Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Imię róży

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
7,79 (12811 ocen i 671 opinii) Zobacz oceny
10
1 710
9
2 988
8
2 806
7
3 328
6
1 010
5
571
4
134
3
174
2
42
1
48
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Il nome della rosa
data wydania
ISBN
9788373923867
liczba stron
756
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
A--

Inne wydania

Wydanie poprawione przez autora. Listopad 1327 roku. Do znamienitego opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, któremu towarzyszy uczeń i sekretarz, nowicjusz Adso z Melku. W klasztorze panuje ponury nastrój. Opat zwraca się do Wilhelma z prośbą o pomoc w rozwikłaniu zagadki tajemniczej śmierci jednego z mnichów. Sprawa jest nagląca, gdyż...

Wydanie poprawione przez autora.

Listopad 1327 roku. Do znamienitego opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, któremu towarzyszy uczeń i sekretarz, nowicjusz Adso z Melku. W klasztorze panuje ponury nastrój. Opat zwraca się do Wilhelma z prośbą o pomoc w rozwikłaniu zagadki tajemniczej śmierci jednego z mnichów. Sprawa jest nagląca, gdyż za kilka dni w opactwie ma się odbyć ważna debata teologiczna, w której wezmą udział dostojnicy kościelni, z wielkim inkwizytorem Bernardem Gui na czele.

Tymczasem dochodzi do kolejnych morderstw. Przenikliwy Anglik orientuje się, że wyjaśnienia mrocznego sekretu należy szukać w klasztornej bibliotece. Bogaty księgozbiór, w którym nie brak dzieł uważanych za niebezpieczne, mieści się w salach tworzących labirynt. Intruz może tam łatwo zabłądzić, a nawet – jak krążą słuchy – postradać zmysły.

Powieść ukazała się po raz pierwszy w 1980 roku. Jej sukces czytelniczy był wielkim zaskoczeniem dla teoretyków i krytyków literatury. Dziś „Imię róży” zalicza się powszechnie do arcydzieł XX wieku.

Po trzydziestu latach autor przeczytał swoje debiutanckie dzieło i postanowił je poprawić. Nie zmienił oczywiście stylu ani fabuły, ale zapragnął nadać tokowi narracji nieco więcej lekkości. W posłowiu napisał również:
„Natrafiłem też na parę błędów, (…). W pewnym miejscu Adso mówi, że wystarczyło mu parę sekund, by sobie z czymś poradzić, ale w średniowieczu nie znano jeszcze takiej miary czasu jak sekunda”.

Znalezienie owych zmian wprowadzonych przez autora i poprawionych przez niego błędów – jakaż fascynująca przygoda dla miłośników twórczości Umberta Eco!

 

źródło opisu: www.noir.pl

źródło okładki: www.noir.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 180
Krzysiu | 2015-09-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2015

"Jakiego modelowego czytelnika pragnąłem, kiedy pisałem? Z pewnością chodziło mi o wspólnika, godzacego się na gre , którą podjąłem. Chciałem stać się bez reszty średniowieczny i żyć w wiekach średnich, jakby to były moje czasy. Ale jednoścześnie pragnąłem ze wszystkich sił, by zarysowała się postać czytelnika, który po przebrnięciu przez trudy padnie moim łupem, czy też łupem tekstu, i uzna, że chce tego tylko, co tekst mu ofiaruje. Tekst winien dać czytelnikowi przeżycie wyobrażenia. WYDAJE CI SIĘ, ŻE PRAGNIESZ SEKSU, KRYMINALNEJ INTRYGI I ODKRYCIA NA SAM KONIEC WINOWAJCY, ŻE PRAGNIESZ ŻYWEJ AKCJI, ALE JEDNOCZEŚNIE WSTYDZIŁBYŚ SIĘ ZAAKCEPTOWAĆ ŚWIĄTOBLIWĄ TANDETĘ SKLECONĄ Z UKAZYJĄCYCH SIE SZKIELETÓW I KLASZTORNYCH PRZESTĘPCÓW. No więc dam ci łacinę, kobiet jak na lekarstwo, teologi w bród i całe litry krwi jak w Grand Guingolu, byś wykrzyknął: "ALEŻ TO FAŁSZ, MAM TEGO DOSYĆ!"...
I w tym momęcie powinieneś być mój i poczuć dreszcz w obliczu nieskończonej wszechmocy Boga, która sprawia, że marnością jest porządek świata. A potem, jeśli nie brak ci przenikliwości, spostrzeżesz, w jaki sposób wciągnąłem cię w pułapkę, bo przecież mówiłem ci o tym na każdym kroku , ostrzegałem dokładnie, że prowadzę cię ku potępieniu, ale w paktach z diabłem piękne jest to, iż składa się na nich podpis, doskonale wiedząc, z kim ma się do czynienia. W przeciwnym wypadku czemu niby mielibyśmy być nagradzani piekłem?"
~ Umberto Eco

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Królewski skrytobójca

Mogę dosłownie płakać z zachwytu nad tą książką, a nawet całą trylogią, nawet jeśli trzeci tom jeszcze przede mną. Robin Hobb jak do tej pory jest je...

zgłoś błąd zgłoś błąd