Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hotel de Dream

Seria: Proza
Wydawnictwo: Biuro Literackie
6,66 (87 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
12
8
8
7
26
6
23
5
7
4
2
3
3
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hotel de Dream
data wydania
ISBN
978-83-63129-03-3
liczba stron
208
język
polski

Edmund White, jeden z najsłynniejszych powieściopisarzy gejowskich, w "Hotelu de Dream" przenosi Czytelnika do nowojorskiego półświatka z końca XIX wieku, między prostytutki, złodziei i włóczęgów. To klasyczna powieść w powieści: umierający na gruźlicę pisarz Stephen Crane dyktuje "Malowanego chłopca", historię romansu pomiędzy młodą męską prostytutką, Elliottem, a statecznym bankowcem....

Edmund White, jeden z najsłynniejszych powieściopisarzy gejowskich, w "Hotelu de Dream" przenosi Czytelnika do nowojorskiego półświatka z końca XIX wieku, między prostytutki, złodziei i włóczęgów. To klasyczna powieść w powieści: umierający na gruźlicę pisarz Stephen Crane dyktuje "Malowanego chłopca", historię romansu pomiędzy młodą męską prostytutką, Elliottem, a statecznym bankowcem. Napięcia wewnątrz grup społecznych opisywane są z pozycji politycznego zaangażowania. Styl pisarza łączy werystyczne obrazy z wyrafinowaniem słowa, co świetnie oddaje polski przekład książki - jego autorami są Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński.
Powieść miała swoją światową premierę w 2007 roku i natychmiast zjednała sobie krytyków oraz zyskała rzeszę czytelników. Wydanie jej po polsku to kolejna część projektu "Głos Ameryki", w ramach którego Biuro Literackie wydaje takich autorów jak Laurie Anderson, John Ashbery, Jane Bowles, John Cage, Laura (Riding) Jackson, Ezra Pound czy James Schuyler.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Biuro Literackie, 2012

źródło okładki: http://biuroliterackie.pl/biuro/biuro/biuro.php?si...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 265

Chłopiec malowany

Edmund White zabierając się za pisanie powieści, której bohaterem jest Stephen Crane, amerykański pisarz XIX wieku, miał, jak to sam ujął, spore pole do popisu i wyobraźni, pisząc w posłowiu, że jest to gratka dla powieściopisarza. White opisuje powieść w powieści, tym samym cała historia staje się pełniejsza i ciekawsza.

Stephen Crane, dogorywający autor, mający na swoim koncie już wiele powieści i twórczych dokonań, wyrusza w swoją ostatnią podróż. Pisarz-suchotnik zdając sobie sprawę, że klinika, do której jedzie ze swoją żoną Corą, jest prawdopodobnie ostatnim miejscem, jakie będzie mu dane zobaczyć, zaczyna snuć opowieść, która staje się swoistą ucieczką przed klęską zapomnienia. Chorujący pisarz wraca wspomnieniami do nowojorskich uliczek, barów i klubów, w których spotykały się „Marysieńki” i „Niuniuchny”, czyli chłopcy sprzedający swój urok osobisty i wdzięki ciała. To tam poznaje Eliotta, urokliwego chłopca, który staje się impulsem do zawiązania opowieści. Crane nie gustuje w mężczyznach, ale Eliott jest dla niego ciekawym tematem powieściowym, krok po kroku poznaje miejsca, sposób życia i myślenia nastoletniej męskiej prostytutki, robiąc skrupulatne notatki w swoim notesiku.

Wydaje się, że powieść z góry skazana jest na niepowodzenie, żaden szanujący się pisarz nie zabiera się za takie obsceniczne tematy. Pracę nad tą powieścią odradzają mu wszyscy zaprzyjaźnieni pisarze, mimo to Stephen Crane usilnie prosi swoją małżonkę o zapisywanie jego słów, gdyż sam nie...

Edmund White zabierając się za pisanie powieści, której bohaterem jest Stephen Crane, amerykański pisarz XIX wieku, miał, jak to sam ujął, spore pole do popisu i wyobraźni, pisząc w posłowiu, że jest to gratka dla powieściopisarza. White opisuje powieść w powieści, tym samym cała historia staje się pełniejsza i ciekawsza.

Stephen Crane, dogorywający autor, mający na swoim koncie już wiele powieści i twórczych dokonań, wyrusza w swoją ostatnią podróż. Pisarz-suchotnik zdając sobie sprawę, że klinika, do której jedzie ze swoją żoną Corą, jest prawdopodobnie ostatnim miejscem, jakie będzie mu dane zobaczyć, zaczyna snuć opowieść, która staje się swoistą ucieczką przed klęską zapomnienia. Chorujący pisarz wraca wspomnieniami do nowojorskich uliczek, barów i klubów, w których spotykały się „Marysieńki” i „Niuniuchny”, czyli chłopcy sprzedający swój urok osobisty i wdzięki ciała. To tam poznaje Eliotta, urokliwego chłopca, który staje się impulsem do zawiązania opowieści. Crane nie gustuje w mężczyznach, ale Eliott jest dla niego ciekawym tematem powieściowym, krok po kroku poznaje miejsca, sposób życia i myślenia nastoletniej męskiej prostytutki, robiąc skrupulatne notatki w swoim notesiku.

Wydaje się, że powieść z góry skazana jest na niepowodzenie, żaden szanujący się pisarz nie zabiera się za takie obsceniczne tematy. Pracę nad tą powieścią odradzają mu wszyscy zaprzyjaźnieni pisarze, mimo to Stephen Crane usilnie prosi swoją małżonkę o zapisywanie jego słów, gdyż sam nie jest już w stanie usiąść za maszyną. I tak rozpoczyna się pisarska wędrówka, po wspomnieniach i skojarzeniach łączących się z Eliottem i Nowym Jorkiem. Nowojorska opowieść urywa się co chwilę, by przejść do teraźniejszości, by ukazać świat choroby Crane’a, w którym dialogi z przyjaciółmi i małżonką są przeplatane długimi fazami snu i niemocy twórczej. Czytelnik błądzi podobnie jak twórca Eliottowej opowieści, żyje w dwóch rzeczywistościach i sam zastanawia się, w którym to świecie pisarz wolałby żyć.

Eliott – „malowany chłopak” był dla Crane’a zdumiewająco ciekawy: Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że nie jest jakimś kolejnym chłopcem, ale chłopczynką należącą do trzeciej płci. Eliott w ciągu dnia odwiedzał zamożnych mężczyzn, a w wieczorami sprzedawał gazety, godząc to wyśmienicie z drobnymi kradzieżami, w które często był zamieszany. Poznanie na swej drodze Theodore’a Kocha, „statecznego małżonka” stabilizuje nieco życie chłopca. Theodore – gruby bankowiec z Nowego Jorku z dwójką dzieci i kochającą (acz niekoniecznie) żoną, zakochuje się bez pamięci w chudym i drobnym ciele chłopca. Opłaca jego mieszkanie i kupuje mu różne drobiazgi. Sielankowe spoglądanie na nagiego Eliotta nie może trwać jednak wiecznie, a powieść trzeba zakończyć w odpowiedni sposób. Wspólne życie mężczyzny po czterdziestce i szesnastoletniego chłopaka powoli zaczyna się komplikować, a prowodyrem zmian jest włoski rzeźbiarz... Razem ze Stephenem Crane’em, pisanie powieści i rozwijającą się akcję przeżywa jego małżonka. Powieść staje się niemal kryminalna, z wątkiem detektywistycznym, z kłopotami Theodore’a, pożarem kamienicy i groźbami tajemniczego Presto.

Edmund White prowadząc czytelnika do ostatnich stron maszynopisu, doskonale buduje napięcie. Zakończenie powieści sprawiło, że otworzyłem usta w gniewie i głośno przekląłem...

Grzegorz Śmiałek

Cytaty za: „Hotel de Dream”, Edmund White, Biuro Literackie, Wrocław 2012.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (362)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 321
czytający | 2015-03-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 marca 2015

Każda miłość jest inna. Jedna będzie zakazanym owocem a kolejna rozkwitającym kwiatem akceptowanym przez cały świat. Ta pierwsza pozostanie niedozwolonym pożądaniem a druga namiętnością, przed którą szeroka droga. Tymczasem miłość to być może bal maskowy, gdzie przywdziewamy nie swoje maski. To zazdrość połączona z uzależnieniem od obiektu uczuć. To narkotyk, który prowadzi czasami do zguby. A zguba tym razem nadeszła. I to właśnie z powodu miłości. Spłonęła doszczętnie a może się dopiero narodziła? Jeszcze silniejsza, kto to wie? Pewnie nawet sam autor książki innego końca by nie wymyślił.

Tym razem w poszukiwaniu emocji na wysokim poziomie, natknąłem się na dzieło o historii pewnego uczucia. Nie jest to zwykłe uczucie jakich wiele. Ono nadal pozostaje w mniejszości i pewnie niektórzy chętnie by na nie spuścili zasłonę milczenia. Jednak warto o nim się dowiedzieć czegoś więcej aby poznać zakamarki życie, nieznane na co dzień. Sceneria Nowego Jorku sprzed ponad stu lat nie jest...

książek: 2210
Adrian Tync | 2012-11-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 listopada 2012

Wspaniała książka pod każdym względem: świetny język, pomysłowa, "wieloosobowa" narracja, zajmująca fabuła (aż trudno się oderwać!), znakomicie przedstawione realia (nie odczuwałem 100 lat dystansu, a jednocześnie wielokrotnie zaakcentowano czas akcji), przy tym niezwykle poruszająca historia, swoisty hołd złożony literaturze i jej mechanizmom (o ile to dobre słowo) przez samą literaturę. Sama przyjemność.

książek: 7386
Antoni Leśniak | 2014-01-28
Przeczytana: 20 stycznia 2014

Są tematy trudne i wzbudzające ogromne kontrowersje. Próby delikatnego, acz bardzo prawdziwego opisu tych zagadnień podejmowane są w rożny sposób i przez rożnych autorów. Nie zawsze udaje się uchwycić cały dramatyzm tych sytuacji, nie zawsze można z wyrazistością, ale i autentyzmem dotrzeć do podziemnego świata. Świata, w którym na co dzień, czy tego chcemy czy nie, dzieją się rzeczy straszne, brutalne, nieludzkie. Nie wiem co bardziej drażni, to, że o tych sprawach się nie mówi mimo, że są, czy, że mówi się ale zawsze tak, czy raczej tak, jakby dokonywały się gdzieś w odległej galaktyce i nie dotyczyły nas. Może tak łatwiej, może tak prościej jest usprawiedliwić naszą iniekcje, nic nie robienie, zamykanie uszu i oczu. Tak obłudnie postępują hipokryci, czy my czasem nimi nie jesteśmy? Zło nie musi się wyrażać w działaniu, zło jest często właśnie jego brakiem, jest milczącą akceptacją tego, co wolelibyśmy, by nie pojawiało się w naszym odbiorze świata, otaczającej nas...

książek: 1248
Artur Kiela | 2012-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 sierpnia 2012

Piękny język i ciekawa historia (ta o Eliocie), ale szyta skandalicznie topornie. Uskoki narracyjne bez pomysłu, więc tak brniemy przez arcynudną historię dogorywającego Crane'a, żeby tylko dotrwać do jego wspomnień o nieposkromionym chłopcu. Jest więc na przemian słabo i dobrze - ze zbyt wyraźnymi granicami. Modna książka, ok, ale White pisał znacznie lepiej 20 lat wcześniej (patrz: "Zuch" i do niego wszystkich odsyłam).

książek: 0
| 2014-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2014

Nie przeszkadza mi, że deszcz, błoto, że kłopoty z aprowizacją, że brak płynności finansowej, że choroby, ulica, że Dickens-dla-dorosłych. Nie przeszkadza mi, że fabuła, będąca pretekstem do wprowadzenia tekstu "Malowanego chłopca", podawana jest z gracją encyklopedii. Nie przeszkadza mi, że między opowieścią o Elliotcie, a tą o Stephenie Cranie jest przepaść zarówno jakościowa, jak i stylistyczna (to drugie zrozumiałe, to pierwsze - niekoniecznie). Nie przeszkadza mi, że ani to oryginalne, ani zmuszające do refleksji. Anyway, "Hotel" > "Zuch". Imho, ofc.

książek: 433
silva | 2017-04-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

Część o dogorywaniu pisarza nużąca, momentami nieznośna, ale sam zabieg opowieści w opowieści ostatecznie mi się spodobał. Historia Elliota wciągająca, dramatyczna i cudowna. Aż pożałowałam, że nie mogę przeczytać jej finalnej wersji. Żywo odmalowane realia tamtych czasów, niesamowity styl. Polecam

książek: 517
GrzesiekLepianka | 2012-06-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

ciekawa powiesc w ciekawej powiesci. takie literackie "co by bylo gdyby". jezykowy majstersztyk, bedacy odtworzeniem nie tylko jezykowej (homoseksualny slang), ale i obyczajowej rzeczywistosci polswiatka z konca XIX wieku.

książek: 11
Sebastian | 2015-07-15
Na półkach: Przeczytane

Rewelacyjne.
Misterna i tajemnicza książka. Parę historii, które splatają się w jedną (albo i nie). Warto przeczytać, bo i fabuła urzeka i styl White'a jest bardzo osobliwy.
Tak zwany "kac książkowy" murowany.

książek: 1447
Algoforos | 2014-07-20
Na półkach: Przeczytane, LGBT

Jak mogłaby wyglądać książka (która ostatecznie nigdy nie powstała) Stephena Crane'a o chłopcu-prostytutce? Barwny opis homoseksualnego półświatka w XIX-wiecznym Nowym Jorku. Bardzo interesujący, smakowity kąsek.

książek: 572
Ludi | 2014-03-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ja po prostu nie wiem, jak można tak komuś wepchnąć bohatera w serce, a potem zrobić z nim coś podobnego.
I jeszcze to zakończenie. O ratowaniu honoru.
Koniec konstruktywnego komentarza, nie dziś.

zobacz kolejne z 352 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd