Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przewrotność dobra

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Z Wykrzyknikiem!". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Dobra Literatura
7,62 (100 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
16
8
25
7
20
6
19
5
6
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-933290-8-3
liczba stron
280
słowa kluczowe
literatura kobieca,
język
polski
dodała
AMisz

Już wiedziałam, że dobro i zło to syjamskie rodzeństwo. Teraz tylko muszę się dowiedzieć, które w danym momencie wybrać. Osamotniona i poniżana w dzieciństwie, poddana manipulacji w imię przyszłego dobra, bohaterka uczy się, jak wyreżyserować zachowania innych i wykreować rzeczywistość wyłącznie wedle własnych zamierzeń. Wewnętrzny bunt dziewczynki owocuje własną interpretacją pojęć dobra...

Już wiedziałam, że dobro i zło to syjamskie rodzeństwo. Teraz tylko muszę się dowiedzieć, które w danym momencie wybrać.


Osamotniona i poniżana w dzieciństwie, poddana manipulacji w imię przyszłego dobra, bohaterka uczy się, jak wyreżyserować zachowania innych i wykreować rzeczywistość wyłącznie wedle własnych zamierzeń. Wewnętrzny bunt dziewczynki owocuje własną interpretacją pojęć dobra i zła. Żelazna dyscyplina samokształcenia sprawia, że Dorota wyrasta na mistrzynię manipulacji.

 

źródło opisu: http://www.dobraliteratura.pl/polecamy/142/przewrotnosc_dobra.html

źródło okładki: http://www.dobraliteratura.pl/polecamy/142/przewrotnosc_dobra.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 212
Anna Pułaska | 2012-06-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 czerwca 2012

Przeczytałam "Przewrotność dobra" jakiś czas temu. Wtedy zdobyłam się jedynie na wyrażenie krótkiej opinii o książce, na więcej nie pozwalały kłębiące się we mnie emocje. Nie byłam pewna jak - tak do końca - ocenić historię Doroty. Książka wzbudziła we mnie masę uczuć o szerokim spektrum: przerażenie, niedowierzanie, współczucie, empatię, zdziwienie, konsternację, radość i smutek - ten najczarniejszy. Zadawałam sobie pytanie z pozycji rodzica - jak tak można traktować dziecko; z pozycji człowieka żyjącego w określonej społeczności - jak można tak naprawdę nie chcieć dostrzegać tego, co się dzieje w moim otoczeniu; z punktu widzenia człowieka czynu - powalała mnie bezsilność.
Biedne dziecko ta Dorotka, zostawiona z jednej strony samej sobie, z drugiej wyćwiczona pod kątem spełniania cudzych oczekiwań... Takie dzieci są silne, potrafią się dostosować, i przetrwać fizycznie, tyle, że ich psychika nigdy do siebie nie dochodzi, trauma braku uczuć, zainteresowania, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa pozostaje w nich na zawsze - stąd Dorotka-idiotka domagająca się uwagi i uczuć od Doroty, robiąca jej wyrzuty "zapomniałaś o mnie, długo cię nie było..."

W miarę dorastania Dorota twardnieje, szkoli się w przewrotnym wykorzystywaniu ludzi, niby to czyniąc im dobro. Wszystko, aby osiągnąć swój cel. Zimna kalkulacja poparta wiedzą i praktyką.
Od momentu, gdy dorosła, z każdą kolejną odwracaną stroną nie lubiłam jej coraz bardziej, choć przez chwilę rozważałam, czy aby nie byłoby warto wypróbować stosowane przez nią techniki, ale przecież to takie brudne, oblepiające sumienie działanie...
Zrodziło się we mnie podszyte przerażeniem podejrzenie, że może ja też... może znajoma... sąsiadka.. pani z warzywniaka... też tak jak Dorota... byle osiągnąć cel, byle zaspokoić swoją próżność, zwiększyć poczucie wartości - jestem super, czynię dobro, uszczęśliwiam ludzi, dokarmiam koty...
Czy aby nie jest tak, że większość dobrych uczynków wobec ludzi robimy z niecnych - oby - nieuświadomionych - pobudek?
Strasznie powalająca myśl. I stanowczo chcę jednak pozostać naiwna w tej kwestii.

Nie powiem, że "Przewrotność dobra" to "fajna" książka,nie powiem też, że lekko się ją czyta, płynie po tekście, pochłania. Czytanie jej to jak mozolne wspinanie się na szczyt wąską ścieżką nad przepaścią. I tak samo, jak zdobycie szczytu, cieszy przeczytanie "Przewrotności..."
W historii Doroty możemy przejrzeć się jak w lustrze, zbadać głęboko ukryte przed samym sobą intencje wszelkich działań, zobaczyć, jacy tak naprawdę jesteśmy, a na jakich staramy się wyglądać. Czytanie "Przewrotności..." jest uwierającym sumienie doświadczeniem. Uważam jednak, że naprawdę warto. Wierzę, że większość czytelników wyjdzie z tego pojedynku z tarczą w dłoni.
O "Przewrotności dobra" można dyskutować w nieskończoność, każda strona rodzi nowe pytania, skłania do przemyśleń i refleksji.
Wieki całe nie czytałam tak dobrej książki, a Dorota pozostanie we mnie na zawsze, przypominając mi w chwilach zwątpienia, co to tak naprawdę jest dobro i jak się go "używa" właściwie.

P.S. Kolejną moją lekturą będą "Baśnie" H.Ch. Andersena. Po lekturze "Przewrotności dobra" zobaczyłam je w zupełnie nowym świetle.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga Luster

A gdyby tak Harry Poter był dziewczyną, a książkę nie napisałaby Rowling tylko Feber? Czy byłaby Fajna? czy mogłaby się równie dobrze spodobać? Odpow...

zgłoś błąd zgłoś błąd