Jedz, módl się, jedz

Tłumaczenie: Magdalena Rabsztyn
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
6,14 (90 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
9
7
21
6
32
5
8
4
7
3
5
2
2
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eat, Pray, Eat. One Man’s Accidental Search for Equanimity, Equilibrium and Enlightenment
data wydania
ISBN
978-83-01-16950-3
liczba stron
360
język
polski
dodała
Majka

Dla wszystkich, którzy zbliżają się do wieku średniego, którzy stanęli w obliczu przygnębiającego i bezpowrotnego spadku formy fizycznej, których nęka dojmujące poczucie śmiertelności i którzy trwonią czas na rozrywki, wyrzuty sumienia i rozmyślanie o udaremnionych ambicjach... Śmiertelnie rozczarowany, niezdolny do skupienia się i najczęściej wstawiony winem Michael Booth naprawdę...

Dla wszystkich, którzy zbliżają się do wieku średniego, którzy stanęli w obliczu przygnębiającego i bezpowrotnego spadku formy fizycznej, których nęka dojmujące poczucie śmiertelności i którzy trwonią czas na rozrywki, wyrzuty sumienia i rozmyślanie o udaremnionych ambicjach...

Śmiertelnie rozczarowany, niezdolny do skupienia się i najczęściej wstawiony winem Michael Booth naprawdę potrzebował znacznych zmian w swoim życiu. Zamiast tego podjął nazbyt ambitną próbę napisania wyczerpującej książki o kuchni indyjskiej, podróżując po tym subkontynencie z żoną i dwójką małych dzieci. Rodzina pokonuje północne Indie, od spowitego mgłą Delhi po popadający w ruinę Amritsar i Tadż Mahal, w drodze poznając miejscowych i kosztując lokalnych potraw. W Radżastanie ucztują niczym maharadżowie i cieszą się najwspanialszym lassi, jakie kiedykolwiek przyrządzono, nim pojadą do Bombaju i znikną w slumsach Dharavi.

Z zamierzeń Bootha nic jednak nie wychodzi, ponieważ autor w szybkim tempie pogrąża się w metafizycznej niemocy wieku średniego, która w końcu rozkwita w parnym klimacie prowincjonalnych zakątków Kerali. Na szczęście w tym momencie kontrolę przejmuje jego żona. Zapisuje swego coraz bardziej cierpiącego męża na obóz szkoleniowy intensywnej jogi oraz prosi mądrego, wiekowego guru medytacji, żeby pomógł mu wytyczyć świecką ścieżkę do spokoju i równowagi. Czy jednak cynizm, neurozy i niepohamowany apetyt Bootha nie doprowadzą go do zguby? Czy odzyska równowagę, pokona lęki, przezwycięży nałogi i stawi czoła życiu jako mąż i ojciec?

 

źródło opisu: ksiegarnia.pwn.pl

źródło okładki: ksiegarnia.pwn.pl

pokaż więcej

książek: 784
Robert Frączek | 2012-09-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Dziwna ciut dla mnie jest ta książka. Po pierwsze tytuł troszkę wprowadza w błąd. Przypomnę, że w "kobiecej wersji" chodziło o to, że w każdej części bohaterka odnalazła kawałek siebie, ale pełnię szczęścia dopiero w miłości. Tu ten tytuł żartobliwie obiecywał, że ta pełnia zostanie osiągnięta w sposób epikurejski, czy nawet subarycki. Tymczasem książka ma tylko dwie części i jest zdecydowanie nierówna. Pierwsza część to dowcipna i z polotem napisana pochwała życia przyjemnościami dla ciała - jedzeniem, piciem, biesiadowaniem. Można się uśmiechnąć gdy napotykamy na różne fragmenty, w których autor próbuje wykręcić się przed tym co go nie interesuje by poświęcić się tylko temu co jest przyjemne.
...autor długo broni się przed wszystkim co duchowe z humorem i wrodzonym sceptycyzmem. Ale potem zaczyna się część druga książki, nazwijmy ją duchową przemianą... Droga pewnej przemiany. Przewartościowania życia. Im dalej postępujemy wgłąb tekstu tym więcej tu filozoficznych rozważań na temat przemijania, przeszłości, wyrzutów sumienia i poszukiwania jakiejś równowagi. Gdzie ją znajdzie sceptyk, który przez prawie całą książkę wykpiwa wszystkie religie, formy modlitwy, mistrzów duchowych? Ano znajdzie tę równowagę jak twierdzi w medytacji transcendentnej. I tu już zaczyna się dla mnie jazda bez trzymanki - coraz mniej konkretów, coraz więcej dziwnego wciskania kitu, jakich to cudów dokonuje ta metoda, jak jest genialna, prosta, uzdrawiająca itd. No coments (choć warto dodać, że wiele uważa organizację promującą tę metodę za sektę ukierunkowaną jedynie na zarabianie pieniędzy na łatwowiernych klientach). Jak dla mnie nie tylko mało przekonywujące, kończą się konkrety i humor, które były choćby jeszcze we fragmentach książki gdy opisywał lekcje jogi, a zaczynają się nudy, jakieś mgliste kawałki na temat kosmicznej energii i tego co daje powtarzanie prostej mantry. Pod koniec ziewałem.
Książka powinna więc mieć raczej tytuł: jedz, powtarzaj mantrę i już nie myśl o niczym tak prozaicznym jak jedzenie.
Cholera, a to przecież takie przyjemne...
Całość: http://notatnikkulturalny.blogspot.com/2012/08/rozdawajka-jedz-modl-sie-jedz-czyli-co.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niebo na własność

Rodzina. Jedna z najważniejszych wartości w życiu. Dla niektórych to główny fundament sensu istnienia. Kto wchodzi w skład rodziny? Z pewnością rodzic...

zgłoś błąd zgłoś błąd