Kryzys w Babilonie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,68 (144 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
19
8
57
7
43
6
9
5
6
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308049075
liczba stron
581
kategoria
muzyka
język
polski
dodała
vivien

Punk, Drugs & PRL Gdyby w historii polskiego rocka tylko jednego muzyka można było nazwać legendarnym, taki tytuł z pewnością przypadłby Robertowi Brylewskiemu. Lokomotywa rodzimego undergroundu, współtwórca takich zespołów jak Kryzys, Izrael, Brygada Kryzys i Armia, opowiada Rafałowi Księżykowi historie, których nie zdradzał nigdy wcześniej. O dziadku malarzu i dzieciństwie spędzonym wśród...

Punk, Drugs & PRL

Gdyby w historii polskiego rocka tylko jednego muzyka można było nazwać legendarnym, taki tytuł z pewnością przypadłby Robertowi Brylewskiemu.

Lokomotywa rodzimego undergroundu, współtwórca takich zespołów jak Kryzys, Izrael, Brygada Kryzys i Armia, opowiada Rafałowi Księżykowi historie, których nie zdradzał nigdy wcześniej. O dziadku malarzu i dzieciństwie spędzonym wśród artystów Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. O początkach muzykowania, punk rocku i reggae w warunkach realnego socjalizmu, Jarocinie i rockandrollowym życiu.

Wnikliwe pytania i szczere odpowiedzi. Lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów polskiego rocka, a także dla tych, którzy pokochali Desperado, bestsellerową autobiografię Tomasza Stańki.
Robert Brylewski (ur. 1961) – legendarny polski muzyk rockowy; wokalista, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów, lider i współzałożyciel legendarnych zespołów Kryzys, Brygada Kryzys, Izrael i Armia. Jest też realizatorem muzycznym, właścicielem studia nagrań, tworzy komputerowe animacje do teledysków.
Rafał Księżyk (ur. 1970) – dziennikarz i krytyk muzyczny, autor-rozmówca gorąco przyjętej przez czytelników i krytyków autobiografii Tomasza Stańki. Od początku lat dziewięćdziesiątych współtworzył oblicze rodzącej się wówczas nowej prasy muzycznej i popkulturowej. Polską muzyką alternatywną zajmował się m. in. na łamach "Brumu", "Anteny Krzyku" i w "Radiostacji". Pracuje jako redaktor "Playboya".

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/resources/1/17001-n-a.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
vivien książek: 926

Żyć szybko i nie umrzeć młodo

Moskwicze na pedały. Wyścigi moskwiczy. Miałem jakieś cztery lata. Wyobraź sobie tę frajdę, sześć czy osiem moskwiczy stoi pod blokiem i ojcowie organizują nam wyścigi. Wydano komendę startową, wszyscy pognali jak szaleni, a mój bolid poszedł do tyłu. Najwcześniejsze wspomnienie Roberta Brylewskiego dziś wydaje się prorocze.

Chciałoby się rzec: człowiek-legenda, pomnik polskiego punka i roots reggae. Lecz chwilę później przychodzi refleksja: jaka legenda, jaki pomnik? Brylewski to facet z krwi i kości, a tego typu określenia w gruncie rzeczy nic nie znaczą. Mówią: ‘zawsze byłeś niezależny’. Od czego? Gdzie? (…) Wolność, szczęście, niezależność to stany nietrwałe. Trzeba o nie dbać, podlewać jak kwiatek. Co pewien czas skanujesz swoje życie jak komputer i wtedy możesz stwierdzić, w jakim stopniu dziś jesteś wolny i od czego.

Kryzys, Brygada Kryzys, Izrael, Armia… To tylko niewielki ułamek projektów, które współtworzył. Muzyka od zawsze była częścią jego życia, w dużej mierze za sprawą rodziców - najpierw oboje tańczyli w „Śląsku”, potem ojciec dostał angaż do „Mazowsza”, a matka pracę w Stołecznej Estradzie. W połowie lat sześćdziesiątych wraz z kilkuletnim synem przenieśli się do Warszawy, gdzie Robert poznał kolegów, którzy puszczali mu Pink Floyd, Emerson, Lake & Palmer… Punkowa machina została wprawiona w ruch. Ostatni hippisi, gitowcy, świadkowie Jehowy, milicja – oto kolorowy świat stolicy u progu przełomu. Najbardziej kuriozalny koncert Kryzysu odbył się na Pradze,...

Moskwicze na pedały. Wyścigi moskwiczy. Miałem jakieś cztery lata. Wyobraź sobie tę frajdę, sześć czy osiem moskwiczy stoi pod blokiem i ojcowie organizują nam wyścigi. Wydano komendę startową, wszyscy pognali jak szaleni, a mój bolid poszedł do tyłu. Najwcześniejsze wspomnienie Roberta Brylewskiego dziś wydaje się prorocze.

Chciałoby się rzec: człowiek-legenda, pomnik polskiego punka i roots reggae. Lecz chwilę później przychodzi refleksja: jaka legenda, jaki pomnik? Brylewski to facet z krwi i kości, a tego typu określenia w gruncie rzeczy nic nie znaczą. Mówią: ‘zawsze byłeś niezależny’. Od czego? Gdzie? (…) Wolność, szczęście, niezależność to stany nietrwałe. Trzeba o nie dbać, podlewać jak kwiatek. Co pewien czas skanujesz swoje życie jak komputer i wtedy możesz stwierdzić, w jakim stopniu dziś jesteś wolny i od czego.

Kryzys, Brygada Kryzys, Izrael, Armia… To tylko niewielki ułamek projektów, które współtworzył. Muzyka od zawsze była częścią jego życia, w dużej mierze za sprawą rodziców - najpierw oboje tańczyli w „Śląsku”, potem ojciec dostał angaż do „Mazowsza”, a matka pracę w Stołecznej Estradzie. W połowie lat sześćdziesiątych wraz z kilkuletnim synem przenieśli się do Warszawy, gdzie Robert poznał kolegów, którzy puszczali mu Pink Floyd, Emerson, Lake & Palmer… Punkowa machina została wprawiona w ruch. Ostatni hippisi, gitowcy, świadkowie Jehowy, milicja – oto kolorowy świat stolicy u progu przełomu. Najbardziej kuriozalny koncert Kryzysu odbył się na Pradze, gdzie zaciągnęła nas jakaś bardzo trudna młodzież. W środku ciemno, na podłodze pokotem leżało kilkudziesięciu kompociarzy, a pomiędzy nimi latał szalony ksiądz z gitarą. Oni śpiewali: Hare Kryszna, a ksiądz im odpowiadał: Jezus Chrystus”.

Wspomnienia Brylewskiego stanowią nie tylko arcyciekawą opowieść samą w sobie, ale też swoisty podręcznik historii polskiej muzyki undergroundowej i Polski w ogóle. Obserwujemy, jak zwykły człowiek radzi sobie z trudną sytuacją w kraju, jak z biegiem czasu jego radość związana z upadkiem komunizmu przeradza się w niedowierzanie i rozczarowanie kapitalizmem: Na początku transformacji ustrojowej ktoś słusznie zauważył: wcześniej była cenzura, teraz nie jest potrzebna, bo każdy sam cię cenzuruje (…). To smutne, ale prawdziwe.

W książce pojawia się cała gama mniej lub bardziej znanych osobistości, m.in. Tomasz Budzyński, Tymon Tymański, Marcin Świetlicki, Muniek Staszczyk, Kazik Staszewski i wielu, wielu innych. Brylewski sypie anegdotami jak z rękawa; potrafi być także do bólu szczery, lecz – co najważniejsze – zawsze w granicach dobrego smaku. Całe szczęście nie jest kolejnym zdziadziałym artystą, rozgłaszającym wszem i wobec, jak bohatersko walczył z systemem. Z jego wspomnień wyłania się obraz całkiem inny: prawdą okazują się słowa lansowane niegdyś przez Kryzys, że to nuda wygoniła nas na ulice mias”. Bez owijania w bawełnę, bez dorabiania wzniosłych ideologii.

Piękne, solidne wydanie (w końcu to Wydawnictwo Literackie), mnóstwo zdjęć i rysunków, dyskografia, filmografia, kalendarium… Powiedzieć, że „Kryzys w Babilonie” jest lekturą obowiązkową dla fanów rocka to ogromne niedopowiedzenie. Ja polecam ją wszystkim, a w szczególności tym, którzy szukają odpowiedzi na pytanie jak żyć i nie zwariować, i jak w tym wszystkim robić swoje. Brylewski niezależnie od tego, co działo się wokół, zawsze potrafił znajdować swoją enklawę. Może właśnie dlatego choć żył szybko, nie umarł młodo. I wciąż ma się dobrze.

Marta Gęsigóra

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (14)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1224
kryloc | 2018-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2018

Ciekawe historie, dużo się działo u Brylewskiego. Mnóstwo informacji. Warto.

książek: 491
Michał Głowacz | 2017-09-25

Biografia mojego ulubionego muzyka! Napisana w formie wywiadu rzeki opasła książka, która niewątpliwie zawiera dużo informacji. Problem w tym, że chociaż bardzo chciałem, to nie wyczytałem w niej niczego naprawdę interesującego... może dlatego, że o poszczególnych zespołach i płytach, które Robert Brylewski współtworzył, sporo już wiedziałem. A może zagrały tu moje nieadekwatne oczekiwania - po książce tak dużej (objętościowo) spodziewałem bardziej wnikliwej analizy samej twórczości artysty, szczegółów dotyczących komponowania i smaczków związanych nawet nie z albumami, lecz z poszczególnymi utworami, czy też informacji o tym, jaki wpływ miały wydarzenia prywatne na twórczość Brylewskiego. Tak w skrócie - czegoś, co wpłynęłoby na mój odbiór jego muzyki. Tymczasem jedyna tego typu informacja była związana z ogólnie kiepskim stanem, w którym znalazł się Brylewski podczas nagrywania płyty ze Światem Czarownic.

W sumie, rozczarowałem się tą książką. Przypuszczam jednak, że inni...

książek: 134
dasza | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2015

Wywiad rzeka z jednym z twórców muzycznego światka w Polsce dobry lat 80/90 Bryla. Muzyka Brygady Kryzys, Armii, Izrael i kilku innych formacji. Zmierzamy się z całym życiem Brylewskiego od dzieciństwa po ostanie lata życia po zmaganie z muzyką, nałogami i słabościami. Całość okraszona zdjęciami i reprodukcjami prac Bryla.
Całość lekko może przegadana jak na ponad 500str. , dla osób bardziej postronnych (nie wgłębionych w ten nurt muzyki) nudnawa.

książek: 156
Muminkowski | 2015-08-09
Na półkach: Przeczytane

Bez napięcia, bez robienia z siebie weterana Brylu pięknie opowiada o swoim życiu. Mnóstwo ciekawych historii, anegdot i kilka sprostowań, które rozjaśniają sporo niejasności w historii polskiego punka. Bez kombatanctwa, za to dużą klasą Brylewski jawi się jako świetny gawędziarz.

książek: 937
Meehoow | 2015-01-18
Na półkach: Przeczytane, Dla Biblioteki
Przeczytana: 18 stycznia 2015

(Poprawne) wtręty polityczne i przywoływana na każdym kroku niechęć do religii chrześcijańskiej zabiły ten wywiad. Sample, miksy, poczwórne ścieżki, pogłosy i duby - ile można gadać o tym samym. To powinna być biografia, a nie powielane przy każdej okazji szczegóły pracy przy konsoli, pojawiające się kosztem osobistych przeżyć i dokonań. Tyle pomysłów na życie przy końcu książki, że obawiałem się, że na sen nie wystarczy czasu, a w internecie obnoszenie się, że nie ma co jeść. No to jak to jest naprawdę, panie Brylewski?

książek: 881

Brylewski, Tymański, Stańko i kto jeszcze? Kto stanie sie kolejną postacią ze sceny, która nada się do zarobienia na niej kasy? To mnie trochę wkurza, ten kapitalizm, i że ludzie pokolenia punk rocka dają się wciągać w ten biznes. Co innego jak sami piszą o sobie, a co innego jak snują opowieści, które na dodatek pan Księżyk ładnie urabia. Nie znaczy to, że książka jest zła, dużo w niej prawdy o działalności Roberta Brylewskiego na scenie muzycznej i o realiach tamtych czasów, mamy też trochę życia prywatnego, ale bez wchodzenia w szczegóły, taki zbyt ładny obraz w formie kolażu. Właśnie to "ładne" mnie denerwuje, bo, ogólnie rzecz ujmując, punk ładny nie jest.

książek: 3258
Damian | 2013-10-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo szczera. Bardzo dobra.

książek: 6
Tstefan | 2013-09-18
Na półkach: Teraz czytam

Bardzo ciekawa rzecz. Faktycznie, jak ktoś wspomniał, czyta się jednym tchem. Nie jest to może odpowiedź na pytanie o sens życia (i dobrze), lecz raczej bardzo interesujący "zapis" życia interesującej postaci. I ciekawych w sumie czasów. Jedyny "karny minus" za "Playboya" jako patrona medialnego wspomnianej książki (małe logo z tyłu okładki). No cóż, całe życie walka z Babilonem, a pod koniec sztama z "Playboyem"? W sumie mogłoby być gorzej (gdyby książkę np. finansował Miedzynarodowy Fundusz Walutowy), a tak jest tylko trochę... dziwnie. Poza tym same plusy. Wiele ciekawych smaczków i niezłych historii. Jeśli Twoja młodość przypadła na czasy PRL-u, a nazwy kapel takie jak Armia czy Izrael nie brzmią obco - obowiązkowo!

książek: 114
pio6713 | 2013-04-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 kwietnia 2013

01.04.2013

książek: 1253
Spacerolog | 2013-03-23
Przeczytana: 23 marca 2013

Bardzo dobry wywiad. Brylewski mówi o wszystkim naprawdę szczerze i dużym dystansem. W jego stosunku do "kombatanctwa" muzyków z lat 80-tych znalazłem potwierdzenie swoich konstatacji. Jedno co rzuciło mi się w oczy to niezrozumienie kwestii związanych z współczesnym ustrojem gospodarczym w Polsce, bo nazywanie tego kapitalizmem to kompletne nieporozumienie.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
"Polskie gówno" pochłonęło mój kontrabas

Robert Brylewski i Tymon Tymański, bohaterowie bestsellerowych autobiografii - o pracach nad wchodzącym na ekrany "Polskim gównem". Ten fIlm to pierwsza komedia w tak bezkompromisowy sposób obnażająca kulisy polskiego przemysłu muzycznego.


więcej
Biblioteka na Open'erze

Na tegorocznym Open'erze po raz pierwszy pojawi się biblioteka. Będą z niej mogli korzystać wszyscy, którzy przyjadą na festiwal. Do czytania na lotnisku Gdynia-Kosakowo zapraszają Instytut Książki i radiowa Trójka.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd