Blog osławiony między niewiastami

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,12 (424 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
25
8
106
7
132
6
92
5
22
4
8
3
9
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
576
słowa kluczowe
Literatura polska
kategoria
satyra
język
polski
dodała
Ag2S

Wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów Artura Andrusa z jego bardzo popularnego bloga internetowego – swoiste „Dzieła wybrane”. W książce tej oprócz przewrotnych, ironicznych, rozrywkowych, wielokrotnie rymowanych i nierymowanych tekstów blogowych, znajdziemy też wybór autorskich tekstów Andrusa-mniej-znanego (m.in. felietony dla policji i lekarzy) oraz Andrusa-bardzo-popularnego...

Wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów Artura Andrusa z jego bardzo popularnego bloga internetowego – swoiste „Dzieła wybrane”.

W książce tej oprócz przewrotnych, ironicznych, rozrywkowych, wielokrotnie rymowanych i nierymowanych tekstów blogowych, znajdziemy też wybór autorskich tekstów Andrusa-mniej-znanego (m.in. felietony dla policji i lekarzy) oraz Andrusa-bardzo-popularnego (choćby teksty kilku piosenek m.in. „Spałem w Pile, piłem w Spale”, „Ballada o Baronie, Niedźwiedziu i Czarnej Helenie”, które teraz szturmem zdobywają polskie listy przebojów). Każdą stronę tej książki przenika typowo andrusowska naiwna ironia, Andrus jako rodowity warszawiak z Sanoka jest klasycznym typem sympatycznego cynika, który najchętniej żartuje nie z innych, lecz z samego siebie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 657
Viconia | 2012-07-25
Przeczytana: 20 czerwca 2012

Co tu dużo mówić – jestem zachwycona. Właśnie takiej lektury było mi trzeba. Teksty Artura Andrusa z kilku ostatnich lat, publikowanie nie tylko na blogu, ale i w różnych czasopismach, zebrane w jednym miejscu. To prawdziwa perełka i ogromna dawka śmiechu zarazem. Artur Andrus ma niewątpliwy talent do komentowania szarej codzienności tak, aby czytelnik mógł w tej szarości odnaleźć jakiś powód do uśmiechu. I nie chodzi tu tylko wydarzenia ważne, te z pierwszych stron gazet. Andrus potrafi znaleźć materiał do opisania nawet tam, gdzie nam nie przyszłoby do głowy spojrzeć. I robi to czasem w sposób tak zawiły, że nasze szare komórki muszą czym prędzej zabrać się do roboty i przetworzyć otrzymane informacje, żeby się nie pogubić. Jak pisze sam autor: „Po co mówić jaśniej, jak można coś pokomplikować?”

Generalnie, jeśli ktoś ma wątpliwości, to już po przeczytaniu wstępu będzie wiedział, czy jest to książka dla niego. Ja rozumiem, że niektórzy mogą mieć trochę inne poczucie humoru, ale to naprawdę trzeba przeczytać!! Chciałam tutaj nawet umieścić kilka cytatów, ale nie mogę się zdecydować które. Jest tego tyle, że wyszłaby druga książka. A powieść w odcinkach „Żałuj, Marleno” rozbroiła mnie już kompletnie. Dobra, może nie jest to zbyt mądre, ale w tak piękny sposób wyśmiewa tego typu powieści, że nie mogłam się doczekać kolejnych fragmentów.

Andrus dysponuje też ogromnym dystansem do siebie, dlatego bardzo często śmieje się z Andrusa właśnie. Że przytoczę jakiś przykład:
„Od niedawna jestem narciarzem. Kolega prawnik (a zimą również instruktor) twierdzi, że biorąc pod uwagę moje umiejętności i styl jazdy, nazywając siebie „narciarzem”, narażam się na proces cywilny o naruszenie dobrego imienia przedstawicieli tej dyscypliny sportu.”

„Od kilku sezonów uprawiam tę dyscyplinę sportu dla satysfakcji. Ale nie swojej, tylko tych, którzy zjeżdżają razem ze mną. Jakżeż wzrasta poczucie wartości u każdego, kto widzi mnie na stoku. A nie widzieć mnie nie można. Kupiłem sobie najjaskrawszy kombinezon świata. To ze strachu przed zagubieniem. W przypadku wypadku, pies tropiący nie musi nawet opuszczać swojej budy. Z odległości kilkunastu kilometrów może łapą wskazać czerwony punkcik przebijający się przez białe pokrycie. To będę ja przysypany lawiną. Nie mam tego jak sprawdzić, ale podejrzewam, że teraz z kosmosu widać gołym okiem dwa punkty: Wielki Mur Chiński i mój kombinezon na stoku narciarskim. Mur jest dłuższy, ale ja jestem wyraźniejszy.”

Do tego jest świetnym obserwatorem, aż dziw, że ktoś może zwracać uwagę na takie szczegóły! A potem jeszcze napisać o nich tekst. A słowem autor bawi się po mistrzowsku i jego tok rozumowania i skojarzeń naprawdę robi wrażenie!
Ta książka ma ponad pięćset stron, ale powiem wam szczerze, że nawet nie zauważałam kiedy mi one mijały. Mało tego, kiedy zdałam sobie sprawę, że zbliżam się do końca, mój wewnętrzny głos zaczął głośno protestować! Na szczęście nadal mogę czytać blog Pana Artura, więc zastrzyk dobrego humoru mam zapewniony ;) Fanką twórczości autora jestem od dawna, i w tej kwestii nic się nie zmieniło. Taka dawka jego tekstów może tylko jeszcze bardziej zachęcić do śledzenia jego bloga.
Lektura obowiązkowa dla miłośników twórczości Andrusa, ale też dla każdego, kto ma ochotę trochę się pośmiać. No dobra… bardzo dużo się śmiać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekretne życie wampira

"Sekretne życie wampira "jest moim szóstym juz spotkaniem z twórczością Kerrelyn Sparks i jak na razie są to bardzo udane spotkania. Tym...

zgłoś błąd zgłoś błąd