Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Po trzecie dla zasady

Cykl: Stephanie Plum (tom 3)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,58 (711 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
94
9
68
8
181
7
233
6
96
5
28
4
7
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Three to Get Deadly
data wydania
ISBN
9788375747218
liczba stron
421
język
polski
dodała
Aniutka90

Inne wydania

Stephanie Plum ma za zadanie sprawdzić gdzie przebywa Mo Bedemier. Ludzie z miasteczka myślą, że prześladuje niewinnego człowieka. Nikt nie wie kim jest podejrzany, a gdy Stephanie się dowie to będzie w śmiertelnym niebezpieczeństwie....

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka słów, 2012

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi.php?id=658#searchkk

Brak materiałów.
książek: 654
Tristezza | 2013-01-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 stycznia 2013

„Pochodzisz z długiej linii przerażających kobiet”


Moses Bedemier, to ktoś kogo wszyscy znają i kochają, to on daje dzieciom cukierki i sprzedaje lody od pokoleń. Jest miejscową legendą, każdy powie, iż on nie zrobiłby niczego złego. A jednak jakiś nowy, niedoświadczony policjant aresztował go za posiadanie broni. Biuro Vincenta Pluma wpłaciło kaucję.... i co? I wujaszek Mo niespodziewanie znika. Tak oto znajduje się kolejne zadanie dla Stephanie, łowcy nagród. Przyjmuje zlecenie, czym przysparza sobie wielu wrogów, staruszki nawet na nią patrzeć nie mogą, cóż to za pokolenie, zero szacunku dla Wujaszka! Stephanie nie spodziewała się takiego potępienia. I nie jest to jedyne co ją zaskoczyło, sprawa zaczyna być coraz trudniejsza. Na dodatek jak muchy padają dealerzy narkotyków w okolicy, a kto natyka się na trupy? Panna Plum oczywiście! Coś tu śmierdzi, Stephanie musi się pośpieszyć, bo jakoś dziwnie często zaczynają do niej strzelać, a ona natyka się na kolejne ciała. Ponadto jej auto ciągle się psuje, Morelli zaczyna dziwnie się zachowywać, a jej włosy są POMARAŃCZOWE! Tutaj nie ma nawet pozorów spokoju, ta zakręcona kobieta musi poradzić sobie z nie lada wyzwaniem.

„- Pfff – prychnęła Lula. - Żadnych torebek, żadnych perfum, żadnego strzelania. Nie przesadzasz z deka z tymi regułami, co?”

Cóż można powiedzieć o głównej bohaterce? Każdy kto czytał którykolwiek tom stwierdzi jedno: ta dziewczyna to magnes na kłopoty i wszelkiego rodzaju dziwne sytuacje. Kto inny mógłby zacząć tarzać się z facetem w stroju kurczaka pośrodku sklepu? Oczywiście ona. Trzymając się blisko niej, można być pewnym, iż nie zazna się nudy, spokoju ani bezpieczeństwa. Dziewczyna ma też intuicję, i to niezłą, niemniej często źle ją rozumie. Co dalej? Unika swoich krewnych: matki, która ciągle zaprasza ją na obiady, ojca, który zachwala buicka, jako wspaniały wóz oraz babci Mazurowej (choć jej tylko przy okazji, bo też tam mieszka) napalonej na myśl o zbrodniach, broni i trupach. Nie ma co, ta bohaterka ma niezłe korzenie. Chwilowo najbliższy jej sercu pozostaje chomik Reks (niech ktoś się do niego zbliży, a ona zmieni się nagle w Godzillę), który rozumie ją jak nikt inny. Z Joe'em Morellim nadal łączą ją dziwne relacje, spędza również więcej czasu z Lulą, która chciałaby sobie postrzelać, pokopać i dobić kogoś, jak prawdziwy łowca nagród! I Komandos, nawet on nie potrafi powstrzymać uśmiechu, jak dowiaduje się co takiego wyczynia niedoświadczona łowczyni naróg. Inne postacie również się pojawiają, lecz nie są już tak ważne, choć również czasami przyprawiają o uśmiech na twarzy.

Ten tom już różni się trochę od poprzednich. Po pierwsze zauważyłam, że o wiele bardziej skupiamy się na sprawach policyjnych, zbrodniach i pracy bohaterki, a mniej na jej zwyczajnym życiu. Stephanie stała się łowcą nagród w każdym calu... choć nadal nie lubi używać broni, ma słabą kondycję i talent do wkurzania ludzi, niemniej stara się nie popełniać tego samego błędu więcej niż trzy, cztery razy. Nie wiem czy to dobrze czy źle, raczej neutralnie, po prostu zmieniamy miejsca, w których główna bohaterka popełnia różne gafy, błędy i pakuje się w nowe kłopoty. Widać też mniej humoru na łamach powieści, stała się bardziej poważna. Na szczęście nasza łowczyni nagród nadal pakuje się w absurdalne sytuacje i wchodzi w ciekawe potyczki słowne, jest tego jedynie trochę mniej. Oczywiście, jako że jest to już trzeci tom, czytelnik coraz bardziej przywiązuje się do postaci, zaczyna przejmować się ich losami, a nie jedynie śmiać się z ich niecodziennych wrażeń. To z pewnością bardzo pozytywne odczucie, które skłania do kontynuowania swojej przygody z tą serią.

„- Nie chcę dostać mandatu. Ponoć gliny czepiają się, gdy coś ci wystaje z bagażnika.
Szczególnie jeśli to trup.”

Pani Evanovich po raz kolejny raczy nas niesamowitą historią. W końcu czym byłaby ta seria bez absurdalnych wyczynów uwielbianej przez wszystkich, lekko nieporadnej łowczyni nagród? Otóż to, niczym, jedynie babcia Mazurowa starałaby się jakoś uratować sytuację, niemniej to byłoby bardzo niebezpieczne dla otoczenia. Autorka przedstawia nam kolejną podejrzaną sprawę i to niejedną, choć może jakoś się one ze sobą łączą. Nadal potrafi zaskoczyć odbiorcę, szczególnie dzięki temu, iż sama główna bohaterka jest nieprzewidywalna. Płynnie wprowadza nowe postacie, zaznajamia nas również z tymi, o których można było tylko słyszeć w jakiś krótkich i niechętnych wypowiedziach bohaterki. Opisuje wszystko z lekkością, plastycznie oddając sytuacje, charaktery bohaterów i miejsca (choć na tym ostatnim aż tak się nie skupia). Muszę przyznać, że znowu dałam się wciągnąć w opowieść o Stephanie Plum, czytałam bardzo szybko i nie mogłam się oderwać od powieści, wskutek czego brałam ze sobą książkę wszędzie.

„Po trzecie dla zasady” trochę obniżyło swój poziom, jednak tylko minimalnie. Świetnie się bawiłam przy lekturze, uwielbiam samą Stehanie, której zwariowana postawa i charakter powinny przekonać każdego do sięgnięcia po tę powieść. Nie żałuję ani trochę, że przez przypadek natknęłam się na pierwszą część, skoro mogłam poznać takie osobistości jak babcia Mazur, szukająca nagle chłopaka... wspaniała kobieta, nie powiem. Na dodatek jest jeszcze Reks, który jakby telepatycznie potrafił komunikować się ze Stephanie i dodawać jej otuchy, taki mały gryzoń, a tyle miłości. Jak widać, pogrążyłam się już, nie mam jak uciec od Stephanie Plum i jej znajomych, będę musiała przeczytać kolejne tomy i poznać jej następne czyny. Mam nadzieję, iż się nie zawiodę, a ona nigdy się nie zmieni i pozostanie tak samo niesamowita, w końcu inny nie znaczy gorszy czy dziwny. Naturalnie książkę tę, jak i inne pozycje z tego cyklu, serdecznie wszystkim polecam, każdy znajdzie tu coś dla siebie, naprawdę warto się skusić!


„- Byłaś walnięta. Byłaś zdolna do wszystkiego. Skakałaś z dachu garażu ojca, bo chciałaś sobie polatać.
- A ty nigdy nie próbowałeś latać?”


Moja ocena 8,5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sapiens. Od zwierząt do bogów

Zaledwie jedna ciekawa i świeża koncepcja - kulturyzmu. Cała reszta, miałka, oczywista w żaden sposób nie inspirująca oczytanego człowieka. Idealna ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd