Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowa Ziemia

Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Cykl: Świat po wybuchu (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,35 (1204 ocen i 206 opinii) Zobacz oceny
10
134
9
165
8
277
7
294
6
196
5
75
4
30
3
22
2
7
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pure
data wydania
ISBN
9788323752424
liczba stron
472
język
polski
dodała
Tirindeth

Nowa Ziemia. Pierwszy tom trylogii Świat po Wybuchu. Świat po wielkich eksplozjach. Szesnastoletnia Pressia mieszka w gruzach z innymi zmutowanymi, którzy ocaleli po Wybuchu. Partridge wychował się w sterylnej Kopule pośród nielicznych Czystych. Oboje uciekają. Pressia – przed poborem do militarnej organizacji, Partridge – przed ojcem tyranem. Ich spotkanie zmieni bieg historii Nowej Ziemi...

 

źródło opisu: http://swiatpowybuchu.pl/

źródło okładki: http://www.egmont.pl

Brak materiałów.
książek: 1535
Paulina | 2013-04-15
Przeczytana: 2013 rok

"Szukając siebie."

"Nowa ziemia" z serii "Świat po Wybuchu" to książka, która chodziła za mną już od dawna. Bardzo lubię powieści z takiej tematyki - całkiem inny, surowszy świat, nieoczekiwane zwroty wydarzeń, a treść coś wnosi do głowy a nie wlatuje i wylatuje po odłożeniu pozycji na półkę. Z tego właśnie powodu, bardzo chętnie zabrałam się za twórczość pani Baggott, mimo dużej ilości książki, i nie wiadomo kiedy, lektura leżała już koło mnie przeczytana, zostawiając w mojej głowie mnóstwo przemyśleń na różne tematy.

Po Wybuchu, który zmienił świat na zawsze, część społeczeństwa trafiła do Kopuły, w której zapewnione mieli normalne warunki do życia. Jednak ludzie, którzy nie mieli tyle szczęścia i byli skazani na życie poza ochronnym "płaszczem" żyli w okrutnym świecie. Każdy z nich miał jakiś defekt, jakąś mutację która utrudniała codzienne życie. Istniała także organizacja zwana OPR, która miała za zadanie przechwycić każdą osobę kończącą szesnaście lat. A urodziny Pressii nieubłaganie się zbliżały, dlatego dziewczyna zmuszona była uciec od ukochanego dziadka i szukać schronienia.
Partridge można by powiedzieć, że nie ma na co narzekać. Mieszka w Kopule, jest synem wysoko postawionego człowieka, jednak jego chęć odnalezienia matki jest silniejsza niż wszystko inne, dlatego ucieka szukać odpowiedzi.
Drogi Pressii oraz Partridge'a się krzyżują a ten fakt zdaje się odmieniać wszystko. W towarzystwie Bradwella Pressia i Partridge pomagają sobie nawzajem nie spodziewając się, że odpowiedzi, które uzyskają, sprawią, że wszystko w co do tej pory wierzyli zdawało się będzie być tylko mglistym wspomnieniem.

Lubię książki, które nie pokazują wszystkiego w taki idealny sposób. Czasem nawet antyutopijne pozycje wszystko przedstawiają nieco zbyt cukierkowo - z każdych problemów bohaterowie wychodzą pięknie i bez szwanku, zawsze znajdują jakieś wyjście na unikniecie pewnych konieczności. Ta książka taka nie jest. Pokazuje nam dość ponurą i okrutną rzeczywistość tamtych czasów. Autorka nie ma litości nad bohaterami, jednak sprawia, że nie tracą oni wiary i są silnymi ludźmi. Baggott, pisząc książkę, czytała o skutkach zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki i jestem pewna, że chciała nam wydarzeniami w "Nowej ziemi" pokazać w jaki sposób cierpią tamci ludzie, czym skutkują takie wypadki i jakie potworności ich spotykają. A to wszystko niewątpliwie po to aby osoby czytające tę książkę mogły docenić własne, zwyczajne życie, normalne, nie zdeformowane ciało.

Na duży plus zasługuje nieprzewidywalność fabuły. Osobiście nie podejrzewałam jak i co się potoczy i byłam naprawdę zaskoczona niemalże wszystkim co nam autorka zaserwowała.Po opisie z tyłu książki, który jest dość ubogi, a mimo to i tak sporo zdradza, wyobrażałam sobie akcję troszkę inaczej, jednak zostałam mile zaskoczona rozwojem wydarzeń, który naprawdę potrafił zaskoczyć.

Bohaterowie są naprawdę mocnymi atutami tej książki. Co prawda troszeczkę zabrakło mi tutaj takiej jakieś jednej sarkastycznej, zabawnej mimo sytuacji osoby, jednak zważając na charakter powieści, nie była ona aż tak bardzo potrzebna. Polubiłam głównych bohaterów, Julianna Baggott sprawiła, że czytając o ich poczynaniach, czułam się jakbym tam z nimi była, jakby te postacie były prawdziwe, co jest dużą zaletą.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to podoba mi się polskie wydanie. Książka jest masywna, ze skrzydełkami, ładnie się rozkłada, nie trzeba się martwić, ze grzbiet brzydko się zagnie. Okładka również wygląda nie najgorzej, jednak wydanie oryginalne jednak troszkę bardziej mi się podoba - przedstawiony tam motyl jest jakby metaforą, jeśli ktoś chciałaby bawić się w odgadywanie, oraz roi naprawdę rewelacyjne wrażenie, ale nasza okładka również dobrze wpasowuje się w charakter powieści.

Tak więc cóż mogłabym rzec na końcu? "Nowa ziemia" to naprawdę dobra książka, którą nie czyta się na szczęście w parę godzin, a nieco więcej. W sumie, gdy teraz tak sobie myślę, to może i lektura powieści pani Baggott mnie nawet czegoś nauczyła, a lubię takie wrażenie. Nie była to leciutka książeczka, chociaż ostatnio mam ochotę tylko na takie, jednak mimo to, bardzo przyjemnie mi się czytało o losach Partridge'a, Pressii i Bradwella. No więc nie pozostaje mi nic innego jak polecić nie tylko osobom lubującym się w takim rodzaju książek, - bo tym to już chyba nawet polecać nie muszę - a także wszystkim tym, którzy chcą przeczytać coś wciągającego i pouczającego. Ode mnie 8,5/10, choć bardziej w stronę 9 niż 8 :) Jeszcze raz gorąco polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Pandemia

No nie wiem, nie wiem... Dość nudne, nieciekawe. Za mało śmierci, jak na książkę o śmiertelnym wirusie. Za mało konfliktów między postaciami (przecież...

zgłoś błąd zgłoś błąd