Czarny styczeń

Wydawnictwo: Świat Książki
5,07 (118 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
14
6
30
5
35
4
10
3
13
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7799-459-7
liczba stron
240
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Pierwszy czarny kryminał znanego dziennikarza śledczego. Czy możliwe jest opisanie z chandlerowskim dystansem polskiego półświatka pełnego morderstw, narkotyków, korupcji, prostytucji, handlu żywym towarem? Latkowski udowadnia, że tak. Filip wychodzi z więzienia i postanawia zacząć wszystko od nowa, zerwać ze wspólnikami i ciemnymi interesami. Jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć....

Pierwszy czarny kryminał znanego dziennikarza śledczego.

Czy możliwe jest opisanie z chandlerowskim dystansem polskiego półświatka pełnego morderstw, narkotyków, korupcji, prostytucji, handlu żywym towarem?

Latkowski udowadnia, że tak.

Filip wychodzi z więzienia i postanawia zacząć wszystko od nowa, zerwać ze wspólnikami i ciemnymi interesami. Jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Niespodziewanie zjawia się u niego dawno niewidziany przyjaciel i wplątuje go w niebezpieczną grę, której stawką są duże pieniądze. Zaczynają ginąć ludzie, a Filip staje się głównym podejrzanym; musi zmierzyć się nie tylko z wymiarem sprawiedliwości, ale i dawnymi znajomymi. Mafia nie zapomina - dla niej "nawrócony" znaczy martwy…

Akcja tej brawurowej powieści rozgrywa się w Polsce, Rosji, Niemczech, na Białorusi i Litwie, a uważny czytelnik wytropi w niej wiele postaci wzorowanych na bohaterach pierwszych stron naszych gazet.

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 665

Trudne dobrego początki…

Czasem po latach brodzenia w błocie mrocznego świata, taplania się w odmętach ciemnych interesów i spotykania na swojej drodze najgorszych przedstawicieli marginesu społeczeństwa przychodzi moment, by powiedzieć wreszcie głośno i wyraźnie: DOŚĆ! Wtedy wiadomo już, że psychika nie wytrzyma więcej, nie udźwignie bogacenia się na cierpieniu i naiwności innych, a zagrożenie utraty zdrowia czy nawet życia skutecznie spędza sen z powiek. Tylko czy można na zawołanie zerwać z niechlubną przeszłością?

Filip Kosiński, bohater książki Sylwestra Latkowskiego pt. "Czarny styczeń", nie znał odpowiedzi na to pytanie, ale postanowił podjąć próbę zerwania z kryminalną przeszłością tuż po wyjściu z więzienia. Jak to jednak w życiu bywa trudne są dobrego początki… Przeszłość dość szybko zapukała do drzwi i nieproszona wtargnęła do mieszkania, burząc harmonijny plan ustatkowania się Filipa. Przyszła pod postacią starego znajomego spod celi, Roberta, który rozpaczliwie szuka intymnego azylu w obawie przed prześladującymi go ludźmi. Filip, bardzo niechętnie, ale jednak decyduje się pomóc znajomemu. Czy słusznie? Szybko okazuje się, że popełnia błąd. Wkrótce pojawiają się pierwsze śmiertelne ofiary skomplikowanej sprawy, w której ugrzązł Robert, a na domiar złego sam Kosiński staje się podejrzanym numer jeden w sprawie śmierci jednej z nich. Czy uda mu się wybrnąć z zagrażającej życiu sytuacji?

Ponoć mafia nigdy nie wybacza, a już na pewno nie zapomina o zdradzie, którą bez wątpienia jest...

Czasem po latach brodzenia w błocie mrocznego świata, taplania się w odmętach ciemnych interesów i spotykania na swojej drodze najgorszych przedstawicieli marginesu społeczeństwa przychodzi moment, by powiedzieć wreszcie głośno i wyraźnie: DOŚĆ! Wtedy wiadomo już, że psychika nie wytrzyma więcej, nie udźwignie bogacenia się na cierpieniu i naiwności innych, a zagrożenie utraty zdrowia czy nawet życia skutecznie spędza sen z powiek. Tylko czy można na zawołanie zerwać z niechlubną przeszłością?

Filip Kosiński, bohater książki Sylwestra Latkowskiego pt. "Czarny styczeń", nie znał odpowiedzi na to pytanie, ale postanowił podjąć próbę zerwania z kryminalną przeszłością tuż po wyjściu z więzienia. Jak to jednak w życiu bywa trudne są dobrego początki… Przeszłość dość szybko zapukała do drzwi i nieproszona wtargnęła do mieszkania, burząc harmonijny plan ustatkowania się Filipa. Przyszła pod postacią starego znajomego spod celi, Roberta, który rozpaczliwie szuka intymnego azylu w obawie przed prześladującymi go ludźmi. Filip, bardzo niechętnie, ale jednak decyduje się pomóc znajomemu. Czy słusznie? Szybko okazuje się, że popełnia błąd. Wkrótce pojawiają się pierwsze śmiertelne ofiary skomplikowanej sprawy, w której ugrzązł Robert, a na domiar złego sam Kosiński staje się podejrzanym numer jeden w sprawie śmierci jednej z nich. Czy uda mu się wybrnąć z zagrażającej życiu sytuacji?

Ponoć mafia nigdy nie wybacza, a już na pewno nie zapomina o zdradzie, którą bez wątpienia jest próba odcięcia się od grupy. Policja również nie traci czasu i depcze Kosińskiemu po piętach. A sam bohater tego kryminału robi wszystko, by dociec prawdy, staje się detektywem w sprawie, by ocalić własna skórę. I to ciekawy zabieg autora, wszak nie często zdarza się w powieściach kryminalnych, by bohater będący ofiarą niesprzyjającego mu losu, przyjmował tę rolę. Latkowski przy pomocy swojego bohatera dogłębnie wnika w świat ciemnych interesów – handlu narkotykami, ludźmi, prostytucji czy korupcji. Tyle że sam Filip zdaje mi się być taki mało wyraźny, nie do końca wiadomo, co chodzi mu po głowie. Akcja jest poprowadzona dobrze, w iście detektywistycznym – choć do pewnego momentu jednak z lekka sennym – stylu, ale bez licznych zwrotów akcji. Sytuacja zmienia się nieco bliżej zakończenia kryminału, ale ostatecznie nie przyprawia o zawrót głowy.

W licznych recenzjach dotyczących "Czarnego stycznia", jakie zdarzyło mi się do tej pory przeczytać, padały spostrzeżenia jakoby język bohaterów był zbyt delikatny jak na rzecz
o mafii i ludziach z nią związanych. Przyznaję, że i ja miałam z tego powodu odczucia swoistej nierealności tej fabuły. Naturalnie nie spodziewałam się tu dialogów najeżonych wulgaryzmami rodem z "Psów" Pasikowskiego, aczkolwiek można by je bardziej podrasować. Akcja powieści nie byłaby wtedy tak grzeczna i delikatna.

Ostatecznie uznaję "Czarny styczeń" za dobry i udany czarny kryminał z całkiem pokaźną dozą wątku detektywistycznego, dlatego fanom takiego połączenia polecam ten tytuł szczególnie. Wiem, że takich smakoszy nie brakuje, zwłaszcza wśród starszych wiekiem czytelników.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (27)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1608
joola | 2017-05-20
Na półkach: Przeczytane

Bez akcji, bez emocji z miałkim bohaterem, dla mnie nie

książek: 1186
alepio | 2016-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2016

Jedyny plus tej książki jest taki, że czyta się ją błyskawicznie. Akcja toczy się niby bardzo szybko, ale i tak dziwnym sposobem jest po prostu nudna. Cały czas towarzyszyła mi myśl- oby jak najszybciej do końca, bo już mam dość Filipa i jego głupawego śledztwa. Okrągłe słowa nie pomogły, banał, banał, banał, głupota. Zdecydowanie nie polecam.

książek: 24
rafinho84 | 2015-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 maja 2015

Troche dzwna poczatek ok sie zapowiada a im dalej tym gorzej ,to tak jak by ogladac polski film zapowiada sie fajnie a klapa wychodzi. Niby czyta sie ale czegos brakuje polskiej ksiazki chyba juz nigdy nie przeczytam.

książek: 517
mika_95 | 2015-05-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Powieść poświęcona zorganizowanym grupom przestępczym. Książka pisana prostym językiem. Trochę się rozczarowałam, liczyłam na coś o wiele ciekawszego.

książek: 13
BahamaYelloW | 2015-02-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Chętnie odsprzedam tę słabiznę. Zaintrygowała mnie postać autora ale się zawiodłem. Nie było tego czegoś, zmęczyłem tę książkę i wracać do niej nie będę.

książek: 328
Justyna | 2015-02-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 lutego 2015

To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Latkowskiego – tą pisaną. Niestety ale Miłoszewski to on nie jest. Książka nawet nie stała, bądź leżała koło powieści poziomem zbliżonym do Miłoszewskiego. No sorry ale dno totalne. Fabuła zbyt wydumana i podkręcona jak w Hollywoodzkich produkcjach. Główny bohater to jakiś dziwny bohater. Gdyż opuszcza mafie potem do niej wraca, a wszyscy łysi i przygłupi członkowie „stowarzyszenia”, bo tak są opisani przez Latkowskiego, ludzie z pół światka obchodzą się z nim jak z jajkiem zamiast go kropnąć na początku za wściubianie nosa w nie swoje sprawy jakby to zapewne miało miejsce w życiu i ta policja…tępa bardziej niż ci łysi… Ale czy w prawdziwym życiu ludzie którzy żyją na pograniczu prawa i muszą mieć nerwy ze stali, są nierozgarniętymi macho a ich kobiety to zwykle blond dziwki? Intryga żywcem jak z kiepskiego filmu, zabili go, utopili, przypalili a on uciekł. Omega – litości Panie Latkowski, czy ma Pan swoich czytelników za takich samych...

książek: 312
Monika | 2014-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2014

Wszelkie cechy kryminału są, niektóre momenty nawet wciągające, jednak dla mnie książka ulotna.

Pan Sylwester jest moim Mistrzem w innych dziedzinach!

książek: 867
odAdoZ | 2014-06-27
Przeczytana: 25 czerwca 2014

Dobrze, że nie zaczęłam od opinii na LC, bo mogłabym zrezygnować z czytania jeszcze przed otworzeniem książki.
Zdecydowanie nie zgadzam się z tak niskimi ocenami.
Do Chandlera może i brakuje, ale nie jest to przepaść.
Chandlerowski duch tu krąży.
Z zainteresowaniem dotarłam do końca.

książek: 1571
almos | 2014-03-28
Przeczytana: 2013 rok

Książka wzbudziła moje zaciekawienie, bo autorem jest nasz czołowy dziennikarz śledczy, znający światek polskiej przestępczości od podszewki. Rzecz jest stylizowana na czarny kryminał, w stylu Chandlera, Hammetta, czy Chase’a, czyli mamy narratora, który mówi w pierwszej osobie, żadnych tam wielu wątków, dużo przemocy i krwi, itd. Trzeba jednak pamiętać, że istotnym elementem czarnego kryminału jest jego język: styl ma być zwięzły i krótki, prosty i bez większych ozdobników (wyjątkiem Chandler z jego kultowymi porównaniami). W tej powieści natomiast znajdują się zdania typu: „Ten dzień byłby równie ospały i smętny jak pozostałe, gdyby wśród wyjętej ze skrzynki korespondencji, którą jak zwykle stanowiły wyłącznie rachunki do zapłacenia, a których wysokości nie chciałem na razie poznawać, aby jeszcze bardziej nie psuć sobie i tak fatalnego nastroju, nie znajdowała się błękitna koperta ofrankowana rosyjskimi znaczkami.”
Jeśli mówi się, że styl to człowiek, to autor powyższego zdania...

książek: 18
Michał | 2014-03-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Trochę się męczyłem z czytaniem, ale nie jest to zły utwór. Po prostu czegoś mi brakuje. Historia prowadzone poprawnie, ale nie wciąga, a szkoda...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd