek bowiem, a ojciec Corrine, nie wie o ich istnieniu. Jednak jest on śmiertelnie chory i jego śmierć to kwestia czasu. Dzieci zostaną natychmiast wypuszczone, gdy dziadek się o nich dowie albo gdy po prostu umrze. Przynajmniej takie są obietnice mamy i okrutnej babki…

Dość trudno pisać o tej książce, każde bowiem choć minimalne zdradzenie fabuły moim zdaniem można by uznać za spoiler. A cóż to za przyjemność czytania potem książki. Ja jednak wiedziałam, że ta książka kiedyś znajdzie się na mojej półce, nie zagłębiałam się więc specjalnie w recenzje na blogach, nie chcąc psuć sobie przyjemności czytania i odkrywania tajemnic rodziny Dollangangerów osobiście. A tajemnic tych jest niemało. Przez cały czas podczas czytania wisi w powietrzu jakaś tajemnica, trudno określić dokładniej, co to jest, ale ta aura pojawia się przez cały czas. Sekrety i tajemnice są wszędzie, nie brakuje ich nawet w małżeństwie Corrine… Najwięcej jednak ukrywa się przez Cathy, Chrisem, Carrie i Cory’m. Czwórka dzieci, zamknięta w pokoju, z nadzieją na rychłe wypuszczenie, z czasem tę nadzieję traci coraz bardziej. Żyją w tajemnicy przez dziadkiem i służbą, bez słońca i świeżego powietrza, z tęsknotą za światem zewnętrznym.

Jak może rozwinąć się psychika dzieci, które przez długi okres czasu zamknięte są w jednym pomieszczeniu, przebywają ze sobą non stop, nie mając kontaktu z innymi? Matka na początku zagląda do nich często, jednak z czasem coraz rzadziej. Jednym stałym elementem są codzienne odwiedziny babki z koszykiem z jedzeniem. I jak się okazuje, również nie zawsze. Corrine próbuje zrekompensować to swoim dzieciom licznymi prezentami, aby zagłuszyć poczucie winy… Jednak jej odwiedziny są coraz rzadsze… Jak mogą rozwijać się dzieci, które nie mają żadnym autorytetów, które muszą je sobie stwarzać sami, w swoim świecie ogrodu na poddaszu? Dzieci, w świecie których brak miłości i bliskości, które rozdzielają role matki, ojca i dzieci pomiędzy własną czwórkę, aby stworzyć sobie namiastkę domu, którego nie mają. Między którymi w końcu, by zapełnić tę pustkę, rodzą się dziwne uczucia, nie do końca zdrowe, nieświadome powielanie grzechów rodziców.

„Kwiaty na poddaszu” to niesamowita książka, która na te pytania odpowiada. Która porusza nierzadko tematy tabu, o których się nie mówi. Która ukazuje nam problem fanatyzmu religijnego babki, doszukującej się grzechów wokół siebie, nie dostrzegając tych, które dotyczą jej własnej osoby. Problem kazirodczej miłości, zamknięcia i odosobnienia od świata zewnętrznego… Powieść, która momentami jest przerażająca i wstrząsająca.

Książkę czytało mi się niezwykle szybko. Być może dlatego, że czasami nie mogłam się od niej oderwać, przekładałam strony z nadzieją na to, że jednak coś się zmieni i wszystko skończy się dobrze. Jak się skończyła, sami musicie przeczytać. Tego nie zdradzę. „Kwiaty na poddaszu” czyta się jednak dobrze, łatwo, być może za sprawą narracji pierwszoosobowej, którą osobiście wolę od narratora, opowiadającego w trzeciej osobie. Tutaj o wszystkim opowiada Cathy, dorosła już kobieta. Kobieta, która tak jak ja, nie potrafiła zrozumieć swojej matki, mimo że próbowała nie raz.

Powieści Virginii Andrews nie zapomina się tak łatwo. To jedna z tych książek, które zostaną w mojej pamięci na długo, podobnie jak książka Emmy Donoghue „Pokój”. Pewnie nie tylko ja zauważyłam podobieństwo w obu tych powieściach – łączy je bowiem wątek uwięzienia w pokoju, z którego nie można wyjść, który niejako staje się domem. Polecam tę książkę każdemu i myślę, że nie na mnie pierwszej i nie ostatniej zrobiła takie wrażenie.


[http://mojeczytadla.blogspot.com/2012/12/kwiaty-na-poddaszu.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Trzęsawiska

Pisanie o książkach młodych autorów sprawia dwa problemy. Pierwszy wiąże się z zawartością ich dzieł, sposobem komunikowania się ze światem, drugi dot...

zgłoś błąd zgłoś błąd