Wieczorny seans

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
5,85 (40 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
5
7
9
6
9
5
11
4
4
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7779-079-3
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Współczesna Warszawa. W jednej z korporacyjnych firm zostaje zastrzelony dyrektor-despota. Sprawą zajmuje się komisarz Konstanty Podbiał, oficer stołecznej dochodzeniówki. To dość nietypowy gliniarz. Dla jednych nadaje się tylko do telewizyjnych wystąpień, prezentowania nowego typu munduru i brylowania u boku żony – popularnej aktorki, ale są i tacy, którzy widzą w nim "prawdziwego psa": o...

Współczesna Warszawa. W jednej z korporacyjnych firm zostaje zastrzelony dyrektor-despota. Sprawą zajmuje się komisarz Konstanty Podbiał, oficer stołecznej dochodzeniówki. To dość nietypowy gliniarz. Dla jednych nadaje się tylko do telewizyjnych wystąpień, prezentowania nowego typu munduru i brylowania u boku żony – popularnej aktorki, ale są i tacy, którzy widzą w nim "prawdziwego psa": o niewyparzonym języku, uciekającego się do nie zawsze regulaminowych metod, czasem zbyt porywczego, ale za to z ambicjami, jak każdy z prowincji. Nie jest to jednak dobry czas w życiu komisarza: właśnie zostawiła go żona, co nie zostało niezauważone przez kolorową prasę i plotkarskie portale internetowe. W tym samym czasie dochodzi do makabrycznego zdarzenia także na planie serialu, w którym występuje aktorka…

Czy te dwa zdarzenia mają ze sobą coś wspólnego? Wkrótce okazuje się, że klucza do zagadki należy szukać w nieodległej przeszłości, kiedy to na mapie miasta znajdowały się jeszcze obiekty noszące nazwy: "Moskwa", "Skarpa", "Sawa", "Relax", "Syrena"…

Ostatni seans łączy w sobie wartkość akcji kryminału z wnikliwymi obserwacjami i ostrymi portretami bohaterów, właściwymi współczesnej powieści obyczajowej. Podejrzane spelunki, squaty, złodziejskie agencje nieruchomości, bary, gdzie spotykają się kieszonkowcy, ale i hotelowe, bankietowe sale oraz modne kluby, w których bawią się beneficjenci systemu – to dekoracje tej trzymającej w napięciu, a jednocześnie prześmiewczej powieści.

 

źródło opisu: www.wydawnictwomg.pl

źródło okładki: www.wydawnictwomg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 688
fochinii | 2012-06-19
Na półkach: Przeczytane

Po powieść młodego prozaika Krzysztofa Beśki sięgnęłam po raz pierwszy i po lekturze od razu stwierdzam, że koniecznie należy sięgnąć do „Wrzawy” i „Bumerangu” tego autora. Jest bowiem w przeczytanej fabule coś fascynującego, powodującego czytanie jednym tchem.

Otóż mamy do czynienia kryminałem , z wartką oczywiście akcją w Warszawie, metodycznie ścielącym się trupem i śledztwem wokół tego. Poznajemy ekipę dochodzeniowa z komisarzem Podbiałem na czele, która za pośrednictwem nowoczesnych technik internetowych oraz starych dobrze ogranych sztuczek operacyjnych dzień po dniu tropi zabójcę. Ten wydaje się na początku być człowiekiem stawiającym sobie na celu zagładę nowej polskiej elity poprzez seryjne powystrzelanie ludzi z tak zwanych pierwszych stron gazet, no może przesadziłam, z drugich stron tych gazet. Jak to w wielowątkowej powieści, tydzień z życia śledczych jaki ukazany jest w książce, obfituje w rozmaite wydarzenia z ich prywatnego życia. Komisarz Podbiał się rozwodzi, choć bardzo kocha swoja piękną i wymagającą od życia żonę. Jego współpracownik Tymek obsesyjnie pilnuje swojej siostry, a najmłodszy stażem w ekipie policyjnej Andrzej… przeczytacie sami.
Kryminał jako taki przyzwoicie broni się. Przez całą historię trudno domyślić się jednoznacznego zakończenia, które co za tym idzie jest dość zaskakujące, ale i logicznie proste.

Właściwie nie to zafascynowało mnie w tek powieści tak naprawdę. Według mnie jest to powieści z sentymentem . Sięga on lat 80-tych. Tym sposobem wraz z dramatyczną fabułą czytelnik odbywa spacer po dawnych warszawskich kinach, po których zostały tylko wspomnienia. „Skarpa”, „Relax”,” Moskwa” - cóż o tych miejscach może wiedzieć młode pokolenie wychowywane na coli i popcornie w multipleksie? Autor oprowadza także po takich zaułkach Warszawy, w których mimo otaczającej wokół agresji nowoczesności nic się od lat nie zmieniło. Ci, którzy pamiętają stolicę lat 80-tych i znają Warszawę dzisiejszą potwierdzili mi, że rzeczywiście są jeszcze takie miejsca… Tymczasem współczesność jest opisana przez autora jako siedlisko rozlewającego się w każdej dziedzinie zła. Nie znajdziemy w tej powieści zachwytu nad nowoczesną postkomunistyczną Polską. Wręcz przeciwnie, w każdej z ośmiu części autor na każdym kroku krytycznie odnosi się do świata blichtru, nowomowy, nowobogactwa i to na każdej płaszczyźnie. Znajdziemy tu kąśliwe opisy życia celebrytów . Pisarz ironicznie przedstawia sposób dochodzenia do pieniędzy ludzi z kręgów zbliżonych do finansjery.

Po przeczytaniu tej książki ma się wrażenie ze jej autor następnym razem poprowadzi nas jakąś krętą drogą w kierunku „domu nad rozlewiskiem”. Świadczą o tym czarowne ucieczki tematyczne na Mazury. Ma się wrażenie, iż w tych miejscach wyraźnie ulega złagodzeniu narracja powieści.

Wyłowione przeze mnie akcenty wróżą autorowi powodzenie czytelnicze u osób poszukujących prozy z jakimś dnem. Minusem jest oczywiście to, iż jest to dno już trochę wyeksploatowane. Schemat krytyki systemu korporacji i konsekwencji z tym związanych dla losów bohaterów jest jako tło powieściowe w nowej prozie polskiej dosyć ograny.
Tyle, że ja lubię takie książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabójcy bażantów

Carl Mørck jest jak amstaf. Gdy wbija swoje zęby w jakąś sprawę to choćby wszyscy zakazywali mu pracy nad nią, choćby straszyli utratą pracy, on jes...

zgłoś błąd zgłoś błąd