Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Agnes Grey

Tłumaczenie: Magdalena Hume
Wydawnictwo: MG
6,64 (628 ocen i 124 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
29
8
101
7
193
6
184
5
70
4
20
3
10
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Agnes Grey
data wydania
ISBN
9788377790823
liczba stron
240
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Pierwsze polskie wydanie. Co znaczyło być guwernantką - inspirowana prawdziwymi przeżyciami autorki opowieść o trudach i upokorzeniach doświadczanych przez kobiety zmuszone trudnić się tą profesją – jedyną, możliwą dla szanowanej, niezamężnej kobiety w dziewiętnastowiecznej Anglii. Agnes nie ma wyboru. Trudna sytuacja finansowa rodziny zmusza Agnes do objęcia posady guwernantki. Ma nadzieję,...

Pierwsze polskie wydanie.

Co znaczyło być guwernantką - inspirowana prawdziwymi przeżyciami autorki opowieść o trudach i upokorzeniach doświadczanych przez kobiety zmuszone trudnić się tą profesją – jedyną, możliwą dla szanowanej, niezamężnej kobiety w dziewiętnastowiecznej Anglii. Agnes nie ma wyboru. Trudna sytuacja finansowa rodziny zmusza Agnes do objęcia posady guwernantki. Ma nadzieję, iż pamięć o tym, jaka była w dzieciństwie pomoże jej nawiązać kontakt z podopiecznymi. Jednak dzieci okazują się niesforne, a pracodawcy wyniośli i nieuprzejmi. Czy objęcie posady u innej rodziny przyniesie jej odrobinę szczęścia?

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl

źródło okładki: http://www.weltbild.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1178
NataliaKatarzyna | 2012-12-19
Przeczytana: 16 grudnia 2012

Polscy pozytywiści jak chociażby Bolesław Prus czy Eliza Orzeszkowa swego czasu skutecznie zniechęcili mnie do tego rodzaju literatury, który określany jest jako klasyka (i brak ich znajomości powinien doprowadzać delikwenta do wstydu). Dlatego też nie sięgałam po powieści, które powstały na początku XX w. i wcześniej. Miałam jakiś taki nieokreślony uraz. Do czasu, w którym natknęłam się na Psa Baskerville'ów autorstwa Arthura Conana Doyle'go. Nawet nie wyobrażacie sobie mojego zdziwienia, które pojawiło się, w momencie kiedy dowiedziałam się, że autor wspomnianej już powieści urodził się w XIXw. a zmarł w pierwszej połowie XX stulecia. Dopiero wtedy zaczęło do mnie powoli dochodzić, że literatura, która ma więcej niż 100 lat i jest zaliczana do klasyki, może być ciekawa i nie odstręczać od siebie opisem łąki z dwoma kwiatkami na 3 kartki (nie traktujcie tego dosłownie, to tylko przykład;p). Dlatego też zaczęłam sięgać m. in. po takich autorów jak Bram Stoker, E. Bronte i jej siostry czy nasz rodzimy Henryk Sienkiewicz.
Powieść jest historią młodej kobiety, która dąży do samodzielności i decyduje się podjąć pracę. Jest to w znacznej mierze spowodowane jej sytuacją rodzinną; chociaż chęć usamodzielnienia się też ma tu poniekąd znaczenie. Młoda szanująca się kobieta w tamtych czasach miała ograniczony wybór, dlatego też Agnes zostaje guwernantką. Historia ta inspirowana prawdziwymi doświadczeniami autorki to opowieść o trudach i upokorzeniach, które musi znieść kobieta zajmująca się tą profesją. Podejmując pierwszą pracę tytułowa bohaterka z pewną naiwnością myśli, że w pracy z jej podopiecznymi pomoże jej pamięć o tym jaka była w wieku swoich uczniów. Jednakże dzieci okazują się niesforne, a pracodawcy wyniośli i nieuprzejmi. A może kiedy podejmie pracę u innej rodziny okaże się, że Agnes znajdzie w swoim życiu szczęście, którego pragnie?

Anne Bronte ukazuje w swojej powieści determinacje kobiety w dążeniu do samodzielności i poszerzania wiedzy. Agnes wychowywana w domu pełnym miłości zostaje rzucona na głęboką wodę i musi sobie radzić wśród ludzi, którzy nie liczą się z jej zdaniem oraz nie wspierają własnym autorytetem w pracy, którą wykonuje, a w której jest to niezbędne. Młodej kobiecie nie tylko brakuje pewności siebie, ale także umiejętności radzenia sobie w trudnych relacjach ze swoimi pracodawcami, jak również podopiecznymi. Miałam wrażenie, że ciężko jest się odnaleźć Agnes w nowym otoczeniu i zrozumieć zasady, które nim kierują. Ale w końcu nie ma się czemu dziwić, wszak do tej pory była chowana w pewnym stopniu pod kloszem i nie miała gdzie nabyć umiejętności, które ułatwiłyby jej odnalezienie się w nowej sytuacji. Jednak dzięki temu główna bohaterka wiele się uczy i staje się dojrzalszą osobą, która jest bardziej świadoma tego co czuje i jakie chce życie prowadzić.
Autorka ukazuje nam portrety kobiet, które muszą umiejętnie lawirować pomiędzy obowiązującymi normami, a tym co chcą osiągnąć i jak pragną żyć. Często ich działania i wybory, mimo powodzenia okazują się owocne w zaskakujące dla nich skutki, które niekoniecznie je zadowalają. Czasem muszą nauczyć się żyć w nowych warunkach, a innym razem los sprawia, że ich życie się odmienia na lepsze.
Dla mnie lektura Agnes Grey była podróżą do nieznanego świata i obyczajów, które nie obowiązują już w naszych czasach (a przynajmniej nie w takim stopniu jak wtedy). Myślę, że to właśnie dlatego nie odłożyłam tej powieści na bok, tak jak kilku współczesnych powieści dotyczących życia w dzisiejszych czasach. I mimo to, że często irytowała mnie poprawna postawa głównej bohaterki to jednak traktowałam to jako coś co było wynikiem wychowania, które odbierały młode kobiety w tamtych czasach. Co dokładnie jest takiego irytującego w samej Agnes? Otóż to, ze tak na prawdę nie potrafiła zaakceptować własnych uczuć i zawalczyć o coś na czym jej zależało (za wyjątkiem samodzielności, do czego w sumie została w nijaki sposób zmuszona przez sytuacje życiową). Miałam wrażenie, że główna bohaterka jest emocjonalną i życiową łamagą, bo wciąż zastanawiała się nad tym co jest poprawne, a co nie; co jest dobre a co złe; a dbanie o własne podstawowe potrzeby psychiczne traktowała jako coś nagannego. Miałam wrażenie, że Agnes jest masochistką, która w pewien sposób sama skazuje się na cierpienie, a przynajmniej pogłębia je bardziej niż jest to konieczne. Jednakże zdawałam sobie sprawę, że wtedy wiele kobiet było wychowywane tak, żeby nie zwracały na siebie uwagi, a poświęcały się innym - to było mile widziane w tamtych czasach i mam wrażenie, że taka postawa do dziś jest mile widziana. Myślę, że ta powieść przez postawę tytułowej bohaterki tym bardziej zasługuje na uwagę, bo zmusza do refleksji i sprawia, że kobieta przestaje mieć ochotę na bycie istotą bez wyrazu (a przynajmniej tak było w moim wypadku). Dzięki temu, że autorka postawiła w kontraście do Agnes kilka kobiet o niezbyt przyjemnych charakterach, to wiedziałam też jakich cech nie chcę się nabawić.
Cóż zatem mogę powiedzieć?
Polecam - tym bardziej, że dzięki tej powieści jeszcze bardziej mam ochotę być pewną siebie i świadomą swoich potrzeb kobietą:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Central Park

"Central Park" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Musso. Świetne zakończenie z elementami romansu. To co mi się spodobało to brak elem...

zgłoś błąd zgłoś błąd