Koniec teorii

Tłumaczenie: Bartosz Kuźniarz
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Idee". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
7,4 (10 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
4
7
4
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
After Theory
data wydania
ISBN
978-83-62467-46-4
liczba stron
240
język
polski
dodała
Atena

"Koniec teorii" to polemika ze współczesną fantazją o niezależnym, kierowanym wolą mocy podmiocie. Jest to też próba opisu świata globalnego kapitalizmu i „wojny z terrorem”, w którym postęp ciągle oznacza przede wszystkim postęp technik panowania i wyzysku. Eagleton przystępuje do tego poważnego zadania z lekkością felietonisty, swadą gawędziarza i pasją zaangażowanego...

"Koniec teorii" to polemika ze współczesną fantazją o niezależnym, kierowanym wolą mocy podmiocie. Jest to też próba opisu świata globalnego kapitalizmu i „wojny z terrorem”, w którym postęp ciągle oznacza przede wszystkim postęp technik panowania i wyzysku. Eagleton przystępuje do tego poważnego zadania z lekkością felietonisty, swadą gawędziarza i pasją zaangażowanego intelektualisty.


Brytyjski profesor rozprawia się z ograniczeniami współczesnej myśli, krążącej ciągle jałowo wokół problemów „klasy, rasy i genderu”. Sięga po Arystotelesa i Marksa, Freuda i św. Augustyna. Upomina się o wspólnotowy wymiar ludzkiej egzystencji. I o miłość. Miłość stawia ponad autonomię, Jezusa – ponad Fausta, dobre życie we wspólnocie – ponad wolę mocy. Łącząc Marksa z Grekami, socjalizm z chrześcijaństwem Eagleton stawia nas wszystkim przed fascynującym wyzwaniem. Nie tylko intelektualnym.

 

źródło opisu: www.krytykapolityczna.pl

źródło okładki: www.krytykapolityczna.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
ermanism książek: 1151

Co nowego na lewicy?

Ilekroć czyta się Terry’ego Eagletona, jest znakomicie. Brytyjska elegancja wywodu, wysoka kultura umysłowa, mistrzostwo w sztuce błyskotliwego paradoksu, efektywne destylowanie absurdu u swoich licznych adwersarzy, kapitalne poczucie humoru, promieniująca dobroć – cóż bardziej pożądanego od pisarza i duchowego przewodnika? Najchętniej nazwałbym Eagletona „G. K. Chestertonem XXI-wieku”. Są mocne przesłanki, by przypuszczać, że nie spodobałoby się to głównemu polskiemu wydawcy autora „Ortodoksji” i opowiastek o księdzu Brownie („Fronda” – przyp. T.W.); lepszego porównania jednak w swoim skromnym uniwersum porównawczym nie znajduję, a Chestertona wielbię.

Jak wiadomo, jeśli czerpać wiedzę jedynie z literatury filozoficznej, to epoka nasza jawić musi się jako czas upadku, indyjska kali-yuga. Czytamy w niej bowiem o takich apokaliptycznych wyobrażeniach jak „śmierć Boga”, „śmierć podmiotu”, „koniec człowieka”, „koniec historii”, „koniec metafizyki”, „koniec prawdy”; słowem, wszędzie trupy. „Koniec teorii” wpisuje się jednak w ten ponury nastrój jedynie tytułem. Zresztą sam Eagleton zdaje się być sceptyczny również wobec wcześniej przywołanych haseł.

W „Końcu teorii” chodzi o „teorię kulturową”, tj. najmocniejsze intelektualne narzędzie lewicy, jej rozkwit w pracach m.in. Lacana, Althussera, Foucaulta, Barthesa, Bourdieu czy Saida, dzieje jej burzliwych związków z marksizmem, dzisiejsze rozmycie i utratę pierwotnego splendoru. Eagleton rozrysowuje przed nami imponującą...

Ilekroć czyta się Terry’ego Eagletona, jest znakomicie. Brytyjska elegancja wywodu, wysoka kultura umysłowa, mistrzostwo w sztuce błyskotliwego paradoksu, efektywne destylowanie absurdu u swoich licznych adwersarzy, kapitalne poczucie humoru, promieniująca dobroć – cóż bardziej pożądanego od pisarza i duchowego przewodnika? Najchętniej nazwałbym Eagletona „G. K. Chestertonem XXI-wieku”. Są mocne przesłanki, by przypuszczać, że nie spodobałoby się to głównemu polskiemu wydawcy autora „Ortodoksji” i opowiastek o księdzu Brownie („Fronda” – przyp. T.W.); lepszego porównania jednak w swoim skromnym uniwersum porównawczym nie znajduję, a Chestertona wielbię.

Jak wiadomo, jeśli czerpać wiedzę jedynie z literatury filozoficznej, to epoka nasza jawić musi się jako czas upadku, indyjska kali-yuga. Czytamy w niej bowiem o takich apokaliptycznych wyobrażeniach jak „śmierć Boga”, „śmierć podmiotu”, „koniec człowieka”, „koniec historii”, „koniec metafizyki”, „koniec prawdy”; słowem, wszędzie trupy. „Koniec teorii” wpisuje się jednak w ten ponury nastrój jedynie tytułem. Zresztą sam Eagleton zdaje się być sceptyczny również wobec wcześniej przywołanych haseł.

W „Końcu teorii” chodzi o „teorię kulturową”, tj. najmocniejsze intelektualne narzędzie lewicy, jej rozkwit w pracach m.in. Lacana, Althussera, Foucaulta, Barthesa, Bourdieu czy Saida, dzieje jej burzliwych związków z marksizmem, dzisiejsze rozmycie i utratę pierwotnego splendoru. Eagleton rozrysowuje przed nami imponującą panoramę uwarunkowań i kontekstów historycznych, społecznych, ekonomicznych czy politycznych tytułowej „teorii”, by przejść do filozoficznej resuscytacji pierwotnych bodźców, które powołały ją do istnienia. Tempo lektury jest zawrotne. Trudno dogonić autora, serwującego ogrom informacji. „Przy okazji” rozprawiamy się z „wojującym ateizmem”, fundamentalizmem, a w szczególności – wiele miejsca się temu poświęca i robi się to niezwykle udanie – z postmodernizmem, poznajemy nowe odczytania Augustyna, Księgi Izajasza, Szekspira, Blake’a, Marksa, Pascala...

Warto dodać, że książka Eagletona adresowana jest głównie do studentów kierunków humanistycznych. Cóż lepszego nad tak porywający podręcznik?

Tomasz Wiśniewski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 354
Grzegorz Skwarliński | 2013-09-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Człowiek to istota społeczna. Eagleton uświadamia czytelnikom, że nie tylko. To przede wszystkim istota polityczna.

"Koniec teorii", intrygujący tytuł. Tylko o jaką teorię chodzi? Eagleton próbuje przybliżyć czytelnikom problematykę, która wywołuje emocje w dość wąskim gronie specjalistów. Na kanwie dyskusji o teorii kultury (czy nastąpił koniec tej teorii, czy też nie), jaka toczy się w światowych kręgach intelektualnych, autor przedstawia swój kontrowersyjny punkt widzenia. Choć esej z założenia ma traktować o teorii kultury, tematyka jaką porusza jest o wiele szersza. Eagleton nie zajmuje się tylko i wyłącznie wspomnianą teorią (i jacy powinni być teoretycy kultury), ale też przedstawia czym kierują się postmoderniści, konserwatyści, liberałowie, itp. w „tłumaczeniu” otoczenia. Jak postrzegają świat i czy ich wyobrażenie przypadkiem nie jest ograniczone, a być może nawet błędne.

Swoją argumentację rozwija poprzez rozprawianie się ze skrótami myślowymi, jakimi jesteśmy...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd