Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sen pod baobabem

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,13 (150 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
11
8
42
7
49
6
28
5
5
4
6
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7506-976-1
liczba stron
336
słowa kluczowe
Afryka, Mali, plemiona, podróż
język
polski
dodała
Ag2S

Ta historia jest o codziennej walce na Czarnym Lądzie. Ale nie na karabiny i maczety, lecz o tej najważniejszej: o kawałek bagietki, trochę mąki i dwa banany. Zwycięstwo pozwala przeżyć do jutra i cieszyć się najpiękniejszymi na świecie marzeniami, które zastępują pracę i sprawiają, że czas płynie tam wolniej niż gdziekolwiek na Ziemi. Sen pod baobabem to opowieść o niezwykłych losach ludzi,...

Ta historia jest o codziennej walce na Czarnym Lądzie. Ale nie na karabiny i maczety, lecz o tej najważniejszej: o kawałek bagietki, trochę mąki i dwa banany. Zwycięstwo pozwala przeżyć do jutra i cieszyć się najpiękniejszymi na świecie marzeniami, które zastępują pracę i sprawiają, że czas płynie tam wolniej niż gdziekolwiek na Ziemi.

Sen pod baobabem to opowieść o niezwykłych losach ludzi, także białych zamieszkujących ten kontynent, który nie dla nich jest stworzony. I o tym, dlaczego zabija się albinosów i wypija ich krew, o biedzie, która jest powodem do dumy oraz wierze w duchy, która wyjaśnia, dlaczego sąsiad złamał nogę. A także o plemieniu, które twierdzi, że przybyło z kosmosu, sprzedawaniu dzieci i wielu innych rzeczach niepojętych dla Europejczyka.

Biedzki jedzie do Mali jak do Malinowa. Afrykanów traktuje bez taryfy ulgowej, bez złudzeń, ale i bez żadnych uprzedzeń. Nie podróżuje po żadnym "Czarnym Lądzie" - on chodzi po ziemi.
Michał Ogórek, "Gazeta Wyborcza"

Tak interesującej książki o Afryce nie było od czasu Hebanu Kapuścińskiego. Biedzki dowodzi, w przeciwieństwie do wielu autorów, że zna i rozumie Czarny Ląd, jego mieszkańców i ich niewyobrażalną dla Europejczyków codzienność. A że ma znakomite pióro, potrafi na jednej stronie pokazać więcej prawdy niż inni w całej książce. Są tu dramat i troski dnia codziennego, i niesamowite postacie, jest poezja, gdy pisze o przyrodzie i marzeniach, które Afrykanom zastępują marny los, a nawet thriller i sensacja. Fascynująca pozycja, którą każdy, kto chce się dowiedzieć, jaka jest naprawdę współczesna Afryka, powinien przeczytać.
Jacek Pałkiewicz

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 629
Fuzja | 2014-02-04
Na półkach: Przeczytane

Afryka jednym kojarzy się z przepięknymi dzikimi krajobrazami i pierwotnością nieskalaną rozwojem cywilizacyjnym, innym z biedą, chorobami i ciemną plamą na duszy ludzkości. Tadeusz Biedzki, autor książki Sen pod baobabem, zdaje się podzielać w niej oba te poglądy. Jego podróż po Afryce można scharakteryzować słowami Michała Ogórka (Gazeta Wyborcza) zamieszczonymi w książce:

"Biedzki jedzie do Mali jak do Malinowa. Afrykanów traktuje bez taryfy ulgowej, bez złudzeń, ale i bez żadnych uprzedzeń. Nie podróżuje po żadnym „Czarnym Lądzie” – on chodzi po ziemi".

Taka jest prawda. Tadeusz Biedzki jest podróżnikiem z zamiłowania i jest to wyraźnie widoczne w jego opowieściach, przy tym jednak nie traktuje żadnym filtrem tego co widzi. Patrzy na mieszkańców Afryki, tak jak na ludzi żyjących w każdym innym zakątku świata. Wytyka im wady, docenia zalety i o wszystkim tym pisze bez ogródek i uprzedzeń.

Autor pojechał do najtrudniej dostępnych rejonów Afryki wraz z żoną oraz afrykańskim przewodnikiem, pomieszkującym w Europie. Wiedział, że wycieczka ta może być bardzo niebezpieczna, nie przypuszczał jednak jak bardzo. Jednak nie mam zamiaru zdradzać czytelnikom zbyt wielu tajemnic podróży na czarny kontynent opisanej w Śnie pod baobabem, gdyż właśnie w tych niuansach mieści się całe sedno tej książki, którą czyta się nie tylko jak bardzo dobrą książkę podróżniczą, ale też jako lekką sensację.

Biedzki opisuje wszystkie doświadczenia prosto, ale ze smakiem i taktem. Jest szczery do bólu i muszę przyznać, że szczerość ta momentami była dla mnie niepojęta. Pierwsze co nasunęło mi się na myśl to, że autor jest niesamowicie krytyczny względem Afrykańczyków. Jednak z czasem zdałam sobie sprawę, że jego opisy pozbawione są subiektywnego wydźwięku emocjonalnego. Nie ocenia on ani też nie wartościuje tego co widzi, a jedynie przekazuje punkt widzenia europejczyka. Co więcej nie wypisuje tyrad na temat tego co można tam zmienić.

Książka ozdobiona jest przepięknymi i barwnymi fotografiami. Jednak czytelnicy muszą być przygotowani także na to, że znajdą w niej obrazy pełne śmieci, brudu i biedoty. Nie jest to więc przewodnik dla turystów, którzy jadą do najbardziej popularnych miejsc w Afryce i wylegują się nad basenem w kilkugwiazdkowym hotelu. Jest to natomiast barwna opowieść o najmniej zbadanym, jak dotąd, kontynencie, rozdartym między chęć parcia do przodu, ale też przywiązanym do tradycji oraz nieumiejącym przystosować się do zmian, jakie narzuca mu świat cywilizowany.

Autor zawarł w swojej książce odrobinę wszystkiego czego można szukać w dobrej lekturze podróżniczo-przygodowej, jest więc odrobina sensacji, dramaty i troski codziennego życia, poezja i literackość, gdy mowa o marzeniach Afrykańczyków oraz krajobrazach tego tajemniczego lądu oraz oniryzm zawarty w opisach wierzeń i tradycji tamtych ludów.

Na spotkaniu autorskim z Tadeuszem Biedzkim, na którym udało mi się być na wakacjach, miałam niewątpliwą przyjemność posłuchać relacji zawartych (i nie zawartych) w książce Sen pod baobabem i przyznaję, że było to jedno z ciekawszych spotkań na jakich byłam, gdyż Tadeusz Biedzki jest też ciekawym człowiekiem, który nie tylko umie opisywać, ale także opowiadać z pasją o tym czego doświadczył.

Polecam książkę każdemu, bez wyjątków. Okazuje się, że nie trzeba odwiedzić tego dzikiego kontynentu, wystarczy sięgnąć po książkę Biedzkiego by choć przez chwilę poczuć żar palącego słońca na skórze i usłyszeć w uszach dzikie rytmy Afryki.

Na plus:
+ piękne wydanie i zdjęcia
+ fantastyczne opowieści (trochę dramatu, trochę sensacji)
+ szczerość bijąca z treści
+ brak taryfy ulgowej ale też uprzedzeń względem Afryki
+ świetny, prosty język

Na minus:
- brak

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaszyj oczy wilkom

"Zaszyj oczy wilkom" przedstawia dalsze losy bohaterów cyklu, wprowadza także kilka nowych postaci. Wydaje mi się nieco bardziej udana od cz...

zgłoś błąd zgłoś błąd