7,15 (13 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
3
7
2
6
3
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La terre bernoise
data wydania
ISBN
978-83-60046-31-9
liczba stron
104
słowa kluczowe
stempowski, berno, szwajcaria
język
polski
dodała
Ola Loobeensky

Stop wiedzy o życiu i świecie, nigdy zadufanej i pysznej, ale wszechstronnej, wnikliwej i cichej, język giętki i czuły, w którym czytelnik odnajdywał natychmiast oczarowanie stylu tego, który był przyjacielem człowieka, ptaków i drzew, nieugiętego przeciwnika każdej, nawet słownej tyranii. Józef Czapski Dla Jerzego Stempowskiego krajobraz był częścią cywilizacji. Potrafił go czytać, odkrywać...

Stop wiedzy o życiu i świecie, nigdy zadufanej i pysznej, ale wszechstronnej, wnikliwej i cichej, język giętki i czuły, w którym czytelnik odnajdywał natychmiast oczarowanie stylu tego, który był przyjacielem człowieka, ptaków i drzew, nieugiętego przeciwnika każdej, nawet słownej tyranii.
Józef Czapski

Dla Jerzego Stempowskiego krajobraz był częścią cywilizacji. Potrafił go czytać, odkrywać ślady, rozumieć alegoryczny język drzew. Należał do podróżników dawnego stylu, gospodarował w przestrzeni dzieł wspólnych. Nazywał to, co widzi, i czynił swoją podróż, swoje odkrycie ważnym dla przyszłych czytelników.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zeszytów Literackich, 2012

źródło okładki: Wydawnictwo Zeszytów Literackich, 2012

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ola książek: 756

Funkcje krajobrazu

„La terre bernoise”, niewielkich gabarytów książeczka z 1954 roku napisana po francusku przez Jerzego Stempowskiego, znakomitego eseistę i epistolografa, powróciła do obiegu czytelniczego po ponad dwudziestu latach od swojego pierwszego i (czego zapewne nie muszę pisać) dawno wyczerpanego polskiego wydania. Wypadałoby więc zakończyć to zdanie triumfalnym wykrzyknikiem: ! Nareszcie! Dziełko, wchodzące w skład serii „Podróże” Fundacji Zeszytów Literackich, jest typowym dla tego autora spacerem w pionie i w poziomie – czyli w czasie oraz przestrzeni. Na liczący nieco ponad sto stron wolumin składa się wprowadzenie, osiem rozdziałów, aneks w postaci listu eseisty do Zofii Małynicz oraz posłowie pióra Andrzeja Stanisława Kowalczyka, autora pierwszej monografii pisarza, której wyblakłe egzemplarze z 1997 roku leżą jeszcze w niektórych księgarniach.

Stempowski był kopalnią wiedzy, całkowicie samobieżnym przewodnikiem, służącym do odczytywania prześwitujących to tu, to tam śladów przeszłości i starych zwyczajów, skrzętnie przysypywanych przez współczesność. Między okładką „Ziemi berneńskiej” czytelnicy eseisty odnajdą wszystko to, co w jego pisarstwie najlepsze: erudycję zdającą się nie mieć granic, spokojną narrację i głęboki humanizm. Pan Jerzy snuje subtelną opowieść o okolicach i historii Berna, do którego zbiegł w roku 1940 i w którym pozostał do śmierci. Jak to zwykle u niego bywa, rozważania na temat tego, co doskonale widoczne dla każdego, uzupełniane są przez...

„La terre bernoise”, niewielkich gabarytów książeczka z 1954 roku napisana po francusku przez Jerzego Stempowskiego, znakomitego eseistę i epistolografa, powróciła do obiegu czytelniczego po ponad dwudziestu latach od swojego pierwszego i (czego zapewne nie muszę pisać) dawno wyczerpanego polskiego wydania. Wypadałoby więc zakończyć to zdanie triumfalnym wykrzyknikiem: ! Nareszcie! Dziełko, wchodzące w skład serii „Podróże” Fundacji Zeszytów Literackich, jest typowym dla tego autora spacerem w pionie i w poziomie – czyli w czasie oraz przestrzeni. Na liczący nieco ponad sto stron wolumin składa się wprowadzenie, osiem rozdziałów, aneks w postaci listu eseisty do Zofii Małynicz oraz posłowie pióra Andrzeja Stanisława Kowalczyka, autora pierwszej monografii pisarza, której wyblakłe egzemplarze z 1997 roku leżą jeszcze w niektórych księgarniach.

Stempowski był kopalnią wiedzy, całkowicie samobieżnym przewodnikiem, służącym do odczytywania prześwitujących to tu, to tam śladów przeszłości i starych zwyczajów, skrzętnie przysypywanych przez współczesność. Między okładką „Ziemi berneńskiej” czytelnicy eseisty odnajdą wszystko to, co w jego pisarstwie najlepsze: erudycję zdającą się nie mieć granic, spokojną narrację i głęboki humanizm. Pan Jerzy snuje subtelną opowieść o okolicach i historii Berna, do którego zbiegł w roku 1940 i w którym pozostał do śmierci. Jak to zwykle u niego bywa, rozważania na temat tego, co doskonale widoczne dla każdego, uzupełniane są przez umieszczenie ich w szerszym kontekście i zanotowanie szczegółów, pozwalających zaobserwować się jedynie wtajemniczonemu obserwatorowi. W miarę rozwijania każdej z opowieści to, że niemalże wszystko jest tekstem, staje się coraz bardziej oczywiste. Znaczenia nabiera położenie każdego elementu w przestrzeni, jego rodzaj i forma: ze szpaleru brzóz, zasadzonych nad rzeką pisarz odczytuje miejsce zamieszkania rybaka, kształt dębów mówi wszystko o ich funkcji i pozwala wywnioskować, że były to swego czasu drzewa pasterskie. Ilekroć stykam się z twórczością Stempowskiego, mam wrażenie, że trafiła mi się rzadka okazja obserwowania spotkania prawdziwego profesjonalisty z doskonale zaprojektowaną pod względem funkcjonalnym architekturą.

Natura pisarstwa eseisty sprawia, że w jego utworach odsłaniają się struktury i powiązania, których istnienia trudno byłoby się domyślać. Rzadki i cenny dar łączenia świata w spójną całość, prosty oraz czysty język – z nieukrywaną radością stwierdzam, że w świeżo wypuszczonej spod prasy drukarskiej „Ziemi berneńskiej” wszystkie elementy stylu Stempowskiego znajdują się na swoich miejscach.

Na tym, droga Pani Zofio, moja opowieść dzisiejsza się kończy. Chciałbym wiedzieć jak najwięcej o Pani i będę wdzięczny za każdą wiadomość. Rączki Pani całuję i najserdeczniejsze życzenia na nadchodzący rok składam, szczerze oddany

J.S.

Aleksandra Lubińska

Cytaty za: „Ziemia berneńska”, Jerzy Stempowski, Fundacja Zeszytów Literackich

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 142
MadziajaPalinka | 2019-02-04
Na półkach: Przeczytane

Moja Babcia przez wiele lat kierowała biblioteką miejską, dzięki czemu letnie popołudnia - zamiast szabrować śliwki po okolicznych ogrodach i włóczyć się z kolegami - spędziłam między regałami, z uwielbieniem przerzucając stronice książek o niejednokrotnie dziwacznych tytułach („Bogom nocy równi” – heloł). Kiedyś, buszując w okolicach 821.162.1(091) trafiłam na pięciotomowe wydanie "Dzienników" Marii Dąbrowskiej. Nie chcę jednak pisać o samych „Dziennikach” ale o moim odkryciu, dzięki któremu na zawsze pozostanę wierna „czerniącemu papier” Jerzemu Stempowskiemu.
Dla mnie pozostanie on najwybitniejszym polskim eseistą i krytykiem literackim dwudziestego wieku. Piekielnie inteligentny i zawsze skromny znawca tematyki ukraińskiej. Wieloletni korespondent paryskiej Kultury. Wychowany na Podolu, wyznawał zasadę równości między narodami. Wierzył, że Polacy i Ukraińcy mogą żyć razem, wzajemnie szanując swoje poglądy i zwyczaje. Pozostając na emigracji stale pozostawał w kontakcie z...

książek: 770
ouLIPOgram | 2013-04-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

O drzewach, błotnistych drogach, płotach i podobnych pierdołach. Nie warto, a szkoda, bo to Stempowski.

książek: 51
figozmakiem | 2012-08-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lipca 2012

Mądra i piękna książeczka. Dla miłośników przyrody, zwłaszcza drzew.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd