Język baklawy. Wspomnienia

Seria: Dolce Vita
Wydawnictwo: Czarne
7,09 (58 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
14
7
18
6
15
5
1
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Language of Baklava. Memoir
data wydania
ISBN
9788375363760
liczba stron
416
słowa kluczowe
Jordania, kulinaria
język
polski
dodał
Jaga

Lekko i zabawnie opisane wspomnienia Diany Abu-Jaber z amerykańsko-jordańskiego dzieciństwa przeplatają się ze słodko-gorzkimi opowieściami o szukaniu własnego miejsca i rozdarciu między dwoma światami. Amerykański sen o sukcesie ma obiecujący smak lodów waniliowych w czekoladowej skorupce, ale też mdły posmak koktajli mlecznych. Natomiast Jordania to kraj tajemnicy, prostego życia, nowych...

Lekko i zabawnie opisane wspomnienia Diany Abu-Jaber z amerykańsko-jordańskiego dzieciństwa przeplatają się ze słodko-gorzkimi opowieściami o szukaniu własnego miejsca i rozdarciu między dwoma światami. Amerykański sen o sukcesie ma obiecujący smak lodów waniliowych w czekoladowej skorupce, ale też mdły posmak koktajli mlecznych. Natomiast Jordania to kraj tajemnicy, prostego życia, nowych zapachów, wyrazistszych smaków i niekończących się przyjęć. Tu wszystko jest inne, być może bardziej prawdziwe, ale okazuje się, że powrót nie jest prosty, nawet dla tęskniącego za bliskimi i rodzimą ziemią ojca Diany. Po każdym pobycie w ojczyźnie z rozgoryczeniem wraca do Ameryki i… "gotuje, żeby pamiętać, ale im więcej gotuje, tym bardziej zapomina". Smaki tej "kuchni wspomnień" autorka przybliża w licznych przepisach towarzyszących kolejnym opowieściom.
Język baklawy to zaproszenie, aby usiąść przy stole wraz z rodziną Diany, dzieląc z nimi ten niezwykły czas wspólnych posiłków.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/?a=2727

źródło okładki: http://czarne.com.pl/?a=2727

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
mantra książek: 2422

Kraj pachnący miętą, oliwą i jaśminem

Diana Abu-Jaber wychowywała się na pograniczu dwóch kultur – amerykańskiej i jordańskiej. „Język baklawy” to wyjątkowa opowieść dokumentująca jej dorastanie – budowanie na przemian tożsamości arabskiej i zachodniej, próba odpowiedzi na pytanie – kim jestem? skąd pochodzę?

Jestem Beduinką mniej więcej tak samo jak ktokolwiek, kto jechał z pustynną karawaną. Beduin mimo woli – tęsknię za każdym miejscem, każdym krajem, w którym kiedykolwiek mieszkałam, a często nawet za miejscami, gdzie mieszkali moi przyjaciele i rodzina – i nie chcę nigdy opuścić żadnego z nich.

Diana Abu-Jaber pisze barwnie, używając głównie zmysłu powonienia, co czyni powieść wielowarstwową i fascynującą.

Niczym drugie, niewidzialne ciało, budzę się w nocy, po czym idę przez pokój, zatrzymuję się przed ciemnym oknem i wpatruję w szybę, jakbym miała przez nią przeniknąć. (…) Wracaj, chcę powiedzieć mojemu drugiemu ja, tutaj jest herbata i mięta, cukier, ciemny chleb i oliwa.

Tęsknota za ziemią obiecaną, za krajem ojców jest bardzo ważnym motywem w tej książce. Abu-Jaber opisuje swoją skomplikowaną relację z ojcem, który prawdopodobnie jest główną przyczyną jej własnych wahań i poszukiwań. „Wejście” w tę rodzinę było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem, możliwością poznania rodziny wielokulturowej od środka. To niewątpliwie jedna z najlepszych powieści, jaką przeczytałam w tym roku.

Przez pierwszy rok po powrocie do Stanów patrzę jakby przez migoczącą mgiełkę. (…) Dzieci w sąsiedztwie są takie...

Diana Abu-Jaber wychowywała się na pograniczu dwóch kultur – amerykańskiej i jordańskiej. „Język baklawy” to wyjątkowa opowieść dokumentująca jej dorastanie – budowanie na przemian tożsamości arabskiej i zachodniej, próba odpowiedzi na pytanie – kim jestem? skąd pochodzę?

Jestem Beduinką mniej więcej tak samo jak ktokolwiek, kto jechał z pustynną karawaną. Beduin mimo woli – tęsknię za każdym miejscem, każdym krajem, w którym kiedykolwiek mieszkałam, a często nawet za miejscami, gdzie mieszkali moi przyjaciele i rodzina – i nie chcę nigdy opuścić żadnego z nich.

Diana Abu-Jaber pisze barwnie, używając głównie zmysłu powonienia, co czyni powieść wielowarstwową i fascynującą.

Niczym drugie, niewidzialne ciało, budzę się w nocy, po czym idę przez pokój, zatrzymuję się przed ciemnym oknem i wpatruję w szybę, jakbym miała przez nią przeniknąć. (…) Wracaj, chcę powiedzieć mojemu drugiemu ja, tutaj jest herbata i mięta, cukier, ciemny chleb i oliwa.

Tęsknota za ziemią obiecaną, za krajem ojców jest bardzo ważnym motywem w tej książce. Abu-Jaber opisuje swoją skomplikowaną relację z ojcem, który prawdopodobnie jest główną przyczyną jej własnych wahań i poszukiwań. „Wejście” w tę rodzinę było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem, możliwością poznania rodziny wielokulturowej od środka. To niewątpliwie jedna z najlepszych powieści, jaką przeczytałam w tym roku.

Przez pierwszy rok po powrocie do Stanów patrzę jakby przez migoczącą mgiełkę. (…) Dzieci w sąsiedztwie są takie delikatne, jakby namalowane akwarelkami. Ale pod innymi względami są świadome, bezlitosne, wymagające. Polityka szkolnego autobusu i klasowych plotek jest zajadła, pełna intryg i wrogości. Wszystko to wydaje się tak odmienne od życia (…) dzieciaków, które znałam w Jordanii, z ich wspólnie żutą gumą, chudymi brązowymi nogami i szczerbatymi uśmiechami.

Obok „Zgagi”, „Miłości, zdrady i spaghetti” to kolejna książka dwa w jednym – osobista opowieść przeplatana przepisami kulinarnymi. Jednak jest na zupełnie innym poziomie niż pozostałe. Historia wciąga, czaruje fioletowo-czarną skórą pieczonego bakłażana i magią tysiąca i jednej nocy, przepisy są tylko dodatkiem dla historii, nie zaś jej uatrakcyjnieniem. Trzeba też podkreślić, że to przekład na wysokim poziomie, na pewno więc sięgnę po więcej tłumaczeń Dominiki Cieśli-Szymańskiej. Książka jest starannie skorygowana, nie ma w niej literówek, nieścisłości czy kwadratowych tłumaczeń – niestety zwracam na to uwagę, bo wydawnictwa coraz rzadziej skrupulatnie sprawdzają książki. Brawa dla Czarnego za poważne podejście do jakości swoich wydań.

„Język Baklawy” to też podróż po kulturze Jordańczyków, ich ludowych wierzeniach i przesądach. Abu-Jaber zręcznie je przedstawia, włącza w historię nadając barw postaciom:

Munira ostrzega mnie, żebym nigdy nie otwierała ust podczas podmuchów, bo przynoszą złe wróżby, przypadkowe albo nietrafnie rzucone klątwy. To wiatr pełen pytań bez odpowiedzi, urwanych rozmów, zagubionych osobistych pamiątek o wielkiej wartości sentymentalnej.

Diana szuka odpowiedzi na pytania, które prawdopodobnie każdy kiedyś sobie zadaje. W jej tożsamość wpisana jest tęsknota. Czy nauczy się z nią żyć?

Chcę zawołać, zaprotestować: dlaczego musi być tylko jeden dom?! (…) Owoce i warzywa, potrawy, muzyka i światło, drzewa tych wszystkich miejsc wrosły we mnie, czuję ich zew.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (16)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 70
jhk | 2019-01-28
Na półkach: Przeczytane

6/10

książek: 238
bulka_pszenna | 2018-08-16
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 15 sierpnia 2018

Uwielbiam tę książkę!

książek: 455
joola | 2018-06-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Fajnie się ją czyta. Dostarcza niebanalnej wiedzy o kraju i obyczajach. Sprawnie napisana. W szkole: 4+

książek: 1937
Ola | 2017-01-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Mam, 2017
Przeczytana: 01 stycznia 2017

Do tej książki podchodziłam dwa razy. Za pierwszym razem zaczęłam, przeczytałam kilkadziesiąt stron i odłożyłam. Wydała mi się trochę nudna, ale widocznie to nie był czas na nią. Za drugim razem zachwyciłam się od początku. To ten typ książek, który lubię, czyli połączenie osobistej historii, angażującej mnie emocjonalnie, z pysznym jedzeniem. "Język baklawy" pobudził moje zmysły smakami, zapachami, dotykiem i jednocześnie rozpieścił mnie emocjonalnie tęsknotą, przeżywaniem. Było pięknie, tęsknie, rozterkowo. I tego mi było trzeba. O tęsknocie za tatą, o szukaniu swojego miejsca, i rozważaniu, czy takie w ogóle może istnieć, i czym może być. I garść przepisów. Chcę więcej!

książek: 2649
Monika | 2016-12-10
Przeczytana: 31 października 2016

Uwielbiam baklawę! Jeść! Zdecydowanie nie przyrządzać. Może właśnie z zerowego zainteresowania gotowaniem, pieczeniem, smażeniem itp. wzięło się moje niewielkie zainteresowanie treścią książki.

książek: 7013
allison | 2015-10-31
Przeczytana: 31 października 2015

Książka bardzo pobudzająca apetyt, gratka dla miłośników smaków, zapachów i niespiesznie snutych opowieści.

Odnalazłam się w tej tematyce bez problemów, gdyż uwielbiam spotkania i długie rozmowy z przyjaciółmi przy stole, najlepiej w śródziemnomorskiej tonacji, z dobrym winem w tle... Tu południową kuchnię zastąpiły mi orientalne smakołyki rodem z Jordanii. I chociaż z wschodnich przysmaków gustuję właściwie tylko w słodyczach i warzywnych wariacjach z bakłażanem w roli głównej, rozpływałam się, czytając także o mięsiwach, zwłaszcza kurczaku przyrządzanym na różne sposoby.

Nie jest to jednak tylko książka o jedzeniu, smakowaniu i delektowaniu się różnymi frykasami. To również (a może nawet przede wszystkim) autobiograficzna opowieść o zderzeniu się i przenikaniu odmiennych kultur.
Autorka wychowana przez matkę Amerykankę i ojca Jordańczyka dopiero w okresie dojrzewania dostrzega różnice w tradycjach Zachodu i Bliskiego Wschodu. Odczuwa je szczególnie boleśnie, gdy ojciec...

książek: 254
Jargosiak | 2015-03-11
Na półkach: Przeczytane, 2015, Z biblioteki
Przeczytana: 10 marca 2015

Biografia/wspomnienia pod znakiem arabskiej kuchni.

Autorka jest pół-Arabką pół-Amerykanką i opisuje swoje wczesne dzieciństwo i młodość w Ameryce i Jordanii, wiele problemów mniejszości etnicznych itp.

W każdym rozdziale znajdziemy przepisy na tradycyjne arabskie dania, które kilka razy sprawiły, że zrobiłam się okropnie głodna i zastanawiałam się, gdzie znajdę najbliższą arabską restaurację. :)

książek: 1935
buhaha | 2014-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 maja 2014

Wspominki plus kulinaria, haust egzotycznej kultury. Poprawne ale nie porywające.

książek: 27
Prakseda Yerka | 2013-10-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo ciekawe wspomnienia dorastającej w amerykańsko-arabskiej rodzinie Diany, gdzie na tle zderzenia kultur obserwujemy historie losów, przeplatających się z gotowaniem i jedzeniem.
W książce też znajdziemy przepisy na przygotowanie poszczególnych potraw.
Warto.

książek: 725
visenna88 | 2013-07-11
Przeczytana: 11 lipca 2013

Cudowna. To rzeczywiście niecodzienne, żeby autor wplatał przepisy w opowieść, a tu jest to zrobione z wyczuciem i logicznie przedłuża każdy segment.

Wszystkie obrazy, rozmowy i jedzenie są opisane tak sugestywnie, że razem z Dianą smakowałam potraw w gwarze jordańskich rodzinnych spotkań i razem z nią cierpiałam na nostalgię za smakami i zapachami tego kraju.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd