Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dotknąć nieba

Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Cykl: Dzienniki pisane w drodze (tom 1)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,44 (1321 ocen i 184 opinie) Zobacz oceny
10
162
9
152
8
304
7
367
6
218
5
85
4
20
3
8
2
2
1
3
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Walk
data wydania
ISBN
9788324017171
liczba stron
272
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Co byś zrobił, gdybyś stracił wszystko: pracę, dom i miłość swojego życia? „Niektórzy uznają to za opowieść o miłości. Dla nieznających miłości będzie to dziennik podróży. Dla mnie jest to wędrówka człowieka w poszukiwaniu nadziei”. Alan nie był nikim ważnym ani sławnym. Nie miało to jednak dla niego żadnego znaczenia, bo kochał i był kochany. Niestety, życie dość szybko nauczyło go, że...

Co byś zrobił, gdybyś stracił wszystko: pracę, dom i miłość swojego życia?

„Niektórzy uznają to za opowieść o miłości. Dla nieznających miłości będzie to dziennik podróży. Dla mnie jest to wędrówka człowieka w poszukiwaniu nadziei”.

Alan nie był nikim ważnym ani sławnym. Nie miało to jednak dla niego żadnego znaczenia, bo kochał i był kochany. Niestety, życie dość szybko nauczyło go, że aby latać, najpierw trzeba pogodzić się z możliwością upadku. Alan poznał więc także smak cierpienia. Pewnego dnia, podczas konnej przejażdżki, jego ukochana żona miała wypadek. Potem Alan stracił wszystko.

I wtedy właśnie postanowił odejść. Iść przed siebie, jak najdalej stąd...

~~~~
Jaki sens ma jego wędrówka? Co ofiarują mu napotkani po drodze ludzie? I jaką tajemnicę skrywa Angel, kobieta, która bez wahania zgodziła się pomóc doświadczonemu przez los nieznajomemu?

Dotknąć nieba to pierwsza część nowej serii Richarda Paula Evansa: „Dzienniki pisane w drodze”. Tym razem autor bestsellerowych Kolorów tamtego lata i Stokrotek w śniegu zabiera nas w podróż po Stanach Zjednoczonych, która ma także wymiar duchowy. W podróż odmieniającą życie i pozwalającą odzyskać nadzieję.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2012

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 1936
Anka | 2012-07-10
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 10 lipca 2012

Niedawno moja koleżanka powiedziała, "czytałam jedną książkę Evansa, a mam wrażenie jakbym przeczytała wszystkie." ja przeczytałam cztery jego książki i mam dokładnie takie samo wrażenie. Obiecałam sobie, że piąta szansa jaką ten autor ode mnie dostanie, będzie jego szansą ostatnią. Jeśli nadal będzie próbował mnie nabrać na tanie chwyty o wielkiej miłości i bezgranicznym poświęceniu, to oddam wszystkie ksiązki, nawet te nieczytane, tego autora, które stoją na mojej półce, osobom, które jego prozę uwielbiają i tym samym pożegnamy się bez żalu, ale w atmosferze ogólnego zrozumienia.
Najpierw może odniosę się do tego, co w tej książce jest wspólne z innymi powieściami Evansa. Jest miłość, znów idealna, bezgraniczna i wymagająca poświęceń. Według mnie trochę na wyrost wyidealizowana. Moim zdaniem partnerka głównego bohatera to przede wszystkim rozpieszczona księżniczka, której jedynym zajęciem jest przepuszczanie zarobionych przez męża pieniędzy. No, ale cóż, miłość nie wybiera... Główny bohater prowadzi dziennik, kolejny dobrze znany zabieg Evansa, którego fragmenty przytaczane są na początku rozdziałów. Tym razem jednak nie w formie przysłów i aforyzmów, ale jako metaforyczne opisy sytuacji opisywanych w danym rozdziale. Takie swoiste mini-streszczenia. Znów głównym bohaterem jest facet, który wyrzeka się wszystkiego i stawiając wszystko na jedną kartę, postanawia zmienić swoje życie. To jak dla mnie najbardziej niewiarygodny i najbardziej infantylny chwyt autora. Ale pisarz podpiera to psychologią ludzkich zachowań, tłumacząc, że w głębi duszy każdy z nas jest typem wędrowca i każdy pragnie wyruszyć w drogę, ale krępują nas ograniczenia narzucone w obecnym życiu. Osobiście nigdy takiego pragnienia nie czułam...Ostatnim punktem wspólnym, jaki zauważyłam, jest kontakt głównego bohatera ze światem nadprzyrodzonym i polega między innymi na tym, że Alan rozmawia ze swoją zmarłą żoną, we śnie.
Na pierwszy rzut oka znów mało realna bajka.
Kiedy okazało się, że treść książki stanowić będzie wędrówka głównego bohatera, myślałam, że będzie to najdłuższa i najnudniejsza część całej książki. Bo cóż można opisywać, wędrując? Kamienie na drodze, drzewa na poboczu, mijane pastwiska czy śnieg w górach?. Okazuje się, że niekoniecznie. Alan opisuje spotkania z napotkanymi ludźmi, którzy poprzez rozmowy z nim pomagają mu uporać się z bólem i spojrzeć z innej strony na własne życie. Docenić to, czego wcześniej nie dostrzegał i zapomnieć o tym, do czego przywiązywał zbyt wielką wagę.
Nie wiem co takiego jest w tej książce, ale mam ochotę przeczytać kolejny tom i poznać dalsze "przygody" książkowego wędrowca. Pierwszy raz mi się to zdarza przy książkach Evansa i to niewątpliwie należy zapisać autorowi na plus. Być może wynika to z tego, że książka nie jest tak doszczętnie przesłodzona i nierealna jak poprzednie, które czytałam? Piechura w drodze spotykają różne sytuacje nie tylko komfortowe i przyjemne, ale również niebezpieczne. I to dodaje bohaterowi realności a powieści realizmu.
Podsumowując trochę mnie wydumana bajka niż poprzednie tego autora. Polecam pod rozwagę. Ocena 3/5. Jeden punkt odjęty za to, że autor bezlitośnie "jedzie" ponownie na tym samym schemacie, a drugi, tym razem dla wydawnictwa Znak Litera nova, za kolejny już wydumany tytuł. "The walk"- po polsku "Wędrówka" pasuje do tej książki jak ulał. Po co więc został zmieniony? Zwłaszcza, że bohater prezentuje na kartach powieści raczej negatywny stosunek do Boga, wynikający z jego osobistych doświadczeń. Sądzę więc, że wybierając się na wędrówkę żadnego nieba nie pragnął dotykać.
Ulubione cytaty:
"(..) niektórzy ludzie przestali poszukiwać piękna, a potem dziwią się, że ich życie jest takie brzydkie. Nie stań się jedną z takich osób. Zdolność do podziwiania piękna pochodzi od Boga. Zwłaszcza piękna w drugim człowieku. Poszukaj piękna w każdym kogo spotkasz, a na pewno je znajdziesz. Każdy nosi w sobie odprysk boskości. I każdy kogo spotkamy ma nam coś do przekazania."

"Pierwszy raz od wielu dni gwiazdy były widoczne. Była to jedna z tych chwil, gdy wznosząc oczy ku nocnemu niebu, czujemy się mali i nic nieznaczący. To napełniło mnie nadzieją. Pomyślałem sobie, że może Bóg ma więcej rzeczy na głowie niż niszczenie mojego życia,"

"Możemy użalać się nad sobą i opłakiwać to, co straciliśmy, albo możemy wykorzystać porażki i stratę jako bodziec do rozwoju. Ostatecznie wybór zawsze należy do nas". Zapraszam na bloga
http://dziewczynkazprzedmiescia.blogspot.com/ tam również inne recenzje

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czekając na barbarzyńców

Mocna, brutalna, zmuszająca do refleksji nad wolnością, sensem walki o ideały. Kunsztownie napisana.

zgłoś błąd zgłoś błąd