Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

36 tydzień

Tłumaczenie: Teresa Jaśkowska
Cykl: Brantevik (tom 1) | Seria: Czarna seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,08 (743 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
27
8
69
7
171
6
209
5
125
4
58
3
41
2
11
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vecka 36
data wydania
ISBN
9788375543407
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura szwedzka, Brantevik,
język
polski
dodała
Lotta

Koniec lata w Brantevik, małej wiosce rybackiej. Dwa małżeństwa spędzają razem ostatni tydzień wakacji. Johanna i Agnes, najlepsze przyjaciółki, wkrótce urodzą dzieci. Agnes żyje w ciągłym stresie. Jej mąż każdego dnia prowokuje kłótnie. Przyjaciele chcąc załagodzić konflikt i rozładować napiętą atmosferę, wybierają się do miejscowego pubu na wieczór karaoke. Agnes, zdenerwowana zachowaniem...

Koniec lata w Brantevik, małej wiosce rybackiej. Dwa małżeństwa spędzają razem ostatni tydzień wakacji. Johanna i Agnes, najlepsze przyjaciółki, wkrótce urodzą dzieci. Agnes żyje w ciągłym stresie. Jej mąż każdego dnia prowokuje kłótnie. Przyjaciele chcąc załagodzić konflikt i rozładować napiętą atmosferę, wybierają się do miejscowego pubu na wieczór karaoke. Agnes, zdenerwowana zachowaniem pijanego męża, wychodzi. Rano okazuje się, że zniknęła. Zaginięciem kobiety zaczynają interesować się media, a policja robi wszystko, by wyjaśnić sprawę. Wkrótce wydarzenia przybierają niespodziewany obrót. Rozpoczyna się wyścig z czasem…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2012

źródło okładki: www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 409
Karriba | 2013-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 lipca 2013

Zniknięcie kobiety w zaawansowanej ciąży to naprawdę dziwna sprawa. Nikt nie wie co się z nią stało. Po prostu wyszła z klubu, gdzie wybrała się z mężem oraz dwójką ich przyjaciół, i ślad po niej zaginął. Wiadomo tylko tyle, że nie dotarła do pensjonatu, w którym miała nocować.

Na tę książkę miałam ochotę od momentu, w którym po raz pierwszy o niej usłyszałam. Wylądowała nawet na mojej urodzinowej liście. Lubię kryminały, zwłaszcza dobre. A ten się na taki zapowiadał. Jego fabuła po prostu pobudziła moją wyobraźnię i wiedziałam, że muszę go przeczytać. No i przeczytałam.

Teraz myślę, że trochę za dużo sobie po tej lekturze obiecywałam i dlatego nie jestem nią do końca usatysfakcjonowana. Dla mnie w tego typu książkach cały czas musi się coś dziać. Nie mam ochoty ani cierpliwości czytać przez kilka godzin, że policja nie ma pojęcia co się stało, przeszukała okolicę i nie wie co dalej robić. Kogo to obchodzi? Ja chcę, żeby akcja mnie (o ironio) porwała. Życzę sobie wsuwania literek z prędkością światła po to tylko, aby sprawdzić kto i po co, do cholery, uprowadził tę kobietę (albo dlaczego sama uciekła). Nie chcę ziewać co pięć minut i zastanawiać się, kiedy wreszcie autorka rzuci trochę światła na całą sprawę.

To całkiem niezły kryminał, naprawdę. Warto docenić świetny pomysł na fabułę i przyzwoite zakończenie (choć niezbyt zaskakujące), ale dlaczego, do diabła, akcja toczy się tak strasznie wolno? Dlaczego przez pół książki (poza samym faktem zniknięcia Agnes Malm) nic się właściwie nie dzieje? Zanudzenie czytelnika to samobójstwo dla autora kryminału. Nawet jeśli poza tym wszystko inne jest na swoim miejscu. Tego typu literatura wymaga trzymania czytelnika w ciągłym napięciu i nie ma od tej zasady żadnych wyjątków. A przynajmniej ja żadnych jeszcze nie znalazłam.

Bohaterowie tej książki też pozostawiają wiele do życzenia. Wszyscy, jak jeden mąż i jedna żona, są raczej z gatunku tych normalnych, mało charakterystycznych i zupełnie pozbawionych jakiejkolwiek wyrazistości. Jak się dłużej nad tym zastanowić, to wszyscy oni są do siebie podobni. Zlewają się w jedną wielką całość.

Niemniej jednak, tak jak napisałam wyżej, to nie jest zła książka. Czyta się ją dość znośnie, napisana jest bardzo przystępnym językiem, a akcja trzyma się przysłowiowej kupy, toteż nie zamierzam (bynajmniej!) stwierdzać, że należy sobie jej lekturę odpuścić. Wręcz przeciwnie, do przeczytania na plaży nada się doskonale. Nie przeszkodzi w przerwach na kąpiel, nasmarowanie się kremem z filtrem czy zjedzenie rybki z grilla.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Smerfolimpiada

IGRZYSKA SMERFÓW Chyba żaden komiks wydany w naszym kraju nie kazał na siebie czekać tak długo, od chwili jego zapowiedzi, jak właśnie ten. Pamięt...

zgłoś błąd zgłoś błąd