Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ucieczka znad rozlewiska

Seria: Babie Lato
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,34 (235 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
5
8
23
7
67
6
83
5
32
4
12
3
5
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310122643
liczba stron
386
język
polski
dodała
Natalia

Wszyscy marzą o przeprowadzce na prowincję. Tak, ja też utwierdzałam się w tym przekonaniu. Czytałam o kobietach budujących drewniane domki w urokliwych zakątkach i dziedziczących romantyczne dworki wśród sosen. Co z tego, że dworek okazywał się ruiną, a romantycznym bohaterkom deszczówka lała się na głowę? Frania ma dość sennego, ślicznego i nudnego Kazimierza, zrzędliwej matki nauczycielki...

Wszyscy marzą o przeprowadzce na prowincję. Tak, ja też utwierdzałam się w tym przekonaniu.
Czytałam o kobietach budujących drewniane domki w urokliwych zakątkach i dziedziczących
romantyczne dworki wśród sosen. Co z tego, że dworek okazywał się ruiną, a romantycznym
bohaterkom deszczówka lała się na głowę?
Frania ma dość sennego, ślicznego i nudnego Kazimierza, zrzędliwej matki nauczycielki oraz
przewidywalnego do bólu narzeczonego. Gdy się dowiaduje, że jej starsza siostra nie jest
wcale taka idealna, na jaką wygląda, ucieka sprzed ołtarza i łapie okazję do Warszawy.
Tylko czy warszawskie kolorowe dni naprawdę przyniosą Frani szczęście?

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: Nasza Księgarnia, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1438
Tetiisheri | 2012-10-10
Przeczytana: 06 października 2012

Czy Wy też czasem marzycie o tym, by uciec od zgiełku miasta, od codziennej bieganiny i pogoni za – no właśnie – za życiem, pieniądzem, albo ot tak, pogoni za następnym dniem? Chcielibyście zwolnić tempo, rozejrzeć się dokoła, głęboko wciągnąć powietrze i zatrzymać choć na chwilę, docenić ją, zapisać w pamięci, sfotografować, nacieszyć się nią i spokojnie przejść dalej? Franka Meller zrobiła coś zupełnie na odwrót. Czy jej ucieczka ze spokojnego Kazimierza Dolnego do tętniącej życiem Warszawy okazała się sukcesem? Czy Franka nie pożałowała podjętej decyzji? I czy żyjąc w wielkim mieście spełniła się na różnorakich platformach życia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w powieści Katarzyny Zyskowskiej- Ignaciak „Ucieczka znad rozlewiska”.

Franka Meller niedługo będzie obchodzić swoje trzydzieste urodziny. Prowadzi spokojne i nieco nudnawe życie w Kazimierzu Dolnym i już za kilka dni ma zostać żoną Kuby - z którym zna się już od liceum. Im bliżej wielkiego wydarzenia w życiu Franki, tym więcej wątpliwości i przemyśleń pojawia się w jej głowie. Dziewczyna dochodzi do wniosku, że spędzenie reszty życia w małym, prowincjonalnym miasteczku nie jest szczytem jej marzeń. Dodatkowo swoje uczucia do Kuby nie może jednoznacznie umieścić w jednym wielkim sercu przepełnionym miłością. Jej miłość do Kuby jest zdecydowanie za słaba, a marzenia Franki o wyrwaniu się z - charakteryzującego się pewną monotonią - Kazimierza Dolnego zwyciężają. Franka w dniu ślubu wciela się w dobrze nam chyba znaną rolę Julii Roberts – uciekającą panną młodą. Jak poradzi sobie w Warszawie i jak potoczą się jej dalsze losy?

Lekki i niezobowiązujący styl powieści działa niewątpliwie na jej plus. Walorem jest także humor, który świetnie wpleciony w dialogi bohaterów spełnia swoją rolę. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, co umożliwia czytelnikowi głębsze poznanie głównej postaci. Spotkanie z „Ucieczką znad rozlewiska” jest moim pierwszym z twórczością Katarzyny Zyskowskiej-Ignacik. I jakże udanym. Nie ma tu mowy o nudzie, powieść czyta się niesamowicie szybko i z zainteresowaniem, a akcja tocząca się niemalże błyskawicznym tempem niewątpliwe temu sprzyja.

„Ucieczkę znad rozlewiska” polecam wszystkim poszukującym sympatycznej, ciepłej lektury. Koniecznie muszę wspomnieć, że tytuł ten kryje w sobie pewnego rodzaju przesłanie. Franka porzuca swoje dotychczasowe życie w małej mieścinie i porywa się na głębokie wody wielkiej metropolii. O tym marzyła od zawsze. Pragnęła realizować się w dużym mieście, wypatrywała nowych emocji, i przede wszystkim nie bała się porzucić wszystkiego. Zdecydowała się dążyć do urzeczywistnienia swoich pragnień, do poszukiwania szczęścia w wyśnionym innym, wielkim świecie. Chwytajmy więc życie garściami i nie dajmy się umieścić w jednym worku, w worku z którego nie ma drogi wyjścia. Marzenia są po to by je spełniać, życiowe cele by je realizować, a szczęście? Szczęście odnajdzie nas samo, pod warunkiem, że troszeczkę mu pomożemy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Książka jest świetna. Jest w niej dużo przekleństw i przemocy, ale dla osób w wieku od 16 lat nie powinno to aż tak bardzo przeszkadzać w lekturze. Ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd