Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Disko

Wydawnictwo: Wielka Litera
5,85 (221 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
14
8
16
7
38
6
66
5
37
4
11
3
16
2
5
1
10
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363387112
liczba stron
288
słowa kluczowe
pedofilia, Śląsk
język
polski
dodała
Eldunari

Dowcipna historia, która nigdy się nie wydarzyła. Ale mogła… Paweł Kozioł, cyniczny i wyrachowany typ, robi swoją małą karierę – zostaje nauczycielem tańca w szkole podstawowej gdzieś na Śląsku. W szarej rzeczywistości lat 90. jest jak intrygujący przybysz z innego świata. Tym łatwiej może realizować swój ohydny plan – ma teraz nieograniczony dostęp do małych, słodkich, niewinnych...

Dowcipna historia, która nigdy się nie wydarzyła. Ale mogła…

Paweł Kozioł, cyniczny i wyrachowany typ, robi swoją małą karierę – zostaje nauczycielem tańca w szkole podstawowej gdzieś na Śląsku. W szarej rzeczywistości lat 90. jest jak intrygujący przybysz z innego świata. Tym łatwiej może realizować swój ohydny plan – ma teraz nieograniczony dostęp do małych, słodkich, niewinnych dziewczynek. Choć może nie tak bezbronnych, jak mu się wydaje…


Oryginalna, mocna powieść "pełną gębą".

Krystyna Kofta

 

źródło opisu: www.wielkalitera.pl

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1028

Satyra na pedofila

Pedofilia jako temat debiutu powieściopisarskiego? Odważny pomysł. Zwłaszcza, że na myśl o takiej problematyce przychodzi jako pierwsza wybitna „Lolita” Nabokova, której pewnie nic nie będzie w stanie nigdy dorównać. Jak napisać o tak delikatnej kwestii, by czytało się to szybko i z zainteresowaniem, a nie z oburzeniem i odrazą? Annie Dziewit – Meller udało się znaleźć złoty środek. W swojej książce podejmuje ten temat z lekkością i humorem, nie bagatelizując jednocześnie jego powagi.

Jak czytamy na wstępie: „Ta historia nigdy się nie wydarzyła. Ale mogła”. Osadzona została w realiach Śląska lat 90., czasach, kiedy jeszcze o pedofilii nie mówiło się głośno, a ci którzy się jej dopuszczali mogli czuć się bezkarni. Głównym bohaterem „Disko” jest Paweł Kozioł, cyniczny i wyrachowany trzydziestolatek, który zatrudnia się w szkole podstawowej jako nauczyciel tańca, by w ten sposób mieć łatwy dostęp do ciał i umysłów (choć umówmy się – głównie ciał) małych dziewczynek. W oko od razu wpada mu 12-letnia Agnieszka, dziewczynka wychowywana przez nadmiernie rozmodloną babcię i wciąż nieobecnego bądź skacowanego ojca. Historia „romansu” opowiedziana jest zarówno z perspektywy kata, jak i ofiary. Autorka umiejętnie wczuwa się w skórę swoich bohaterów, to przedstawiając nam tok myślenia zboczeńca i pokazując, w jak przemyślany sposób zapuszcza on swoje macki, to opisując mentalność dojrzewającej dziewczynki, dla której zainteresowanie ze strony dorosłego mężczyzny wydaje się być...

Pedofilia jako temat debiutu powieściopisarskiego? Odważny pomysł. Zwłaszcza, że na myśl o takiej problematyce przychodzi jako pierwsza wybitna „Lolita” Nabokova, której pewnie nic nie będzie w stanie nigdy dorównać. Jak napisać o tak delikatnej kwestii, by czytało się to szybko i z zainteresowaniem, a nie z oburzeniem i odrazą? Annie Dziewit – Meller udało się znaleźć złoty środek. W swojej książce podejmuje ten temat z lekkością i humorem, nie bagatelizując jednocześnie jego powagi.

Jak czytamy na wstępie: „Ta historia nigdy się nie wydarzyła. Ale mogła”. Osadzona została w realiach Śląska lat 90., czasach, kiedy jeszcze o pedofilii nie mówiło się głośno, a ci którzy się jej dopuszczali mogli czuć się bezkarni. Głównym bohaterem „Disko” jest Paweł Kozioł, cyniczny i wyrachowany trzydziestolatek, który zatrudnia się w szkole podstawowej jako nauczyciel tańca, by w ten sposób mieć łatwy dostęp do ciał i umysłów (choć umówmy się – głównie ciał) małych dziewczynek. W oko od razu wpada mu 12-letnia Agnieszka, dziewczynka wychowywana przez nadmiernie rozmodloną babcię i wciąż nieobecnego bądź skacowanego ojca. Historia „romansu” opowiedziana jest zarówno z perspektywy kata, jak i ofiary. Autorka umiejętnie wczuwa się w skórę swoich bohaterów, to przedstawiając nam tok myślenia zboczeńca i pokazując, w jak przemyślany sposób zapuszcza on swoje macki, to opisując mentalność dojrzewającej dziewczynki, dla której zainteresowanie ze strony dorosłego mężczyzny wydaje się być ogromnym wyróżnieniem. A wszystko dzieje się w pozornie normalnej szkole, która przytłacza jednak swoją bogobojną atmosferą, za którą odpowiedzialna jest dyrektor Elżbieta Wąż, stara dewotka, która za życiowy cel stawia sobie ugoszczenie w szkole arcybiskupa. Wokół tego wydarzenia zostaje zawiązana akcja i to ono umożliwi Koziołowi większe zbliżenie do Agnieszki. Ono też będzie zwieńczeniem tej historii, momentem przez czytelnika wyczekiwanym, bo jawiącym się jako okazja do demaskacji zwyrodnialca, ale i wyciągnięcia na wierzch wszystkich innych szkolnych brudów.

W tym momencie warto zaznaczyć, że obok molestowania dzieci, drugim wiodącym tematem książki jest dekonstrukcja postaci przykładnej katoliczki. Tu za przykład, obok pani Wąż może służyć nauczycielka angielskiego Magda Orzeszko, która jeśli akurat kogoś nie nienawidzi, to myśli o seksie z nim; babcia Agnieszki, zaprzeczenie stereotypu poczciwej, dobrej babuni, jak i sama Agnieszka, która choć należy do przykościelnego kółka pod wiele mówiącą nazwą „Dzieci Maryi”, nie jest wcale taka niewinna. A wszystkie biegają oczywiście do kościoła częściej niż wskazywałaby statystyka. Anna Dziewit - Meller łamie więc stereotypy, wśród nich także ten, jakoby wszystkie uwiedzione dziewczynki były z tego powodu bardzo niezadowolone. Wręcz przeciwnie – Agnieszka ulega Koziołowi z łatwością i z nieukrywanym zadowoleniem, nie mając nic przeciwko, by ten wykorzystywał ją jak najdłużej. Ciekawe wydaje się być w tym kontekście przypomnienie przez narratora (tak, w książce pojawia się narrator, w dodatku zwracający się do czytelników jako do „Państwa), że około 150 lat temu związki z nieletnimi nie były tępione, a wręcz były na porządku dziennym. Takie zdanie skłania do refleksji nad słusznym postępem, jaki poczyniliśmy w dziedzinie obyczajów.

Choć temat jest grząski, „Disko” czyta się wyśmienicie. To zasługa języka i stylu autorki, która sama jako recenzentka i publicystka przeczytała morze książek i widać, że inspirowała się najlepszymi z nich. Jak przyznała w wywiadzie dla stacji TVN, w której co tydzień z pasją opowiada o książkach godnych polecenia, w swoim debiucie powieściowym chciała uciec od taniej publicystyki. I to jej się udało, bo pisze bez patosu, czyniąc temat pedofilii przystępnym w odbiorze, a jednak skłaniającym do refleksji. Powiedziałabym, że książka pisana jest językiem ludzkim –pozbawionym górnolotnego słownictwa, dosłownym. Do tego z dużą dozą ironii i złośliwości, na którą, trzeba przyznać, zasługują jej bohaterowie. Dziewit – Meller bawi się słowem, uprawia wręcz słowną żonglerkę, budując długie zdania, przepełnione treścią nacechowaną bardzo emocjonalnie. Wylewa z siebie potoki słów, które dźwięczą nam w uszach, bo są tak prawdziwe i naturalne, jakby zasłyszane gdzieś na ulicy. I sami prawdopodobnie takich słów używamy. Przenikliwie i trafnie opisuje świat, takim jakim on jest. A jest taki, jak ludzie go tworzący. Dlatego w większości, jak już wspomniałam, narrator(ka?) książki opowiada o wydarzeniach z czyjegoś punktu widzenia. Język książki jest więc taki, jak jej bohaterowie – np. kiedy pisze o seksie, używa słów dosadnych, takich jakich użyłaby Magda Orzeszko czy Paweł Kozioł, opisując podejście do życia ojca Agnieszki, nie stroni od wulgaryzmów, a w usta pani woźnej wkłada śląską gwarę. Dosłowność przesądza o sile rażenia tej książki.

Naprawdę wielka to sztuka, by książkę o patologii uczynić zabawną, a jednocześnie przejmującą. Autorce można tylko pogratulować tak dobrego wyczucia smaku. Choć czytanie „Disko” to świetna rozrywka (tak, nie boję się tego słowa – rozrywka), to jednak nie da się zapomnieć, że tacy ludzie jak Kozioł istnieją naprawdę i to w liczbie (bardzo) mnogiej. Tak naprawdę to, co wynosi się z tej książki, to utwierdzenie, że świat bynajmniej nie jest kolorowy, a ludzie są po prostu zakłamani i zaślepieni swoimi własnymi interesami. Ta książka to udana satyra na polskie społeczeństwo, co zresztą sugerować może już sam tytuł, i bez znaczenia są tu lata, w których rozgrywa się jej akcja.

Na koniec nie mogę nie wspomnieć o świetnej okładce, projektu Joanki Hedemann, przywodzącej na myśl wspomnianą już „Lolitę”. Oraz o znakomicie wplecionych w treść popkulturowych symbolach lat 90 - getry z lycry, Old Spice i Limara, perfumy Być Może, soki Hellena, reklama Mentosów, serial „Beverly Hills 90210” czy pierwsza płyta Heya – pamiętający tamte czasy rozpłyną się z uczuciem nostalgii nad ich wspomnieniem.

Takich bezpretensjonalnych książek jak „Disko” w Polsce brakuje. Tym bardziej warto zapoznać się z tą propozycją, bo wśród wydawniczych nowości jest to prawdziwa perełka. Książka, którą warto mieć na półce.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (448)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 873
Joanna | 2014-07-15
Przeczytana: 14 lipca 2014

Powieść obyczajowa z akcją umiejscowioną na Śląsku w latach 90.
Do jednej z katowickich szkół zatrudnia się nauczyciel tańca , 30 letni mężczyzna o mrocznej, kryminalnej przeszłości z góry określonym zamiarem poznania uczennicy.
Powieść poruszająca poważny problem pedofilii napisana została z dużą dawką humoru , barwnym i dosadnym stylem. W dialogi wplecione zostały elementy gwary śląskiej .
W prosty i przekonujący sposób książka ukazuje mechanizm osaczania wybranej ofiary przez pedofila, jego przemyślane z premedytacją kolejne działania oraz naiwność dwunastoletniej dziewczynki zauroczonej faktem wyróżnienia jej przez dorosłego mężczyznę.
Na uwagę zasługuje również bezsilność dziewczynki niemającej wsparcia w rodzinie czy w szkole owładniętej despotyzmem dyrektorki - dewotki Wąż całkowicie pochłoniętej przygotowaniami do wizyty arcybiskupa.
Niewielkich rozmiarów książka traktująca poważny problem w sposób lekki i zabawny z ciekawym zakończeniem.

książek: 35357
Muminka | 2015-10-04
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 04 października 2015

Nie taki nostalgiczny powrót do lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Mata Meller ironicznie opisuje piekiełko polskiej podstawówki sprzed reformy edukacji. Język jest potoczny, dosadny, czasem wulgarny, zwłaszcza w ustach małolatów, którzy są głównymi bohaterami opowieści.
Akcja toczy się na śląskiej prowincji, więc siłą rzeczy autorka wplata elementy gwarowe do dialogów.
Niejaki Kozioł znajduje zatrudnienie w szkole jako nauczyciel tańca, zręcznie korzystając ze swojego wdzięku i kokietując panią dyrektor. Onegdaj "robił" w rozrywce, występował, aż ktoś przypiekł mu połowę twarzy żelazkiem. Jego motywacja jest trywialna- to pedofil, który poszukuje nieletnich panienek by je uwieść. Zresztą to aspołeczny seksoholik, który niby robi maślane oczy do nieatrakcyjnej anglistki Marty, wykorzystując ją jako zasłonę dymną. Zastawia swoje sidła na Agnieszkę, nie tylko z racji jej tanecznych umiejętności.
Trafne obserwacje obyczajowo-psychologiczne przeplatają się ze zgryźliwymi...

książek: 1084
Anna | 2015-04-08
Przeczytana: 08 kwietnia 2015

„Disko” Anny Dziewit-Meller - oryginalna, mocna powieść ”pełną gębą” w o cenie Krystyny Kofty.
Według mnie to bardzo oryginalna, mega mocna powieść, którą niezwykle trudno ocenić.
Już po kilku stronach tej książki byłam „zniesmaczona”. Nadmiar wulgaryzmów i przekleństw był dla mnie nie do zaakceptowania. Czytałam jednak dalej. Po kilkunastu stronach miałam ochotę rzucić książką i rzuciłam dosłownie …na stolik z myślą, że nie będę tego czytać.
A jednak przeczytałam…
Sięgnęłam ponownie po egzemplarz „Disko” i popatrzyłam na zdjęcie autorki widniejące na okładce.
Śliczna, młoda, uśmiechnięta kobieta od której aż emanuje ciepło i wrażliwość. Budzi sympatię.
„Disko” to jej debiut powieściowy. Dałam szansę tej książce. Żeby się wypowiedzieć trzeba przeczytać.
Żeby ocenić warto doczytać. Tak też zrobiłam.
Anna Dziewit-Meller w powieści „Disko” porusza niezwykle trudny temat pedofilii.
Czyni to jednak w sposób łagodny i delikatny nadużywając niecenzuralnych słów.
Akcja...

książek: 364
Kokos | 2016-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2016

Mam problem z jednoznacznym ustosunkowaniem się do tej książki (dlatego nie ma oceny wyrażonej w gwiazdkach). Kiedy zaczęłam ją czytać (zupełnie w ciemno, nie wiedziałam o czym jest) to pomyślałam, że to lekka powieść obyczajowa. I jeśli chodzi o styl narracji, to rzeczywiście tak jest. Natomiast tematyka do lekkich nie należy, książka prezentuje cały przekrój problemów społecznych. I co z tego, że akcja jest osadzona na początku lat dziewięćdziesiątych, skoro z większością z nich nasze społeczeństwo boryka się do dzisiaj? Stąd moje ambiwalentne odczucia wobec tego tekstu. Bo czy o problemach tego kalibru (pedofilia, alkoholizm, rozpad więzi rodzinnych) można mówić w sposób żartobliwy? Z jednej strony tak, bo media epatują nadmiarem tragizmu i wyciskania łez, ale z drugiej strony mam wrażenie, że patrzenie na to z humorystycznym dystansem prowadzi do bagatelizowania sprawy. Być może jednak Anna Dziewit-Meller wyłamując się w ten sposób z konwencji, chciała zainicjować nowy dyskurs...

książek: 1834
kaś | 2012-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadane
Przeczytana: 04 czerwca 2012

Powieść pani Ani Dziewit-Meller to książką łamiącą stereotypy, jednocześnie je mocno uwypuklającą. Jest to książka poruszająca trudne tematy, ale w taki sposób, że można powiedzieć o niej, że się nam podoba!
Jest to też książka o której nie powinnam mówić, że to tylko książka o pedofilu, bo to też książka o wielu innych patologiach, które "wątek głównego bohatera" po prostu uwypukla.
Dlaczego zaś wspomniałam, że książka stereotypy łamie? Bo czy można poruszać tak trudny temat jakim jest molestowanie dzieci w sposób niepatetyczny, niewyniosły, można mówić o nim lekko przy tym ukazując jak ważny jest to problem i jak spory ma zasięg? Można mówić dosadnie, ale zarazem " po ludzku"?
Można!
To właśnie autorka udowadnia! Pisząc zarazem w sposób dowcipny i poruszający, dosadny i zarazem delikatny, pisząc tak, że człowiek jest w stanie to przeczytać, zatrzymać się nad tym i się zastanowić... uświadamiając sobie, że jest to aż do bólu realne, że takie historie są na wyciągnięcie ręki, że...

książek: 407
Anna | 2015-04-08
Przeczytana: 08 kwietnia 2015

„Disko” Anny Dziewit-Meller - oryginalna ,mocna powieść ”pełną gębą” w o cenie Krystyny Kofty.
Według mnie to bardzo oryginalna, mega mocna powieść, którą niezwykle trudno ocenić.
Już po kilku stronach tej książki byłam „zniesmaczona”. Nadmiar wulgaryzmów i przekleństw był dla mnie nie do zaakceptowania.Czytałam jednak dalej.Po kilkunastu stronach miałam ochotę rzucić książką i rzuciłam dosłownie …na stolik z myślą,że nie będę tego czytać.
A jednak przeczytałam…
Sięgnęłam ponownie po egzemplarz „Disko” i popatrzyłam na zdjęcie autorki widniejące na okładce.
Śliczna,młoda,uśmiechnięta kobieta od której aż emanuje ciepło i wrażliwość.Budzi sympatię.
„Disko” to jej debiut powieściowy.Dałam szansę tej książce.Żeby się wypowiedzieć trzeba przeczytać.
Żeby ocenić warto doczytać.Tak też zrobiłam.
Anna Dziewit-Meller w powieści „Disko” porusza niezwykle trudny temat pedofilii.
Czyni to jednak w sposób łagodny i delikatny nadużywając niecenzuralnych słów.
Akcja rozgrywa...

książek: 353
LifeOnMars | 2014-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2014

Zaczęłam czytać już w tramwaju, od razu po wyjściu z biblioteki. A skończyłam ok. 4 w nocy. Wprost nie mogłam się oderwać.
Ok. 2 w nocy postanowiłam, że czas spać i odłożyłam książkę.
Ok. 15 minut kręciłam się na łóżku i nie mogłam zasnąć, bo ciągle myślałam jaki będzie ciąg dalszy.
Ok. 10 minut później włączyłam lampkę, wzięłam "Disko" i doczytałam do końca.

Książka zawiera dużo wulgaryzmów, to na pewno. Patrząc na delikatną twarz pani Dziewit-Meller aż nie podejrzewa się nawet tego, że zna takie słowa. Nie jestem zwolenniczką przeklinania, jednak w tej książce (aż tak bardzo) mnie te wulgaryzmy nie raziły.

Rozczarowało mnie nieco zakończenie. Jak dla mnie jest banalne, nieprzemyślane, bez elementu zaskoczenia. Takie na "hurra", jakby Autorce albo brakło pomysłu, albo czasu na dopisanie go.

Historia sama w sobie nie jest (przynajmniej ostatnimi czasy - niestety) oryginalna, ale książka wciąga. Mnie przynajmniej wciągłęła bardzo, bardzo mocno.

książek: 129
madzik | 2012-12-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: grudzień 2012

przeczytalam Wasze opinie o tej ksiazce.. szkoda, ze zrobilam to juz PO przeczytaniu 'disco'. ktos z Was napisal ' wymeczylam to dzielo' - totdalnie sie z tym zgadzam!! udalo mi sie skonczyc. skoro zaczelam to brnelam konsekwentnie do konca. czytajac ksiazke w autobusie wstydzilam sie, ze ktos moze zagladac mi przez ramie i rowniez czytac. dla mnie ksiazka zbyt wulgarna, zupelnie niepotrzebnie wkradaja sie k**wy w wypowiedziach. nie wiem czy temat pedofilii byl przewodni, odnosze wrazenie, ze to temat Kosciola mial byc pierowszoplanowy. zawiodlam sie na gaumardzos. a tutaj tylko potwierdzilam swoje zdanie - nie zamierzam czytac kolejnych powiesci A.D-M, ani sluchac recenzji polecanych ksiazek. nie polecam!!

książek: 0

"Disko" opowiada swoim czytelnikom historię mężczyzny, który jako nauczyciel tańca, zatrudnił się w jednej z miejskich szkół. To właśnie w niej przyszło mu uczyć grupkę dziewcząt, które regularnie uczestniczyły w prowadzonych przez niego zajęciach. Nikt jednak się nie spodziewał, że z biegiem czasu za drzwiami sali treningowej zacznie dochodzić do wydarzeń, które na zawsze odmienią życie uczennic prowadzonych przez Pawła Kozioła. Dość szybko okazuje się, że na pozór przyzwoity i szanowany człowiek jest zupełnie kimś innym, niż ten za którego się podaje. Z biegiem czasu atmosfera zagęszcza się i na jaw wychodzą kolejne informacje na temat działalności Kozioła. Jak ostatecznie zakończy się kariera zawodowa mężczyzny? Jakie środki zostaną podjęte w przypadku bohatera tej książki? Czy choć przez chwilę czuł się winnym popełnionego przestępstwa?

Uwielbiam książki, które prócz rozluźniającej i wciągającej fabuły, podejmują trudne i bolesne tematy. W dzisiejszym czasach jest to niezwykle...

książek: 11
Adam | 2012-07-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2012

Co to za książka? Nie mam pojęcia co miała autorka w głowie siląc s^ę na taki tekst. Dla mnie rozczarowanie. Sluchalem wywiadu z autorką w chilizet i uleglem złudzeniu że to fajna osoba. Dla mnie Pani Anna ma wyraźny problem z percepcją męskiego- że tak powiem - świata. Napisana z erudycją, dal mnie trochę grafomańsko, "na sile". Nic nie wnosi, zniesmacza do granic obrzydliwości, przewidywalna, w sumie nudna, bez trafnego zrozumienia problemu pedofilli. Odradzam. Żałuję, że ją kupiłem, wolalbym kase przeznaczyć na pomoc dzieciom dotkniętych przemocą seksualną.A.

zobacz kolejne z 438 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znamy finalistki Nagrody Gryfia

Ogłoszono finalistki Nagrody Literackiej dla Autorki Gryfia, którą po raz drugi przyzna „Kurier Szczeciński”. Otrzyma ją pisarka, która w poprzednim roku napisała najlepszą książkę literacką lub humanistyczną o wartościach literackich.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd