Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cinder

Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
Cykl: Saga księżycowa (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,87 (1874 ocen i 301 opinii) Zobacz oceny
10
286
9
367
8
515
7
427
6
171
5
60
4
22
3
16
2
9
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cinder
data wydania
ISBN
9788323753056
liczba stron
440
język
polski
dodała
Harley Quinn

Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka. Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii....

Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka.

Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii. Sprawę komplikuje piętno nałożone na nią przez macochę, jakoby była winna śmierci swojej przyrodniej siostry. W jej życiu niespodziewanie pojawia się książę, który nalega by wybrała się z nim na bal. To jednak jest niemożliwe, gdy okazuje się też, że ona sama jest zaginioną księżniczką śmiertelnych wrogów mieszkańców Ziemi.

Cinder to współczesna opowieść o Kopciuszku, łącząca klasyczną baśń z futurystyczną powieścią. Inteligentna, wywrotowa historia mająca swój początek dawno, dawno temu… Niebywała podróż do odległej krainy.

 

źródło opisu: Egmont Polska, 2012.

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1133
Cwihr | 2013-03-01
Na półkach: Przeczytane, 2013, Posiadam
Przeczytana: 01 marca 2013

36,28%. W takim stopniu Cinder nie jest człowiekiem.

Debiut Marissy Meyer, pierwszy tom Sagi Księżycowej, wyróżnia się tym, że jest nowym wykorzystaniem znanej każdemu baśni o Kopciuszku, a uważny czytelnik będzie mógł w powieści odnaleźć jeszcze powiązania z innymi, baśniowymi postaciami. Autorka zapożyczyła popularne charaktery baśniowych postaci, aby wybiec z nimi w daleką przyszłość i stworzyć powieść opierającą się zarówno na wątku fantasy, jak i romansowym. Nie zabrakło też dramatycznych momentów przy nieuzasadnionych podziałach na lepszych/gorszych, przedmiotowym traktowaniu myślących istot i śmiercionośnym wirusie. W końcu powieść traktuje o kilku "rasach". Jednak czy mimo oryginalnego podejścia do tematu i wykorzystaniem motywów w innej przestrzeni, powieść nie jest jednak odkurzeniem prozaicznego szablonu, który niedługo znowu pokryje się kurzem i nie będę o nim pamiętała?

Pekin, odległa przyszłość po IV wojnie światowej, czasy śmiertelnej choroby, na którą wciąż nie wynaleziono antidotum. Cinder jest "adoptowanym" cyborgiem-człowiekiem, jednak skoro głowa rodziny umiera zbyt wcześnie, zostaje skazana na życie z niepochlebną w stosunku do niej macochą i jej dwoma córkami. Jest mechanikiem, a większość czasu spędza z androidem Iko, o dobrym poczuciu humoru i zdrowym dystansie do robotów. Cinder czuje się naznaczona piętnem inności, musi utrzymywać swoją macochę, a tak bardzo chciałaby prowadzić zwykłe, nastoletnie życie. Życie Cinder komplikuje się w dość krótkim czasie - sam książę Kai, syn umierającego cesarza, zleca jej zreperowanie swojego androida, który ma niepodważalną wartość po 20-letniej służbie, jej przybrana siostra zostaje ofiarą letumosis, a Cinder ma być przymusowo oddana do testowania prób antidotum. Sęk w tym, że takie próby mało kto przeżywa. W dodatku Ziemi grozi wojna z Lunarami zamieszkującymi Księżyc. To dopiero początek problemów Cinder i jej odkrywania prawdy o sobie. Brzmi interesująco, prawda? Ale...tak, tutaj znalazłam jedno, bardzo poważne "ale"...

Fabuła powieści jest przewidywalna do bólu, po prostu pewne rzeczy nie mogą umknąć uwadze, nie da się ich nie zauważyć i nie powiązać. Nie lubię, kiedy na domniemane zaskoczenie muszę czekać aż do końca powieści i sama nie wiem, jak to traktować. Jako niedopracowanie? Celowe i słabe skonstruowanie akcji? Powątpiewanie w inteligencję czytelnika i jego wymagania? Przecież nikt nie jest tak naiwny. Przeczytałam naprawdę wiele opinii broniących zawzięcie fabuły, jak to świadomość późniejszych wypadków wcale nie wpływa na odbiór powieści, bo czyta się ją rewelacyjnie. Ok, czyta się ją bardzo łatwo, przez język przystępny nawet dla 12-latka, ale...nie za łatwo? Wysiłek intelektualny czytelnika, zabawa jego nieświadomością i pozostawienie w napięciu to obowiązkowe zadanie pisarza przy takiej fabule, a nie podawanie rozwiązania na tacy w połowie książki. W takim momencie moje emocje spadają na łeb, na szyję i z ciężkim westchnieniem czytam dalej. Ale już bez pasji. A zakończenie zamiast słówkiem "wow" kwituję ironicznym "no naprawdę?".

Meyer na szczęście bardzo dobrze wykreowała bohaterów, przeżywających w pełni, dynamicznych, emocjonalnych, odkrywając ich psychikę. Co może znaczyć pomarańczową lampką w polu widzenia Cinder i nieprzyjemne, nie do opisania uczucie w...okablowaniu? Z kolei ja doznawałam bardzo nieprzyjemnego odczucia, kiedy poznałam królową Levanę, zdecydowanie najlepszą, najmocniejszą i najbardziej pociągającą postać w tej powieści. Żałuję, że ten czarny, silny charakter nie został w większym stopniu rozbudowany, podobnie jak wątek Lunarów. Ta groźna kobieta zaciekawia już w opiniach osób trzecich, a kiedy pojawia się we własnej osobie, opanowuje nie tylko otoczenie dookoła. Również przypomina pewną baśniową postać.

Jak sobie wyobrażam futurystyczny, przeludniony Pekin wykreowany przez pisarkę? Niestety bardzo schematycznie. Latające pojazdy, nowoczesna architektura, krzątające się androidy...wszystko, co by padło jako odpowiedź na pytanie: Co kojarzy Ci się z odległą przyszłością i postępem technologicznym? Meyer nie popisała się tutaj wyobraźnią, a nawet tego utartego schematu nie zgłębiła - poznałam bardzo ogólny zarys rzeczywistości, w jakiej żyje Cinder. I nic mnie nie zaskoczyło swoją pomysłowością ani obrazowaniem. Ewentualnie miłe estetyczne wrażenie może wywołać opis Pałacu, ale również wydaje się wtórny. Technologiczne niuanse zostały opisane z punktu widzenia laika i dla laika, bardzo ogólnie i powierzchownie. Akurat nie spodziewałam się szpikowania specjalistycznym językiem narracji i dobrze, że tak się nie stało, ale z drugiej strony mam wrażenie, że musnęłam tylko część fascynujących mechanizmów i czuję niedosyt.

Cinder nie jest dla mnie żadnym odkryciem, debiutem roku i stuprocentowym nowatorstwem - a przecież tak właśnie zapowiadała się ta książka. Nie będę o niej długo pamiętała, nie zszokowała mnie ani nie zaskoczyła pożądaną oryginalnością fabularną. Jest po prostu przeciętna jako całość. Przeniesienie szkieletu baśni jednak potrzebuje bogatszego fundamentu i porwania czytelnika w ten futurystyczny świat tak, żeby nie chciał uciekać z niego jak Kopciuszek z balu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A Night with Knox

Naprawdę cieszę się, że ta książka powstała, bo właśnie tej historii brakowało mi w "Knoxie". W końcu możemy dowiedzieć się, co tak naprawdę...

zgłoś błąd zgłoś błąd