Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prababka

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Seria Pierwsza". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Stowarzyszenie Artystyczno-Kulturalne Portret
6,67 (6 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
3
6
1
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788391104736
liczba stron
146
język
polski

Debiutancka powieść z roku 1999. Proza inicjacyjna, proza małych ojczyzn i jednocześnie moje prywatne śledztwo przeciwko pamięci. To dzieje małego chłopca Owiewki, który dorasta i inicjuje się gdzieś na północnej wsi. Inicjuje się ze światem poprzez piękno Długiej Gośki, wchodzi w magiczną krainę sprokurowaną przez zmarłą prababkę, by zaraz jednak być z niej wyrzuconym poprzez wtargnięcie...

Debiutancka powieść z roku 1999. Proza inicjacyjna, proza małych ojczyzn i jednocześnie moje prywatne śledztwo przeciwko pamięci. To dzieje małego chłopca Owiewki, który dorasta i inicjuje się gdzieś na północnej wsi. Inicjuje się ze światem poprzez piękno Długiej Gośki, wchodzi w magiczną krainę sprokurowaną przez zmarłą prababkę, by zaraz jednak być z niej wyrzuconym poprzez wtargnięcie Ślepego Generała.

Jednak najważniejszym było podważenie potęgi pamięci, jej patosu i iluzji autentyczności. Niestety, pamięć i proza korzenna to ściema chciejstwa, wyobrażeń, kreacji. Ściema wymyślonego "ja", które konfabuluje na potęgę, ustawiając na nowo przeszłość. Na dobrą sprawę nie ma przeszłości, jest jeno podrasowany obraz, nostalgiczny filtr nałożony na świadomość. Bo wiernie mówić o dzieciństwie i minionym czasie to nic innego jak wiernie zmyślać za materiał mając strzępy zdarzeń, okruchy wspomnień i wyblakłe obrazy. Mimo iż chciałem to "sprzedać" jako wiarygodną opowieść wiarygodnego uczestnika, w końcowym efekcie wyszła skonfabulowana spowiedź uczestnika, który im mocniej wchodził w ten świat tym bardziej czuł dyskomfort, że staje się jedynie obserwatorem własnej opowieści.


Dariusz Nowacki, Uśmiech dzieciństwa, "Tygodnik Powszechny":
Powieść Mariusza Sieniewicza określiłbym mianem błyskotliwego debiutu (że to debiut nad wyraz udany rozumie się niejako samo przez się). Ale też zdaję sobie sprawę, iż owa błyskotliwość – by tak rzec – nie jest dana bezpośrednio, ponieważ ujawnia się wówczas, gdy na "Prababkę" spojrzeć z perspektywy gatunku. Dopiero rzut oka na kondycję dzisiejszej prozy nostalgicznej pozwala się zorientować z czym mamy do czynienia. Mariusz Sieniewicz brawurowo ominął rafy i pułapki opowieści o Arkadii dzieciństwa.

Krzysztof Uniłowski, Pamięć, czyli nasza szkapa, "FA-art":
Jeśli ten kolejny prozatorski regres ku dzieciństwu nie nudzi, to przede wszystkim dlatego, że wielu tu "efektownych gier z czytelnikiem". Co i rusz daje też znać o sobie" zblazowany narrator, którego "potęga" nie wydaje się mniejsza od tej, jaką objawiają inni fabulatorzy. Książka Sieniewicza zawdzięcza świeżość właśnie temu, od czego jej autor odżegnał się tak ostentacyjnie! (…)

Robert Ostaszewski, Czołg a kwestia mitografii, "Twórczość":
Sieniewicz w "Prababce" problematyzuje dostępność do przeszłości, wskazując, iż pamięć ulega nieustannej erozji (nie przez przypadek czas przyjmuje u tego autora postać "szybkonogiego słonia, który tratuje i pędzi, tratuje i pędzi"), niszczona przez czas, rozmywana przez język. Innymi słowy, migotliwość pamięci i zwodniczość języka dyktującego własne schematy, narzucającego się z konfabulacyjnymi wzorcami, otwartego na nieskończoność Biblioteki sprawia, że poszukiwacze zaginionego raju przeszłości prędzej czy później trafiają do piekła (papierowego) literatury.

Andrzej Goździkowski (internetowe wydanie "Ha!artu"):
Historia opowiedziana przez Sieniewicza jest tego szczególnego rodzaju, że zaprasza do domyślenia, dopisania historii alternatywnej, potencjalnej. Dopisując, gdyba się: co by było, gdyby prababka żyła? Prababkę poznajemy w chwili dosyć szczególnej, akurat umiera. Pierwsze zdanie pierwszego rozdziału pierwszej książki Sieniewicza: Tej niedzieli, gdy biegł z pajdą chleba z masłem w stronę otwartej furtki, umarła prababka. A więc faktycznie, jak pisze autor w notce "Sama prababka jest tylko pretekstem". Gdyby nie ona, właściwie gdyby nie to, że była, a już jej nie ma, tekst nie rozwinąłby się przed naszymi oczami. Brak, nieobecność, głód (pajda) - są tu siłą napędową, z którą polemizować może jedynie ich zaspokojenie, wypełnienie.

 

źródło opisu: http://www.sieniewicz.art.pl/?n=3

źródło okładki: http://www.sieniewicz.art.pl/?n=3

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 446
Magdalena Gościniak | 2014-06-05
Przeczytana: 02 czerwca 2014

Po "Prababkę" sięgnęłam po raz wtóry po przeczytaniu "Lunatycznej krainy". Potrzebowałam zanurzenia się w micie, a przecież "Prababka" to gwarantuje. Opowieść podzielona jest na trzy części. W każdej z nich rządzi nie pamięć, a wyobraźnia małego Owiewki.

"Prababka" jest historią o umieraniu, dojrzewaniu, dorosłości, dzieciństwie, walkach i wojnach, a przede wszystkim Chlebowym Drzewie. Pokazuje przeogromną siłę wyobraźni małego dziecka. Bo to przecież Owiewka opowiada nam świat - czasem drastyczny, czasem śmieszny, czasem nostaligiczny. Konfabuluje na faktach.

Oto umiera prababka. Ale czy naprawdę odchodzi, czy żyje w Chlebowym Drzewie? Trzeba o nie walczyć, troszczyć się, opiekować. Nawet, jeśli dojdzie do strat w ludziach, za wszelką cenę.

Oto dochodzi do inicjacyjnego aktu. Ciepłe-Miękkie-Coś Długiej Gośki długo nie daje Owiewce spokoju. To przecież w nim schowane było wszystko. A grzech jest owłosiony.

Oto Ślepy Generał wprowadza stan wojenny. Przez świat przetaczają się czołgi, a podróż pociągiem mnoży światy. Ludzie zakładają czapki-niewidki. I znikają, jeden po drugim.

Opowieści, przypowieści, mity i historie swobodnie płyną w nurcie "Prababki". Mnie najbardziej ujęła ta o duszy i glinie. Że dawno, dawno temu dusze były czyste. Ale potem Bóg wpadł na szatański prawie pomysł i każdą duszę obtoczył w glinie. A z biegiem czasu dusze zapomniały o swojej prawdziwej naturze, tak bardzo przyzwyczaiły się do otaczającej je skorupy. Ale ona pęka i rozpada się, a Bóg patrzy na to i się śmieje. Bo po co lepić nowe ciała?

"Prababkę" polecam. Jest wielkiej urody grą z wyobraźnią, zabawą z pamięcią i kuglarstwem literatury. "Tyrdum-dyrdum-kogel-mogel jestem-stadem-czarnych-owiec".


| Ma
Mariusz Sieniewicz, Prababka, Wydawnictwo Portret, Olsztyn 1999

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Central Park

"Central Park" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Musso. Świetne zakończenie z elementami romansu. To co mi się spodobało to brak elem...

zgłoś błąd zgłoś błąd