Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Manuskrypt Jana Żeglarza

Wydawnictwo: Bukowy Las
6,73 (70 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
7
7
26
6
17
5
9
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
ISBN
978-83-62478-40-8
liczba stron
520
język
polski
dodała
hibou

Robertowi Nowickiemu nie przyznano prestiżowego grantu norweskiej Fundacji Nansena, sponsorującej badania historii wielkich odkryć geograficznych. Historyk otrzymał za to możliwość zbadania pewnego manuskryptu, który przez setki lat spoczywał w archiwach klasztoru franciszkanów na Wyspach Owczych. Tym samym wkroczył na drogę zaskakujących i niebezpiecznych odkryć, nie tylko...

Robertowi Nowickiemu nie przyznano prestiżowego grantu norweskiej Fundacji Nansena, sponsorującej badania historii wielkich odkryć geograficznych. Historyk otrzymał za to możliwość zbadania pewnego manuskryptu, który przez setki lat spoczywał w archiwach klasztoru franciszkanów na Wyspach Owczych. Tym samym wkroczył na drogę zaskakujących i niebezpiecznych odkryć, nie tylko historycznych.
Jakie tajemnice zawiera ów stary manuskrypt? Kim jest jego autor? Jaki jest sekret płatków róży? Czy odpowiedź znajduje się w murach starej katedry? Czy niespełniona miłość sprzed wieków może odżyć w sercach tych, którzy poznają jej historię? Co łączy Wyspy Owcze, wybrzeża Labradoru i Gdańsk?
Manuskrypt Jana Żeglarza to opowieść o namiętnościach, miłości, przyjaźni, nienawiści, spełnionych marzeniach i zawiedzionych nadziejach - wpleciona w wielką historię.

 

źródło opisu: http://bukowylas.pl/content/ksiazka/manuskrypt-jana-%C5%BCeglarza

źródło okładki: http://bukowylas.pl/content/ksiazka/manuskrypt-jana-%C5%BCeglarza

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1651
Isadora | 2012-07-18
Przeczytana: 18 lipca 2012

Powieść Andrzeja Dudzińskiego, pisarza, scenarzysty telewizyjnego i dokumentalisty, jest efektem połączenia dwóch jego życiowych pasji: fascynacji Kaszubami oraz badania najdawniejszych śladów polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej. Trzeba przyznać, że tak oryginalny i dość karkołomny melanż zainteresowań zaowocował niezwykle intrygującą fabułą, która niejednego czytelnika z pewnością sprowokuje do własnych eksploracji tematu lub też skłoni do snucia refleksji na temat alternatywnej historii epoki wielkich odkryć...

Gdańszczanin Robert Nowicki jest profesorem historii, którego karierę naukową nieco hamuje brak prawdziwej pasji. Za sprawą przypadku odkrywa on w sobie namiętność do starych woluminów i zgłębiania ukrytych w nich tajemnic, jak również fascynację epoką wielkich odkryć geograficznych. Jego praca naukowa koncentrująca się na tej właśnie tematyce skutkuje stworzeniem teorii, w myśl której to nie wyprawa Krzysztofa Kolumba jako pierwsza osiągnęła kontynent amerykański, lecz poprzedzająca ją o kilkanaście lat ekspedycja poddanych duńskiego króla, Pininga i Pothorsta, z udziałem na poły legendarnego nawigatora zwanego Janem Scolvusem lub Janem z Kolna. Niestety, starania Roberta o prestiżowy grant norweskiej Fundacji Nansena na badania naukowe kończą się fiaskiem. Profesor otrzymuje jednak propozycję wyjazdu na Wyspy Owcze i zbadania pewnego manuskryptu od stuleci spoczywającego w archiwach klasztoru franciszkańskiego. Na miejscu okazuje się, że manuskrypt został spisany... w języku kaszubskim, tłumaczenie zaś ujawnia zadziwiająca historię. Jej bohaterem jest tytułowy Jan Scolvus, na poły legendarny żeglarz, który wedle niepotwierdzonych przekazów brał udział w wyprawie mającej podobno dotrzeć do Nowego Świata przed Kolumbem.
Zagłębiając się w opowieść nieznanego kronikarza, Robert po cichu liczy na to, że odnajdzie w niej ostateczne potwierdzenie swojej teorii. Okazuje się jednak, że starodawny manuskrypt nie tylko w nim rozpala wielkie emocje; pewne incydenty w otoczeniu profesora wskazują, że komuś zależy na tym, by treść rękopisu nigdy nie ujrzała światła dziennego, a Krzysztof Kolumb utrzymał tytuł odkrywcy Ameryki - nawet, jeśli istnieją przemawiające przeciw temu fakty...

"Manuskrypt Jana Żeglarza" okazał się elektryzującą i niesamowicie wciągającą lekturą - głównie za sprawą wyjątkowo niebanalnej fabuły oraz interesującego sposobu prowadzenia narracji. Mamy tu do czynienia z historią opowiedzianą w ramach innej, które dzieli dystans ponad pięciuset lat. Równolegle obserwujemy więc zmagania Roberta, który w klasztornych archiwach na Wyspach Owczych zgłębia sekrety manuskryptu - w międzyczasie oddając się poszukiwaniu prawdziwej miłości oraz głowiąc się nad pewną sensacyjną zagadką - oraz śledzimy koleje życia Jana z Kolna za sprawą tłumaczonego na bieżąco rękopisu. W trakcie lektury zarówno współczesny bohater powieści, jak i jej czytelnik przekonuje się, że manuskrypt nie tylko jest swoistą biografią Scolvusa, lecz również ponadczasową opowieścią o wielkiej miłości, dla której upływ czasu nie ma większego znaczenia oraz odwadze i wizjonerstwie, które pozwalają spełniać najśmielsze marzenia, zmieniać obraz świata, a nawet wpływać na jego losy.
Moim zdaniem rewelacyjnym pomysłem było stworzenie fabuły oscylującej wokół hipotetycznych losów Jana Żeglarza - choć autor kreując sylwetkę bohatera oparł się na legendach i niesprawdzonych pogłoskach, dzięki połączeniu ich z pewnymi powszechnie uznanymi faktami oraz wprowadzeniu postaci historycznych (Krzysztof Kolumb, portugalski książę Henryk Żeglarz, Kazimierz Jagiellończyk), nabiera on cech prawdopodobieństwa, zaczyna żyć własnym życiem budząc w nas nieśmiałe marzenia o Polaku - Kaszubie - odkrywcy Ameryki!

"Manuskrypt Jana Żeglarza" to niesłychanie ciekawa powieść historyczna bazująca na tematyce związanej z epoką wielkich odkryć geograficznych. Jej fabułę tworzą dwie przeplatające się historie, jednak trzeba przyznać, że bardziej interesująca, cechująca się większą wewnętrzną spójnością jest opowieść o Johannesie Scolvusie. To ona nadaje charakter całości, to od niej nie można się oderwać, podczas gdy lektura romansowych perypetii Roberta wypada na jej tle niezwykle blado rozczarowując banalnością, sentymentalizmem oraz niedopracowaniem wątku sensacyjnego. Historię osadzona we współczesności ratują jedynie fragmenty bezpośrednio związane z zagadką manuskryptu, pozostałe mnie zupełnie nie przekonują.

Mimo kilku mankamentów w konstrukcji fabuły powieść okazała się oryginalną i intrygującą lekturą, która z pewnością znajdzie uznanie wśród miłośników alternatywnej historii świata oraz pasjonatów historycznych zagadek i sekretów. Jestem przekonana, że na wpół legendarna postać Jana z Kolna niejednego czytelnika zainspiruje do dalszego zgłębiania tematu czy też weryfikowania we własnym zakresie faktów, poszlak i niejasności związanych z tematyką wielkich odkryć geograficznych. Gorąco polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolekcja nietypowych zdarzeń

Przyznam, że jestem zaskoczony tak niską oceną. Nie patrzmy na to, że autorem jest znany aktor, którego lubimy bądź nie, gdyż to może wpłynąć na naszą...

zgłoś błąd zgłoś błąd