Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Odmieniłeś moje życie...

Wydawnictwo: Albatros
7,01 (348 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
37
8
64
7
114
6
75
5
25
4
12
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tu as changé ma vie…
data wydania
ISBN
9788376598567
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Kiedy młody Abdel Sellou ze skierowaniem z biura pośrednictwa pracy zjawił się w domu sparaliżowanego Philippe’a Pozzo di Borgio, nic nie zapowiadało, że po pierwsze dostanie pracę opiekuna osoby niepełnosprawnej, która wymagała jednak pewnych predyspozycji oraz doświadczenia, po drugie, że okaże się w niej tak skuteczny, wręcz niezastąpiony, a po trzecie, że opiekuna i pacjenta połączy w...

Kiedy młody Abdel Sellou ze skierowaniem z biura pośrednictwa pracy zjawił się w domu sparaliżowanego Philippe’a Pozzo di Borgio, nic nie zapowiadało, że po pierwsze dostanie pracę opiekuna osoby niepełnosprawnej, która wymagała jednak pewnych predyspozycji oraz doświadczenia, po drugie, że okaże się w niej tak skuteczny, wręcz niezastąpiony, a po trzecie, że opiekuna i pacjenta połączy w końcu autentyczna przyjaźń. Bo dzieliło ich absolutnie wszystko: pochodzenie, sytuacja majątkowa, doświadczenie życiowe, kondycja fizyczna…
Abdel był Arabem, które całe życie spędził na blokowisku, i chociaż uczęszczał do szkoły, to chodził do niej bardzo sporadycznie i swoją edukację szkolną zakończył w wieku szesnatu lat. Jego prawdziwą szkołą było blokowisko i naukę tam zdobytą przyswoił na tyle sumiennie, że potrafił się utrzymać, a przede wszystkim przetrwać w dżungli miasta. Jak większość jego kumpli utrzymywał się ze złodziejskiego fachu, bowiem od wczesnego dzieciństwa kradł; najpierw cukierki, a potem coraz większe i bardziej wartościowe przedmioty. I pewnie dlatego tylko nie przeszedł do ligi prawdziwych bandziorów, że nie zdążył; osiągnąwszy pełnoletność, wylądował po raz pierwszy, choć nie ostatni, w więzieniu. Między jednym i drugim pobytem za kratkami wracał do dawnej działalności. Przed dłuższą odsiadką „uratowało” go to, że sumiennie wykorzystując wszelkie formy pomocy socjalnej, jakie oferuje Francja swoim rodowitym i mniej rodowitym obywatelom, pobierał też zasiłek dla bezrobotnych. A żeby móc taki zasiłek pobierać, musiał od czasu do czasu udawać przed biurem zatrudnienia, że pragnie znaleźć pracę, i stawiał się pod wskazanym przez nie adresem, ale tylko po to, by zdobyć podpis na skierowaniu, ergo udowodnić, że się starał. A że znowu nie wyszło… Tak też było tym razem, kiedy zadzwonił do bramy wytwornej rezydencji w szesnastej dzielnicy Paryża, gdzie mieszkał sparaliżowany w wyniki wypadku na paralotni Philippe Pozzo di Borgio.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2056
Boopoland | 2013-01-04
Na półkach: Przeczytane, Aa - 2013
Przeczytana: 03 stycznia 2013

Bardzo chciałam wejść w rok 2013 czytając niesamowitą książkę, ale niestety po raz kolejny okazało się, że you can’t always get what you want i zamiast wejść na "czytająco" weszłam na "gadająco", a książka, którą miałam na wjeździe czytać nie idzie mi lekko. W każdym razie, mam już za sobą pierwszą książkę w tym roku i jest ona...

Abdel Sellou i Phillipe Pozzo di Borgo to dwóch mężczyzn, których świat poznał dzięki opowiadającemu ich życie filmowi „Nietykalni”. Z kim bym nie rozmawiała wszyscy, którzy widzieli tę produkcję byli zachwyceni. „Nietykalni” to historia prawdziwie nietypowej przyjaźni pomiędzy dwoma zupełnie od siebie różnymi mężczyznami, którego podstawą były losy Sellou oraz di Borgo. W „Odmieniłeś moje życie…” poznajemy ich historię z perspektywy tego pierwszego.

Abdel Sellou na świat przyszedł w Algierii, jednak jego biologiczni rodzice nie mogli go utrzymać i w wieku czterech lat trafił pod opiekę wuja i ciotki, których od tej pory nazywał swoimi rodzicami. Młody Sellou grandził, że ho-ho, strach go było spotkać na swojej drodze. Owszem, nigdy nie kręciła go przestępczość na dużą skalę, ale co napsuł ludziom krwi, to napsuł. Musiał w końcu swoje odsiedzieć w więzieniu, ale nawet to nie było w stanie zmusić go do zatrzymania się na chwilę i przemyślenia swojego życia i postępowania. I dopóki nie poznał di Borgo, nic nie było w stanie tego dokonać.
A di Borgo zwyczajnym gościem, którego można było widzieć w towarzystwie Sellou nie był. Dystyngowany, wykształcony, bogaty hrabia – on i Sellou? W normalnych okolicznościach pewnie by się nie zaprzyjaźnili, co więcej pałaliby do siebie antypatią, ale na szczęście(?) los zetknął ich ze sobą w okolicznościach, których Sellou nie nazwałby normalnymi – normalne byłoby jego ukradnięcie czegoś w czasie imprezy zorganizowanej przez córkę di Borgo, a tutaj – psikus. Abdel został zatrudniony do pomocy przy sparaliżowanym od szyi w dół bogaczu i chociaż od początku można było mieć obawy o to, jak sprawy się potoczą, między mężczyznami szybko zaiskrzyło i okazało się, że nie tylko tetraplegik potrzebuje Araba, ale i Arab potrzebuje tetraplegika. Jeden od drugiego po prostu musiał się na wspólnej drodze czegoś nauczyć. Sellou o di Borgo pisze, że nie tylko nauczył go czytać i wyrównał jego braki edukacyjne, ale przede wszystkim zaczął go wychowywać, czego nikt wcześniej w jego życiu się nie podjął. Był dla niego jak ojciec, chociaż Abdel zawsze myślał o swoim pracodawcy tylko i wyłącznie jako o panu di Borgo.

Historia Sellou i di Borgo jest nie tylko wzruszająca, ale przede wszystkim… nudna. A przynajmniej opowiedziana słowami Sellou bywała momentami tak nużąca, że rozważałam czy by może jednak jej nie odłożyć przed końcem. Nie ukrywam, podziwiam autora za jego poświęcenie dla przyjaciela, ale to jest dla mnie za mało bym zachwyciła się tą pozycją. Nie chodzi tylko o warsztat, właściwie nieistniejący, ale o opowiedzianą historię – na niemal 300 stronach dzieje się po prostu mało!
Po ochach i achach znajomych spodziewałam się czegoś lepszego, niestety książka na razie zniechęciła mnie do oglądania filmu. Owszem, wywołała jako-takie wzruszenie, ale poza tym – nic specjalnego.
Szkoda.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szeptucha

Szkoda było czasu. Miało być czytadło, a była nudna, źle napisana, naiwna historyjka. No cóż, prezentom w kartki się nie zagląda ;-) przed przeczyta...

zgłoś błąd zgłoś błąd