Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto Zagubionych Dusz

Tłumaczenie: Anna Reszka
Cykl: Dary Anioła (tom 5)
Wydawnictwo: Mag
8,14 (1830 ocen i 173 opinie) Zobacz oceny
10
487
9
339
8
397
7
322
6
189
5
56
4
19
3
14
2
4
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
City of Lost Souls
data wydania
ISBN
9788374802758
liczba stron
556
język
polski
dodała
Sherry

Inne wydania

Jace jest teraz sługą zła, związanym na wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go uratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal...

Jace jest teraz sługą zła, związanym na wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go uratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2012

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 684
Abigail | 2012-12-22
Przeczytana: 16 grudnia 2012

"Spaliłby cały świat, żeby móc wykopać cię z popiołów".

Miasto zagubionych dusz to piąta część trylogii Dary anioła autorstwa Cassandry Clare. Pisarka urodziła się w amerykańskiej rodzinie w Teheranie. Zanim skończyła 10 lat mieszkała we Francji, Anglii i Szwajcarii. Od szkoły średniej mieszkała w Los Angeles i Nowym Jorku, gdzie pracowała w redakcji. W 2004 r. zaczęła pracę nad powieścią Miasto kości, do której natchnieniem był krajobraz Manhattanu. W fandomie związanym z Harrym Potterem jest znana dzięki opowiadaniu Draco Trilogy. Nazwisko Cassandra Clare jest jej pseudonimem artystycznym.

Jace zniknął razem z Sebastianem. Nikt nie wie gdzie może się znajdować, ani dlaczego zaginął. Po dwóch tygodniach poszukiwań Nocnego Łowcy, Clave zaczyna odpuszczać, gdyż większość wojowników walczących z demonami jest potrzebnych przy bronieniu magicznych zabezpieczeń miast. Clary nie może się z tym pogodzić i grupa Nocnych Łowców zaczyna poszukiwania na własną rękę. Niestety muszą to zrobić bez ukochanej Jace'a, gdyż ona prowadzi własną niebezpieczną grę. Jednak Jace jest nierozwiązalnie połączony z Sebastianem i nie ma możliwości ich rozdzielenia... Czy jeśli uda im się go odnaleźć dalej będzie taki sam? Czy warto w ogóle o niego zabiegać?

"Bo jak często zdarza się z tym co cenne i zagubione - kiedy go znajdziecie, może już nie być taki sam jak wcześniej".

Dokładnie w zeszłym roku w listopadzie czytałam czwartą część Darów anioła i nie mogłam pogodzić się, że o dalszych losach moich ulubionych bohaterów dowiem się dopiero w przyszłym roku. Kiedy tylko dowiedziałam się, że premiera Miasta zagubionych dusz będzie pod koniec roku byłam bardzo szczęśliwa i już nie mogłam się doczekać. Jednak przyznam z czystym sercem, że trudno jest mi subiektywnie ocenić tę książkę. Są takie historie, które zostają z nami na zawsze i niezależnie jak bardzo chciałabyś się pozbyć ich ze swojego serca - po prostu nie dasz rady. Ciągle pamiętam dzień, w którym sięgnęłam po pierwszą część tej serii, bo to właśnie dzięki niej zaczęłam czytać. Przed napisaniem tej recenzji musiałam się powstrzymywać dobry tydzień, żeby móc napisać coś innego i bardziej kreatywnego niż: "O matko, kocham Jace'a i całą tę serię!" Niestety moje uczucia do tej książki są tak silne, że nie mogłam racjonalnie myśleć o zawartej w niej problematyce.

Zacznę od tego, że każde spotkanie z Nocnymi Łowcami, czy to w Darach anioła, czy w Piekielnych maszynach, wypala w moim sercu ślad, którego nie potrafię zatrzeć. Jestem tak szczęśliwa za każdym razem, gdy sięgam po którąś z tych książek, że nawet nie próbuję patrzeć od technicznej strony jej wykonania - moje uczucia wszystko przyćmiewają. Jednak przyznam szczerze, że przez tę część było mi trudno przejść. Dlaczego? Dary anioła miały być trylogią, a powstała z niej podwójna trylogia, gdyż na czytelnika czeka aż sześć tomów. Wydaje mi się to trochę naciągane pod wszystkich fanów Nocnych Łowców. Cassie się chyba trochę pogubiła i sprzedała, byle tylko mieć jak najwięcej fanów. Dodatkowym minusem dla autorki może być fakt, że Cassandra "specjalizuje się" w Nocnych Łowcach. Nie widziałam, żeby próbowała napisać inną książkę niż taką na temat właśnie wojowników walczących z demonami. Dwie serie można jeszcze znieść, ale wydaje mi się, że fakt, iż powstanie trzecia seria o Nocnych Łowcach jest lekką przesadą. Kocham tę książki całą duszą i sercem, ale naprawdę nie chcę, żeby z pasji autorki do pisania wyszła pogoń za szybkim wzbogaceniem się.

Uwielbiam całą tę serię i prawdopodobnie nigdy nie pokocham żadnej innej bardziej, ale autorka mogła poprzestać na trzecim tomie. Teraz zamiast walki z demonami książka skupia się na problemach miłosnych nastolatków. Nawet nie wiem kiedy to się właściwie stało. Brakuje mi walk z demonami, to dzięki nim pokochałam całą serię. Jak dla mnie świetność tej historii skończyła się na wielkim sukcesie Miasta szkła, które było zdecydowanie najlepszą częścią z serii - było w niej dosłownie wszystko. Teraz to tylko jedna wielka komercja, która całkowicie zaćmiła umysł autorki.

"Zabij mnie, siostrzyczko. Zabijając mnie, zabijesz też Jace'a".

Patrząc przez pryzmat całej serii - od pierwszego tomu - stwierdzam, że nasi bohaterowie bardzo się zmienili. Clary z wystraszonej dziewczynki zmieniła się w mężną i odważną Nocną Łowczynię, która wie czego chce. Simon z kujona zmienił się w przystojnego i niebezpiecznego wampira, Chodzącego za Dnia, ze Znakiem Kaina na czole. Alec z zrzędliwego parabatai Jace'a zmienił się w odważnego przyjaciela i kochającego chłopaka. Isabelle z dumnej księżniczki, która wszystkich od siebie odpychała zmieniła się w twardą i kochającą dziewczynę. A Jace z nieprzystępnego łamacza damskich serc zmienił się w czułego i świecącego faceta(?) Niestety jego przemiana bardzo mi nie odpowiada. Moment, gdy dowiadujemy się, że Jace zaczyna świecić jest najśmieszniejszym i najbardziej niedorzecznym fragmentem w całej książce. A dlaczego zaczął świecić to sami się przekonacie, jak przeczytacie.

Tak to już w książkach jest, że zawsze bad boy zmienia się w czułego chłopaka... Dlaczego?! Przez prawie całą książkę nie zwróciłam uwagi na Jace'a, za to zapałałam głębszym uczuciem do Sebastiana, który mimo tego, że był strasznie podły, to był o wiele lepszą i ciekawszą postacią niż legendarny Jace Wayland - łamacz kobiecych serc i cudowny Nocny Łowca. Niestety muszę stwierdzić, że moja miłość do jego osoby osłabła, ale może to ze względu na to, że był pod władaniem Sebastiana. No cóż, zobaczymy jak sprawy potoczą się w następnej części.

Dodatkowo wątek miłosny między głównymi bohaterami został przyćmiony przez związek Simona i Isabelle oraz Mai i Jordana. Szczerze mówiąc to uczucie, które zrodziło się między Izzy a Simonem w tej serii kocham o wiele bardziej niż miłość Jace'a i Clary. Jednak nie zmienia to faktu, że mimo wszystko kocham głównych bohaterów, niestety tutaj jakoś o nich zapomniałam. Mimo tego, że mnie ich miłość w tej części nie przekonała to dało się ją odczuć poprzez to, jak Clary cały czas się zamartwiała o niego i po prostu - nie mogła bez niego żyć.

" - Czy twój wewnętrzny wampir różni się od... zewnętrznego?
- Zdecydowanie. Chce, żebym nosił koszule rozpięte do pępka i fedorę. Walczę z tym.
- Więc twój wewnętrzny wampir jest Magnusem?"

Kiedy dostałam książkę w swoje ręce to się popłakałam, bo tak bardzo cieszyłam się, że będę mogła poczytać o przygodach moich ulubionych bohaterów. Prawda jest tak, że pierwsza część minęła mi tak szybko, że nawet za bardzo nie wiedziałam co się dzieje. Potem książka robiła się coraz bardziej nudna (?). Hm, nie mogę powiedzieć, że była nudna, bo wcale tak nie było, ale w porównaniu z innymi częściami serii to wypada naprawdę blado. Kocham tę serię i zawsze będę ją kochać, ale jeśli Cassie ma zamiar w Mieście rajskiego ognia zrobić coś jeszcze gorszego to chyba wypadałoby mi skończyć z przygodą z Nocnymi Łowcami. Cieszę się, że postanowiła zaprzestać na trzecim tomie w Piekielnych maszynach. Mimo wszystko wiem, że będzie mi się trudno rozstać z Clary i Jace'm, ale naprawdę teraz historia zaczyna się robić naciągana.

Sama fabuła jest bardzo interesująca. Uwielbiam sposób pisania Cassie, gdzie każdy, nawet niepozorny fragment, ma duże znaczenie i potem ogrywa ogromną rolę w przyszłości Nocnych Łowców. Dodatkowo autorka ma przepiękny warsztat pisarski i lekkie pióro. Stwarza tak piękne cytaty, które w prostych słowach oddają całą powagę danej sytuacji i pięknie mówią o miłości bądź samotności. W książce uwielbiam cały ten humor i cięte odpowiedzi niektórych bohaterów, jednak naprawdę bardzo brakowało mi tutaj obecności Jace'a.

Mam wielką nadzieję, że Miasto rajskiego ognia będzie ostatnią częścią z tej serii, bo zapowiedź nachodzącego końca była naprawdę obiecująca. Dodatkowo muszę powiedzieć, że - epilog złamał mi serce. Nic nigdy nie sprawiło u mnie tak wielkich emocji jak właśnie epilog w tej książce. Myślałam, że umrę jak dowiedziałam się, co stało się z Magnusem i Aleckiem... Po tym znienawidziłam autorkę i stwierdziłam, że jeśli w ostatniej części tej serii ich sprawy się dobrze nie ułożą - wyrzucam wszystkie jej książki i nie będę czytać następnej serii.

" - Więc mówisz, że będę miał bliznę?
- Dużą i brzydką. Na piersi.
- Cholera - mruknął Jace. - A zależało mi na tych pieniądzach za pokaz mody plażowej".

Wiem, że w tej recenzji naprawdę bardzo się rozpisałam, ale co do każdej książki Cassie muszę omówić każdy, nawet najmniejszy, fragment, bo inaczej nie będę czuła się spełniona, jeśli nie podzielę się wszystkimi uczuciami. Wiem, że wymieniałam tutaj tylko minusy, ale plusów jest tak wiele, że nie wystarczyłoby mi miejsca na opisanie ich wszystkich. Seria jest cudowna i warto się z nią zapoznać, jednak mam nadzieję, że w ostatniej części będzie się dało odczuć tę miłość Cassie do Nocnych Łowców.

Wszystkie tomy kocham miłością bezgraniczną i jeśli dałoby się umrzeć z miłości do jakiejś książki to pewnie byłabym już martwa pięć razy. Jednak na tej części się zawiodłam i mam nadzieję, że następnej będę mogła dać to 10/10, które dawałam każdej poprzedniej części. Gdybym tutaj orzekła ten tom mianem arcydzieła to byłoby to wielkie przekłamanie prawdy. Jednak nie zmienia to faktu, że seria jest świetna i godna polecenia, więc jeśli nie czytaliście żadnej części lub dopiero zaczynacie swoją przygodę z Nocnymi Łowcami to bardzo ją polecam i wiem, że czeka Was wiele miłych emocji i wspomnień. Jestem przekonana, że pokochacie Nocnych Łowców i nie będziecie mogli o nich zapomnieć. Tym bardziej warto by przeczytać tę serię ze względu na to, że już niedługo będzie premiera ekranizacji pierwszej części.

" - Może czuje się samotny. Sebastian chyba nie jest najlepszym towarzystwem.
- Tego nie wiemy - stwierdził Magnus. - Może być świetny w scrabble.
- To psychopatyczny morderca - przypomniał Alec".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zachód słońca w Central Parku

Sarah Morgan to pisarka, która od dziecka uważała, że romanse to jedna z najbardziej satysfakcjonujących rozrywek. Zawsze marzyłaby napisać swoją powi...

zgłoś błąd zgłoś błąd