Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bóg i seks. Co naprawdę mówi Biblia

Tłumaczenie: Agna Onysymow
Wydawnictwo: Aletheia
7,11 (9 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
3
7
2
6
1
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
God and Sex: What the Bible really says
data wydania
ISBN
978-83-61182-81-8
liczba stron
222
kategoria
religia
język
polski

Michael Coogan, znany w świecie amerykański biblista, w najnowszej (2010), sensacyjnej książce rozważa kwestie seksu w Biblii, zwłaszcza w Starym Testamencie. Schematyczna, by nie rzec bezmyślna lektura tekstów biblijnych często nie pozwala dostrzec w nich pewnych osobliwych, a nawet szokujących rzeczy. Do tej deformacji przyczyniają się też „oszustwa” uładzonego przekładu. Coogan na nowo...

Michael Coogan, znany w świecie amerykański biblista, w najnowszej (2010), sensacyjnej książce rozważa kwestie seksu w Biblii, zwłaszcza w Starym Testamencie. Schematyczna, by nie rzec bezmyślna lektura tekstów biblijnych często nie pozwala dostrzec w nich pewnych osobliwych, a nawet szokujących rzeczy. Do tej deformacji przyczyniają się też „oszustwa” uładzonego przekładu. Coogan na nowo odczytuje Biblię zarówno co do jej społeczno-kulturowego sensu, jak i czysto filologicznie. Sięgając do niezrozumiałych czasem w literalnym znaczeniu wersetów, warto zajrzeć najpierw do książki Coogana, by dowiedzieć się, że „poznać” oznaczało po hebrajsku także „uprawiać seks”, „stopy” to synonim genitaliów, Sodoma wcale nie zgrzeszyła sodomią, lecz złą „polityką społeczną”, a Jahwe był (jednak) płci męskiej i miał żonę. Księga Ezechiela szokuje pornograficznym językiem, a seks jest obecny w całej Biblii. Jednocześnie odpowiedź na pytanie o jej stosunek do homoseksualizmu, stosunków pozamałżeńskich i w ogóle „wartości rodzinnych” nie jest łatwa. Zadanie, jakiego Coogan się podjął, polega właśnie na wydobyciu tego, co Biblia „naprawdę” (filologicznie, faktualnie) mówi. Dopiero wtedy bowiem będzie się można na nią zasadnie powołać w kwestiach obchodzących dzisiejszego człowieka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Aletheia, 2011

źródło okładki: http://www.aletheia.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 314
_BB | 2014-06-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 czerwca 2014

Czy biblia może stać na straży moralności seksualnej skoro przy odpowiedniej interpretacji* dokonanej przez światowej klasy krytyków pisma staje się zwykłym sacro-porno? To pytanie zostawiam otwarte i jeśli ma ktoś ochotę by poznać na nie odpowiedź niniejsza pozycja M. Coogana może być pomocna.

* np. w biblii poznać kogo nie koniecznie oznaczało poznanie personalne osoby wcześniej nie znanej ale tez oznaczało wejście w relacje czysto seksualne; ponadto słowo stopy mogło tyczyć się sfer intymnych człowieka a nie ściśle jego kończyn dolnych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie czas na pożegnanie

Nie spodziewajcie się zakończenia sagi w stylu typowego happy endingu. Wątek miłości czy też dalszych losów głównych bohaterów Dragana i Jasminy trzeb...

zgłoś błąd zgłoś błąd