Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości

Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
Wydawnictwo: Świat Książki
6,69 (695 ocen i 110 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
34
8
107
7
185
6
186
5
68
4
33
3
19
2
7
1
3
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marilyn. Vivere e morire d'amore
data wydania
ISBN
978-83-7799-637-9
liczba stron
224
język
polski
dodał
fossa

Ta książka ma dwóch bohaterów: Marilyn Monroe i miłość. Miłość wymarzoną, narzucaną, wyłudzoną, zakończoną, odkrytą, straconą. Miłość, która pozwala żyć i umierać. Miłość odebraną dziecku przez szaleństwo matki, przez sierociniec, przez seksualną przemoc: "Jezusku, dlaczego nikt mnie nie kocha? Dlaczego nikt nie chce mnie stąd zabrać? Zawsze się wszystkich słuchałam. Zawsze zachowywałam się...

Ta książka ma dwóch bohaterów: Marilyn Monroe i miłość. Miłość wymarzoną, narzucaną, wyłudzoną, zakończoną, odkrytą, straconą. Miłość, która pozwala żyć i umierać. Miłość odebraną dziecku przez szaleństwo matki, przez sierociniec, przez seksualną przemoc: "Jezusku, dlaczego nikt mnie nie kocha? Dlaczego nikt
nie chce mnie stąd zabrać? Zawsze się wszystkich słuchałam. Zawsze zachowywałam się jak grzeczna dziewczynka, a i tak nikt mnie nie kocha. Dlaczego?"
Miłość do mistrza bejsbola, Joe DiMaggio. Pozowała u jego boku: prototyp i mistrzyni wszystkich narzeczonych sławnych piłkarzy. Potem jednak nie mogła znieść jego zazdrości - zazdrości mężczyzny, który zmusił ją, by założyła dwie pary majtek podczas kręcenia legendarnej sceny, w której jej białą sukienkę unosi wiatr. Wybrała miłość, kiedy Arystoteles Onassis złożył jej propozycję nie do odrzucenia: chciał, by poślubiła księcia Rainiera i stała się twarzą księstwa Monako. Ona wolała poślubić Arthura Millera ("Po raz pierwszy mężczyzna posiadł mnie intelektualnie.") i tą decyzją przypieczętowała los Grace Kelly. Były też chwilowe miłości: Yves Montand, Tony Curtis, Marlon Brando: "Ale ja jestem zaręczona. Nie wiedziałeś o tym? No i co z tego? Ja też przespałem się dziś w nocy z kimś innym." W końcu to jej przyjaciel Frank Sinatra (nazywała go "Maf" od "mafioso") umówił ją z Johnem Kennedy, otwierając drzwi do jej ostatniego, najambitniejszego marzenia. Legendarne "Happy Birthday Mister President", które tak bardzo wściekło Jackie Kennedy, było - być może - jej łabędzim śpiewem. Po nim nastąpiły już tylko telefony załamanej Marilyn do centrali Białego Domu i jej pragnienie, by przestać cierpieć z miłości. "Tak, kochałam naprawdę, ale to nigdy mi nie wystarczało. Albo może ja innym nie wystarczałam, sama już nie wiem. Wszystko wymknęło mi się z rąk, nim jeszcze zdążyłam się zorientować. Nie wiem już, po co żyć."
Po opowieściach o Marii Callas i Coco Chanel, Alfonso Signorini poświęcił Marilyn pasjonującą i pełną pasji książkę, z jej wspaniałego i tragicznego życia budując piękną powieść o miłości.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/marilyn-zyc-i-umrzec-z-...»

pokaż więcej

książek: 580
Nelaime | 2013-08-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2013

Gdy spytałabym kogokolwiek z mojego otoczenia, kim jest Marilyn Monroe, od razu usłyszałabym o ładniej blondynce i jej powiewającej do góry sukience, co jest jednym z bardziej znanych scen na świecie, a „symbol seksu” z pewnością pojawiłby się w tym opisie. Przyznam sama, że do tej pory owa gwiazda również kojarzyła mi się tylko z tym i nie rozumiałam zbytnio szału, który od lat otacza jej osobę. Więc gdy w bibliotece napotkałam jej biografię, nie wachając się zabrałam do domu. Może w końcu zrozumiem, o co chodzi z kultem panny Monroe?

Z napisaniem biografii jednej z najbardziej znanych celebrytek, zmierzył się Alfonso Signorini, włoski dziennikarz, pisarz, prezenter radiowy, który w ostatnich czasach zainteresował się wielkimi kobietam XX wieku, co skutkowało powstaniem „Zbyt dumna, zbyt krucha”, biografii Marii Callas oraz Marilyn Monroe, którą miałam okazję przeczytać. I jak mu wyszło?

Na wstępie przedstawiona zostaje nam sylwetka Gladys, młodej kobiety, która mimo iż jeszcze całe życie ma przed sobą, wiele się już nacierpiała. Rozpoczynając od swojej matki, która nie należała do zbyt przyjemnych osób i okazywała to, poprzez bicie córki, po porwanie dwójki swych dzieci przez męża. Jednak nie załamuje się i oczekuje na narodziny kolejnego, będąc w stanie błogosławionym, chociaż przyszły ojciec również nie jest zainteresowany wychowywaniem i od razu odwraca się do kobiety. Na świat przychodzi Norma Jeane, przyszła Merilyn Monroe.
Dziewczynka nie miała łatwego życia i gdy tyko zaczynało się jej coś układać, spadał na nią kolejny cios od losu. Przeszła przez horror, zgotowany przez niezrównoważoną matkę, szaleństwo babci, które objawiło się próbą uduszenia dziecka, sierociniec, a później również molestowanie. W tak dramatyczny sposób doszła do wieku szesnastu lat , kiedy związała się z pierwszym mężczyzną i to nieostatnim.
Starała za wszleką cenę się wybić w świecie celebrytów, być kimś znanym, a w szczególności kochanym. Gdy związek za związkiem się rozpadał, ona wpadała w wir pracy, aby w końcu zostać porządaną Marilyn Monroe. I chociaż jej marzenie się spełniło, nigdy nie była do końca szczęśliwa..

Muszę przyznać, że owa biografia naprawdę wprawiła mnie w wielkie zdumienie. Nie byłam przygotowana na taką historię. Stawiałam na to, iż owszem, pojawią się trudności na drodzie Marilyn do sławy, ale będzie to związane z brakiem pieniędzy czy mieszkania. Nie sądziłam, że problemy będą o wiele poważniejsze i zaczną się już po jej urodzeniu.

"Jezusku, dlaczego nikt mnie nie kocha? Dlaczego nikt nie chce mnie stąd zabrać? Zawsze się wszystkich słuchałam. Zawsze zachowywałam się jak grzeczna dziewczynka, a i tak nikt mnie nie kocha. Dlaczego?"

Alfonso Signorini przedstawił całą historię bardzo przejrzyście, że nie ma możliwości w pogubieniu się w życiorysie gwiazdy. Ukazuje on nam nie kobietę, która dla wszystkim jest symbolem seksu, jedną z najbardziej pożądanych kobiet, która właśnie w taki sposób figuruje w naszych głowach, a nieszczęśliwą dziewczynę, która wycierpiała w życiu bardzo wiele i pragnęła jedynie miłości.

"Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości" niesamowicie mnie wciągnęła i warto ją przeczytać, aby ujrzeć człowieka, który ukrywał się za wizerunkiem diwy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciemno, prawie noc

To pierwsza od dłuższego czasu powieść, która mnie nie rozczarowała. Wciąga, straszy, wzrusza, czaruje. Porusza uniwersalny temat walki dobra ze złem,...

zgłoś błąd zgłoś błąd