Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klątwa tygrysa. Wyzwanie

Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Cykl: Klątwa Tygrysa (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,8 (2479 ocen i 276 opinii) Zobacz oceny
10
637
9
359
8
476
7
479
6
258
5
118
4
60
3
42
2
23
1
27
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tiger’s Quest
data wydania
ISBN
9788375152173
liczba stron
416
język
polski
dodała
Ag2S

Serce Kelsey zostało złamane, pradawne zaklęcie - nie. Po powrocie do domu dziewczyna próbuje zapomnieć o indyjskim księciu Renie i poukładać sobie życie na nowo. Jednak mroczne siły nie zostały pokonane, a niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku. Kelsey musi wrócić do Indii - tym razem z niepokornym bratem Rena, Kishanem, nad którym również ciąży klątwa. Czy Kelsey zdnajdzie odwagę,...

Serce Kelsey zostało złamane, pradawne zaklęcie - nie.



Po powrocie do domu dziewczyna próbuje zapomnieć o indyjskim księciu Renie i poukładać sobie życie na nowo. Jednak mroczne siły nie zostały pokonane, a niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku. Kelsey musi wrócić do Indii - tym razem z niepokornym bratem Rena, Kishanem, nad którym również ciąży klątwa.

Czy Kelsey zdnajdzie odwagę, by uwierzyć w miłość i stanąć do walki ze złem? Czy to wyzwanie przybliży całą trójkę do złamania zaklęcia, czy przeciwnie - pozbawi ich złudzeń?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2012

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 780
młoda | 2012-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2012

Kelsey z bólem serca, ale na własne życzenie wraca do Oregonu - do spokojnego codziennego życia, tak odmiennego od niesamowitych i magicznych przygód, które przeżyła w Indiach. Czas zacząć studia, o których marzyła podejmując pracę w cyrku na początku wakacji. Jednak najpierw czeka ją kilka niespodzianek i to nie byle jakich!
W przeciwieństwie do pierwszej części "Klątwy", która wciągnęła mnie i po dwóch dniach przewracałam ostatnie strony powieści, tak druga była dla mnie prawdziwym wyzwaniem: ciągnęłam ją i ciągnęłam męcząc się potwornie. Nieraz nie mogłam zdzierżyć nudy i po prostu przewracałam strony do przodu. Oczywiście przeczytałam wszystko, nic nie pominęłam, jednak moja zwodnicza pamięć już wiele wydarzeń po prostu pominęła i po dwóch tygodniach od rozpoczęcia pierwszych rozdziałów niewiele się tego ostało. Czytałam trochę na siłę, podczas lektury nie targały mną żadne głębsze czy silniejsze emocje, nie za bardzo ciekawiło mnie, co się zaraz wydarzy. Po prostu czekałam, aż się WYDARZY, coś, co otworzy mi usta ze zdumienia, sprawi, że będę chciała ze strachu przykryć się kołdrą/kocem/bluzą pomimo gorąca, albo zaśmiewając się z czegoś zacznę przypominać konia. Niestety, ta historia nie poruszyła mną za bardzo. W czasie lektury "Wyzwania" przeczytałam także kilka innych książek, a to zły znak, ponieważ nadzwyczaj rzadko czytam kilka książek naraz.
Ta powieść wydawała mi się schematyczna. Wypisz wymaluj druga część większości obecnych bestsellerów! Zwroty akcji może nie do przewidzenia dla przeciętnego czytelnika, ale jak się o nich dłużej pomyśli, to ma się wrażenie: tak właśnie miało być, nic zaskakującego!
Uważam, że wiele brakuje całej serii pani Houck. Na przykład bardzo irytuje mnie fakt, że postacie stworzone przez autorkę można policzyć na palcach jednej ręki, pozostałe nie mają większego znaczenia, zresztą ich też jest dosyć ubogo. Czytając o losach Kelsey czuję się jak w klatce, pomimo tych niesamowitych przygód, które spotkały ją w Indiach jej życie jest dosyć ograniczone, puste, czuć jakiś dziwny brak. Wcześniej nie odczuwałam tego tak bardzo, ale w "Wyzwaniu" rzuciło mi się to w oczy.
Brakuje mi także opisów normalnego życia, przyrody czy wnętrz. Autorka postarała się w opisach magicznych światów, prezentują się całkiem nieźle, ale te z Oregonu czy Indii? Powtórzę się, ale to po prostu idealne słowo: Ubogo!
Jest jednak pewna kwestia, która wzbudziła we mnie ogromne emocje. Szczerze mówiąc doprowadzała mnie do białej gorączki: jakim cudem Kelsey tak szybko nauczyła się władać łukiem? Czytając "Zwiadowców" Johna Flanagana (zresztą w wielu innych książkach jest podobnie) zostałam uświadomiona, że posyłanie strzał w odpowiednie miejsce jest nie lada wyczynem, to się ćwiczy latami, a nasza bohaterka ot tak po prostu trafia tam, gdzie chce po chyba miesięcznym kursie nauki, mimo że wcześniej łuku w rękach nie miała. Sytuacje stresowe w ogóle nie wpływają na jej zdolności łucznicze - dalej trafia tam gdzie chce. Fakt, jedna, czy dwie strzały minęły się z celem, ale jak dla mnie to wciąż zbyt mało prawdopodobne.
Poza masą minusów muszę przyznać, że jest jedna kwestia, która ucieszyła mnie nieziemsko, a mianowicie metamorfoza Kelsey. Nadal jest dobrą i chcącą pomagać innym dziewczyną, nie martwcie się, ale zaczyna też walczyć o własne szczęście, pozwala sobie na nie. W pewnym momencie przestaje płakać z tego powodu, że koś ją kocha, a ona niby na to nie zasługuje. Właśnie za to mam ochotę ją wyściskać i kopnąć w tyłek na szczęście, żeby tylko nie zmieniała tego podejścia do życia (czytając poprzednią część też miałam ochotę kopnąć ją w cztery litery, ale z kompletnie innych pobudek ;)). Uważam, że to jest powód, dla którego warto było przeczytać "Wyzwanie". Sama byłam jeszcze jakiś rok temu tą głupią dziewczyną, która nie chce walczyć o swoje, tylko użala się nad sobą. Lektura, w której trafiłam na dziewczynę podobną do mnie, sprawiła, że zechciałam coś zmienić, ujrzałam jej/swoją kompletną i totalną głupotę! Pod tym względem "Klątwa tygrysa" jest dla mnie niemalże powieścią terapeutyczną.
Niestety, muszę przyznać, że ta część mnie zawiodła. Pierwszą książkę jeszcze byłam w stanie traktować jak egzotyczną baśń, od której nie wymaga się wiele, ale skoro już się tworzy serię, to trzeba liczyć się z tym, że COŚ w niej być musi. Ja nic takiego nie znalazłam (pomijając poprzedni akapit). Magiczne słowo, które powtórzyłam tylko 2 razy w całej mojej opinii, zdecydowanie więcej razy pchało mi się na klawiaturę, ale jest dobrym podsumowaniem, więc powtórzę: "Wyzwanie" było "ubogie". Sądzę, że nie przeczytam następnej części, w każdym razie nie dobrowolnie. Moja ocena: 3/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To tylko plotki

Klimatem przypomina inteligentniejszą wersję "Niani Frani". Przewrotny humor i tempo akcji ocierają się o granice absurdu, ale zdecydowanie...

zgłoś błąd zgłoś błąd