Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smolar. Piłkarz z charakterem

Wydawnictwo: Erica
6,42 (79 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
12
7
16
6
25
5
11
4
6
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62329-64-9
liczba stron
264
język
polski
dodała
malineczka74

Gra z orzełkiem na piersi była spełnieniem jego dziecięcych marzeń. Futbol miał we krwi, w genach. Zadziorność, nieustępliwość i chęć parcia do przodu zapewniła mu nieśmiertelność. W Widzewie już żaden piłkarz nie zagra z 11 na koszulce. Dwukrotne zdobył dla nich mistrzostwo Polski (1981 i 1982 r.), a raz Puchar Polski (1985 r.). W 1983 r. awansowali do półfinału Pucharu Europy Mistrzów...

Gra z orzełkiem na piersi była spełnieniem jego dziecięcych marzeń. Futbol miał we krwi, w genach.
Zadziorność, nieustępliwość i chęć parcia do przodu zapewniła mu nieśmiertelność. W Widzewie już żaden piłkarz nie zagra z 11 na koszulce. Dwukrotne zdobył dla nich mistrzostwo Polski (1981 i 1982 r.), a raz Puchar Polski (1985 r.). W 1983 r. awansowali do półfinału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych eliminując w ćwierćfinale jedną z najsilniejszych wówczas drużyn świata - Liverpool FC.

Polacy pokochali go w 1981 roku, kiedy zdobył dwie bardzo ważne bramki w meczu z NRD w Lipsku (3:2). To dzięki tej wygranej zapewnił nam udział w finałach MŚ 1982, gdzie przeszedł do historii w meczu z ZSRR. Ośmieszając zawodników Związku Radzieckiego słynnym tańcem w narożniku sprawił że - jak wspomina Janusz Kupcewicz „Ruskie w ogóle nie wiedzieli wtedy, co się dzieje”. To dawało nadzieję, że damy rade!

W reprezentacji Polski rozegrał 60 meczów. Strzelił 13 bramek, dziewięciokrotnie wystąpił jako jej kapitan. Smolarek to również dwukrotny uczestnik finałów mistrzostw świata. W 1982 w Hiszpanii za zdobycie III miejsca zdobył srebrny medal, 4 lata później w Meksyku był zdobywcą jedynej bramki dla Polski. Był bohaterem nie tylko dla Polaków!

Włodzimierz Smolarek to jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii całej polskiej piłki nożnej. Ceniony jest do dzisiaj przez wszystkie pokolenia kibiców za światową klasę, niezwykłą zadziorność, waleczność, bojowość i ambicję.

 

źródło opisu: www.empik.com.pl

źródło okładki: www.empik.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 683
fochinii | 2012-06-29
Na półkach: Przeczytane

Włodzimierz Smolarek to legenda polskiego futbolu. Bardzo charakterystyczna postać. Pomnik. Wszyscy, absolutnie wszyscy z pokolenia moich czterdziestoletnich rodziców, kobiety i mężczyźni, pamiętają jego sylwetkę i ruchy na boisku. Opowiadają o tańcu z piłką, a szarżach na bramkę, o słynnych polskich „kontrach” w jego mistrzowskim wykonaniu. Podkreślają, że dał się zapamiętać jako piłkarz skromny, pozbawiony cech tak wszechobecnego w dzisiejszych czasach gwiazdorstwa i epatowania zewnętrznymi oznakami zamożności, czy jak kto woli pieniędzmi.

Biografia wydana siłami Instytutu Wydawniczego Erica autorstwa Jacka Perzyńskiego, zdaje sie tę legendę potwierdzać. Napisana jest w pierwszej osobie. Przez bogato ilustrowane fotografiami karty książki, Włodzimierz Smolarek zatem snuje opowieść o swoim piłkarskim, bardzo atrakcyjnym życiu. Wspomina początki, pierwszych trenerów. Opisuje „pot i łzy”, jakie trzeba było wycisnąć, aby dojść do prawdziwej formy.
Poznajemy łódzkie kluby piłkarskie z jego młodości, zasady na jakich funkcjonowały w dobie PRL-u.
Czas służby wojskowej Smolarka przeniesie nas z kolei do klubu warszawskiej Legii, gdzie poznamy reguły uprawiania piłki nożnej w wojsku.

Oddzielne, bardzo obszerne miejsce zajmuje opis zmagań o pierwszoligowe mistrzostwo klubu Widzew Łódź w czasach jego największej świetności. Poznajemy życzliwie wspominanych kolegów Smolarka. Wśród nich są nazwiska – legendy, na przykład Zbigniew Boniek.
Jest coś charakterystycznego w toku narracji sportowca. Do wszystkich odnosi się przyjaźnie. Nawet z jeżeli z jakimś piłkarzem na swojej drodze popadł w konflikt, i to opisuje, to na końcu zawsze odnajdzie w tej osobie coś pozytywnego.

Dla kompletnego laika, do których grona niewątpliwie się zaliczam, zadziwiająca jest nasuwająca się refleksja, jak bardzo gra zespołowa, jaką jest piłka nożna, wymaga przemyśleń, strategii i elastyczności koncepcji gry w zależności od przebiegu meczu. Jak jeden gol, strzelony w pierwszych minutach, rzutuje na rzeczywistość spotkania i jego dalszy przebieg. Niesamowite.

Wiele uwagi Włodzimierz Smolarek poświęca polskiej reprezentacji. Przypominam – piłkarz był w ścisłym jej składzie między innymi podczas Mistrzostw Świata w 1982 roku w Hiszpanii. Wtedy Polacy odnieśli ostatni znaczący triumf – zdobyli trzecie miejsce, a cała Polska śpiewała:
„Entliczek pętliczek,
co zrobi Piechniczek,
tego nie wie nikt.
Czy nas zmartwi, czy rozerwie,
czy przed przerwą, czy po przerwie?
Tego jeszcze nie wie nikt.
Kłopotów, radości,
czy smutku, czy żalu,
czego będzie więcej?
To tajemnica mundialu,
mundialu to tajemnica.
Ja jednak wierzę,
że nie będzie źle:
E viva Espania Ole!”
W tym miejscu przypomnę, że Antoni Piechniczek był wówczas selekcjonerem polskiej drużyny.
W książce odnajdziemy wiele wspomnień z tamtego okresu. Smolarek pokusi się o analizę, dlaczego nie zdobyliśmy pucharu świata, co zainteresuje zapewne znawców piłki nożnej. Z kolei lubiący badać obyczaje, zostaną wtajemniczeni w wiele smaczków z tamtych lat.

Smolarek w bardzo przystępny sposób podejmuje się próby odpowiedzi na pytanie, dlaczego trzecia drużyna świata w ciągu kilku następnych lat spadła rangą w przepaść. Wszystkie jego uwagi są zaskakująco aktualne.

Po książkę miałam okazję sięgnąć już po zakończeniu występów „naszych” na EURO 2012. Nie jestem kibicem sportowym, ale przyznam – porwała mnie euforia związana z występami Polaków. Obejrzałam wszystkie polskie mecze, wierzyłam i trzymałam kciuki. Gdybym sięgnęła po „Smolara” przed mistrzostwami, wiedziałabym, że mogę sobie darować kibicowanie. Rzecz w tym, iż z wywodów piłkarza jasno wynika, jak nie powinna być budowana kadra narodowa. Że piłkarzom nie służy udział w wyczerpującej lidze zagranicznej, albo tylko uczestnictwo w postaci „grzania” ławki rezerwowych, bo wtedy nie ma formy. Że piłkarze w kadrze nie mogą być tylko młodzi i niedoświadczeni, że najważniejszy jest trening wytrzymałościowy, który w Polsce słabo się przyjmuje.

Smolarek nie mógł przewidzieć, jak będzie wyglądać i grać drużyna polska na EURO 2012. A jednak… Wszystko się sprawdziło, czyli wyszło jak zwykle ostatnio.
Jaka szkoda, że na melodię przeboju z 1982 roku nie można zaśpiewać pieśni pochwalnej na rzecz Lewandowskiego tak, jak to wówczas śpiewano:
„Uliczkę znam w Barcelonie,
W uliczkę wyskoczy Boniek,
Będzie słychać na stadionie,
Brawo Polonia, brawo ten pan…”

Kończąc, mimo wszystko polecam lekturę książki miłośnikom futbolu… I nie tylko. Szczególne uznanie składam autorowi za użycie zastosowanie narracji pierwszoosobowej. Książka bardzo zyskała na autentyczności przekazu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hen. Na północy Norwegii

Ciekawa książka o północy Norwegii. Przyznam, że ta poprzednia o Spitsbergenie podobała mi się bardziej. Niemniej książka warta polecenia.

zgłoś błąd zgłoś błąd