Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cień kruczych skrzydeł

Tłumaczenie: Jagna Rapciak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,71 (120 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
7
8
23
7
32
6
23
5
20
4
5
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Raven Stole the Moon
data wydania
ISBN
9788310119803
liczba stron
432
język
polski
dodała
Barbara

Poruszająca powieść Gartha Steina, autora bestsellerowej "Sztuki ścigania się w deszczu". Jenna ucieka od męża w rocznicę śmierci ich synka Bobby’ego. Jakaś tajemnicza siła przyzywa dziewczynę do krainy przodków – w jej żyłach płynie bowiem domieszka krwi Tlingitów, alaskańskich Indian. Podczas podróży Jenna zaczyna podejrzewać, że Bobby został uwięziony w zaświatach przez tajemnicze kusztaki...

Poruszająca powieść Gartha Steina, autora bestsellerowej "Sztuki ścigania się w deszczu".
Jenna ucieka od męża w rocznicę śmierci ich synka Bobby’ego. Jakaś tajemnicza siła przyzywa dziewczynę do krainy przodków – w jej żyłach płynie bowiem domieszka krwi Tlingitów, alaskańskich Indian. Podczas podróży Jenna zaczyna podejrzewać, że Bobby został uwięziony w zaświatach przez tajemnicze kusztaki – złośliwe istoty z indiańskich wierzeń. Świat realny zaczyna niepokojąco przenikać się z fantastycznym...

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: Nasza Księgarnia, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
violino książek: 928

Pozwolić odejść

Wierzycie w strzygi, zmory i utopce? Albo w bazyliszka lub chupacabrę? Wierzycie w jakiekolwiek niezwykłe istoty z tak bogatych zasobów światowych legend i folkloru?

Ja też nie wierzyłam.

Wyobraźnia ludzka jest niezwykle pojemna i bujna, ale większość jej tworów zdecydowanie oddzielamy od realnego życia grubą kreską. I chociaż sama do wyjątków nie należę, to jednak przekonana jestem co do jednego: są takie chwile, kiedy to wyobraźnia nie nadąża za realnym światem. Bo świat realny jest bardziej fantastyczny niż najbardziej fantastyczne wyobrażenie.

Mienimy się zdobywcami i panami świata. Nie dopuszczamy myśli, że są na tym świecie siły, których nie pojmujemy. Siły, których nie należy lekceważyć, i które rozumieją tylko nieliczni. A jeszcze bardziej nieliczni są w stanie stanąć z nimi oko w oko. Dla przeciętnych obserwatorów są one niewidzialne, trwając jedynie pod postacią legend i mrocznych opowieści. A w cywilizowanym życiu większości z nas nie ma miejsca na bajki i opowieści o duchach. Dlatego swobodnie przemierzają czas, niezauważane i niedoceniane, zbierając swoje żniwo. I mają za nic nasze „panowanie”.
„Cień kruczych skrzydeł” to przede wszystkim droga, ale nie od do, a w głąb oraz pomiędzy. Droga, która zaczyna się, kiedy Jenna i Robert tracą swojego jedynego syna i grunt usuwa im się spod stóp. Każde z nich radzi sobie z cierpieniem w inny sposób, ale to powoduje, że zamiast być dla siebie wsparciem, coraz bardziej mijają się w swojej rozpaczy. A to prowadzi do...

Wierzycie w strzygi, zmory i utopce? Albo w bazyliszka lub chupacabrę? Wierzycie w jakiekolwiek niezwykłe istoty z tak bogatych zasobów światowych legend i folkloru?

Ja też nie wierzyłam.

Wyobraźnia ludzka jest niezwykle pojemna i bujna, ale większość jej tworów zdecydowanie oddzielamy od realnego życia grubą kreską. I chociaż sama do wyjątków nie należę, to jednak przekonana jestem co do jednego: są takie chwile, kiedy to wyobraźnia nie nadąża za realnym światem. Bo świat realny jest bardziej fantastyczny niż najbardziej fantastyczne wyobrażenie.

Mienimy się zdobywcami i panami świata. Nie dopuszczamy myśli, że są na tym świecie siły, których nie pojmujemy. Siły, których nie należy lekceważyć, i które rozumieją tylko nieliczni. A jeszcze bardziej nieliczni są w stanie stanąć z nimi oko w oko. Dla przeciętnych obserwatorów są one niewidzialne, trwając jedynie pod postacią legend i mrocznych opowieści. A w cywilizowanym życiu większości z nas nie ma miejsca na bajki i opowieści o duchach. Dlatego swobodnie przemierzają czas, niezauważane i niedoceniane, zbierając swoje żniwo. I mają za nic nasze „panowanie”.
„Cień kruczych skrzydeł” to przede wszystkim droga, ale nie od do, a w głąb oraz pomiędzy. Droga, która zaczyna się, kiedy Jenna i Robert tracą swojego jedynego syna i grunt usuwa im się spod stóp. Każde z nich radzi sobie z cierpieniem w inny sposób, ale to powoduje, że zamiast być dla siebie wsparciem, coraz bardziej mijają się w swojej rozpaczy. A to prowadzi do początku końca...

Nieplanowana ucieczka i chaotyczna podróż Jenny wiedzie ją jak po sznurku do źródła bólu, który od dwóch lat jest jej nieustającym towarzyszem. W surowym kraju swoich przodków przekonuje się, że czasem drogą do odzyskania czegoś, jest tego powtórna utrata. I że zyskiwać i tracić jest w gruncie rzeczy bardzo łatwo. Trudne są przede wszystkim wybory i ich konsekwencje.

To opowieść z jednej strony magiczna, chwilami zatrważająca, idealna na wieczory przy ognisku, kiedy legendy zaczynają przesączać się do owładniętego władzą i pieniądzem świata, kiedy wiatr niesie ich szepty, a z pomiędzy drzew błyskają źrenice czujnych oczu. Z drugiej strony to opowieść do bólu realna i przejmująca. Tylko tym razem to nie Alicja przechodzi na drugą stronę lustra. To druga strona lustra puka do naszych drzwi.

Im silniej osaczeni przez cywilizację, tym bardziej odpychamy dawne wierzenia, wyśmiewamy naiwność i łatwowierność przodków i tych, którzy nadal te wierzenia pielęgnują. Ale to nie niewiara, ale ignorancja jest jednym z większych grzechów współczesności. I nie brak miłości jest przyczyną jej końca. Czasem po prostu trudno nadążyć nawet za sobą samym.

Magdalena Wiśniewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (413)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2800
Monika | 2013-12-18
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 17 grudnia 2013

Nigdy nie lubiłam fantastyki. Raz na jakiś czas sięgam jednak po książkę o tej tematyce, żeby upewnić się, czy moja antypatia nadal trwa. Dlaczego akurat "Cień kruczych skrzydeł"? Dlatego, że wcześniej czytałam świetną "Sztukę ścigania się w deszczu" tego samego autora.

I co?
Nic nowego. Jak nie lubiłam fantastyki, tak nie lubię.
Ksiązka jest napisana ładnym językiem, czyta się ja przyjemnie, ale tematyka wybitnie nie dla mnie.

książek: 1438
Tetiisheri | 2013-01-28
Przeczytana: 23 stycznia 2013

Garth Stein to autor, który dzięki powieści „Sztuka ścigania się w deszczu” zyskał dużą popularność. „Cień kruczych skrzydeł” to debiutancka powieść pisarza, która światło dzienne ujrzała w 1996 roku. Książka doczekała się wznowienia i muszę przyznać, że Wydawca podjął dobrą decyzję, gdyż „Cień kruczych skrzydeł” to naprawdę fascynująca podróż wśród tlingickich legend.

Głównymi bohaterami książki są Jenna i Robert, niegdyś bardzo szczęśliwe małżeństwo. Tragiczny wypadek, w którym śmierć poniósł ich pięcioletni syn, Bobby, zmienił wszystko – sprawił, że relacje tej dwójki znacznie się pogorszyły. W drugą rocznicę śmierci synka Jenna podejmuje działania powstałe pod wpływem chwili. Opuszcza męża i wyjeżdża na Alaskę. To tam zginął mały Bobby. W miasteczku Wrangell, w którym zatrzymuje się kobieta od początku jej pobytu miejsce mają dziwne, niewyjaśnione wydarzenia. Towarzyszą im opowieści o kusztakach, oraz zwierzętach - demonach, skradających ludzkie dusze. Po nitce do kłębka,...

książek: 829
Kiti | 2014-03-12
Na półkach: Przeczytane

Garth Stein to autor bestsellerowej ,,Sztuki ścigania się w deszczu". Ja jednak po szybkim zapoznaniu się z fabułą postanowiłam skusić się za jego drugą powieść - ,,Cień kruczych skrzydeł".

Jenna i Robert mieli wszystko. Dziecko, dobrą pracę, pieniądze. Jednak dwa lata wcześniej ich szczęście zostało zakłócone. ich jedyne dziecko utonęło. Kobieta obwiniała się o jego śmierć, nie umiała sobie z tym poradzić. Pomimo wizyt u specjalistów nie do końca umiała przejść nad tym do porządku dziennego. Dlatego też pewnego dnia raczej przypadkowo postanowiła wybrać się w swoje rodzinne strony, miejsce, gdzie utonął jej syn...

Fabuła tej książki zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam zapoznać się z tą powieścią. Już od pierwszych stron, gdy tylko zetknęłam się z nią byłam pewna, że się nie zawiodę i tak też się stało. Najnowsza pozycja autora jest niesamowicie wciągająca, toczy się kilkuwątkowo. Pisarz doskonale budował napięcie, różne wątki i wydarzenia były ze sobą ściśle powiązane....

książek: 1387

Książka dobra, przyjemna, ciekawa. Z nutką fantastyki, ale mnie nie za bardzo porwała. Wzruszyłam się co prawda, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Nie urzekła mnie tak jakbym tego chciała.
Ogromny plus za indiańskie klimaty.

książek: 1003
Kasia | 2012-07-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 27 lipca 2012

Garth Stein znany jest przede wszystkim z poruszającej powieści „Sztuka ścigania się w deszczu”, przetłumaczonej do tej pory na ponad trzydzieści języków. Gdy dzięki niej odniósł sukces i stał się rozpoznawalny, wydawca pisarza postanowił wznowić jego debiutancką książkę, „Cień kruczych skrzydeł”, która po raz pierwszy ukazała się drukiem w 1996 roku. I choć często w takim przypadku jest to odcinanie kuponów od znanego nazwiska, tym razem był to strzał w dziesiątkę.

Jenna i Robert byli kiedyś szczęśliwym małżeństwem. Jednak od wypadku, w którym zginął ich pięcioletni syn, Bobby, coraz bardziej się od siebie oddalają. W drugą rocznicę śmierci chłopca, Jenna postanawia odejść od męża i kierowana impulsem wyrusza na Alaskę, skąd pochodzi jej matka. To właśnie kilka kilometrów od jej rodzinnego miasteczka utopił się Bobby. Od momentu przybycia do miasteczka Wrangell, kobieta kilkakrotnie natyka się na opowieści o kusztakach, indiańskich zwierzęcych demonach, kradnących ludzkie dusze....

książek: 6644
Kaga | 2014-12-11
Przeczytana: 11 grudnia 2014

Kiedy czytałam opinie o tej książce, miałam bardzo mieszane uczucia. podobnie krótki opisik na okładce. Co bowiem może być takiego w opowieści o uciekającej od męża kobiecie, która nie może pogodzić się ze śmiercią synka..?
A jednak.
Szczytem był mój płacz w autobusie, kiedy Oskar... oj, nie. Sami przeczytacie. Dowiedzcie się sami, kim jest Oskar i czemu mnie poruszył. W autobusie! O 8 rano, w drodze do pracy! Skandal!
A tak na poważnie? Fabuła początkowo się dłuży, plącze, nie jest jasna. Jest wręcz dziwna, zawikłana i irytująca. Jenna jest drażniąca, choć dopiero z kolejnych stron dowiadujemy się, dlaczego tak jest. Wplatane rozdziały z przeszłości początkowo nic nie ułatwiają, a wręcz komplikują sprawę. Dopiero, gdy wyruszamy wraz z bohaterką na Alaskę, piękną, surową, dziką, w świat indiańskich wierzeń, gdy poznajemy, czym jest kusztaka... wciągamy się. Coraz mocniej i głębiej, tracąc poczucie tego, co jest realne, a co nie. Koszmar, zmiana kształtów, duchy i rozgoryczenie,...

książek: 921
Monika | 2015-02-16
Na półkach: Przeczytane, 2015, Posiadam
Przeczytana: 16 lutego 2015

"Cień kruczych skrzydeł" opisem, okładką wołał aby znalazł się na mojej skromnej półce. Skończyłam czytać tę historię dosłownie kilka minut temu i nie za bardzo jeszcze wiem jak ulokować swoje myśli. Pozycja ta jest w pewnym sensie dla mnie unikatowa. Porusza wiele trudnych aspektów; miłości, poczucia winy, poznanie uczucia straty. Jenna po śmierci synka nie mogła sobie z tym poradzić. Pewnego dnia wiedziona impulsem opuszcza męża i wyrusza w podróż na Alaskę, do miejsca z którego pochodzi i do miejsca gdzie doszło do tragedii. Z czasem przekonuje się, że to nie był tylko impuls, a przyciągnęły ją tam pozaziemskie siły. Ziemie przodków odkrywają przed nią tajemnice i wierzenia Indian. Z czasem odkrywa, że jej synek został uwieziony przez tajemnicze kusztaki, a ona zrobi wszystko by go odzyskać.
Książka ta mnie wciągnęła, w pewien sposób zaczarowała i rozbudziła zainteresowanie kulturą, wierzeniami Indian Ameryki Północnej. Jednocześnie zakończenie powieści wzbudza we mnie pewnego...

książek: 670
ilciak23 | 2014-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2014

Ta książka bardzo mnie ujęła może dlatego, ze sama mam małego synka i postawiłam się w sytuacji głównej bohaterki. Czytając wzruszyłam się bardzo i było mi ciężko. Temat śmierci wiąże się z utratą bliskiej osoby zawsze bardzo mnie poruszał. Książka ta opisuje sytuację głównej bohaterki po śmierci jej ukochanego dziecka, tak bardzo nie może się z tym pogodzić ucieka od męża, który nie potrafi stanowić dla niej oparcia. Wraca w miejsce tragedii, próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci Bobego. Okazuje się że jego dusza nie zaznała spokoju i dalej błąka się po tym świeci, aby odesłać duszę Jenna musi odnaleźć indiańskiego szamana. Wplątuje się także w romans z ujmującym z serce Eddim.
Jak dla mnie tak książka nie należała do miłych, lekkich i przyjemnych. Ale nie żałuję że po nią sięgnęłam bo i takie opowieści są też w życiu potrzebne aby człowiek czasami doceniał to co ma i przestał narzekac

książek: 521
Bosy | 2012-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2012

Fascynująca opowieść, porusza do głębi. Przeplatana indiańskimi wierzeniami i historiami.
Śmierć dziecka, ból, cierpienie i brak zrozumienia się małżonków prowadzi do wydarzeń często mało realnych pełnych poszukiwań i zrozumienia. Życie i śmierć, jak przeżywamy nagłe rozstania z bliskimi, czy potrafimy się z tym pogodzić... Dla niektórych może to być bajka, dla mnie treść nakłaniająca do refleksji. Polecam.

książek: 2121
ChanLee | 2016-02-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2016

Ta książka zupełnie do mnie nie przemówiła. Z początku łudziłam się, że książka będzie bardzo dobra. Główna bohaterka nie wydawała się być idiotką, mówiła całkiem mądre rzeczy. Z czasem jednak wszystko się popsuło, im dalej tym większe „WTF”.

Słyszał ktoś może o mięsożernych latających wiewiórkach na Alasce? Takich, co polują na ludzi i żywią się ich mięsem? Ja jeszcze nigdy o czymś takim się nie uczyłam, a również byłam celująca z przyrody i geografii. Nie wiem skąd autorka wzięła takie rewelacje.
Lekturę porzucam i nie żałuję. Temat niby ciekawy, ale… serio?

zobacz kolejne z 403 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd