Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzień, który nie miał jutra

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
6,75 (8 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
1
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378050025
liczba stron
164
słowa kluczowe
katyń
kategoria
Literatura piękna
język
polski

To emocjonalna mini-powieść. Autorka porusza bolesny temat, jakim był wczoraj i jest dzisiaj Katyń. Nie wikła losów bohaterów w politykę, ale ukazuje nam, między wersami humoru zabawnych dialogów czy opisów, gorzką prawdę dnia, nie tylko tego wczorajszego, ale i dzisiejszego... I, co jest ciekawostką, w trakcie poszukiwania materiałów,..przypadkiem, jak to często bywa, odszukała i własną...

To emocjonalna mini-powieść. Autorka porusza bolesny temat, jakim był wczoraj i jest dzisiaj Katyń.
Nie wikła losów bohaterów w politykę, ale ukazuje nam, między wersami humoru zabawnych dialogów czy opisów, gorzką prawdę dnia, nie tylko tego wczorajszego, ale i dzisiejszego... I, co jest ciekawostką, w trakcie poszukiwania materiałów,..>przypadkiem, jak to często bywa, odszukała i własną rodzinną tragedię… Ale by ją poznać, trzeba przeczytać książkę, ponieważ autorka zamknęła ją na kartach powieści, wplotła ciekawie wątki owej tajemnicy, dodając nieco pikanterii pewnym wydarzeniom, jakie towarzyszyły temu rodzinnemu sekretowi, ale nie należy spodziewać się autobiografii. To tak naprawdę opowieść o miłości, próbie zrozumienia, czego się pragnie w życiu, kiedy się ma te kilkadziesiąt lat... Andrzej, główny bohater, to młody mężczyzna, zakochany, ale myślący w kategoriach: „mam czas, jeszcze zdążę”. Nagle zostaje wciągnięty w wir zdarzeń i sytuacji, o których w ogóle nie miał pojęcia...
Jak z tego wszystkiego wybrnie? Jakich dokona wyborów?
Jakie wyciągnie wnioski?
Wszystkie odpowiedzi na kartach powieści...

 

źródło opisu: http://wfw.com.pl/

źródło okładki: www.wfw.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-05-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 14 marca 2012

Podejście do tak trudnego tematu, jakim niewątpliwie jest Katyń w sposób jaki to uczyniła autorka jest dla mnie i moje siostry wyjątkowy...pozornie żart, humor wplata w dialogi, monolog a jednocześnie z takim , nie chcę być tu patetyczna...szacunkiem pokorą to mnie- nas ujęło i dlatego szczerze ja polecamy Kamila i Jadwiga B


Zajrzyjcie koniecznie na


http://sunshine-paradise.blogspot.com/2012/06/o-historii-ktora-ma-ogromny-wpyw-na.html#more

ta recenzja oddaje wszystko, co można powiedzieć o tej książce. Zapraszam


" O historii, która ma ogromny wpływ na nasze życie, czyli Dzień, który nie miał jutra Marty Grzebuły.
Dzisiaj zrecenzuję niedawno przeczytaną książkę, Dzień, który nie miał jutra Marty Grzebuły. Zapraszam do lektury ;)



Dzień, który nie miał jutra.

Szara codzienność. Praca, dom, sen, kawa i znów do roboty. W lodówce tylko światło. Czasem kilka słów zamienionych z sąsiadem, miłym człowiekiem, ale tyle, co życzyć sobie miłego dnia, czy omówić pogodę. Kłótnia z szefem, kolejny zawalony projekt. Rutyna. No i ona, piękna długonoga, największa miłość. Ale ona jest daleko, a życie, życie można odłożyć na później, przynajmniej według Andrzeja, głównego bohatera książki Dzień, który nie miał jutra.



I tak właśnie żyje młody mężczyzna, w starej kamienicy, w mieszkaniu odziedziczonym po swojej ukochanej babci. Jest porządnym, dobrym facetem, ale nieco leniwym. Chciałby pewnie mieć jakiś sens w życiu i kogoś bliskiego, ale cóż, jakoś tak mu to nie wychodzi. I nagle wszystko powoli się zmienia. Jego ukochana wraca, sąsiad okazuje się dla niego na tyle dobry, że zaczyna być mu dziadkiem, a historie jakim go raczy, zaczynają być jego własną podróżą w głąb siebie. I tak życie przychodzi do niego, praca, którą lubi, ukochana u jego boku i odkrywanie swojej własnej tożsamości.

Dzień, który nie miał jutra, to świetnie napisane dłuższe opowiadanie. Opowiadanie o historii. Przestroga, że ludzie, którzy przeżyli wojnę, odchodzą, jest ich coraz mniej. I mimo że chciałoby się rzecz, że współczesne pokolenie jest zepsute i nie ma żadnych ambicji czy wartości, autorka daje nam nadzieję. Bo według niej jest jeszcze kilku przyzwoitych młodych ludzi na tej planecie. Są jeszcze osoby, które chcą znać prawdę, prawdę przez lata tłamszoną. Są jednostki, które nie boją się zadawać pytań, dociekać, czy mówić na głos o zbrodniach wyrządzonych naszemu Narodowi. To pochwała takich postaw, i to jest plus, autorka nie skupiła się na ludziach bezwartościowych, którzy nie znają własnej historii, a pokazała tych, w których jest nadzieja na lepsze jutro.

Tytułowe jutro odnosi się do zabitych Polaków, oficerów, inteligencji, wymordowanych przez NKWD, głównie w lesie katyńskim. Bo to opowiadanie mówi właśnie o tym masowym mordzie. O ludziach wywożonych w nieznane, którym odebrano szansę na dalsze życie. Bo teraz można o tym mówić otwarcie, i zgodnie z prawdą. Tamci ludzie nie mieli jutra, natomiast dzisiejsze pokolenie i owszem. Ich jutro to również wczoraj ich przodków. Bo tożsamość naszej rodziny, w pewnym stopniu tworzy i nas. Historia naszych rodzin jest przecież naszą własną.

Pod względem stylistycznym książka jest bardzo dobrze skonstruowana. Pisana jest jak pamiętnik młodego mężczyzny, swobodnym, współczesnym językiem, co pozwala czytelnikowi lepiej odebrać tę lekturę. Ponad to bogate epitety, opisy, malują nastrój, atmosferę, ale i pozwalają lepiej wyobrazić sobie całą akcję. Zetknięcie historii Katynia ze współczesnym życiem jest zabiegiem, który mimo swojej prostoty dał niesamowity efekt. Młody mężczyzna po powrocie z pracy, siada u swojego sąsiada i słucha jego świadectwa historii. Przeszłość jest obecna w teraźniejszości, chciałoby się rzec.

Jedynym minusem książki może być jej długość. Na początku jest powolne wprowadzenie, potem znikąd przyspieszenie akcji, wplątanie wątku historycznego, nagle następuje jego zanik by znów na trzech kartach było wszystko. Czułam, że materiał jest trochę niekompatybilnie ułożony, ale może tak miało być i tylko ja się czepiam?

Książka bardzo mi się podobała. Jestem amatorką, która lubi od czasu do czasu zająć się historią. I prawdopodobnie to moje podejście sprawiło, że polubiłam tę lekturę. Nie potrafię być obiektywna, bo wciągnęła mnie, bo mówiła o sprawie, która jest dla mnie istotna. Czy zaciekawi innych? Mam nadzieję, bo to by znaczyło, że dzisiejsze pokolenie jednak ma w sobie choć trochę z Pokolenia, które oddało życie za Ojczyznę. Bo to, co my, żyjący w wolnej Ojczyźnie, możemy zrobić to pamiętać i nie zapominać o poległych bohaterach. Tak więc książkę polecam, z przyzwoitości warto znać.

Oceniając:
Książka: 9,5/10


A na koniec idealny cytat Hanny Krall:

Przecież nie piszemy o historii. Piszemy o pamiętaniu."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lalka. Tom I **

"Lalka" jest największą polską powieścią, a Prus to najwybitniejszy polski powieściopisarz. Bezsprzecznie jedno z najwybitniejszych arcyd...

zgłoś błąd zgłoś błąd