Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Święta z kardynałem

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: Nowa Proza
6,48 (586 ocen i 84 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
29
8
63
7
204
6
144
5
78
4
29
3
15
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Redbird Christmas
data wydania
ISBN
9788375340457
liczba stron
224
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Maciej

Inne wydania

Amerykańska wersja opowieści wigilijnej - ciepła, wzruszająca historia o zwyczajnym życiu ludzi z małego prowincjonalnego miasteczka i uzdrawiającej mocy przyjaźni, wiary i nadziei. Miasteczko Lost River. Tak małe jak Cicely, znane z „Przystanku Alaska”, tyle że położone na południu Stanów Zjednoczonych, w stanie Alabama. Pocztę dostarcza się tu łodzią, a wszelkie informacje zdobywa w sklepie,...

Amerykańska wersja opowieści wigilijnej - ciepła, wzruszająca historia o zwyczajnym życiu ludzi z małego prowincjonalnego miasteczka i uzdrawiającej mocy przyjaźni, wiary i nadziei.
Miasteczko Lost River. Tak małe jak Cicely, znane z „Przystanku Alaska”, tyle że położone na południu Stanów Zjednoczonych, w stanie Alabama. Pocztę dostarcza się tu łodzią, a wszelkie informacje zdobywa w sklepie, którego funkcje handlowe bynajmniej nie należą do najważniejszych. Kilkudziesięciu mieszkańców, którzy codziennie zaopatrują się u Grimitta w produkty żywnościowe i plotki, może nawet skorzystać z usług prywatnego detektywa. Tylko po co, skoro tu nic, a zwłaszcza złego, się nie dzieje? Zapomniane przez czas, oddalone od zgiełku wielkich miast, Lost River rzadko gości obcych przybyszów. Chyba że zabłąkają się oni, źle skręciwszy z autostrady, lub przyjadą na krótką kurację. Ale jeśli już tak się stanie, niełatwo opuścić to magiczne miejsce. Taki los stanie się udziałem Oswalda T. Campbella, 52-letniego mieszkańca Chicago, który, przekonany przez swego lekarza, że jest nieuleczalnie chory, opuszcza rodzinne miasto i wyjeżdża na daleką amerykańską prowincję. Naznaczony samotnością od pierwszych lat życia, odnajduje tu przyjaźń i niezbyt mu dotąd znaną ludzką życzliwość. To wszystko sprawia, że Oswald zapomina o swej chorobie, a ta zapomina o nim. Święta Bożego Narodzenia, przeżywane w gronie nowych przyjaciół i znajomych, stają się czasem cudu, który obejmie także szereg innych osób z jego otoczenia: niepełnosprawną dziewczynkę, starszą panią od lat będącą niespełna zmysłów, dwie samotne kobiety, niedoszłą pisarkę czy dwoje niespełnionych kochanków, niegdyś przeżywających prowincjonalny dramat Romea i Julii...
Powróciłam do Alabamy w tej powieści, bo tak naprawdę jest ona moim domem. Miejsce, o którym piszę, istnieje naprawdę, a ludzie, którzy tam mieszkają, są tak mili i sympatyczni, jak ci opisani w książce. To książka o uzdrawiającej mocy natury. Myślę, że bycie blisko przyrody, wody oraz ptaków, a także oglądanie zmian pór roku może odmienić spojrzenie człowieka na życie. - FannieFlagg

Ulubienica czytelników Fannie Flagg powraca – jak zwykle nieodparcie zabawna i w doskonałej formie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nowa Proza, 2011

źródło okładki: http://www.nowaproza.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 669
Drrim | 2012-12-22
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2012

Pierwsza recenzowana książką z mojego świątecznego stosiku. Dlaczego akurat ta? Kupiłam ją, bo szukałam jakiejś książki związanej z Bożym Narodzeniem, żeby wprawić się w ten swoisty klimat. Wybrałam Święta z kardynałem, w których to zainteresował mnie opis z tyłu okładki. Wydawał się taki sympatyczny i przyjazny, w sam raz na zimowy wieczór.
Czy książką również spełniła moje oczekiwania?

Oswald jest starszym, samotnym mężczyzną. Udaje się na wizytę do lekarza, który nie ma dla niego zbyt optymistycznych wieści. Pozostają mu góra dwa lata życia, gdyż rozedma płuc, na którą Oswald choruje, osiągnęła stadium krytyczne. Za poradą lekarza, mężczyzna pozbywa się swojego majątku i wyjeżdża do zapomnianej przez czas mieściny, jaką jest Lost River. Ulotka głosi, iż jest to miejsce zbawienne dla zdrowia, z czystym powietrzem, pełną ryb rzeką i miłymi mieszkańcami. Ulotka nie kłamała. Nowy gość już pierwszego dnia jest rozpoznawany przez mieszkające w Lost River osoby. Poznaje Roy'a - sprzedawcę w tutejszym sklepie, Frances - kobietę, dzięki której ma gdzie mieszkać i jej siostrę - Mildred. Z tymi (i jeszcze wieloma innymi!) ludźmi spędzi niezapomniane święta, których z pewnością nie zapomni do końca swojego życia.

O czym właściwie jest ta książką? O miłości, przyjaźni, przywiązaniu, bezinteresowności. Ale też o ludzkim lekceważeniu, bezradności wobec upływającego czasu i wobec Śmierci.
Oswald T. Campbell dopiero w Lost River odnajduje swoje miejsce na Ziemi. Dopiero tam odnajduje swoją pasję i szczęście. Uczy się kochać i szanować przyrodę. Porzuca swoje nałogi i, odzyskuje częściowo już utracone, zdrowie. Jednym słowem - zaczyna żyć od nowa.
Pomagają mu w tym niezastąpieniu mieszkańcy miasteczka. Między innymi Frances, która pragnie zeswatać go ze swoją siostrą, co chyba jej nie wychodzi. Na wpływ zaaklimatyzowania się Oswalda w nowym miejscu, na pewno miał też wpływ nasz kardynał Jack. A kim on jest? Powiem Wam szczerze, że na początku myślałam, iż chodzi tu o duchownego. Wiem, wiem, śmiejcie się, ale w życiu nie słyszałam o takim ptaku!. Dopiero później skojarzyłam, że tytułowy kardynał pewnie ma jakiś związek z ptakiem na okładce. Moje przypuszczenia zostały potwierdzone w miarę zagłębiania się w treść powieści.
Podobał mi się wątek małej Patsy. Zabiedzonej, małej dziewczynki, która ma problemy z nogą. Był on jednym z głównych wątków w książce, w okół którego kręciła się większość akcji. Rozczarowało mnie jedynie zakończenie. Nie wiem jak zakończyły się poszukiwania małej przez władze Alabamy. Tylko ta wada rzuciła mi się w oczy.

Akcja, mimo iż nie jest szybka i trzymająca w napięciu, potrafi czytelnika wciągnąć. Święta z kardynałem, to dobra książka na właśnie takie wieczory, jakie mamy teraz za oknem. Pochłonęłam ją w jeden wieczór, pewnie też za sprawą jej objętości, gdyż ma ona zaledwie 213 stron. Ale dzięki tej lekturze, możemy choć na dwie godzinki przenieść się w inny świat i świętować Bożę Narodzenie z mieszkańcami sennego miasteczka Lost River.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Listy do utraconej

„Listy do utraconej”, przyznajcie sami, przyciągają uwagę już samą okładką. Jest ona tak subtelna i delikatna, przez co w dużej mierze, na początku tr...

zgłoś błąd zgłoś błąd