Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pamiętam cię

Tłumaczenie: Jacek Godek
Seria: Platforma strachu
Wydawnictwo: Muza
7,23 (974 ocen i 170 opinii) Zobacz oceny
10
81
9
117
8
220
7
282
6
167
5
57
4
22
3
18
2
7
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ég man pig
data wydania
ISBN
9788377581971
liczba stron
320
język
polski
dodała
Evita

"Pamiętam cię" to dwie równoległe historie, opowiadane naprzemiennie. O ile wątek drugi zaczyna się zgodnie z regułami kryminału, o tyle pierwsza historia od początku przypomina horror. Obie opowieści w pewnym momencie łączą się odkrywając zaskakującą pointę i powikłane zależności międzyludzkie. Na początku powieści czytelnik poznaje trójkę bohaterów, którzy w środku zimy przybywają na...

"Pamiętam cię" to dwie równoległe historie, opowiadane naprzemiennie. O ile wątek drugi zaczyna się zgodnie z regułami kryminału, o tyle pierwsza historia od początku przypomina horror. Obie opowieści w pewnym momencie łączą się odkrywając zaskakującą pointę i powikłane zależności międzyludzkie.

Na początku powieści czytelnik poznaje trójkę bohaterów, którzy w środku zimy przybywają na północne rubieże Islandii do opuszczonej osady by wyremontować stary dom. Na miejscu zastają ciemność, ziąb, pustkę, a na domiar złego zaczynają odnosić wrażenie, że cały czas ktoś kręci się w ich pobliżu.

Punktem wyjścia dla drugiej historii jest włamanie do przedszkola w niedużym miasteczku. Ktoś zakradł się do środka i dokonał aktu wandalizmu, bazgrząc po ścianach. Na miejscu pojawia się psychiatra, zatrudniony od niedawna w miejscowym szpitalu. Sprowadził się do miasteczka uciekając przed koszmarem wspomnień - kilka lat wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął jego synek. Jeden z pacjentów doktora wspomina o podobnym akcie wandalizmu, który miał miejsce wiele lat wcześniej. Wówczas włamanie poprzedziło znikniecie małego chłopca.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3680
Malwina | 2013-07-28
Przeczytana: 10 lipca 2013

To było moje pierwsze i najprawdopodobniej ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki. Może nie powinnam oceniać jej po jednej książce, ale jaka jest szansa, że napisała coś lepszego od "Pamiętam Cię"? Spodziewałam się, że chociaż trochę będę się bać, a sama fabuła okaże się mieć sens, będzie ciekawa i pomimo strachu (którego nie było) będę chciała czytać dalej. Niestety... Chyba to jedna z najgorszych książek, jaką przeczytałam w tym roku.

Od samego początku książki przeplatają się dwa wątki. Jeden dotyczy trójki przyjaciół (małżeństwa + ich znajomej, której niedawno zmarł mąż), którzy kupili dom na opuszczonej zimą wyspie z zamiarem zrobienia z niego pensjonatu. Postanowili więc wybrać się tam, aby dokonać różnych prac remontowych, gdyż dom nie był w najlepszym stanie, m.in. nie było tam prądu. Drugi wątek dotyczy pewnego psychiatry, którego syn zaginął 3 lata temu, co spowodowało rozpad jego małżeństwa. Tutaj wszystko zaczyna się w momencie demolki przedszkola, którą dokonał ktoś, kogo policja nie może namierzyć. Dopiero na końcu książki losy wszystkich bohaterów splatają się w nieco wymuszonych okolicznościach. Niestety pomysł połączenia tych wątków jakoś mi nie przypasował. Spodziewałam się, że zostanie to jakoś lepiej rozegrane, ale niestety... Nie będę zdradzać, w jaki sposób się to odbyło, ale nie jest to żadne wow.

Jeśli chodzi o drugi wątek związany z psychiatrą to on na pewno był ciekawszy od pierwszego wątku. Dlaczego? Po prostu nie mogłam znieść zachowania trójki bohaterów, którzy dobrze wiedzieli, że wyruszają na odludzie, gdzie nie działają telefony, bo nie ma zasięgu, ale mimo to nie zabierają ze sobą takich rzeczy jak np. tabletki przeciwbólowe. Poza tym pojechali tam w wyraźnie określonym celu - remont. Mimo to do remontu zabierają się jak do kary, za to obijanie się idzie im świetnie. Wyjątkowo podczas czytania tej książki nie polubiłam żadnego z bohaterów. Co do samej książki to mogę powiedzieć jeszcze jedną i dość istotną rzecz - tłumaczenie jest straszne. Zastanawiam się momentami jak coś takiego w ogóle dopuszczono do druku? Rozumiem, że można uwielbiać angielski, ale żeby spolszczać angielskie wyrazy tworząc coś jak "pliz" czy "dżizas" albo (co kompletnie mnie rozłożyło na łopatki) "fajle" (w znaczeniu plików)?

Książka nie spodobała mi się i strasznie mnie nudziła. Zastanawiam się, dlaczego w ogóle doczytałam ją do końca? Być może dlatego, że nie bardzo lubię zostawiać coś, czego nie skończyłam, ale mogę powiedzieć tylko tyle - ta książka jest stratą czasu. Nie polecam jej, ale jeśli ktoś chcę się sam przekonać czy mam rację to już na własną odpowiedzialność.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Listy z dziesiątej wsi

Pomysł na fabułę może i ciekawy, ale warstwa językowa totalnie leży. Autorka słabo włada polszczyzną, konstruuje zawiłe zdania, słownictwo jest ubogie...

zgłoś błąd zgłoś błąd