Imię róży

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
7,8 (12931 ocen i 675 opinii) Zobacz oceny
10
1 735
9
3 032
8
2 831
7
3 337
6
1 018
5
578
4
136
3
173
2
43
1
48
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Il nome della rosa
data wydania
ISBN
9788373923867
liczba stron
756
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
A--

Wydanie poprawione przez autora. Listopad 1327 roku. Do znamienitego opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, któremu towarzyszy uczeń i sekretarz, nowicjusz Adso z Melku. W klasztorze panuje ponury nastrój. Opat zwraca się do Wilhelma z prośbą o pomoc w rozwikłaniu zagadki tajemniczej śmierci jednego z mnichów. Sprawa jest nagląca, gdyż...

Wydanie poprawione przez autora.

Listopad 1327 roku. Do znamienitego opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, któremu towarzyszy uczeń i sekretarz, nowicjusz Adso z Melku. W klasztorze panuje ponury nastrój. Opat zwraca się do Wilhelma z prośbą o pomoc w rozwikłaniu zagadki tajemniczej śmierci jednego z mnichów. Sprawa jest nagląca, gdyż za kilka dni w opactwie ma się odbyć ważna debata teologiczna, w której wezmą udział dostojnicy kościelni, z wielkim inkwizytorem Bernardem Gui na czele.

Tymczasem dochodzi do kolejnych morderstw. Przenikliwy Anglik orientuje się, że wyjaśnienia mrocznego sekretu należy szukać w klasztornej bibliotece. Bogaty księgozbiór, w którym nie brak dzieł uważanych za niebezpieczne, mieści się w salach tworzących labirynt. Intruz może tam łatwo zabłądzić, a nawet – jak krążą słuchy – postradać zmysły.

Powieść ukazała się po raz pierwszy w 1980 roku. Jej sukces czytelniczy był wielkim zaskoczeniem dla teoretyków i krytyków literatury. Dziś „Imię róży” zalicza się powszechnie do arcydzieł XX wieku.

Po trzydziestu latach autor przeczytał swoje debiutanckie dzieło i postanowił je poprawić. Nie zmienił oczywiście stylu ani fabuły, ale zapragnął nadać tokowi narracji nieco więcej lekkości. W posłowiu napisał również:
„Natrafiłem też na parę błędów, (…). W pewnym miejscu Adso mówi, że wystarczyło mu parę sekund, by sobie z czymś poradzić, ale w średniowieczu nie znano jeszcze takiej miary czasu jak sekunda”.

Znalezienie owych zmian wprowadzonych przez autora i poprawionych przez niego błędów – jakaż fascynująca przygoda dla miłośników twórczości Umberta Eco!

 

źródło opisu: www.noir.pl

źródło okładki: www.noir.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 154
Piktor | 2015-09-05
Na półkach: Przeczytane

Zakochałem się w koncepcji, gdy tylko ją pojąłem po pierwszych stronach i zakochiwałem jeszcze trochę w miarę wzbogacania się jej. Kryminał osadzony w średniowiecznym opactwie benedyktyńskim, z klimatycznymi, działającymi na wyobraźnię lokacjami, a w tle potyczki na polu średniowiecznej filozofii (jak się w dodatku okaże, bynajmniej nie w tle, lecz w roli kluczowej dla fabuły), w trakcie których choć na chwilę wtrącą się do tekstu wszyscy ważniejsi dla chrześcijaństwa myśliciele? Brzmi jak tona dobrej i oryginalnej zabawy. No i zabawy było sporo, acz niekoniecznie tona, pierwsze rozdziały robiły apetyt na więcej, żeby nie powiedzieć dużo więcej.

Właściwie najbardziej imponujący w powieści jest aspekt średniowieczny, rewelacyjna stylizacja, płynne poruszanie się po meandrach zakurzonej już filozofii i po prostu bogactwo wiedzy o epoce, którą autor dzieli się z czytelnikiem (czasem nawet za bardzo wprost, ewidentnie nie przy okazji akcji – jak być powinno, zważywszy na stylizację na kronikę - a jakby prosto w oczy opowiadał „ciekawy fakt”; może nie razi to po oczach, ale jest to pewna niesubtelność). Czyni to książkę absolutnie obowiązkową dla każdego miłośnika średniowiecza. Ale jednocześnie to, co najbardziej imponuje, czasem staje się największym przekleństwem dzieła. Chęć Eco, by maksymalnie naładować powieść średniowieczem, po pierwsze trochę za bardzo rozciąga i tym samym rozrzedza nie aż tak zawiły przebieg wydarzeń. Po drugie, stylizacja narzuca ograniczenie językowi – jest interesująco średniowieczny, ale jednocześnie nie może być zbyt zachwycający estetycznie, no i nie jest, jest tylko po prostu estetyczny; czy byłby zachwycający, gdyby autor mógł pisać dowolnie, to już inna sprawa, ale szczerze mówiąc nie przesącza się tu właściwie nigdzie jakiś potężny warsztat, Eco jest raczej dość prostolinijny (acz rzetelny) językowo. Po trzecie, pewne wypowiedzi, dialogi lub myśli narratora – opisy religijnych wizji, natchnione, świątobliwe przemowy i inne takie – potrafią porządnie znudzić, bo treść bełkotliwa, a forma prosta.

No a poza tym bardzo smaczny kryminał i zręcznie przedstawiona przeprawa postaci w sumie wyprzedzającej swoją epokę przez opary religijnego absurdu, hipokryzji i wariactwa. Dobra, dobra z plusem, a gdybym fascynował się średniowieczem (lubię tę klimatyczną, bardzo książkową i filmową właśnie estetykę epoki, ale szczegółowa wiedza o życiu w niej mnie już niestety nie pociąga), może nawet czułbym się oczarowany.

7.5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śnieżka musi umrzeć

Frau Neuhaus po raz kolejny wodzi czytelnika za nos - i to praktycznie do ostatniej strony. Nic nie jest oczywiste, a z pozoru pozytywne postacie...

zgłoś błąd zgłoś błąd