Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chłopiec, którego nikt nie kochał

Tłumaczenie: Agnieszka Kabala
Seria: Autobiografie, Skrzywdzone
Wydawnictwo: Amber
7,89 (475 ocen i 84 opinie) Zobacz oceny
10
75
9
74
8
137
7
119
6
56
5
10
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Boy No One Loved
data wydania
ISBN
9788324142811
liczba stron
301
słowa kluczowe
powieść angielska
język
polski
dodała
Nelyt

Rozdzierająca serce, ale i niosąca nadzieję prawdziwa historia Casey Watson to nowa i jedyna autorka stawiana obok Cathy Glass nie tylko na listach bestsellerów Bestseller „The Sunday Times” przez kilkanaście tygodni – Jesteśmy głodni – powtarzał żałośnie starszy. – Jesteśmy głodni, Justin. Proszę, Justin. Znajdź nam coś do jedzenia. Nie było nic. Nigdy nie było. Ale on szukał i tak....

Rozdzierająca serce, ale i niosąca nadzieję prawdziwa historia

Casey Watson to nowa i jedyna autorka stawiana obok Cathy Glass nie tylko na listach bestsellerów

Bestseller „The Sunday Times” przez kilkanaście tygodni



– Jesteśmy głodni – powtarzał żałośnie starszy. – Jesteśmy głodni, Justin. Proszę, Justin. Znajdź nam coś do jedzenia.

Nie było nic. Nigdy nie było. Ale on szukał i tak. Czuł, że łzy napływają mu do oczu. I czuł gniew. Co miał zrobić?

I nagle, w tej chwili rozpaczy, przyszło olśnienie. Nie musiał myśleć. Dokładnie wiedział, co robić. Działając jak automat,

wyprowadził braci do ogródka.

Wrócił do domu i rozejrzał się po salonie za zapalniczką…



Mija sześć lat, od czasu kiedy Justin podpalił dom i psa. Chłopiec ma jedenaście lat i za sobą dwadzieścia domów

dziecka i rodzin zastępczych. Nikt nie może sobie z nim poradzić.

Casey Watson podejmuje się – zdawało by się – niemożliwego wyzwania. Do swojej szczęśliwej rodziny przyjmuje Justina. W zamian za ciepło i miłość czekają ich ataki furii i niszczycielskiego szału, wyzwiska i agresja. I mroczna tajemnica koszmarnej przeszłości chłopca, którego tak trudno jest kochać.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 361
UczulonaNaCzekoladę | 2012-08-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2012

"Chłopiec, który kochał, choć sam nie był kochany"

Mija sześć lat, od czasu kiedy Justin podpalił dom i psa. Chłopiec ma jedenaście lat i za sobą dwadzieścia domów dziecka i rodzin zastępczych. Nikt nie może sobie z nim poradzić.

Casey Watson podejmuje się – zdawało by się – niemożliwego wyzwania. Do swojej szczęśliwej rodziny przyjmuje Justina. W zamian za ciepło i miłość czekają ich ataki furii i niszczycielskiego szału, wyzwiska i agresja. I mroczna tajemnica koszmarnej przeszłości chłopca, którego tak trudno jest kochać.

Długo się zbierałam, żeby napisać coś o tej książce. Naprawdę długo. Odkąd ją przeczytałam minął miesiąc, a ja milczę. Bo właściwie nie wiem, co powiedzieć. Historia trochę wzruszająca, trochę tragiczna i trochę podnosząca na duchu. Zwłaszcza dla rodziców, którzy zmagają się z trudem wychowania dzieci. Bo nawet zwyczajnie grzeczny syn czy córka może przyprawiać opiekunów o ból głowy.

Autorka tej historii, a zarazem jej narratorka, Casey Watson, opisuje cały przebieg pobytu Justina w jej domu. Rodzice mogą "podchwycić" sposoby rozwiązywania problemów. A tych główny bohater i jego opiekunka mają wiele. Chłopak nie tylko nie radzi sobie z nauką, ale i też jest odrzucony przez rówieśników, okalecza się. Kiedy spojrzymy na Justina nasze problemy w jego wieku wydają się błahe.

Podziwiam ludzi, którzy potrafią pisać własne historie. Nie tylko te wymyślone, ale również te, które dotyczyły ich samych. Przelewanie myśli i uczuć na papier to niesamowita umiejętność. Muszę przyznać, że autorka bardzo dobrze sobie z tym poradziła.

Ogólnie książka jest dobra. Nie powiem, żebym piała nad nią z zachwytu, ale nie mam do czego się przyczepić. Książka jest, jaka jest.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zdobyć Rosie. Początek gry

Zacznijmy od początku... Autorka książki nie jest nam obca, jest to już nasze kolejne spotkanie z jej twórczością, a tak dokładnie to szóste, więc wym...

zgłoś błąd zgłoś błąd