Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ciemno, prawie noc

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
7,26 (3799 ocen i 665 opinii) Zobacz oceny
10
294
9
517
8
954
7
1 025
6
555
5
217
4
103
3
90
2
24
1
20
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377476284
język
polski
dodała
Olena

Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła...

Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna", Jerzego Łabędzia. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ. Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji. W swojej najnowszej książce Joanna Bator nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Nie po to jednak, by bawić czytelnika: w tym, co niesamowite, często ukryta jest prawda o nas, której na co dzień nie chcemy pamiętać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://wab.com.pl

pokaż więcej

książek: 1288
Monika | 2012-12-02
Na półkach: Przeczytane

"Wódczana recenzja"

Dobra powieść jest jak wódka – mocna, gorzka i nieźle dająca popalić trzewiom i jaźni. Wódkę przed podaniem koniecznie należy schłodzić. Ciepła może bowiem wzbudzić niechęć, konsternacje i w końcu obrzydzenie biesiadników. A dlaczego właśnie wódka w kontekście lektury najnowszej książki Joanny Bator? Ponieważ „Ciemno, prawie noc” to Żołądkowa Gorzka polskiej literatury. Wyjątkowa w smaku, mocna i aromatyczna, nasza ojczyźniana, która ma sporą szansę odnieść sukces komercyjny i która w końcu na potencjalnym odbiorcy może zostawić piętno w postaci wielkiego kaca (co w przypadku książki wskazane jednak w przypadku trunku niekoniecznie). Najnowsza powieść Joanny Bator, która była najbardziej wyczekiwaną literacką premierą tej jesieni, to mocna i niebanalna lektura z bukietem słowotwórczych genialności (nie tak dorodnym jak w przypadku jej poprzednich powieści, ale zawsze). Jednakże wydaje się, by pozostać przy metaforyce wódczanej, że do pełni czytelniczej satysfakcji zabrakło jednego elementu – zimna, dalej odpowiedniej temperatury chłodzenia. Co w przypadku tej powieści oznacza, ni mniej ni więcej niż to, że mimo doskonałych składników, wyjściowego potencjału, książka Bator nie zachwyca tak jak by można tego oczekiwać. Nie należy mówić o wielkim rozczarowaniu. Przecież to Joanna Bator do cholery! Lecz takie drobiazgi, które zgrzytają między górnym a dolnym trzonowcem – przewidywalne zakończenie, schematyczność obrazowania bohaterów negatywnych i takie malutkie zastrzeżenie językowe – gdzież ta gibkość słowa znana z „Piaskowej Góry”?! Reszta bezdyskusyjnie zachwyca.

Sposób w jaki Bator kreuje fabularną warstwę powieści to prawdziwy majstersztyk. Nie ma dziś w Polsce drugiej takiej literatki (i literata!), która równie dobrze radziłaby sobie z narracją. Bo „Ciemno, prawie noc” to przede wszystkim dobrze opowiedziana historia. Bez nadęcia i emfazy. Już w momencie, gdy poznajemy główną bohaterkę książki - Alicję Tabor, wiemy, że człowiek, dalej czytelnik, jest dla świata zewnętrznego stracony na kilka ładnych dni i nocy. Nie liczy się nic poza rzeczywistością listopadowego Wałbrzycha, która przeraża i fascynuje zarazem. Wałbrzycha, do którego po kilku ładnych latach powraca Alicja, zwana także, Pancernikiem. Reporterka z Warszawy, którą do rodzinnego miasta sprowadza nie tylko własna, bolesna przeszłość, ale także sprawy służbowe. Ponieważ od jakiegoś czasu w mieście w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci, ona ma tę sprawę zbadać i opisać. Lecz poza tajemniczymi zniknięciami maluchów w mieście dzieją się również inne dziwne rzeczy. Nagła śmierć proroka Jana Kołka, któremu w biedaszybie ukazała się Matka Boska Bolesna, rozruchy na tle religijnym pod przywództwem nowego katolickiego wieszcza Jerzego Łabędzia, bestialskie akty wandalizmu i rosnąca przemoc wobec zwierząt. Miasto jest niespokojne. Wszechobecne „kotojady”, jak autorka nazywa wszelkie objawy zła, rozprzestrzeniają się w zawrotnym tempie. Ciemnym płaszczem przykrywają wałbrzyski rynek. Przeszłość kobiety – zniknięcie matki, samobójstwo ukochanej siostry, obsesja ojca dotycząca skarbu Zamku Książ, powraca z wielką siłą. Ale jest ratunek, światełko w tunelu. Dobre duchy w postaci wszechobecnych Kociar, które stoją po jasnej strony mocy. Jest także sąsiad kobiety - dobry i poczciwy pan Albert, jest i transseksulana bibliotekarka (podobnie jak u czytanego niedawno Irvinga) Celestyna, w końcu jest i tajemniczy Marcin. Odwieczna walka dobra ze złem. A to wszystko w cieniu historii przez wielkie „H”. Czyta się, oj, czyta się przez wielkie „C”.

Bator obdarzona jest wielkim darem obserwacji. Posiada chyba wewnętrzny sejsmograf, który pozwala jej z dużym wyczuciem i znajomością tematu zobrazować Polskę prowincjonalną i fanatycznie religijną. Literackie „wypadki wałbrzyskie” stanowią karykaturę wypadków smoleńskich i warszawską walkę o krzyż. Igraszka narodowymi przywarami Polaków. A to wszystko w cieniu historii przemocy - niemiecka i radziecka przeszłość miasta, która wpływa na współczesne losy bohaterów. I uniwersalizm zła. Zła, które jak pokazuje autorka, wcale nie zostaje wykluczone w tzw. spokojnych czasach - możliwe jest zawsze. Dlatego należy być czujnym. Powieść dydaktyczna z grozą w tle.

I jeszcze próbka języka autorki, który zachwyca i wzbudza zazdrość u potencjalnego adepta literatury:
„Na ścianie ktoś napisał „Górnik chuje” i „Górnik pany”, może przyjezdny sam miał dokonać wyboru, by przypieczętować swój los, zanim jeszcze wyjdzie w miasto” lub drugi fenomenalny fragment:
„Matka boska kura nioska co ma skrzydła dwa. Pod skrzydłami pod kołdrami niech pochowa nas”.

Tę książkę się pochłania, zaskarbia i udomawia. Ta książka pozostaje w czytelniku na długo. Przez tę książkę śnią się koszmary. A więc uwaga przed snem wskazany jest kieliszek wódki. Koniecznie Gorzkiej Żołądkowej. Od tak, dla ukojenia nerwów.


Wszystkie cytaty za: Joanna Bator, Ciemno, prawie noc, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bad Boy's Girl

Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com Główną bohaterką historii jest Tessa - niegdyś grubaska, a obecnie zadbana dziewczyna, jedn...

zgłoś błąd zgłoś błąd